Alkoholowy stereotyp

Piotr Antoniak

Niebieska Linia 4/2012

Często słyszy się opinię, że alkoholizm jest przyczyną przemocy w rodzinie. Tymczasem badania pokazują, że wielu sprawców przemocy staje się agresywna nie tylko po alkoholu - i ten fakt najbardziej przeraża osoby doświadczające przemocy. Alkohol to bezpieczny temat zastępczy dla sprawców, a dla ofiar przemocy w rodzinie staje się usprawiedliwieniem dla niezrozumiałych zachowań najbliższej osoby.

Przypadek Anny

W roku 1996 pracowałem w jednej z warszawskich poradni odwykowych (ówczesna terminologia). Na pierwsze spotkanie przyszła trzydziestoparoletnia kobieta, bardzo elegancka i wytworna. Wyglądem i zachowaniem nie przypominała wielu pacjentek poradni, które zwracały uwagę smutkiem i przygnębieniem albo dużym napięciem i rozdrażnieniem. Anna1 była spokojna i opanowana.

Jako początkujący psycholog szybko zadałem pytanie o powód przyjścia, wyobrażając sobie, że będzie to krótka rozmowa. Usłyszałem o piciu alkoholu przez jej męża, dyrektora w dużej firmie. Było to tak zwane picie „weekendowe". Z czasem wypijał coraz większe ilości alkoholu, a Anna na różne sposoby próbowała odzyskać mężczyznę, za którego wyszła za mąż. Czuła się winna, że nie jest dość dobrą żoną, bo gdyby nią była, z pewnością mąż przynajmniej ograniczyłby swoje picie. Zajęci karierą zawodową, trochę później zaczęli myśleć o dziecku, ale w rozmowie Anna podkreślała, że dobrze się stało, że do tej pory nie są rodzicami.

Pamiętam, że dość dokładnie przeprowadziłem wywiad. Anna rzeczowo i otwarcie odpowiadała na pytania, ale od siebie dodawała niewiele. Na kilkanaście minut przed zakończeniem czasu przeznaczonego na rozmowę zapytałem o jej oczekiwania i przedstawiłem ofertę programową poradni dla osób współuzależnionych. Nagle pod grubą warstwą makijażu zacząłem dostrzegać widoczne zasinienia. Zacząłem się zastanawiać jak to się stało, że wcześniej ich nie widziałem. Chciałbym dziś napisać, że onieśmieliła mnie owa elegancja i wytworność Anny, że zmyliły mnie jej spokój i opanowanie lub, że zostało za mało czasu, ale to nieprawda. W rzeczywistości nie przeszło mi przez gardło oczywiste dzisiaj dla mnie pytanie: „czy mąż Panią bije?".

Dobrnąłem do końca rozmowy. Anna zadeklarowała udział w grupie wstępnej oraz przyjście na kolejne spotkanie. Niestety, więcej się nie pojawiła, a ja pozostałem z tak żywym wspomnieniem tego spotkania, a przede wszystkim z poczuciem winy, że nie udzieliłem jej pomocy w ważniejszej sprawie niż picie jej męża. Pod wpływem tego doświadczenia zgłosiłem się na szkolenie z zakresu przeciwdziałania przemocy - Studium Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie. Jeszcze w czasie uczestnictwa w nim, zacząłem standardowo umieszczać w swoim wywiadzie psychologicznym pytanie o przemoc. Zadawałem je zarówno osobom uzależnionym, jak i współuzależnionym. Wśród pracowników poradni zaczęła krążyć anegdota, że przychodzą do mnie same ofiary przemocy. Ja natomiast wiedziałem, że jest to wynik mojej coraz większej pewności, żeby rozmawiać z pacjentami o ich doświadczeniach z przemocą w rodzinie.

Obalanie mitów

Nadal osoby przychodzące po pomoc mają trudność w identyfikowaniu się z tym problemem, mimo że po kilkunastu latach zajmowania się przeciwdziałaniem przemocy, jesteśmy w zupełnie innym miejscu, ciągle jeszcze do głosu dochodzą stereotypy. Wśród nich znajduje się także związek alkoholu z przemocą w rodzinie.

