MÓJ PSYCHOMĄŻ

Utworzono: 2010-01-14

Norman Daniels to przykładny mąż i szanowany policjant. Tylko jego żona Rose wie, że to fasada skrywająca prawdziwą naturę mężczyzny. Norman i Rose to bohaterowie thrillera Stephena Kinga, jednak realny świat pełen jest podobnych historii. Dramatów kobiet, które odkrywają, że ich ukochany jest psychopatą.

Związek 33-letniej Sabiny zaczął się niczym spełnienie kobiecych marzeń o idealnej miłości: „Jacka poznałam 10 lat temu na imprezie u znajomych. Gdy go zobaczyłam, pomyślałam, że istnieje miłość od pierwszego wejrzenia. Był uroczy, wręcz fascynujący, wspaniały w łóżku”. Wkrótce pojawiły się sygnały, że coś jest nie tak, jednak Sabina starała się je ignorować. „Sprzedawał mi masę pokrętnych informacji, zarówno w kwestii uczuć do mnie, jak i w kwestii jego przeszłości. Z jednej strony przyciągał, za chwilę jednak odpychał, a ja się zastanawiałam, co zrobiłam źle i jak mogę mu pomoc. Uwielbiał mówić mi bardzo przykre rzeczy, a potem patrzeć z uśmiechem, jak płaczę”. Konfrontacja z rzeczywistością okazała się wyjątkowo bolesna. „Od osób trzecich dowiedziałam się, że wielokrotnie mnie zdradzał. Twierdził, że jest bardzo religijny, cytował Biblię, regularnie chodził do kościoła. Kiedy ktoś mu wytknął, że uczynił wiele krzywdy innym, szedł do spowiedzi, po czym radośnie oznajmiał, że «licznik mu się wyzerował»”. Zakończenie związku wcale nie oznaczało końca kłopotów Sabiny.

„Najgorsze zaczęło się po naszym rozstaniu, kiedy już byłam z kimś innym. Jacek skutecznie niszczył mój nowy związek – szantażował wysłaniem «naszych fotek» mojemu chłopakowi, dzwonił do niego. Potrafił mną tak manipulować, że nadal uważałam go za dobrego przyjaciela. Jednak gdy mój związek się rozpadł, z dnia na dzień przestał się do mnie odzywać. Po kilku miesiącach znów się pojawił. Daje o sobie znać mniej więcej co dwa lata i próbuje coś w moim życiu zniszczyć. Myślę, że chce mnie upokorzyć, ukarać...”.

Dziś Sabina nie ma żadnych wątpliwości, że była uwikłana w relację z człowiekiem głęboko zaburzonym – psychopatą. Dyssocjalne zaburzenie osobowości – nazywane również antyspołecznym zaburzeniem osobowości, osobowością nieprawidłową, socjopatią lub psychopatią – dotyka 2–3 proc. każdej populacji i częściej występuje u mężczyzn.

Psychopata w twoim domu

Określenie „psychopata” najczęściej przywodzi na myśl seryjnych zabójców, takich jak Ted Bundy czy Charles Tex Watson, albo przerażające postaci fikcyjne, jak Hannibal Lecter z „Milczenia owiec”. Jednak dużo bardziej prawdopodobne, a tym samym znacznie bardziej zagrażające jest uwikłanie się w relację, w której osoba jest wykorzystywana, oszukiwana, systematycznie pozbawiana godności i szacunku dla siebie. Wbrew powszechnemu wyobrażeniu psychopata nie zawsze jest przestępcą czy seryjnym mordercą. Może nim być partner, mąż, sąsiad, kolega z pracy. Łamie prawo moralne poprzez takie zachowania jak zdrady małżeńskie, finansowe i emocjonalne zaniedbywanie rodziny, najczęściej nie naruszając prawa karnego. Poza tym, w społeczeństwie nastawionym na rywalizację, bezwzględność i umiejętność naginania reguł mogą przyczynić się nawet do odnoszenia sukcesów.

Według Herveya Cleckleya, amerykańskiego psychiatry, psychopata to człowiek całkowicie pozbawiony poczucia winy i wstydu, lekceważący wszelkie zobowiązania i normy społeczne. Nie odczuwa skruchy, choć potrafi doskonale ją udawać. Nie jest zdolny do prowadzenia uporządkowanego życia, brania odpowiedzialności za swoje czyny. Za to każdy swój postępek potrafi usprawiedliwić. Jeżeli zostanie przyłapany na gorącym uczynku, natychmiast przedstawi gotowe uzasadnienie oraz będzie starał się pomniejszyć znaczenie czynu albo uczyni z siebie „prawdziwą ofiarę”. Psychopata nie potrafi spojrzeć na siebie oczami innych ani postawić się na ich miejscu. Obce jest mu zatem uczucie zakłopotania z powodu swoich długów, kłopotów prawnych czy braku pracy.
[...]

Anna Golan

Cały artykuł na stronie: http://zdrowie.onet.pl/1593641,2041,0,1,,moj_psychomaz,psychologia.html

Źródło: Charaktery, za www.onet.pl