Ageizm i dyskryminacja ze względu na wiek

Joanna Nicole-Urbanowicz

Niebieska Linia nr 6 / 2006

 

Dyskryminacja ze względu na wiek czasem jest wynikiem świadomych i zamierzonych działań, a czasem bierze się z niezrozumienia potrzeb ludzi starych.

 

Jeszcze nigdy w historii style życia różnych pokoleń nie były tak do siebie zbliżone. Pokolenia dziadków i wnuków (dotyczy to szczególnie krajów Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych) w podobny sposób spędzają czas wolny - coraz więcej osób starszych jeździ na rowerach, nartach, wyjeżdża na dalekie wyprawy czy też serfuje po internecie. Jednak realizując swoje pasje i zainteresowania, muszą pokonać znacznie więcej przeszkód niż młodzi. Często słyszą, że są na coś za starzy. Skąd takie uprzedzenia? Czyżby społeczeństwo nie nadążało w swoim myśleniu za zmianami demograficznymi?

W ujęciu globalnym odsetek ludzi dożywających starości sukcesywnie wzrasta. W Polsce np. wzrósł ponad dwukrotnie w ciągu ostatnich 50 lat (w 1950 roku osoby powyżej 60. roku życia stanowiły 8,2% ogółu ludności, a w 2002 roku już prawie 17%). Według prognoz Głównego Urzędu Statystycznego w roku 2020 osób starszych będzie ok. 22%. Zatem niedługo co piąty mieszkaniec naszego kraju będzie osobą starą. Dlatego nie możemy powiedzieć, że wszystkiego można w życiu spodziewać się, oprócz starości. To właśnie starość mamy zagwarantowaną. Stąd coraz większe zainteresowanie tym problemem i coraz liczniejsze próby zdefiniowania pojęcia dyskryminacji i ageizmu.

Terminologia

Termin ageizm (ang. ageism) - przez analogię do takich terminów jak "rasizm" i "seksizm" - to dyskryminacja oraz wyznawanie irracjonalnych poglądów i przesądów dotyczących jednostek lub grup społecznych opartych na ich wieku. Przyjmuje się stereotypowe założenia na temat fizycznych lub umysłowych cech ludzi z określonej grupy wiekowej i zwykle wyraża się je w sposób poniżający. Najczęściej dotyczy to ludzi starszych. W języku polskim angielski termin ageism upowszechniany jest jako "wiekizm" lub "ageizm".

Pojęcie dyskryminacji można zdefiniować na kilka sposobów. Przykładów w literaturze naukowej jest wiele, jednak dla potrzeb artykułu posłużę się jedną z definicji. Dyskryminacja jest to "nierówne traktowanie konkretnych jednostek albo grup społecznych przez odmawianie im udziału w przywilejach, prestiżu czy władzy, oparte jedynie na nieprzychylnym nastawieniu i uprzedzeniach ze względu na ich rzeczywiste lub domniemane cechy, np. przynależność klasową, rasę, płeć, wyznanie". Jednak przy posługiwaniu się wymienionymi terminami należy zachować pewną ostrożność. Osoby starsze często odbierają te określenia jako zbyt drastyczne i nietrafnie opisujące ich sytuację. Za używaniem jednak tych pojęć przemawiają chociażby dokumenty prawne czy opracowania naukowe.

Po raz pierwszy pojęcie ageizmu wprowadzone zostało w 1969 roku przez Roberta Butlera - amerykańskiego gerontologa, pierwszego dyrektora Narodowego Instytutu ds. Starzenia. Dyskryminację z powodu wieku autor tłumaczył zanikiem więzi identyfikującej młodych i starych jako wspólnotę istot ludzkich, znajdowaniem radości w wykazywaniu wad, często z powodu konieczności niesienia pomocy osobom starszym. Zdaniem Butlera uprzedzenia i dyskryminacja ze względu na wiek to proces systematycznego tworzenia stereotypów i gorszego traktowania ludzi z powodu tego, że są starzy.

