NOWA ŚWIADOMOŚĆ: KARY W RODZINIE POCHODZENIA I PROKREACYJNEJ

Kategoria: Artykuły
Utworzono: 2005-10-06
Administrator NL

W sposobie karania dzieci we współczesnych rodzinach polskich dokonują się pewne korzystne zmiany, które jednak nie mają charakteru rewolucyjnego. Rodzice rzadziej wymierzają kary w gniewie, najczęściej informują dziecko przed otrzymaniem kary, jaką zasadę złamało; częściej starają się je karać bezpośrednio po przewinieniu.

Behawioryści w pierwszej połowie minionego stulecia empirycznie wykazali, że skutki kary nie są trwałe i tylko nagrody motywują do podejmowania wzmacnianych pozytywnie zachowań. Mimo to w praktyce społecznej kary dominują nad nagrodami, posługują się nimi chętnie tak rodzice, jak i nauczyciele.

Dorośli, sami karani w dzieciństwie, niezależnie od rodzaju doświadczeń i oceny skuteczności stosowanych przez rodziców kar, wobec swych dzieci też uciekają się do tego środka wychowawczego. Studenci mojego seminarium magisterskiego na wydziale psychologii Akademii im. J. Długosza w Częstochowie prowadzili badania dotyczące doświadczeń dorosłych w zakresie karania ich w rodzinie pochodzenia i oceny stopnia ich transmisji do rodziny prokreacyjnej. Szukali odpowiedzi na pytanie: w jakim zakresie powielamy, a w jakim różnimy się w sposobie karania własnych dzieci w porównaniu z naszymi rodzicami?

Kiedy kara ma sens?

Gdy dziecko notorycznie ignoruje jasno określone przez rodziców zasady postępowania lub ma trudności z ich respektowaniem, rodzice stosują kary jako środek wychowawczy.

Powinni jednak mieć świadomość, że sprawnie przebiegający proces wychowawczy może się obyć bez karania (Jundził, 1986). Kara wtedy będzie skutecznym środkiem zaradczym, gdy dziecko odczuje, że jest ona wynikiem braku akceptacji określonego zachowania, a nie jego osoby. Karać trzeba taktownie, by nie zerwać pozytywnych kontaktów między dzieckiem a rodzicami. Karanie nie może wynikać z dyskryminacji dziecka ani poniżać jego godności.

W klasycznej już pozycji S. Mika (1969) stwierdził, że o skuteczności kar decyduje pozytywny stosunek karanego dziecka do osoby wymierzającej karę i akceptowanie zasad, za których nieprzestrzeganie jest karane. Wtedy dziecko raczej wstydzi się, że złamało regułę, niż czuje niechęć do karzącego rodzica. Zadowolenie rodzica z przestrzegania określonych zasad będzie dla dziecka dużą nagrodą i to ona, a nie kara, stanie się motywem właściwego postępowania.

Aby kara nie powodowała dezorganizacji działania dziecka, nie ograniczała jego zdolności do samokontroli, nie była nerwicogenna (Konarzewski, 1979), sposób karania musi spełniać szereg warunków:

Koniec własności

Stosowanie przez rodziców surowych kar cielesnych, lżenie, publiczne upokarzanie i wyśmiewanie dziecka zależy od tego, jak rodzice widzą jego rolę w rodzinie. Jeszcze w XIX wieku rodzice uważali dzieci za swoją własność. Musiały one wykonywać wszystkie rodzicielskie polecenia, pracować zarobkowo, nieraz bardzo ciężko, np. w kopalniach i hutach, opiekować się młodszym rodzeństwem, wykonywać prace gospodarskie. Poniżanie dziecka, wykorzystywanie, bezlitosne bicie było na porządku dziennym i w powszechnym odczuciu rodzice mieli do tego niezbywalne prawo. Dopiero w XX wieku, który nazwano „stuleciem dziecka”, dostrzeżono ich prawa oraz potrzeby i zaczęto coraz silniej akcentować, że rodzice nie mają nieograniczonych praw, a za swe szczególne okrucieństwo mogą ponieść stosowną karę, z utratą praw rodzicielskich włącznie.

