Dlaczego służba zdrowia przymyka oczy na przemoc domową?

Kategoria: Media o nas
Utworzono: 2017-06-26
Administrator NL

Ponad sto tysięcy osób rocznie pada ofiarą przemocy domowej. Pracownicy ochrony zdrowia, którzy powinni wychwytywać wśród swoich pacjentów ofiary przemocy, z różnych względów nie wszczynają procedury Niebieskiej Karty.

Renata Durda (Niebieska Linia): Najczęściej niebieskie karty, prawie 70 tysięcy, zakładają policjanci, pracownicy socjalni, potem jest dosyć duża przerwa i mniejszą liczbę kart zakładają przedstawiciele oświaty, ale wciąż jest to tylko około 7 tys. rocznie.  I na szarym końcu są, niestety, przedstawiciele zdrowia, którzy rocznie zakładają między 600 a 700 niebieskich kart. Co roku jest zakładanych około 100 tysięcy niebieskich kart. To oznacza, że w tylu przypadkach jakaś osoba z pięciu upoważnionych do wszczynania tej procedury instytucji dowiedziała się o tym, że w rodzinie jest problem przemocy albo ma podejrzenia poparte wiarygodnymi dowodami na to, że taki problem jest.

Warto też powiedzieć o tym, jakimi potencjałami ludzkimi dysponują te służby, czyli ile osób pracujących w danej instytucji ma szansę zauważyć problem przemocy. Policjantów, którzy mogą zakładać niebieskie karty (dzielnicowi, służby patrolowo-interwencyjne) jest w Polsce około 60 tysięcy. Pracowników pomocy społecznej na poziomie gmin i powiatów mamy około 20 tysięcy. A osób pracujących w ochronie zdrowia - pół miliona! To pokazuje jak wielkie i gęste sito medyczne może mieć otwarte oko na ten problem pacjentów.

Przez wiele lat w Polsce funkcjonowało przekonanie, że przemoc w rodzinie jest sprawą prywatną i osoby z zewnątrz właściwie nie powinny się w to wtrącać. Środowiska zajmujące się przemocą w rodzinie bardzo długo pracowały nad zmianą tych przekonań. Tłumaczyliśmy ludziom, że prawo do prywatności jest mniej ważne od prawa do życia, bezpieczeństwa i zdrowia. Życie i zdrowie są naczelne, w związku z tym nie tylko mamy prawo, ale obowiązek wtrącać się tam, gdzie są one zagrożone. A kto wie o zagrożeniach życia i zdrowia więcej niż lekarze?

Drugim powodem, dla którego lekarze nie chcą interweniować w sprawach przemocy w rodzinie, jest poczucie, że tajemnica lekarska jest nadrzędnym prawem, które obowiązuje w tym zawodzie i w związku z tym lekarz nie ma prawa wtrącać się w życie pacjenta, jeśli pacjent nie zgłasza tego problemu czy też nie prosi wprost o interwencję.

Prof. Romuald Krajewski (NRL): To jest sprawa, którą lekarz musi indywidualnie rozstrzygnąć. Tajemnica lekarska jest oczywiście po to, by chronić pacjenta. Trzeba to więc zawsze wziąć pod uwagę, bo w praktyce zawsze może się okazać, że takie zgłoszenie zamiast pacjentowi pomóc, może mu zaszkodzić.

Agnieszka Olszewska (prawniczka Niebieskiej Linii): Przepisy wyraźnie mówią, że tajemnica lekarska jest ograniczona przez sytuację przede wszystkim zagrożenia życia i zdrowia. Przemoc w rodzinie na pewno jest sytuacją zagrażającą zdrowiu, a bardzo często i życiu. Wszczęcie różnych procedur nie oznacza złamania tajemnicy.

Renata Durda: Życie pokazuje, że osoby doświadczające przemocy w rodzinie, które korzystają z pomocy medycznej, a nie zgłaszają tego lekarzom, mówią „ale ja byłam przekonana, że lekarz to widział, jeśli o to nie pyta, to znaczy, że nie powinnam o tym mówić. To niestosowne, by mówić o tym w czasie wizyty lekarskiej". To czego oczekujemy od lekarzy to wychwycenie osób, które potrzebują pomocy i poinformowanie systemu przeciwdziałania przemocy w rodzinie, właśnie za pomocą niebieskiej karty, że jest taka osoba potrzebująca wsparcia.

Agnieszka Olszewska: Każdy lekarz ma obowiązek wystawić zaświadczenie lekarskie dla osoby mającej widoczne obrażenia związane z doświadczaniem przemocy w rodzinie. Prawda jest jednak taka, że lekarze nie chcą do końca wystawiać takich zaświadczeń. Boją się zeznawania i bycia świadkami w sądzie.

Prof. Romuald Krajewski: Mamy nadzieję, że wszyscy lekarze zdają sobie z tego sprawę, że wtedy, kiedy sprawa jest już ewidentna, kiedy oceniają, że istnieje zagrożenie dla pacjenta, muszą się narazić na te wszystkie nieprzyjemności. To jest jedna z misji zawodu lekarza. O lekarzach zawsze się mówi, że to oni powinni głośno i szybko reagować na wszystkie objawy przemocy, nie tylko rodzinnej, ale jakiekolwiek innej.

Źródło: www.medexpress.pl