Artykuł wstępny (Niebieska Linia nr 5 / 2010)

Renata Durda

Drogie Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy

Ten numer, jak rzadko który, naszego pisma jest w całości (niemal) poświęcony jednemu zagadnieniu - wykorzystywaniu seksualnemu dzieci. Ma to oczywiście związek z drugą odsłoną kampanii "Zły dotyk" (pierwsza była w 2002-2003 roku), ale także z nowymi projektami w tym obszarze - jak choćby projektem Warszawskiej Sieci Pomocy Dzieciom Wykorzystywanym Seksualnie.

Na początek przypominamy sylwetkę zmarłej niedawno Alice Miller, której działania na rzecz ochrony dzieci przed "czarną pedagogiką" oraz na rzecz zrozumienia wagi urazów z dzieciństwa są nie do przecenienia. Warto przy tym pamiętać, że Autorka książek znanych i cytowanych na całym świecie była Polką. Ale doświadczenia związane z krzywdą dzieci są uniwersalne i podobne w większości kultur, o czym mówi Alice Miller także w swoim ostatnim wywiadzie zamieszczonym w tym numerze.

Tekstem Jolanty Zmarzlik i Beaty Pawlak zachęcamy do sięgnięcia po książkę "Dziecko wykorzystywane seksualnie" pod red. Moniki Sajkowskiej. Obydwie Autorki mają wieloletnią praktykę w pracy z dziećmi wykorzystywanymi seksualnie i ich rodzinami. Rozwiązania, które proponują, mają więc nie tylko solidne podstawy teoretyczne, ale są także bardzo praktyczne i łatwe w zastosowaniu. Niemal jak instrukcja wiązania kokardki (po lekturze artykułu wszystko się wyjaśni J).

Polecam także Waszej uwadze tekst Mariii Dekert "Nie wiedziałam, że stracę rodzinę". Opis tego przypadku pokazuje jak długa, żmudna i pełna niebezpiecznych załamań jest praca z przypadkami molestowania seksualnego dzieci, zwłaszcza w rodzinnych relacjach (a statystyki pokazują, że niestety większość krzywdzicieli to osoby znane dziecku z najbliższego otoczenia). Pokazuje także, jak wysokie kompetencje muszą mieć Ci, którzy dziecku i jego rodzinie w tej drodze towarzyszą.

W tym numerze piszemy również o szczególnych przypadkach - o krzywdzeniu dzieci w placówkach opiekuńczo-wychowawczych, o przyzwalaniu dzieciom na uprawianie prostytucji oraz o przemocy (także seksualnej) wobec młodzieży nieheteroseksualnej. Zapytacie zapewne, jak dużej populacji dzieci to dotyczy. Odpowiem - zbyt dużej. A przecież "kto ratuje jedno dziecko, to jakby cały świat uratował". Nie wolno nam bagatelizować tego, mówiąc - "to sporadyczne przypadki". Poza wszystkim - nie takie znowu sporadyczne, jeśli nauczymy się widzieć. Nie tylko patrzeć.

Pożytecznej lektury!
Renata Durda