Dziś w wysoko rozwiniętych krajach rodzice nie mogą zmuszać dzieci do ciężkiej pracy, mają obowiązek wysyłania ich do szkoły, są również świadomi tego, jakie potrzeby dzieci i w jaki sposób powinni zaspokajać. Chociaż w niektórych państwach wprowadzono ustawowo zakaz stosowania kar cielesnych przez rodziców (państwa skandynawskie, Kanada), to Brytyjczycy korzystają z różnych form stosowania tej kary (Leach, 1995), gdyż uważają, że państwo nie ma prawa ograniczać rodziców w tym, co uważają za stosowne dla swoich dzieci. Brak tego rodzaju uregulowań w Polsce wiąże się zapewne z faktem, że i w naszym kraju myśli się o prawach rodzicielskich podobnie, stąd kary te są w dość szerokim użyciu (Mendecka, 1995).

Jeśli państwo nie ingeruje w metody wychowawcze rodziców, rozwijają się one według tradycyjnych wzorów, przekazywane z pokolenia na pokolenie. Co i jak przekazuje się w zakresie karania dzieci w Polsce, pokazują rezultaty badań.

 

Podobieństwa i różnice

Podczas badań pytano osoby dorosłe będące rodzicami o ich doświadczenia wyniesione z domu rodzinnego w zakresie karania. Następnie zadawano identyczne pytanie dotyczące postępowania wobec własnych dzieci. Pozwoliło to na znalezienie podobieństw i różnic w sposobie karania w rodzinie pochodzenia i prokreacyjnej.

Elżbieta Zatoń (2002) zbadała 50 osób. Większość ankietowanych była w wieku 36–45 lat, a więc miała dzieci w wieku szkolnym. Dominowały wśród nich kobiety (70%). Tylko mężczyźni mieli zawodowe wykształcenie (18%), kobiety najczęściej średnie (52%).

W badaniach E. Zatoń wystąpiło podobieństwo rodzaju kar stosowanych przez rodziców. W obu rodzinach najczęściej stosowaną karą były zakazy – w rodzinie prokreacyjnej stosowało je 46%, a w rodzinie pochodzenia 31% rodziców. Różnice we wskaźniku procentowym nie były statystycznie istotne (wartość chi-kwadrat wynosił 3,40). Wzbudzanie poczucia winy stosowało ponad 20% rodziców w obu rodzinach, kary cielesne ponad 10%.

Ocena konsekwencji w wymierzaniu kar w obu rodzinach zdecydowanie się różniła (tabela 1.).

Tabela 1. Konsekwencja w wymierzaniu kar w rodzinie pochodzenia i prokreacyjnej

Konsekwencja w karaniu

Rodzina pochodzenia

   N       %

Rodzina prokreacyjna

    N       %

Wartość chi²

Istotność

różnic

df = 1

Czasem niekonsekwentnie

   26       52 

   23       46

  9,00

p < 0,01

Zawsze konsekwentnie

   14       28

   11       22

 

  6,22

p < 0,02

Często niekonsekwentnie

   10       20

   16       32

 46,77

p< 0,001

Rodzice w obu typach rodzin nie byli zbyt konsekwentni w stosowaniu kar, jednak widoczne statystycznie istotne różnice świadczą na niekorzyść rodziny prokreacyjnej, gdzie rodzice są bardziej niekonsekwentni w karaniu.

W zakresie różnicowania kar w zależności od wieku dziecka i rodzaju przewinienia nie stwierdzono różnic – ponad 40% rodziców w obu typach rodzin brało ten fakt pod uwagę. Stwierdzono różnice w atmosferze, w jakiej karze się dziecko.

