Spis treści rocznika 2018

Drogie Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy

okladka

Kończymy kolejny, dwudziesty (!) rok wydawania czasopisma „Niebieska Linia”. Gdyby ktoś dwadzieścia lat temu opowiedział mi o tym miejscu i momencie, w którym jestem ja sama oraz środowisko osób zajmujących się przeciwdziałaniem przemocy w rodzinie – trudno byłoby mi uwierzyć.

Kiedy Jerzy Mellibruda, kierujący wówczas Państwową Agencją Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, poddał pomysł, aby poza pismem o profilaktyce („Remedium”) i problemach alkoholowych („Świat Problemów”) wydawać także pismo o przemocy w rodzinie, spojrzał w moją stronę. Kierowałam wówczas działem edukacji i wydawnictw w PARPA, miałam za sobą zarówno doświadczenia dziennikarskie, jak i edytorskie. Nie znałam specyfiki tematu, ale wiedziałam jak wydawać pismo. Obiecałam, że się tym zajmę, ale Szef (czyli Jerzy Mellibruda) musi merytorycznie pokierować pismem. Przez pierwszych kilka lat to Jerzy Mellibruda był redaktorem naczelnym „Niebieskiej Linii”, choć zostawiał nam bardzo dużą samodzielność i autonomię, czasami tylko podsuwając pomysły i nowe, zagraniczne publikacje. W ten sposób przez dwadzieścia lat i 120 numerów (był numer tzw. zerowy, więc z obecnym 119 numerem pisma dają okrągłą liczbę) przeczytałam i przedyskutowałam blisko półtora tysiąca artykułów opublikowanych na prawie 4 tysiącach stron pisma.

I choć pismo wciąż dotyczy „problematyki przemocy interpersonalnej”, to jego charakter zmieniał się wraz z potrzebami edukacyjnymi środowiska, ale też dorobkiem naukowym i praktycznymi doświadczeniami. Zaczynaliśmy od podstawowej edukacji o tym, czym jest przemoc, jakie przybiera formy, w jakich zamyka się cyklach, jakie w Polsce pojawiały się inicjatywy na rzecz ofiar przemocy…

Dziś nie nadążamy z prezentowaniem rodzimych, specjalistycznych publikacji – prac doktorskich, badań, raportów opracowanych na polskich uczelniach, przez polskich autorów. Zaprzestaliśmy gromadzenia „biblioteczki o przemocy”, bo publikacji jest zbyt dużo, a dzięki internetowi są one dostępne on-line. Coraz rzadziej także same „zamawiamy” teksty do kolejnych numerów, bo coraz częściej teksty są nam proponowane do druku. Jak mawia jeden z naszych kolegów – „wypromowaliście tę przemoc”. I choć promujemy raczej sposoby radzenia sobie z przemocą i zapobiegania jej – to cieszy nas powszechne zainteresowanie tematem. Dzięki temu nie wszystko trzeba robić własnymi rękami – wiele materiałów edukacyjnych pojawia się bez naszej inicjatywy, choć bardzo często w oparciu o treści publikowane na łamach „Niebieskiej Linii”.

Miło mieć poczucie, że choć było się pierwszym, to za nami tą drogą idą kolejni.

Wybaczcie Państwo, że ten felieton „na otwarcie numeru” jest bardziej opisaniem samego siebie niż świata wokół, ale taka specyfika końca i początku roku, i... przywilej Jubilata ;)

Z serdecznymi życzeniami świątecznymi i pięknymi nadziejami noworocznymi, 

Renata Durda

 

Spis treści

 

PODSUMOWANIE KADENCJI RDP

ZROZUMIEĆ DZIECKO

ŹRÓDŁO MOCY, ŹRÓDŁO WSPARCIA

  

Nr 5/118/2018

Drogie Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy

00011

W tym numerze sporo miejsca poświęcamy odpowiedzialności. Odpowiedzialności za własne życie, ale także za życie przyszłych pokoleń. To my odpowiadamy bowiem za to, czy transmisja przemocowych zachowań zostanie zatrzymana, czy też „przejdzie z ojca na syna” (lub „z matki na córkę”). Wiele zależy od sposobu wychowania dzieci. Mądrzy pedagodzy mówią: „daj przykład nie wykład”, podkreślając, że dzieci raczej robią to, co rodzice niż słuchają rodzicielskich mądrych rad. A to oznacza, że zmianę w zachowaniu dziecka rodzic musi zacząć od siebie. 

