Artykuł wstępny (Niebieska Linia nr 4 / 2013)

Drogie Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy

Nie zgadzam się z powszechną opinią, że Polacy są obojętni na „krzywdę za ścianą". Na poparcie swego stanowiska mam twarde dowody – prawie 50% osób dzwoniących i piszących e-maile do „Niebieskiej Linii" (22 668-70-00 lub Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript. Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript. adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScrip) to tzw. świadkowie przemocy. Rodzina, znajomi, sąsiedzi, koledzy/koleżanki z pracy – osoby, które mają w pobliżu siebie kogoś cierpiącego z powodu doznawanej przemocy. Ich wątpliwość nie dotyczy tego, czy mają prawo pomóc osobie pokrzywdzonej – mają tylko wątpliwość JAK to zrobić, aby interwencja nie pogorszyła sytuacji ofiary i była skuteczna. Rozmowa z konsultantem „Niebieskiej Linii" zaczyna się zwykle od pytania: „Co WY możecie zrobić?", przechodzi przez etap „Co W OGÓLE można zrobić?", do etapu – „Co JA mogę zrobić?".

Na to pytanie odpowiada kampania „Reaguj. Masz prawo" uruchomiona przez Rzecznika Praw Dziecka. To, co wyróżnia ją spośród dotychczas organizowanych w podobnych sprawach, to praktyczny wymiar porad dla obserwatorów, czyli tzw. skrypty reakcji. Prostych, niezagrażających, proponujących różne dostępne rozwiązania problemu.

Pamiętajmy, że wielu świadków rodzinnych konfliktów ma własne doświadczenia związane z przemocą – często bardzo bolesne, raniące, dotychczas „nieprzepracowane". Bieżące zdarzenia, które pozornie ich nie dotyczą, uruchamiają głębokie, trudne, bardzo osobiste przeżycia. Wielu ludzi nie chce do nich wracać, w wielu do głosu dochodzi ówczesne bezbronne dziecko czy wyuczona bezradność. Takim osobom także potrzebna jest pomoc. Niewiele placówek w Polsce prowadzi programy wsparcia psychologicznego dla świadków przemocy.

Zwracam Państwa uwagę także na artykuły dotyczące kompetencji osób pracujących w instytucjach pomocowych i grupach roboczych (autorstwa Sylwii Bedyńskiej i Katarzyny Łukowskiej oraz Michała Trojnara). Dopóki kompetencje i warsztat pracy „pomagających" nie będą wystarczająco dobre – przepisy prawne i procedury pozostaną tylko zbiorem pustych zapisów.

Potrzeba szkoleń, warsztatów, superwizji (!) prowadzonych przez kompetentnych trenerów. Dbajmy o to, aby cena nie była jedynym kryterium zamawiania szkoleń. W przeciwnym razie będziemy mieć takich specjalistów, jakie mamy autostrady.

(Auto)refleksyjnej lektury „Niebieskiej Linii"

Renata Durda