Starszy Pan, Starsza Pani

Renata Durda, Dorota Kozioł, Maja Kuźmicz, Małgorzata Piątek

Niebieska Linia nr 6 / 2006

Pomysł programu z zakresu przeciwdziałania przemocy wobec osób starszych powstał z realnej potrzeby i naszego poczucia bezradności. Od początku było dla nas oczywiste, ze pomagając osobom starszym, musimy pomagać także ich opiekunom.

Od kilkunastu lat w Polsce powstają i są realizowane programy pomocy dla osób doznających przemocy ze strony swoich bliskich – dla dzieci, dla osób dorosłych. Jednak w historii programów społecznych kilkanaście lat to zaledwie koniec okresu pionierskiego. Powoli zaczynamy standaryzować niesioną pomoc, definiować i lepiej rozumieć naturę trudności, które się pojawiają oraz różnicować ofertę w zależności od specyfiki odbiorców. Od kilku lat wiadomo już, że sieć pomocowa ma za duże oczka, aby odnaleźli się w niej mężczyźni –ofiary przemocy, osoby niepełnosprawne, osoby homoseksualne czy wreszcie osoby starsze. Te populacje rzadziej poszukują pomocy, bo po pierwsze jest ich mniej w społeczeństwie, po drugie oferta dopasowana jest do kobiet w młodym czy średnim wieku, więc nie spełnia ich potrzeb ani oczekiwań.
Po drugie – i nie mniej ważne – pomaganie tym „specyficznym” populacjom wymaga łączenia wiedzy i kompetencji z różnych dziedzin, a także poszukiwania niestandardowych rozwiązań. Trudno w tym obszarze znaleźć realizatorów, trudno także znaleźć sponsorów czy zleceniodawców.
Przeprowadzone w 2003 roku przez Instytut Psychologii Zdrowia PTP na zlecenie Urzędu m.st. Warszawy badanie na temat zjawiska przemocy w rodzinie – zarówno skali, jak i zasobów przygotowanych do rozwiązywania tego problemu – pokazało, że brakuje wiedzy o zasięgu i skali zjawiska przemocy wobec osób starszych, brakuje też kompetencji wśród pracowników służb społecznych do reagowania w przypadkach podejrzenia (lub nawet pewności!) krzywdzenia osoby starszej. Nałożyły się na to pojawiające się coraz częściej w mediach informacje o niemal bestialskich aktach przemocy wobec osób starszych – najczęściej niestety sprawcami były osoby dobrze znane ofiarom – ich bliscy lub opiekunowie.
Ponieważ Pogotowie „Niebieska Linia” od chwili powstania (w 1995 roku) stara się poza realizacją stałych zadań (jak obsługa ogólnopolskiej poradni telefonicznej, interwencje w szczególnie trudnych przypadkach oraz wypracowywanie standardów i dobrych praktyk w zakresie pomocy interdyscyplinarnej dla ofiar przemocy w rodzinie) sprawdzać także nowatorskie projekty i poszukiwać nowych rozwiązań – postanowiliśmy opracować program pomocy dla osób starszych doznających przemocy ze strony swoich bliskich.

Partnerzy i sojusznicy

Znaczącym elementem przy podejmowaniu tej pracy była przychylność i zainteresowanie Biura Polityki Społecznej Urzędu m.st. Warszawy. Pracownicy Biura zainspirowani współpracą z holenderską Hagą, gdzie taki program dla osób starszych jest realizowany od 3 lat (pisaliśmy o nim w Niebieskiej Linii nr 5/28/2003), zachęcili nas do podjęcia tego problemu w ramach budowania warszawskiego systemu przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Liczyliśmy też na to, że sprawdzony w praktyce algorytm postępowania w przypadkach krzywdzenia osób starszych zainteresuje inne placówki „przemocowe” z całego kraju. Brak kompetencji oraz pomysłu na działania w tym obszarze zgłaszali nam często członkowie Porozumienia „Niebieska Linia” podczas seminariów i lokalnych spotkań.
W pracach nad koncepcją programu korzystaliśmy z wiedzy wielu osób, instytucji i organizacji – Stowarzyszenia „Po 60-tce”, Polskiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera, Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego, Oddziału Psychogeriatrii Instytutu Psychiatrii i Neurologii, oraz wielu innych osób.

Cele

Od początku było dla nas oczywiste, że pomagając osobom starszym, musimy pomagać także ich opiekunom – spokrewnionym lub zawodowym – bowiem los osoby starszej jest ściśle związany z jej opiekunem.
Celem projektu, który został zaplanowany na dziewięć miesięcy 2006 roku, było: rozpoznanie specyfiki zjawiska przemocy wobec osób starszych, ograniczeń w dotarciu z ofertą pomocową, możliwych rozwiązań akceptowanych przez osobę starszą oraz opiekunów, zbudowania lokalnych zespołów do spraw przemocy wobec osób starszych, zwrócenie uwagi społecznej na to zjawisko i motywowanie osób z najbliższego otoczenia osób starszych do reagowania w trudnych sytuacjach.