W ubiegłym roku Wydawnictwo „Czarna Owca” opublikowało świetną książkę Marka Wolynna „Nie zaczęło się od Ciebie. Jak dziedziczona trauma wpływa na to, kim jesteśmy i jak zakończyć ten proces”. Książka pomyślana jest jako skrypt do osobistej pracy – zawiera pomocne wskazówki i ćwiczenia – ale także jako podręcznik do rozumienia tej metody pracy z pacjentami. Wolynn pisze, że najważniejszy jest ukryty język naszych zmartwień i lęków. Może nam towarzyszyć przez całe życie. Może pochodzić od naszych rodziców lub pokoleń naszych pradziadków. Nasz wewnętrzny język domaga się wysłuchania. „Kiedy pójdziemy tam, dokąd prowadzi, i wysłuchamy jego opowieści – pisze M. Wolynn – ujawni się jego moc rozpraszania naszych najgłębszych lęków. Prawdopodobnie spotkamy na drodze znanych i nieznanych członków rodziny. Niektórzy nie żyją od lat. Z innymi nie jesteśmy nawet spokrewnieni, ale ich cierpienie albo okrucieństwo mogło zmienić losy naszej rodziny. Być może odkryjemy dawno zapomnianą tajemnicę, albo dwie. Jednak niezależnie od tego, dokąd zaprowadzą nas poszukiwania, z mojego doświadczenia wynika, że dotrzemy do nowego miejsca w życiu, z większym poczuciem wolności w ciele i bardziej pogodzeni ze sobą”. 

Niezależnie od tego, czy jesteś rodzicem, czy pomagasz innym zawodowo, czy też tylko szukasz rozwiązań dla własnych problemów w życiu – sięgnij po książkę Marka Wolynna. Pomyśl o odpowiedzialności za życie własne i kolejnych pokoleń. Nawet jeśli my mamy w życiu ciężko, to czemu oni nie mieliby mieć trochę lżej? A może znasz kogoś, czyjemu niezawinionemu cierpieniu chciałbyś ulżyć? Może ktoś doznaje krzywdy lub sam ją czyni innym. Zrozumienie i przerwanie tego transferu przemocy może się wydarzyć teraz.

Dobrej, pożytecznej lektury 

Renata Durda

PS. Nadchodzą coroczne obchody: 

- 1-19 listopada – 19 Dni Przeciwko przemocy wobec dzieci i młodzieży

- 25 listopada – 10 grudnia – 16 Dni przeciwko przemocy ze względu na płeć 

 

Spis treści

Pożegnanie Marka Prejznera (1950-2018)

TRANSFER PRZEMOCY

TAJNIKI POMAGANIA 

PRACA Z KOBIETAMI W GRUPACH 

PRAWO

Grzegorz Wrona RODO w procedurze „Niebieskie Karty”

 

Nr 4/117/2018

Drogie Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy

nl okladki 4 117 2018

Przed nami jesienne zmiany w samorządach. Jednym wyjdą na dobre, innym pewnie mniej… A jak na jesiennej zmianie wyjdą osoby doznające przemocy w rodzinie? Trochę zależy to od nas wszystkich, bo każdy z nas ma w ręku narzędzie w postaci długopisu. Napisałam „trochę”, bo wiele zależy od samych kandydatów do samorządów. Kim są? Jakie mają poglądy na temat przemocy w rodzinie? A może to my sami (środowisko osób zajmujących się profilaktyką problemów społecznych i pomocą osobom w kryzysie) powinniśmy kandydować do rad gmin, powiatów i województw. Wtedy nasz głos będzie równocześnie głosem naszych podopiecznych, często niemających sił i zaplecza do tego, by zajmować się lokalną polityką.

Wiem, że brzmi to trochę jak propaganda wyborów, ale naprawdę uważam, że wiele od tego zależy. W 2018 roku może nawet więcej niż w poprzednich latach.

W tym numerze „Niebieskiej Linii” dużo piszemy o samym procesie pomagania w sytuacjach związanych z przemocą w rodzinie – pomagania psychologicznego, socjalnego, duchowego. Jakość i dostępność tego pomagania wciąż „wisi u pańskiej klamki”. Nie ma stabilnych, niezależnych źródeł finansowania tych działań. Czy chcemy więc czy nie, wyniki wyborów samorządowych będą mieć wpływ na to, czy pomoc dla osób pokrzywdzonych będzie dostępna i skuteczna. Nie tylko ta pomoc interwencyjna „na miejscu zdarzenia”, ale także ta odsunięta w czasie.

Kilka dni temu do „Niebieskiej Linii” przyszedł e-mail od Pani, która korzystała z naszej pomocy w końcówce lat 90. ubiegłego wieku. Obecnie mieszka i pracuje na prestiżowym stanowisku poza Polską. I dopiero teraz, gdy nabrała mocy i zaufania do samej siebie, zdecydowała się wnieść pozew przeciwko byłemu mężowi o odszkodowanie za zniszczone zdrowie. Ponownie potrzebuje wsparcia od ośrodka, z którego pomocy kiedyś korzystała.