Atmosfera w rodzinie pochodzenia była mniej korzystna od tej, w jakiej karze się dzieci w rodzinie prokreacyjnej. Znacznie rzadziej kary wymierzane są w gniewie, więc rodzice w rodzinach prokreacyjnych mają szansę wyjaśnić dziecku, jaką regułę złamało wskutek złego zachowania (tabela 2.).

Tabela 2. Wyjaśnienie dziecku przed wymierzeniem kary, dlaczego zostało ukarane

Wyjaśnienie dziecku

za co jest ukarane

Rodzina pochodzenia

   N        %

Rodzina prokreacyjna

    N        %

Wartość chi²

Istotność różnic

df = 1

Zawsze

   16        32

   34        68

   12,90  

 p< 0,001

Czasami

   20        40

   12        24

    2,94

    ni

Nigdy

    6        12

    0         0

    6,30

 p< 0,02

Po wymierzeniu kary

    8        16

    4         8

    1,50

    ni

Prawie 70% rodziców w rodzinie prokreacyjnej tłumaczy dziecku, jaką regułę złamało, zanim zostanie ukarane – dwukrotnie więcej niż w rodzinie pochodzenia. Podobne różnice wystąpiły w badaniach Anny Cesarz (2002).

A. Cesarz prowadziła badania w grupie 80 osób, z czego 55 (69%) stanowili rodzice z rodzin wiejskich, w przeciwieństwie do E. Zatoń, gdzie przeważali mieszkańcy miasta. Najliczniej reprezentowany był przedział wiekowy 33–42 lata. Większość osób miała wykształcenie średnie (70% kobiet, 50% mężczyzn; prawie tyle samo, bo 46%, mężczyzn miało wykształcenie zawodowe).

Z badań A. Cesarz wynika, że rodzice żyjący na wsi w sposobie karania bardziej podobni są do swych rodziców, niż to ma miejsce w mieście. Pierwsza różnica, jaka się pojawia, to fakt, że w rodzinie pochodzenia 16% rodziców stosowało kary cielesne, podczas gdy w rodzinie prokreacyjnej przyznało się do tego rodzaju kar 7% badanych. Różnica występująca w stosowaniu tych kar w rodzinie pochodzenia w porównaniu z prokreacyjną jest statystycznie istotna (wartość chi-kwadrat wynosi 5,74, p < 0,02). W obu rodzinach dominowały jednak zakazy, podobnie jak w badaniach E. Zatoń. W badaniach A. Cesarz 30% rodziców doświadczało i stosowało kary w celu odreagowania własnego napięcia. Rodziców z wiejskich rodzin prokreacyjnych, podobnie jak i miejskich, różniło to, że w porównaniu z rodzinami pochodzenia częściej przed ukaraniem dziecka tłumaczyli mu, dlaczego to robią (tabela 3.).

Tabela 3. Wyjaśnienie dziecku celowości zastosowania kary przed jej wymierzeniem

Wyjaśnienie za co

dziecko ukarano

Rodzina pochodzenia

   N       %

Rodzina prokreacyjna

    N       %

Wartość chi ²

Istotność

różnic

df = 1

czasem

   33       41

    24      29

   2,20

   ni

zawsze

   24       30

    46      58

  12,30

p < 0,001

nigdy

   12       15

     3       4

   5,95

p < 0,02

po wymierzeniu kary

   11       14

     7       9

   1,00

   ni

Około 60% rodziców w rodzinie prokreacyjnej, prawie dwa razy więcej niż w rodzinie pochodzenia, tłumaczy dziecku, jaką zasadę złamało przed wymierzeniem kary. Do tego budującego rezultatu należy dodać, że 42 osoby (53%) stwierdziły, że jako rodzice zawsze przepraszają dziecko za niesłusznie wymierzoną mu karę. W rodzinie pochodzenia takie praktyki stosowało 29 (36%) rodziców; występująca różnica jest statystycznie istotna (chi-kwadrat wynosi 4,28, p < 0,05).

