Niebezpieczna starość

Jacek J. Pruszyński, Anita Gębska-Kuczerowska

Niebieska Linia nr 6 / 2006

 

Najczęściej sprawcami przemocy wobec osób starszych są ich najbliżsi. Silny stres wynikający z opieki nad seniorami z czasem przeradza się u nich w agresję.

 

Ludzie starzy darzeni są największym szacunkiem w społeczeństwach nazwanych postfiguratywnymi, czyli kierującymi się w postępowaniu przede wszystkim tradycją. Ten model społeczeństwa we współczesnym świecie zanika. Sprawia to szybkie tempo przemian w większości sfer życia, za którymi trudno nadążyć ludziom starszym. Powoduje to, że przestają oni być partnerami dla ludzi młodych. Mimo to jednak zjawisko dyskryminacji i przemocy wobec osób starych występowało znacznie wcześniej.

Skazani na lament

W starożytnym Rzymie istniało przysłowie "Sexagenarii ex ponte!", które możemy przełożyć jako "Sześćdziesięciolatkowie z mostu!", a rzymskie podania mówią, że w istocie z mostu rzucano ich do Tybru. Istniał też zwyczaj zabijania starców i osób niedołężnych u Germanów, zwłaszcza w czasach panowania głodu. Opisuje je m.in. Prokopius w De bello gothico. Również w słowiańskiej tradycji ludowej można doszukać się informacji o zabijaniu starców. Wątki takie znajdziemy w podaniach polskich, białoruskich, ruskich, czeskich i chorwackich. Opowiadana jest w nich historia syna, który pomimo obowiązującego zwyczaju potajemnie ukrywa i żywi swego ojca. Starzec w czasie głodu, gdy nie było zboża na zasiew, rewanżuje mu się radą, aby zerwać słomiane strzechy z dachów, wymłócić je i zasiać w ten sposób uzyskane ziarno. Gdy wieść się o tym rozniosła, zaprzestano zabijania niezdolnych do pracy starców, bo "choć nie mogą oni rękami robić, za to mają dobry rozum, którym mogą w biedzie poradzić".

O ciężkim losie starych rodziców w zamierzchłych czasach świadczą oprócz baśni, także pieśni ludowe. Jedna z nich opowiada o losie ojca, który rozdzieliwszy swe mienie między trzy córki, przybywa do najstarszej:

"Oj córko, córko dałem ci,

Żyw że mię teraz do śmierci.

Córka do sieni wskoczyła.

I ojcu powróz rzuciła:

Na, masz ci, ojcze, powieś się.

Po moich progach nie włócz się".

Ojciec wstępuje do średniej córki i prosi o wspomożenie, a ta podaje mu kamień, aby go sobie przywiązał do szyi i utopił się w rzece:

"Na, masz ci, ojcze, utop się.

Po moich progach nie włócz się".

Poprawa warunków bytowych i rozwój kultury złagodziły zwyczaj zabijania starców, ułomnych i kalek niezdolnych do pracy. Zadowalano się usuwaniem ich w ciemny kąt, gdzie resztę swojego życia spędzali na łasce i niełasce rodziny. Zdarzały się też wypędzenia starców na żebraninę. "Nie możesz robić, to idź po drogach psy drażnić" - mówili młodzi i zdrowi synowie swoim starym i zniedołężniałym rodzicom.

W późniejszych latach ta barbarzyńska forma stosunków pomiędzy dziećmi i sędziwymi rodzicami ustąpiła miejsca łagodniejszej umowie o dożywotnie utrzymanie, zobowiązującej dzieci do pewnych świadczeń dla starych rodziców. Dożywocie to przybierało w różnych stronach Polski rozmaite formy i nazwy. Na Śląsku nazywano je wymową, czyli wymówionym (umówionym) mieszkaniem i jedzeniem. W Poznańskiem powiadano o starzyku (starym ojcu), że idzie na chleb lub na wysąd. Dożywocie nazywano też wymiarem od wymierzanej osobie starszej pewnej ilości zboża, owoców, miodu i innego pożywienia. W gwarze kaszubskiej dożywocie zwano starkowizną, a w Wielkopolsce liptyng, spolszczając niemieckie słowo Leibgedinge lub wycugiem (Auszung). Dożywocie na Kujawach nazywano zaś lamentem, robiąc w ten sposób aluzję do nie najlepszej doli lamentowiczów. Sytuację tę zmieniło wprowadzenie rent i emerytur, które uniezależniły osoby starsze od świadczeń ofiarowanych im przez rodzinę. Pojawiły się za to inne formy dyskryminacji i przemocy wobec osób starszych związane między innymi z samowolnym dysponowaniem ich własnością i pieniędzmi.

