Czynniki zewnętrzne kształtujące postawę osób doświadczających przemocy

Ilona Anczarska

Niebieska Linia nr 1 / 1999

Proces wyzwalania się z przemocy przebiega w różnym tempie, ponieważ rozmaite zewnętrzne warunki wywierają wpływ na kształtowanie się wewnętrznych zasobów: przekonań, myśli, a w związku z tym i zachowań. Wyjaśnia to fakt, że osoby zwracające się o pomoc, które doznały krzywdy od bliskich, miały różną motywację do podejmowania działań w swojej obronie. Niektóre z nich miały nadzieję na rozwiązanie swoich problemów i oczekiwały uzyskania skutecznej metody na zrealizowanie swoich planów. Natomiast inne osoby zdecydowanie nie wierzyły już w jakiekolwiek rozwiązanie, a dzwoniły do Pogotowia "Niebieskiej Linii" jedynie po to, by podzielić się z kimś swoim żalem, rozgoryczeniem i poczuciem bezradności.

Bardzo ważnym aspektem kształtującym postawę osoby doświadczającej przemocy jest reakcja jej otoczenia - rodziny, znajomych, sąsiadów. W wielu środowiskach funkcjonują stereotypy dotyczące przemocy w rodzinie. Obejmują one różnorodne obszary codziennego życia, m.in. podział ról w domu na męskie i kobiece, przywileje związane z płcią, utożsamianie dobra dzieci z obecnością obydwojga rodziców bez względu na ich destrukcyjny wpływ. Kobietom żyjącym w środowisku, gdzie mężczyznom pozwala się na bicie partnerek, było o wiele trudniej przeciwstawić się takiemu traktowaniu niż tym, których otoczenie takich zachowań nie aprobowało. Mężczyźni, którzy doznawali przemocy ze strony swoich żon, w przypadku gdy otoczenie bagatelizowało ich problemy i zawstydzało ich, zdecydowanie mniej aktywnie poszukiwali pomocy na zewnątrz niż ci, którzy byli motywowani do przeciwstawienia się takiej sytuacji. Istotne znaczenie ma miejsce, w którym rozgrywa się przemoc. W środowiskach wiejskich stereotypy usprawiedliwiające przemoc domową są bardziej powszechne niż w miastach.

Równie ważny wpływ na sytuację osób doświadczajacych przemocy wywierają wzorce wyniesione z rodziny pierwotnej. Osoby, które wcześniej nie przeżyły podobnych sytuacji, bardziej zdecydowanie przeciwstawiały się przemocy, broniły się i szukały pomocy. Częściej niż inne uzyskiwały wsparcie i zrozumienie u swoich rodziców. Natomiast osoby doświadczające przemocy w dzieciństwie zwlekały z podjęciem decyzji o przeciwstawieniu się agresji. W przypadku, gdy rodzice tych osób sami byli ofiarami przemocy, nie byli w stanie udzielić ani wsparcia swoim dorosłym dzieciom, ani zmotywować ich do szukania ratunku. Większą gotowość do udzielenia pomocy okazywali rodzice, którzy doznawali w przeszłości przemocy, ale udało im się wyzwolić z tej sytuacji.

Doświadczenia wyniesione z tzw. rodziny pierwotnej mają być może związek z zależnością emocjonalną ofiar od sprawców przemocy. Osobom, które zakładały związek partnerski w oparciu o swoje deficyty emocjonalne wyniesione z dzieciństwa, trudniej było odnaleźć się w sytuacji doznawania przemocy, zweryfikować swoje potrzeby i przeciwstawić się partnerowi, który wyrządzał im krzywdę. Przeciwstawienie się doznawanej przemocy było równie trudne dla rodziców - ofiar swoich dorosłych dzieci. Ambiwalentne uczucia wobec dzieci powodowały obwinianie się przez rodziców za doznawaną przemoc i w związku z tym nie byli konsekwentni w obronie swych praw.

Istotne znaczenie mają też różnego rodzaju obciążenia, takie jak sytuacja finansowa lub opieka nad nieletnimi dziećmi. Osobom zależnym finansowo od sprawcy przemocy o wiele trudniej było podjąć jakiekolwiek kroki prawne przeciwko niemu, ponieważ obawiały się, że pozbawi ich on niezbędnych środków do życia. W zależności od rodzaju premocy doznawanej przez dzieci, ich obecność miała różny wpływ na motywację do przeciwstawienia się przemocy u osób dorosłych. Na ogół w przypadkach, kiedy dzieci były ofiarami przemocy tzw. "czynnej", stanowiło to dodatkową motywację do szukania pomocy. Natomiast w sytuacjach, gdy dzieci były narażone wyłącznie na tzw. przemoc "bierną", osoby dorosłe często usprawiedliwiały swoją nieaktywną postawę intencją działania na korzyść dzieci, a mianowicie zachowania rodzinnego status quo. Z przeprowadzonych rozmów wynika, że istotny wpływ na szukanie pomocy ma czas doznawanej przemocy.

Najwięcej zgłoszeń odebrano od osób, które doświadczały przemocy w przedziale od 2 do 10 lat. Zdecydowanie mniej zgłoszeń dotyczyło przypadków, w których osoby były w sytuacji przemocy stosunkowo krótko (0 - 2 lat), jak i osób, które doświadczały jej bardzo długo (od 10 do ponad 20 lat). Zarówno przypadki, w których przemoc jest incydentalna, jak i te, w których trwa bardzo długo ( najdłuższy przypadek zgłoszony do tej pory do Pogotowia "Niebieskiej Linii" to 44 lata przemocy fizycznej) - zgłaszane są sporadycznie.

W przypadku przemocy incydentalnej prawdopodobnie ma to związek z nadzieją ofiary na zmianę zachowania sprawcy.

Bardzo duży wpływ wywierają również doświadczenia z instytucjami, do których osoba doznająca przemocy zwracała się po pomoc. Jeżeli pomoc okazała się skuteczna i przyczyniła się do powstrzymania przemocy, to jednocześnie zostało wzmocnione subiektywne poczucie siły i wpływu na swój los u osoby doświadczającej przemocy.

Jeżeli natomiast taka osoba spotkała się z odmową pomocy, błędną interpretacją sytuacji lub jej bagatelizowaniem, to w ten sposób została wzmocniona jej bezradność i poczucie bezsilności. Tego typu negatywne doświadczenia wywołują często symptom "wtórnego zranienia" wśród ofiar przemocy, co oznacza, że o wiele trudniej będzie im ponownie prosić o pomoc.

Opisane powyżej czynniki w dużym stopniu kształtują wewnętrzne zasoby i deficyty osób, które dzwoniły do Pogotowia "Niebieskiej Linii", dlatego też informacje na ten temat są istotne podczas rozmów mających na celu udzielenie im pomocy.

I.A.