Porównania doświadczeń dorosłych w zakresie kar stosowanych w rodzinie wobec nich i przez nich dokonała również w swojej pracy magisterskiej Iwona Baryła (2004). Przebadała grupę 60 osób dorosłych.

Dominowały w niej kobiety (67%) ze średnim wykształceniem. Najwięcej osób miało 36–45 lat (47%). W rezultatach jej badań wystąpiły niewielkie różnice w sposobie karania w rodzinach prokreacyjnych w porównaniu z rodzinami pochodzenia. Zwraca uwagę fakt, że podobnie jak w badaniach E. Zatoń i A. Cesarz również I. Baryła stwierdziła statystycznie istotne różnice występujące w rodzinie prokreacyjnej w porównaniu z rodziną pochodzenia w objaśnianiu dziecku, za co zostało ukarane.

To, co zdarzało się w rodzinie pochodzenia okazjonalnie (47%), w rodzinie prokreacyjnej coraz częściej zaczęło być regułą (70% rodziców wyjaśnia dzieciom, dlaczego stosuje karę). Podobnie na podkreślenie zasługuje fakt, że w rodzinie prokreacyjnej dwukrotnie częściej rodzice wymierzają dziecku karę bezpośrednio po wykroczeniu (tabela 4.).

Tabela 4. Karę otrzymuje dziecko bezpośrednio po przewinieniu

Kara po przewinieniu

Rodzina pochodzenia

    N       %

Rodzina prokreacyjna

    N       %

Wartość chi²

Istotność różnic

df = 1

Tak

     9      15

   18       30

  3,87

   p < 0,05

Nie

    13      22

   15       25

   0,10

     ni

Czasem

    38      63

   27       45

   4,00

   p < 0,05

Dane w tabeli świadczą o tym, że w rodzinie pochodzenia karanie po wykroczeniu było często kwestią przypadku, w rodzinie prokreacyjnej stopniowo zaczyna stawać się regułą. Regułą staje się także fakt rzadszego stosowania kar cielesnych. W badaniach I. Baryły rodzice również najczęściej przyznawali się do zakazów jako formy kary stosowanej wobec nich i przez nich, tylko 12 osób (19%) przyznało się, że byli bici przez rodziców, natomiast 5 osób (6%) – że

same stosują kary cielesne. Różnica w karaniu biciem między rodziną prokreacyjną a pochodzenia jest istotna statystycznie (wartość chi-kwadrat wynosi 4,20, p < 0,05).

Bez rewolucji

W sposobie karania dzieci we współczesnych rodzinach polskich w porównaniu z rodzinami pochodzenia rodziców dokonują się pewne korzystne zmiany, które jednak nie mają charakteru rewolucyjnego. Rodzice rzadziej wymierzają kary w gniewie, najczęściej informują dziecko przed otrzymaniem kary, jaką zasadę złamało; częściej starają się je karać bezpośrednio po przewinieniu. Chociaż rzadziej deklarują stosowanie kar cielesnych, to jednak szkoda, że w ogóle je stosują. Pozytywnie należy natomiast skomentować fakt, że rodzice w rodzinach prokreacyjnych potrafią przyznać się do błędu i przeprosić dziecko za niesprawiedliwie wymierzoną karę. Oznacza to, że rodzice respektują jedną ważną zasadę i starają się ją przestrzegać – kara nie może prowadzić do zerwania pozytywnych relacji między rodzicami a dzieckiem. Kary zatem coraz częściej przestają być przejawem przemocy ze strony rodziców, a stają się ostatecznie stosowanym środkiem wychowawczym.

Grażyna Mendecka

Artykuł zamieszczony w numerze 1/36/2005 Dwumiesięcznika „Niebieska Linia”
www.pismo.niebieskalinia.pl