TokFM: Lekarze rzadko wypisują Niebieskie Karty. Dlaczego?

Utworzono: 2015-03-11

Tylko część nauczycieli i bardzo niewielka grupa lekarzy zakłada ofiarom przemocy Niebieskie Karty. A mają takie prawo. Obok policjantów czy pracowników socjalnych także pedagodzy i pracownicy ochrony zdrowia mogą i powinni to robić z urzędu. Ale wciąż robią to rzadko. Dla przykładu - w Lublinie w tym roku Niebieską Kartę założył tylko jeden lekarz i pięciu pracowników oświaty.

Najwięcej Niebieskich Kart zakłada policja. W tym roku w statystykach widać znaczący wzrost - od początku 2014 roku policjanci założyli ponad 39 tys. kart - w tym samym okresie poprzedniego roku było ich niecałe 28 tys.

Karty zakładają też pracownicy socjalni i mają ich na swoim koncie sporo. Ministerstwo Pracy i Polityki danych z tego roku jeszcze nie ma. Z ubiegłorocznych wynika, że pracownicy socjalni założyli ponad 12 tysięcy kart; członkowie gminnych komisji rozwiązywania problemów alkoholowych - nieco ponad 800; oświata - prawie 1700 i wreszcie lekarze - zaledwie 619 Niebieskich Kart.

Szkolna pedagog: Założyłam kartę, nie miałam wątpliwości

Na przemoc mogą i powinni reagować nauczyciele czy pedagodzy szkolni. Pani Anna, pedagog z jednej ze szkół podstawowych w Lublinie, zareagowała. Gdy od pań ze świetlicy dostała sygnał, że jedno z dzieci ma ślady pobicia, od razu podjęła decyzję o Niebieskiej Karcie.

- Nie miałam żadnych wątpliwości. Wiedziałam, że mamy - jako szkoła - takie prawo - mówi. Dziewczynka, ucząca się w jednej z klas młodszych, początkowo zaprzeczała, by coś złego działo się w domu. - Najbardziej widoczne były zadrapania na jej twarzy, a dziecko mówiło, że to koleżanka ją podrapała. Potem okazało się, że jest też cała posiniaczona - mówi szkolna pedagog. Jeszcze tego samego dnia rozmawiała z ofiarą przemocy i jej koleżanką. - I to ta druga dziewczynka powiedziała: "Powiedz pani pedagog, co się stało, a na pewno ci pomoże" - opowiada kobieta.

Lekarze? Niebieskie Karty nie są dla nich wygodne

W każdej gminie powinien być, zgodnie z przepisami, zespół interdyscyplinarny, który zajmuje się przemocą - to do niego trafiają wszystkie Niebieskie Karty. W Lublinie na czele zespołu stoi Agnieszka Zielińska. Doskonale wie, że najrzadziej Niebieską Kartę wypisują lekarze: raz, dwa razy w roku.

Z czego to wynika? - Nadal jest niska wiedza na temat całej procedury, ale również na temat tego, co się z taką kartą dalej dzieje. Jest również lęk przed zaangażowaniem w późniejsze działania na rzecz tej rodziny. Lekarze nie chcą być "ciągani" po prokuraturach, sądach, źle im się to kojarzy - mówi Zielińska.

Szefowa lubelskiego zespołu zwraca uwagę na coś jeszcze: cały czas spora część lekarzy zasłania się tym, że nie chcą "donosić" na swoich pacjentów. Próbowaliśmy rozmawiać z przedstawicielem przychodni, w której lekarz założył Niebieską Kartę. Też usłyszeliśmy zdanie, że "takie informacje się rozchodzą", że nikt nie chce takiej "reklamy", że nie ma sensu nagłaśnianie takich historii. - Bo jak jeden pacjent powtórzy drugiemu, że dr X czy dr Y - jak zobaczy siniaki na ciele - może założyć Niebieską Kartę, to taki pacjent, a może także inni, zrezygnują z porad tego lekarza - powiedział nam anonimowo przedstawiciel przychodni.
[...]

Niebieskich Kart jest wypisywanych więcej, ale...

Niebieskich Kart przybywa, ale wcale nie tylko z tego powodu, że jest więcej przemocy. Są też dwie inne tendencje, zauważalne przez specjalistów. Po pierwsze, wykorzystywanie kart w sądach, przy rozwodach czy sprawach majątkowych. Bywa, że nic złego się w domu nie dzieje, a kobieta wzywa policję i opowiada o przemocy. - Policjanci nie są w stanie na szybko ocenić, jak naprawdę wygląda sytuacja w domu. I mogą założyć Niebieską Kartę - mówi nam jeden z pracowników specjalnych. A kobieta ma potem w sądzie argument: mąż stosował/stosuje przemoc, mam na to dowody. Bywa, że taką "drogę" podpowiadają też klientowi czy klientce adwokaci.

Druga kwestia to swoista gra obojga małżonków: niejednokrotnie jest tak, że w domu rzeczywiście są awantury, dochodzi do rękoczynów czy wulgarnych słownych utarczek. Są interwencje policji, jest opieka MOPR. Specjaliści zakładają żonie Niebieską Kartę - jako ofierze przemocy. - A za kilka dni zjawia się np. na komisariacie mąż i opowiada, jak to żona go targała za włosy czy biła. I jemu też się taką Niebieską Kartę zakłada - słyszymy.

Cały artykuł: http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,16916391,
Niebieskie_Karty_dla_ofiar_przemocy_moga_wypisywac.html

Anna Gmiterek-Zabłocka

Źródło: www.tokfm.pl

Mamy nadzieję, że realizowany przez nas projekt w postaci Algorytmów działania w przypadkach przemocy w rodzinie będzie odpowiedzią na znaczną część przytoczonych w powyższym artykule problemów i wątpliwości przedstawicieli służb [przyp. red.].