Nowy numer dwumiesięcznika „Niebieska Linia” (4/117/2018)

Szanowni Państwo, z ogromną radością informujemy, iż pojawił się kolejny numer (4/117/2018) naszego dwumiesięcznika „Niebieska Linia”. 


Drogie Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy!

I strona okładki do netu

Przed nami jesienne zmiany w samorządach. Jednym wyjdą na dobre, innym pewnie mniej… A jak na jesiennej zmianie wyjdą osoby doznające przemocy w rodzinie? Trochę zależy to od nas wszystkich, bo każdy z nas ma w ręku narzędzie w postaci długopisu. Napisałam „trochę”, bo wiele zależy od samych kandydatów do samorządów. Kim są? Jakie mają poglądy na temat przemocy w rodzinie? A może to my sami (środowisko osób zajmujących się profilaktyką problemów społecznych i pomocą osobom w kryzysie) powinniśmy kandydować do rad gmin, powiatów i województw. Wtedy nasz głos będzie równocześnie głosem naszych podopiecznych, często niemających sił i zaplecza do tego, by zajmować się lokalną polityką.

Wiem, że brzmi to trochę jak propaganda wyborów, ale naprawdę uważam, że wiele od tego zależy. W 2018 roku może nawet więcej niż w poprzednich latach.

W tym numerze „Niebieskiej Linii” dużo piszemy o samym procesie pomagania w sytuacjach związanych z przemocą w rodzinie – pomagania psychologicznego, socjalnego, duchowego. Jakość i dostępność tego pomagania wciąż „wisi u pańskiej klamki”. Nie ma stabilnych, niezależnych źródeł finansowania tych działań. Czy chcemy więc czy nie, wyniki wyborów samorządowych będą mieć wpływ na to, czy pomoc dla osób pokrzywdzonych będzie dostępna i skuteczna. Nie tylko ta pomoc interwencyjna „na miejscu zdarzenia”, ale także ta odsunięta w czasie.

Kilka dni temu do „Niebieskiej Linii” przyszedł e-mail od Pani, która korzystała z naszej pomocy w końcówce lat 90. ubiegłego wieku. Obecnie mieszka i pracuje na prestiżowym stanowisku poza Polską. I dopiero teraz, gdy nabrała mocy i zaufania do samej siebie, zdecydowała się wnieść pozew przeciwko byłemu mężowi o odszkodowanie za zniszczone zdrowie. Ponownie potrzebuje wsparcia od ośrodka, z którego pomocy kiedyś korzystała.

Ten przypadek (i wiele innych) pokazuje jak ważne jest, aby miejsca pomocy były stabilne i długotrwałe. Pomoc dla osób pokrzywdzonych przemocą to nie wyborcze fajerwerki. To długotrwała, stabilna polityka. 

Życzę Państwu, sobie, naszym podopiecznym i beneficjentkom dobrych wyborów,

 Renata Durda


PS. W tym numerze szczególnie polecam dział związany z ochroną zwierząt domowych i współpracą ze zwierzęcymi terapeutami. My „człowieki” nie jesteśmy na tym świecie sami!

 

Spis treści

RÓŻNE OBLICZA POMAGANIA

MY I NASI BRACIA MNIEJSI

SŁOWA, KTÓRE BOLĄ

OPOWIEM CI O SOBIE… .