Przemoc – ale jaka?

Analiza dotychczasowych kazusów, z którymi mieliśmy do czynienia w Pogotowiu „Niebieska Linia” oraz analiza przypadków, które trafiły do nas po rozpoczęciu realizacji programu, pokazuje, że przemoc wobec osób starszych ma inne oblicze niż statystyczny przypadek. Dużo więcej tu przemocy ekonomicznej – odbieranych (i najczęściej przepijanych) emerytur i rent, zmuszania do zmiany testamentu lub jak najszybszego przepisania nieruchomości na zstępnych, asygnowania drobnych (lub całkiem pokaźnych kwot) na doraźną pomoc rodzinie wbrew oczywistym potrzebom osoby starszej. Dużo więcej także zaniedbywania osób zależnych – niepodawania niezbędnych leków (czasem wręcz niewykupywania recept), ograniczania pożywienia, zaniedbywania czynności pielęgnacyjnych czy higienicznych, zaniedbywania wizyt u lekarzy.
Częstym zjawiskiem okazało się także ograniczanie wolności osoby starszej – zamykanie jej samotnie w domu, ograniczanie dostępu do kuchni, łazienki czy innych wspólnie zajmowanych pomieszczeń (np. pokój z telewizorem), przetrzymywanie w jednym pomieszczeniu, ograniczanie możliwości kontaktu z innymi członkami rodziny lub znajomymi (zakaz wychodzenia z domu, zakaz przyjmowania gości, zakaz korzystania z telefonu itp.).
Równie często odbiera się tym osobom prawo do podejmowania własnych decyzji czy posiadania własnych tajemnic. Częstym zjawiskiem jest także obrażanie i poniżanie osób starszych. Szczegółowe dane statystyczne opisano w poprzednim artykule „Krzywdzeni na starość”.

Wróg czy sojusznik?

Osobami krzywdzącymi najczęściej są dorosłe dzieci sprawujące opiekę nad niedołężnym, niesprawnym lub chorym rodzicem. Bardzo często są to osoby uzależnione od substancji psychoaktywnych (także narkotyki lub/i leki) lub nadużywające alkoholu. Znacząco często są to osoby bezrobotne lub nie posiadające stałego źródła dochodu, często zamieszkujące wspólnie z rodzicem nie z wyboru, ale z tzw. konieczności życiowej (rozwód, utrata mieszkania, inne niepowodzenia życiowe). Dużo tu osób, które z różnych powodów są sfrustrowane i mają trudne relacje z innymi osobami z otoczenia.
Dosyć często osobą krzywdzącą był także partner osoby starszej – wiele lat nieudanego małżeństwa, które na starość całkiem się rozpada, zmiany w stanie zdrowia spowodowane chorobami i zażywaniem leków (tak przez ofiarę, jak i sprawcę przemocy), potęgowanie się zachowań agresywnych w związku z frustracją wynikającą z braku sukcesów w osiągnięciu innych celów życiowych (niezadowolenie z osiągniętego statusu zawodowego, materialnego, towarzyskiego).
Statystycznie istotne okazały się również przypadki, w których osoba starsza cierpi na różnego rodzaju zaburzenia zdrowia – często związane ze starzeniem się – i opiekun nie radzi sobie z trudem nieustannej opieki i czujności, słabo rozumie źródło przykrych zachowań osoby starszej, nie ma wsparcia ani ze strony innych członków rodziny, ani żadnej instytucji pomocowej. Posuwa się więc do zachowań, których wcześniej sam nie akceptował, ale nie widzi innych możliwości reakcji i zaradzenia problemom.

Oferta pomocy

W ramach realizacji programu przewidzieliśmy następujące formy pomocy:

Osoby pracujące w tym programie miały możliwość korzystania także z superwizji oraz konsultacji z innymi członkami zespołu pracowników i współpracowników Pogotowia „Niebieska Linia”.

