WOLNE MIEJSCE W RODZINIE

Utworzono: 2010-01-14

Stół nakryty jest do posiłku, a jeden z talerzy wygląda inaczej niż pozostałe. Pranie suszy się przed domem, ale t-shirt po środku różni się od reszty ubrań. Podobnie jest z klapkami zostawionymi na brzegu basenu.

W październiku br. na zlecenie Wanslea Family Services – instytucji, która przy wsparciu darczyńców oraz rządu australijskiego zajmuje się pomocą na rzecz rodziny - agencja Cooch Creative przygotowała kampanię promującą zastępcze rodzicielstwo, z przesłaniem "Jeśli zrobisz w swoim sercu miejsce dla przybranego dziecka, zmienisz jego życie na zawsze. Dasz mu wychowanie oraz miłość, czyli to, czego potrzebuje każde dziecko. Wzbogacisz życie jego i swoje. Dasz mu szansę. Potrzebujemy ludzi takich jak Ty."

Kampania nakłaniać ma do przyjęcia pod swój dach dziecka, które z tego potrzebuje. Przyczyną mogą być problemy w domu rodzinnym: zaniedbania ze strony rodziców, kryzysy rodzinne, nadużycia siły; często wskutek decyzji sądu, dziecko musi zostać odebrane rodzinie biologicznej i w związku z tym potrzebuje schronienia. Pobyt dziecka w nowym domu ma z założenia charakter tylko tymczasowy i trwa tak długo, aż sytuacja w domu rodzinnym ulegnie poprawie, a wtedy dziecko otrzyma inną formę opieki, albo zostanie adoptowane.

Reklamy pokazują, jak niewiele trzeba by pomóc - by przy stole przybyło o jedno nakrycie więcej lub na sznurku do prania zawisła dodatkowa koszulka. W rzeczywistości osoby decydujący się na „fostering”, czyli przyjęcie do siebie dziecka, które nie może dłużej przebywać we własnym domu, powinni być świadomi, że z reguły nie jest to łatwe zadanie. Należy pamiętać, iż dzieci te pochodzą często z  rodzin problemowych i mają za sobą trudne dzieciństwo. Zastępczy rodzice muszą potrafić ofiarować im wiele miłości i cierpliwości, nie oczekując niczego w zamian. Powinni być też świadomi tego, że ich częstymi gośćmi staną się kurator oraz pracownicy społeczni, chcący z jednej strony zapewnić wsparcie, z drugiej natomiast, skontrolować warunki, w jakich żyją podopieczni.

M.Musielak

Źródło: http://www.kampaniespoleczne.pl/