Artykuł wstępny (Niebieska Linia nr 1 / 2011)

Renata Durda

Drogie Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy

Tematem wiodącym tego numeru jest przemoc seksualna pomiędzy dorosłymi partnerami. Z lektury artykułu Radosława Krajewskiego dowiecie się Państwo, że przez długi okres system prawny wielu krajów nie przewidywał możliwości penalizacji gwałtu pomiędzy małżonkami, zakładając, że zawarcie małżeństwa jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na zaspokajanie potrzeb seksualnych małżonka. Obecnie większość krajów wprowadziła prawną ochronę przed gwałtem także w małżeństwie, wychodząc z założenia, że istota gwałtu jest oczywista w sensie prawnym, niezależnie od wzajemnego stosunku sprawcy i ofiary.

Nie oznacza to jednak, że w praktyce takie przestępstwo jest ścigane w imię prawa w każdej sytuacji - problem ten dokładnie opisuje Monika Płatek.
W kolejnych w tym numerze artykułach ścierają się - podobnie jak w życiu - dwa poglądy co do trybu ścigania przestępstwa zgwałcenia: z urzędu czy na wniosek pokrzywdzonego (częściej pokrzywdzonej). Obecnie w polskim prawodawstwie jest to przestępstwo wnioskowe - osoba zgwałcona musi powiadomić organy ścigania o popełnieniu przestępstwa i wyrazić wolę ukarania sprawcy. Za podtrzymaniem tego trybu wypowiada się wielu prawników i wiktymologów, podnosząc dotkliwość skutków ujawnienia przestępstwa i uczestniczenia w procedurach sądowych dla samej ofiary: narażenie na ostracyzm i osąd społeczny, wtórną wiktymizację, wystawienie na ekspozycję społeczną szczegółów z życia intymnego pokrzywdzonych itd. Tak więc ofierze pozostawia się decyzję, czy chce wejść na drogę prawną.

Przeciwnicy utrzymywania tego stanu rzeczy w polskim ustawodawstwie powołują się na stan prawny w wielu innych krajach, gdzie gwałt - podobnie jak inne ciężkie przestępstwa przeciwko zdrowiu i życiu - ścigane jest z urzędu. Zdejmuje to z ofiary ciężar podejmowania decyzji, do której często nie jest w stanie podejść racjonalnie z powodu swego stanu emocjonalnego, obawy przed zastraszaniem przez sprawcę (na co szczególnie są narażone ofiary gwałtów ze strony partnera czy męża, którzy mają nieograniczony dostęp do ofiary we wspólnym miejscu zamieszkania) oraz podnosi wagę przestępstwa z kategorii czynów o niskiej szkodliwości społecznej do kategorii ciężkich przestępstw przeciwko prawom i godności człowieka.
Dyskusja nad pozostawieniem status quo lub jego zmianą w tej kwestii toczy się intensywnie od kilku lat. Ciekawi jesteśmy Państwa głosów w tej sprawie.

Inspirującej lektury!
Renata Durda
redaktor naczelna