Milczenie ofiar

Problem przemocy jest prawie zawsze tematem tabu w środowiskach, gdzie występuje, a szczególnie w rodzinie - zarówno ofiary, jak i obserwatorzy nie zgłaszają problemu. Niektórzy wstydzą się swojej bierności lub celowo nie chcą psuć opinii sprawcy z obawy przed konsekwencjami utraty pozycji społecznej i zawodowej bądź ze strachu przed odwetem ze strony agresora, a tym samym nasilenia się aktów przemocy.

Istnieje kilka wyjaśnień przyczyn niskiej wykrywalności maltretowania osób w podeszłym wieku. Na przemoc najbardziej narażone są osoby słabsze, o niższych zdolnościach do samoobrony. Ofiara może mieć opory przed podjęciem działań prawnych przeciwko krewnemu, obawiając się, że takie rozwiązanie okaże się gorsze od samego problemu i na przykład doprowadzi do umieszczenia jej w zakładzie. Ofiary w podeszłym wieku mogą zaprzeczać istnieniu przemocy z obawy przed odwetem ze strony sprawcy nadużyć.

Doświadczanie przemocy ze strony osób bliskich wiąże się często z rozwojem poczucia winy u ofiary, które jest wynikiem przyjęcia odpowiedzialności za naganne zachowanie agresora. Dzieje się tak najczęściej w relacjach rodzicielskich, kiedy człowiek stary wyrzuca sobie, że nie potrafił wychować swojego dziecka, nauczyć go szacunku dla siebie.
Ofiara przemocy może nie zgłaszać tego faktu, ponieważ wcześniej spotkała się z niezrozumieniem lub niedowierzaniem za sprawą funkcjonujących norm i stereotypów. Dotyczy to sytuacji, w której osoby trzecie nie dają wiary temu, iż członek rodziny bije własnego ojca czy dziadka, albo starsza pani znęca się nad własnym mężem.

Sprawcy

Najczęściej notowanymi sprawcami nadużyć wobec osób w podeszłym wieku są wspólnie mieszkający krewni. Wyniki badań, w których szacowano prawdopodobieństwo popełnienia nadużyć wobec starzejących się osób przez ich krewnych płci męskiej i żeńskiej, nie są jednoznaczne. Szeroko rozpowszechniony jest pogląd, że osoby dopuszczające się nadużycia wobec krewnych w podeszłym wieku, są często zmuszone opiekować się nimi i w związku z tym przeżywają silny stres, który z czasem przeradza się w agresję. Dotyczy to zwłaszcza członka rodziny z otępieniem, w którym to przypadku obciążenie psychiczne i fizyczne opiekunów staje się przyczyną maltretowania podopiecznego.

Stan ten może również wynikać ze związków genetyczno-środowiskowych warunkujących zdrowie psychiczne, np. rodzinne występowanie ciężkich zaburzeń psychicznych. Innym czynnikiem, który w opinii większości badaczy zwiększa ryzyko maltretowania osób starszych, jest nadużywanie przez sprawców alkoholu i narkotyków. Czynniki te powodują, iż często spotykanym typem agresora jest mężczyzna w średnim wieku, mający w przeszłości kłopoty ze zdrowiem psychicznym, a zwłaszcza z uzależnieniami.

Sygnały ostrzegawcze

Zgłoszenia indywidualne ofiar przemocy bezpośrednio do organów ścigania czy telefonicznie do "Niebieskiej Linii" lub innych placówek nie zawsze są możliwe z racji chociażby wcześniej wspomnianych zależności pomiędzy sprawcą i ofiarą, jak również z powodu ograniczeń ofiary w zakresie podstawowych czynności często występujących w wieku podeszłym (logiczna werbalizacja, techniczne umiejętności korzystania ze sprzętu, dostęp do telefonu).