Późniejsi badacze zagadnienia poszli jeszcze dalej. Według E. B. Palmore'a ageizm to każdy stereotyp bądź dyskryminacja na niekorzyść lub korzyść jakiejś grupy wiekowej.

Roboczą definicję, bazującą na propozycjach Bythewaya, podaje również Piotr Szukalski.

Według niego ageizm to przejaw przekonań, uprzedzeń i stereotypów mających swe podstawy w biologicznym zróżnicowaniu ludzi, związanym z procesem starzenia się, które dotyczą kompetencji i potrzeb osób w zależności od ich chronologicznego wieku. W rezultacie wiek kalendarzowy używany jest do wyodrębnienia grup, których dostęp do różnorodnych zasobów społecznych podlega systematycznej kontroli. Ów proces kontroli nazywany jest dyskryminowaniem. Ponieważ problem dyskryminacji osób starszych zauważony został najpierw w krajach wysoko rozwiniętych (w Europie Zachodniej oraz Stanach Zjednoczonych), można za dr hab. prof. UW Barbarą Szatur--Jaworską pokusić się o pytanie:

Czy jest to cena, jaką płacimy za rozwój gospodarczy, wdrażanie nowych technologii, szybkie przemiany kulturowe, spadek rangi i znaczenia rodziny w życiu tych społeczeństw?

Czy też wręcz przeciwnie, jest to przejaw poważnego traktowania idei równości obywateli, dążenie do respektowania ich praw politycznych, ekonomicznych i społecznych.

Sądzę, że wszystkie wymienione czynniki, jak również czynniki demograficzne wpłynęły na zauważenie problemu ageizmu i dyskryminacji ze względu na wiek, a pojęcia te (często traktowane jako synonimy) umożliwiły spojrzenie na kwestię stosunku do ludzi starszych z nowej perspektywy. O ile termin ageizm kładzie nacisk na postawy (stereotypy i uprzedzenia), to drugi odwołuje się do koncepcji równości praw przysługujących jednostce.

Obszary dyskryminacji

W połowie lat 80. młoda, amerykańska projektantka mody Pat Mooe przeprowadziła unikalny eksperyment. Przez trzy lata żyła w Nowym Jorku w przebraniu starej kobiety, badając reakcje otoczenia. Jej kamuflaż był niemal doskonały: maseczka z mleka kauczukowego imitująca starą skórę, peruka, okulary, wosk w uszach, by przytępić słuch i oliwka dla niemowląt zakropiona do oczu, by osłabić wzrok. Wychodząc z domu projektantka zakładała zrobiony na zamówienie gorset, utrzymujący ją stale w lekko zgarbionej pozycji, listewkami umocowanymi pod kolanami ograniczała ruchy stawów, a gumka ściągająca uda nie pozwalała jej robić za dużych kroków. W takim przebraniu wyruszała na ulice. Zauważyła, że oszukiwano ją przy wydawaniu reszty, ludzie stale wpychali się przed nią w kolejkach, narażona była często na wyzwiska, impertynencje, upokorzenia. Ci sami sprzedawcy sklepowi, którzy dla młodej Pat byli mili i uprzejmi, potrafili zmieszać starą Pat z błotem. Eksperyment uświadomił kobiecie, że złe traktowanie było niemal automatyczną reakcją na jej stary wygląd.

W październiku 2005 roku sąd australijski stwierdził, że osiem kobiet w wieku od 36 do 56 lat padło ofiarą dyskryminacji, gdy starały się o pracę w australijskiej linii Virgin Blue. W czasie rekrutacji kobiety zmuszano do śpiewania i tańca, by sprawdzić, czy pasują do wizerunku firmy lotniczej. Posad nie otrzymały, bo były za stare. Gdy pojawiły się 2 atrakcyjne 25-letnie kobiety, "komisja rzuciła się na nie jak wilki" - skarżyła się 52-letnia Teresa Stewart z długoletnim doświadczeniem w branży. Sędzia uznał, że takie traktowanie narusza australijskie przepisy zabraniające dyskryminacji ze względu na wiek.