Trudności i punkty zwrotne

Pierwszą trudnością było dotarcie do naszych klientów – przede wszystkim z informacją o możliwości skorzystania z pomocy. Nieoceniona okazała się współpraca z OPS-ami, lekarzami pierwszego kontaktu, dzielnicowymi. Kontakty z nimi pokazały nam także ocean bezsilności pracowników różnych służb, kiedy stykają się z przypadkami krzywdzenia osób starszych i ulgę związaną z możliwością „przekierowania” takich spraw do „Niebieskiej Linii”.
Istotną pomocą w rozpropagowaniu informacji o programie były nasze kontakty z mediami – głównie z rozgłośniami radiowymi, bowiem jak wynika z analiz domów mediowych, to radio jest najczęściej słuchane przez osoby starsze. Docieraliśmy więc do naszych klientów poprzez cykl 10 audycji w Radio „Józef” (wybór z tych audycji otrzymujecie Państwo na towarzyszącej „Niebieskiej Linii” płycie CD), poprzez Radio „Vox”, I Program Polskiego Radia, Radio Praga.
Drugą trudnością było dotarcie do naszych klientów fizycznie – często są to osoby nie opuszczające swoich mieszkań lub nieporadne w podróżowaniu po mieście. Od początku więc założyliśmy, że będziemy się spotykać z naszymi klientami w każdym dogodnym dla nich miejscu – siedzibie „Niebieskiej Linii” (dzielnica dosyć odległa od centrum), lokalu Centrum Usług Opiekuńczo-Socjalnych Ośrodek Nowolipie (w centrum miasta) oraz domach klientów. Najstarsza osoba, z którą spotkaliśmy się w tym programie miała 94 lata! Pamiętać także trzeba, że możliwość wchodzenia do domu klientów regulują osobne przepisy (wizyty zawsze odbywały się w towarzystwie pracownika socjalnego lub policjanta, realizatorzy programu mieli identyfikatory itd.).
Z trudem też udało się zebrać chętnych do udziału w grupie wsparcia dla opiekunów spokrewnionych osób starszych, choć jak pokazuje praktyka, praca z tą grupą jest najbardziej perspektywicznym i optymistycznym elementem programu. Wbrew pozorom jeszcze trudnej było dotrzeć do zawodowych opiekunów, czyli pracowników domów pomocy społecznej. W konsekwencji zdecydowaliśmy się na ograniczenie bezpośredniej pracy do zespołu pracowników jednego z kilkunastu warszawskich DPS (przy ulicy Syreny), gdzie została uruchomiona grupa wsparcia. W międzyczasie prasa donosiła o przypadkach krzywdzenia pensjonariuszy w innym DPS-ach (dzielnica Białołęka). Praktyka pokazuje, że najtrudniej dotrzeć tam, gdzie pomoc jest najbardziej potrzebna.
Rozumiemy, że musi upłynąć sporo wody, zanim pomoc „z zewnątrz” nie będzie traktowana w kategorii oceny i piętnowania, a życzliwego wsparcia i współpracy dla dobra zarówno pensjonariuszy, jak i samych pracowników, którym trzeba pomóc poradzić sobie ze stresem bardzo obciążającej psychicznie (i często fizycznie) pracy.

Ważne elementy

To, na czym często zależało naszym klientom, to zachowanie obecnego status quo tylko bez elementu złego traktowania. Każda proponowana zmiana budziła w nich lęk i opór. Obawa przed zmianą naturalna u każdego człowieka często nakładała się tu na symptomy współuzależnienia charakterystycznego dla matek alkoholików.
To, co łączyło niemal wszystkie przypadki, to niechęć osoby krzywdzonej do wyjawiania rodzinnej tajemnicy tak długo, jak się da wytrzymać, strach przed konsekwencjami, comming out (czyli wyjawienia) w dwóch wymiarach - obawa przed konsekwencjami, które spotkają krzywdzącego (Przecież to moje dziecko! Nawet jeśli czasem źle mnie traktuje...), obawa przed konsekwencjami, które z tego wynikną dla ofiary (Nie poradzę sobie sama, zabiorą mnie do domu starców...).
Istotnym elementem programu było także przełamanie braku zaufania, które tradycyjnie towarzyszy osobom starszym, oraz zbudowanie dobrej relacji z pomagaczem. Każdy z realizatorów jest młodszy od naszych odbiorców i reakcje często wahały się od postawy „co ty tam córeczko możesz o tym wiedzieć” do „taka pani młoda, a taka mądra”. Cenną wartością było wypracowanie relacji opartej na partnerstwie w rozwiązywaniu problemu.

Perspektywy

Te kilka miesięcy 2006 roku pokazują, jak bardzo program jest potrzebny. Uruchomiono 3 grupy wsparcia – dla osób starszych, dla ich opiekunów (często nie te same przypadki) oraz dla pracowników jednego z DPS-ów. Pomocą indywidualną objęto (do początku grudnia br.) 71osób.
Biuro Polityki Społecznej równolegle do realizacji programu zamówiło badania na temat zjawiska przemoc wobec osób starszych oraz oceny oferty pomocowej. Wierzymy, że one także pogłębią naszą wiedzę o potrzebach naszych beneficjentów. Ważne jest, aby dysponenci środków na zadania z zakresu polityki społecznej i przeciwdziałania przemocy w rodzinie rozumieli, że każdemu potrzebna jest inna wędka na inną rybę.

R. D., D. K., M. K., M. P.