Dlaczego nie odchodzą, czyli przemoc wobec kobiet

16 dni„Dlaczego go nie zostawisz?”, „Dlaczego sama nie odejdziesz?”, „Dlaczego nie rozwiedziesz się?”. To pytania, które kobiety pokrzywdzone przemocą domową słyszą bardzo często. Bez względu na to, kto je zadaje – czy to sąsiedzi, czy rodzina – bolą zawsze. Dlaczego naprawdę nie odchodzą?

Przemoc domowa wobec kobiet to zjawisko rozpowszechnione na całym świecie. Jak podaje Rada Europy jedna na pięć kobiet codziennie staje się ofiarą przemocy. Co więcej, RE oszacowała także, iż blisko 25 proc. kobiet doświadczyło przemocy fizycznej, 10 proc. przemocy seksualnej z użyciem siły, a sprawcą w obu przypadkach była osoba z bliskiego otoczenia ofiary.

Niemniej przemoc domowa to nie tylko statystyki. W natłoku liczb i przedmiotowych statystyk łatwo zagubić to, co najistotniejsze – bezpieczeństwo kobiet doświadczających przemocy domowej – mówi Renata Durda, kierowniczka Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia“ IPZ. Nie należy zapominać, że doświadczeniu przemocy nieodłącznie towarzyszy cierpienie, wstyd i obawa przed sprawcą – dodaje Renata Durda.

Przemoc domowa to zjawisko, które dotyka wiele kobiet - bez względu na kulturę, sferę społeczną, wykształcenie czy wyznanie. Kobiety jej doświadczające nierzadko zostają z tym problemem same, a konsekwencje tego – zarówno dla nich, jak i dla ich bliskich – okazują się bardzo poważne i rzutują na przyszłość. Co zatem sprawia, że często decydują się one pozostać w przemocowym związku?

Należy pamiętać, że przemoc domowa prowadzi nie tylko do fizycznych uszkodzeń ciała. Jej tragiczne konsekwencje mają swój wydźwięk także w zaburzeniach emocjonalnych oraz sposobie, w jakim kobieta doświadczająca przemocy postrzega otoczenie, sprawcę oraz samą siebie. Manipulacja, po jaką sięga sprawca, prowadzi nieuchronnie do tego, że w przestrzeni psychicznej kobiety jest coraz mniej miejsca na jej własne i niezależne myślenia oraz samodzielne decyzje.

Wiele kobiet doświadczających przemocy pozostaje w przemocowych związkach również po to, aby utrzymać ułudę prawidłowo funkcjonującej rodziny. Budują one przy tym niemal całe „łańcuchy” iluzji: „Jeszcze nie jest tak źle”, „Bo jest dobry dla dzieci”, „Na pewno kiedyś się zmieni”, „Moja miłość go w końcu wyleczy”. Nierzadko kobiety doznające przemocy są przekonane, że związek należy utrzymać także dla dobra dzieci. Wiąże się z tym również niepokój o bezpieczeństwo finansowe. Wiele kobiet jest w swoich związkach źle traktowane. Są poniżane, obrażane. Często nawet nie wiedzą o tym, że są ofiarami przemocy ekonomicznej. Godzą się na to, bo zależy im na rodzinie, na dzieciach. Słyszą także często od otoczenia, że bez sprawcy sobie nie poradzą – podsumowuje Renata Durda. 

* * * 

Materiał jest częścią kampanii (Nie)Bądź miła, przygotowanej przez Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia” IPZ. Projekt współfinansowany przez m.st. Warszawa. Partnerem akcji jest firma AVON, która od 2008 roku w ramach kampanii AVON Kontra Przemoc regularnie prowadzi działania na rzecz zapobiegania przemocy i wspierania jej ofiar. Więcej o kampanii „(Nie)Bądź miła” na stronie www.niebieskalinia.pl.