A to Polska

W Polsce również znane są liczne przypadki dyskryminacji ze względu na wiek - na rynku pracy jednakże trudno, zdaniem Edyty Gietki, mówić, czy to klasyczny ageizm, czy brutalna ekonomia.

Mimo iż oficjalnie wiek emerytalny w Polsce to 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn, według danych statystycznych - osób powyżej 50. roku życia pracuje w Polsce zaledwie nieco ponad 26%. Jest to wskaźnik najniższy w Europie. Niestety, aktywność zawodowa ludzi po pięćdziesiątce stale w Polsce maleje. Przyczyn tego faktu jest kilka, ale do jednych z nich można zaliczyć stereotyp utrwalony w świadomości pracodawców - stary pracownik równa się nieefektywny, mało wydajny. Polskie Stowarzyszenie Edukacji Prawnej zbadało 37 tys. prasowych ogłoszeń o pracę zamieszczanych w "Gazecie Wyborczej" na przestrzeni kilku miesięcy. 5,4% z nich zawierało nadużycia, najczęściej odnoszące się do wieku, np. "oferujemy pracę w młodym zespole, mile widziana młoda, chętnie młodzież itp.", co jednoznacznie wskazuje na preferencje. Już wiek 35 czy 40 lat to niepisana cezura, którą sami poszukujący pracy określają "wiekiem nieodpowiednim, nieprodukcyjnym, niekomercyjnym czy nierynkowym", dotyczy to w szczególności kobiet.

Zdarzają się też sytuacje, gdzie osobie starszej z powodu jej wieku odmawia się możliwości zakupów na raty, kredytu czy też karty kredytowej. W "Gazecie Wyborczej" ukazał się artykuł prof. Jerzego Jedlickiego "Przepraszam, że jeszcze żyję". W tekście autor - znany 75-letni historyk - zwraca się z prośbą do Rzecznika Praw Obywatelskich o przyjrzenie się praktykom ukrytej dyskryminacji ze względu na wiek. Przytacza swoją historię odmowy przyznania mu przez ING Bank Śląski karty kredytowej, pomimo oszczędności posiadanych w owym banku od 15 lat.

Podam też przykład z własnych obserwacji. W miejscu publicznym (sklepik szkolny) zauważyłam plakat reklamujący produkt spożywczy. Na żółtym, intensywnym kolorze namalowano znak zakazu, w którym umieszczono otyłą kobietę uczesaną w kok i trzymającą w obu rękach duże siatki z zakupami. Pod tym obrazkiem napisano wielkimi literami "Za stara na Stara" (Star to rodzaj reklamowanych chipsów). Dla mnie był to przejaw dyskryminacji - pokazanie osoby starszej w określonym, negatywnym obrazie. Jednak na moje uwagi o stereotypie, który jest przejawem dyskryminacji (w tym przypadku na wiek), nikt nie zareagował. Plakat zdjęłam, ale uświadomiło mi to również, jak łatwo niezauważalnie wprowadzać negatywne stereotypy dyskryminujące jednostki - w tym przypadku ludzi starych. To wydarzenie w dużym stopniu wpłynęło na napisanie tego tekstu. Przytoczone wyżej przykłady to tylko nieliczne obszary występowania ageizmu i dyskryminacji ze względu na wiek, czasami są one wynikiem świadomych i zamierzonych działań, a czasami biorą się z niezrozumienia potrzeb ludzi starszych. Do tych drugich moim zdaniem można zaliczyć np. za małą czcionkę w pismach urzędowych czy gazetach, niedostosowanie pomieszczeń, za wysokie schody lub też brak krzeseł w poczekalniach urzędu bądź w innych publicznych miejscach, niezrozumiały język urzędowy, konieczność skorzystania z komputera przy załatwianiu spraw urzędowych. Takich przykładów można podawać wiele, ale czy będą one już objawami dyskryminacji, czy też po prostu objawami niezrozumienia potrzeb ludzi starszych?

 

J. N.-U.