"Wielokrotnie prosiła organy ścigania o pomoc"

Utworzono: 2016-08-09

Jak przypomina stacja TVN24, chodzi o sprawę z 23 marca 2016 roku, gdzie na jednym z parkingów w Żernikach Sławomir B. zamordował swoją byłą dziewczynę, zadając jej przeszło 20 śmiertelnych ciosów nożem. I choć uciekł z miejsca zdarzenia, po kilku dniach jego ciało znaleziono w jednym z mieszkań na poznańskim Grunwaldzie – mężczyzna popełnił samobójstwo. 

Zanim doszło do tragicznych wydarzeń, 21-letnia kobieta wielokrotnie prosiła organy ścigania o pomoc. Zgłaszała policji napaści i groźby, jakich doświadczała od byłego partnera. Komendant wojewódzki policji w Poznaniu zlecił kontrolę wewnętrzną mającą wykazać, czy rzeczywiście w tej sprawie doszło do zaniedbań ze strony policjantów. Ujawniono wtedy, że kobieta wielokrotnie zgłaszała na policję niewłaściwe zachowania Sławomira B. 

Za stwierdzone uchybienia ze stanowisk odwołano komendanta komisariatu, naczelnika wydziału kryminalnego oraz jego zastępcę. Minister Sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro, polecił także wszczęcie śledztwa w sprawie prokuratorów prowadzących postępowanie ws. kobiety zamordowanej przez partnera. Zbigniew Ziobro podejrzewa, iż prokuratorzy zajmujący się sprawą nie dopełnili ciążących na nich obowiązków służbowych - to oni bowiem sprawowali nadzór służbowy nad prowadzonymi przez poznańską policję postępowaniami z zawiadomienia zamordowanej. Minister Sprawiedliwości zwrócił też uwagę na fakt, że śledczy nie zdecydowali się zastosować względem Sławomira B. środków zapobiegawczych i zapewnić pokrzywdzonej bezpieczeństwa, mimo że przeciwko mężczyźnie prowadzono postępowania w dwóch jednostkach prokuratury, a kobieta zgłaszała obawy o swoje życie. Jak podaje TVN24, Prokuratura Krajowa sprawdzi, czy prokuratorzy zrobili wszystko, co mogli, by zapobiec tragedii - w przeciwnym razie może im grozić nawet do 3 lat więzienia. 

Źródło: www.wp.pl, www.tvn24.pl