Ten przypadek (i wiele innych) pokazuje jak ważne jest, aby miejsca pomocy były stabilne i długotrwałe. Pomoc dla osób pokrzywdzonych przemocą to nie wyborcze fajerwerki. To długotrwała, stabilna polityka.

Życzę Państwu, sobie, naszym podopiecznym i beneficjentkom dobrych wyborów

Renata Durda

PS. W tym numerze szczególnie polecam dział związany z ochroną zwierząt domowych i współpracą ze zwierzęcymi terapeutami. My „człowieki” nie jesteśmy na tym świecie sami!

 

Spis treści

RÓŻNE OBLICZA POMAGANIA

MY I NASI BRACIA MNIEJSI

SŁOWA, KTÓRE BOLĄ

OPOWIEM CI O SOBIE….

Przepaść

 

Nr 3/116/2018

Drogie Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy

NL 3 okladka I

Anne Ancelin Schützenberger, Francuzka, która wprowadziła do psychoterapii pracę z psychogenealogią, transgeneracyjnością i geneosocjogramem , używa w swoich pracach określenia „syndrom źle wylizanego niedźwiedzia”. Otóż ssaki wylizują swoje młode zaraz po urodzeniu, oznaczając je w ten sposób jako własne. Jeśli proces ten zostanie zaburzony, młode umiera albo jest upośledzone społecznie czy emocjonalnie. Osoby nieporadne czy nieudolne życiowo nazywa się potocznie w języku francuskim właśnie „źle wylizanym niedźwiedziem”, czyli dzieckiem, którego rodzice nie wprowadzili do rodziny, czy szerzej – do ludzkiego stada. 

W tym numerze „Niebieskiej Linii” dużo miejsca poświęcamy trudnemu dzieciństwu takich dzieci – dzieci bitych dla ich „dobra”, dzieci nastoletnich matek pozostających bez wsparcia, dzieci niewydolnych wychowawczo i życiowo rodziców, dzieci manipulowanych i traktowanych przedmiotowo w trakcie kryzysów małżeńskich rodziców, dzieci wykorzystywanych seksualnie… A przecież dorosłym, którzy wyrosną z tych dzieci i będą się borykać z dziedzictwem przodków też nie będzie łatwo… Oni prawdopodobnie także nie zadbają o wprowadzenie własnych dzieci do społeczeństwa…

Po naszych przodkach dziedziczymy wiele – kolor oczu, skłonności do chorób, uzdolnienia, ale też ich wstyd, poczucie winy czy krzywdy, ślady traum doznanych czasem kilka pokoleń wstecz. Przywoływana w Biblii metafora „Ojcowie jedli zielone winogrona, a zęby cierpły synom” mówi o błędach i grzechach, których dopuszczali się ojcowie, dziadkowie czy pradziadowie, a za które muszą płacić kolejne pokolenia. Często nieodżałowane straty i nieodbyte żałoby, nawet jeśli trzymane w tajemnicy rodzinnej, rządzą życiem wnuków i prawnuków. Przynoszą do ich życia choroby, przedwczesne śmierci i tragiczne wypadki… Te rodzinne „ciągi” można przerwać. Uświadomić je, wypowiedzieć głośno i zachowując lojalność wobec przodków, porzucić schematy, które nie służą naszemu życiu. 

Krzywdzenie dzieci?? Można z tym skończyć. To praca dla tego pokolenia. Naszego pokolenia. Wykonajmy ją. Dla dobra swojego i naszych dzieci oraz ich dzieci. Pierwszy raz w historii nie borykamy się z wojną czy głodem. Pora na zajęcie się naszym psychicznym dobrostanem.

Dobrego czasu w wakacje :)

Renata Durda

 Spis treści

DZIECI Z ODZYSKU

SPRAWCY

TRAUMA W CIELE

PRAWO

 

Nr 2/115/2018

Drogie Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy

okładka

Wiosna dopiero co wybuchła, ale jesień (wyborcza) będzie już za chwilę. To świetny czas, aby sprawdzić co kandydaci i kandydatki na radne/-ych mają do zaproponowania osobom doznającym przemocy w rodzinie.

W ciągu ostatnich 8 lat wiele energii zainwestowano w budowanie lokalnych systemów przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Ale wiemy, że systemy te potrzebują wzmocnienia i doinwestowania. Wciąż kuleje dostęp do bezpłatnej pomocy psychologicznej wysokiej jakości – dla dzieci krzywdzonych, dla ofiar traum, dla osób molestowanych seksualnie. Skala zjawiska przemocy domowej (dotyczy co piątej kobiety), skala zjawiska przemocy seksualnej (20% Polek doświadczyło gwałtu), przemocy wobec dzieci (ponad 30% zgłasza przemoc ze strony znanego dorosłego), traumy transpokoleniowe… Osób potrzebujących wsparcia i terapii jest wiele. Niekiedy boję się zachęcać ludzi do ujawniania swoich problemów w obawie, że nie będziemy im mieli NIC do zaproponowania. To jak zachęcanie do pokazania ran i niemożność ich uleczenia.