Dlatego tak ważnym jest wyczulenie środowiska potencjalnych świadków na konieczność interwencji. Szczególnie pracownicy opieki zdrowotnej, a przede wszystkim lekarze i pielęgniarki, są zobowiązani do rozpoznawania przemocy i zaniedbań. Powinni oni być bardzo wyczuleni na wszelkiego rodzaju niejasności w zachowaniu pacjenta, jego opiekuna oraz ich wzajemne relacje. Podejrzane jest, gdy opiekun ani na chwilę nie odstępuje swojego podopiecznego podczas badania, jest niechętny pomocy z zewnątrz (nie wyraża zgody na wizyty pielęgniarki czy też zabiegi lecznicze w domu) bądź niewłaściwie zachowuje się wobec podopiecznego, zwłaszcza jeśli spostrzegamy jednocześnie strach domniemanej ofiary.

Kolejnym alarmującym sygnałem jest sytuacja, gdy u tej samej osoby występują kolejne urazy, a wywiad dotyczący okoliczności ich wystąpienia jest sprzeczny lub niewystarczający. Naszą uwagę powinno przyciągnąć również opóźnienie w poszukiwaniu pomocy i zgłoszenie się do lekarza w kilka dni po doznanym urazie czy urazach, szczególnie jeśli badając pacjenta, stwierdzamy liczne obrażenia tułowia, podbiegnięcia krwawe, oparzenia, pręgi po uderzeniach, zranienia, złamania, zwichnięcia. Należy pamiętać, że niewiele sytuacji, oprócz przemocy, może prowadzić do uszkodzenia ciała o zróżnicowanej lokalizacji, a szczególnie do uszkodzeń obustronnych. Istnieją również objawy pośrednie, do których należą zaburzenia snu obejmujące bezsenność czy też zwiększoną potrzebę snu, zmiany apetytu, płaczliwość, niska samoocena, nadmierna lękliwość lub postawa rezygnacji.

Osoba maltretowana może szukać ucieczki od rzeczywistości poprzez nadużywanie leków uspokajających i/lub leków nasennych, ewentualnie nadużywanie alkoholu. Ofiary przemocy z powodu stałego lęku i niepokoju mogą cierpieć na nieokreślone bóle żołądka i klatki piersiowej, dysfagię lub hiperwentylację. Na rozpoznanie mogą nas naprowadzić takie objawy, jak odwodnienie, niedożywienie, wyrwane włosy. Czasami jedynym objawem jest szybkie, niewytłumaczalne pogorszenie się stanu zdrowia wynikające z nieprofesjonalnej modyfikacji leczenia lub jego zaniechania, jak również zaniedbania wynikające z niedożywienia czy braku higieny.

Działanie ex post

Ofiarami przemocy powinien zajmować się interdyscyplinarny zespół osób w składzie: lekarz rodzinny, pielęgniarka, psycholog, pracownik socjalny, psychiatra, prawnik i policjant. Zespół ten w każdym przypadku powinien sprawdzić, czy wcześniej były już podejmowane próby niesienia pomocy w związku z przemocą. Jeśli były one nieudane, powinni oni ocenić przyczyny niepowodzeń w celu uniknięcia popełnienia tych samych błędów. Końcowym etapem powinno być skonstruowanie planu postępowania, przy czym w zależności od sytuacji ofiarę przemocy zdolną do czynności prawnych należy powiadomić o możliwościach postępowania i ułatwić jej dokonanie zgodnego z jej wolą wyboru.

W przypadku gdy ofiara przemocy jest niezdolna do czynności prawnych (na przykład cierpi na znaczne otępienie, ciężką depresję czy też chorobę psychiczną), ciężar podejmowania większości działań w pierwszym okresie spada na wymieniony wyżej zespół specjalistów.

Jak pokazuje historia - agresja i przemoc towarzyszą człowiekowi od zarania dziejów, jednak należy zdać sobie sprawę z faktu, że postęp cywilizacji, kultury winien eliminować tego typu zachowania atawistyczne. Z punktu widzenia prewencji ważne jest również bieżące monitorowanie problemu i analiza wraz z oceną grup ryzyka i czynników ryzyka decydujących o przemocy.

 

 

 

J. J. P., A. G.-K.