„Niebieska Linia” wraca do gry

Kategoria: Media o nas
Utworzono: 2017-05-08
Administrator NL

Dzięki 300 darczyńcom oraz firmie Avon, „Niebieska Linia", po trzech miesiącach przerwy wznowiła działalność. Pierwszy telefon zadzwonił minutę po jej uruchomieniu.

W zeszłym roku konsultanci „Niebieskiej Linii” odebrali telefon 4 tys. razy. – Jakie rozmowy są najtrudniejsze? – zastanawia się Renata Durda, kierowniczka „Niebieskiej Linii”. – Niełatwe są te, podczas których ofiara przemocy mówi o planowanym samobójstwie – przyznaje. Zdarzyło jej się rozmawiać z kobietą, która wyznała, że właśnie połknęła dużą dawkę nasennych tabletek. Zadzwoniła, żeby powiedzieć, że to jej ostatni telefon i że to wszystko przez bijącego męża.

– Większość osób, które targają się na życie, wcale nie chce umierać. Po prostu nie widzą innego wyjścia z sytuacji. Dzwonią niby po to, żeby się pożegnać, a w rzeczywistości rozpaczliwie błagają o pomoc – mówi Renata Durda.

Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia” Instytutu Psychologii Zdrowia pomaga ofiarom przemocy od 1995 roku. Jego zespół zdążył już wypracować procedury, jak postępować w kryzysowych sytuacjach. Kiedy na numer „Niebieskiej Linii” dzwoni kobieta i mówi, że jest zamknięta w łazience, a mąż właśnie rozbija drzwi siekierą, konsultanci niemal z automatu zawiadamiają najbliższy komisariat policji.

– To nie są łatwe rozmowy – przyznaje Renata Durda. Najtrudniejsze są jednak te, podczas których ofiara przemocy, mówiąc o samobójstwie, nagle odkłada telefon. – Człowiek słyszy w słuchawce ciągły sygnał i zastanawia się, czy na pewno zrobił wszystko, co w jego mocy – dodaje.
[...]

Więcej: http://wiadomosci.ngo.pl/wiadomosc/2066315.html

Źródło: www.ngo.pl