Pytajcie więc osoby, które będą kandydować do Waszych samorządów, co wiedzą i co myślą o problemie przemocy w rodzinie. Jaki mają pomysł na zapewnienie osobom pokrzywdzonym pomocy psychologicznej i niezbędnej terapii. Co z dziećmi i nastolatkami po doświadczeniach przemocy? Jak zamierzają zorganizować lokalny system interwencji kryzysowej i psychotraumatologii?

Sprawdźcie PRZED wyborami, czy PO wyborach będziecie mieli wśród nowych władz samorządowych potencjalnych sojuszników Waszych działań. Po wyborach będzie bowiem trudniej przekonywać i edukować tych, co przygotowując się do rządzenia, mieli skrajnie inne niż Wy poglądy na wiarygodność ofiar, konieczność interweniowania na jak najwcześniejszym etapie przemocy w rodzinie czy też prymat autonomii rodziny nad bezpieczeństwem jej członków. Sprawy niewyjaśnione na etapie kampanii wyborczej mogą ulec atrofii przez kolejne 4 lata.

A tymczasem narzędzia do coraz skuteczniejszych i bardziej profesjonalnych działań są dostępne. Piszą o nich Autorzy i Autorki tego numeru „Niebieskiej Linii”.

Warto czytać, aby wiedzieć :)

Renata Durda

Spis treści

EMOCJE, TRAUMA, POMOC

NOWE, CIEKAWE

PRAWO

 

Nr 1/114/2018

Drogie Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy

00042

Zaczynamy kolejny rok. Rok jubileuszy. Państwo polskie świętuje 100 lat odzyskania niepodległości przez Polskę. I choć w ciągu tych stu lat były lata różne (okupacja niemiecka, czasy stalinizmu itd.) to cieszymy się z tego, że od stulecia mamy polskie dokumenty tożsamości, państwo z jego strukturami i urzędami, konstytucję z jej przywilejami i obowiązkami, prawa wyborcze, prawa... Prawa, które dla kobiet znaczą co innego niż dla mężczyzn. Dla osób ze specjalnymi/innymi potrzebami co innego niż dla większości. Trawa, która wykarmi osła, może nie być wystarczającą dietą dla mięsożerców...

To także rok 20-lecia „Niebieskiej Linii". Pierwszy numer naszego pisma ukazał się w 1998 roku. W obszarze przeciwdziałania przemocy w rodzinie to inna epoka. Choć nadal nie dla wszystkich. Są rejony kraju, instytucje czy pojedyncze osoby, które nadal nie realizują praw osób pokrzywdzonych przemocą. Lub nie realizują w stopniu wystarczającym. Rośnie też grono osób, w których życiu przemoc fizyczną udało się zatrzymać, ale siniaki w psychice zostały. One potrzebują głębszej pracy i głębszego wsparcia niż to, jakie może dać policjant czy pracownik socjalny. Nadal mamy co robić.

Widomym znakiem, że ludzie nie chcą żyć w świecie przemocy jest akcja #metoo. Socjologowie mówią, że świat po #metoo już nigdy nie będzie taki sam. Ale o to, aby był lepszy, musimy walczyć. Bo gra nie idzie o to, jakie zachowania są fajne, a jakie nie, tylko o... szanowanie autonomii ludzi i ich woli. Nie jest ważne jakie żarty, gesty, zachowania są fajne, tylko czy druga strona świadomie i bez przymusu wyraża na nie zgodę. Dziś chcemy żyć w świecie, w którym szanuje się moje „nie" i szanuje się moje „tak". Żeby ci, co mają władzę (w relacji bądź w życiu publicznym) nie mówili „ja wiem lepiej co dla ciebie dobre, mówisz NIE, ale ja uważam, że chcesz TAK".

Dajmy wreszcie niepodległość wszystkim. 

Życzę Państwu prawa do wolnych i autonomicznych wyborów

Renata Durda

PS. Do kin wchodzi w lutym film Xaviera Legranda „Jeszcze nie koniec”. Zachęcam Was bardzo do obejrzenia. Kameralny film, a wielkie emocje. Film pokazuje historię związku po rozstaniu. Bo jest ona i on, ale także są dzieci. Skąd my to znamy…

 

Spis treści

POMOC OSOBOM POKRZYWDZONYM A PRZEKONANIA

PRZEMOC I EKONOMIA

PRAWO

OPOWIEM CI O SOBIE…