Na stronie internetowej Pogotowia „Niebieska Linia" (www.niebieskalinia.pl) obalamy jeden z takich mitów: „Alkoholizm jest przyczyną przemocy w rodzinie". Nadal liczna grupa osób dzwoniących do nas po pomoc lub przychodzących bezpośredniego do Pogotowia w to wierzy. Logicznym wydaje się poszukiwanie przyczyn niezrozumiałych zachowań bliskiej osoby. Od kilkunastu lat słyszę od osób, którym staram się pomóc, uzasadnienia agresywnych zachowań sprawców przemocy. Oto kilka przykładów:

• to wszystko przez jego rodziców - źle go wychowali;

• ma odpowiedzialną, stresującą pracę;

• pewnie stoją za tym jakieś problemy ze zdrowiem (fizycznym lub/i psychicznym), tak więc nie jest świadomy tego, co robi;

• to wszystko przez alkohol, a czasem jeszcze złych kolegów, pod wpływem których się znajduje. Wiele osób przyznaje, że sprawca stosujący przemoc jest agresywny nie tylko po alkoholu i ten fakt - jak wskazują badania przeprowadzone przez Instytut Psychologii Zdrowia PTP - przeraża bardziej osobę doświadczającą przemocy niż akty agresji, które odbywają się pod wpływem alkoholu.

Jedno z doświadczeń z mojej pracy w lecznictwie odwykowym dotyczyło takiej sytuacji - pacjent z rozpoznaniem zespołu uzależnienia od alkoholu, uczestniczący od jakiegoś czasu w programie terapeutycznym, usilnie mnie przekonywał, że nie pamięta swoich agresywnych zachowań po alkoholu. Gdy trzeźwiał, nie mógł uwierzyć żonie, która pokazywała mu posiniaczoną twarz. W trakcie naszej rozmowy argumenty znajdował w treściach edukacyjnych otrzymanych podczas terapii. Wymienił choćby palimpsesty („urwany film"). W tej samej rozmowie wskazywał jednak na to, jak przebiegli są jego bliscy. Kiedy on jest pod wpływem alkoholu, wyjmują pieniądze z jego portfela (potrafił powiedzieć, kiedy to robią i jaka kwota mu ginie). Pacjent jak widać wykazał się dość wybiórczą pamięcią, na co zwróciłem mu uwagę. Prawda dotycząca wielu osób doświadczających przemocy jest taka, że bardzo trudno jest przyjąć do wiadomości intencjonalność osoby, która krzywdzi (a jest to najczęściej bliska osoba, która ma dawać poczucie bezpieczeństwa).

Alkohol a przemoc

Na ścisły związek problemu alkoholowego z przemocą wskazują dwa objawy zespołu uzależnienia od alkoholu.

1. Silne pragnienie lub poczucie przymusu zażywania substancji (potocznie zwane głodem alkoholowym). Przypominając pierwszą fazę cyklu przemocy autorstwa Leonory Walker, możemy dostrzec jak u osoby odczuwającej nieodpartą chęć napicia się, intensywnie rośnie napięcie w obliczu pojawiających się trudności w dostępie do alkoholu. Charakterystyczną reakcją dla osób należących do najbliższego otoczenia osoby pijącej jest uniemożliwienie rozpoczęcia picia, zwłaszcza jeśli to alkohol jest postrzegany jako czynnik, który spokojnego, miłego, kulturalnego człowieka zamienia w bezwzględnego „potwora". Jak podaje Leonora Walker, osoba doświadczająca przemocy czuje się odpowiedzialna za samopoczucie swojego partnera i podejmuje wszelkie wysiłki, by zredukować widoczne u niego napięcie. Będąc przekonana, że ratuje go przed samym sobą, próbuje mu odebrać znajdujący się w pobliżu alkohol lub stara się uniemożliwić mu do niego dostęp. To może powodować agresywne reakcje osoby, która coraz bardziej potrzebuje się napić, a osobę najbliższą zaczyna postrzegać jako najgorszego wroga. Trzeba go więc pokonać, by otworzyć sobie drogę do swobodnego picia. W taki sposób, zupełnie nieoczekiwanie dla tych, którzy z przekonaniem „szlachetnej misji" ratowania bliskiej osoby, zapominają o sobie -wybucha faza ostrej przemocy. Z naszych doświadczeń wynika, że eskalacja przemocy może wówczas osiągnąć rozmiar zagrażający zdrowiu i/lub życiu.

2. Fizjologiczne objawy stanu odstawienia występujące Wtedy/ gdy zażywanie substancji zostało przerwane lub zmniejszone, przejawiające się specyficznym dla danej substancji zespołem abstynencyjnym lub zażywanie lej samej lub podobnej substancj w celu złagodzenia albo uniknięci objawów abstynencyjnych. W podkreślonym powyżej aspekcie to często otoczenie osoby pijącej ma swój znaczny udział. Kiedy wysiłki, które miały nie dopuścić do rozpoczęcia picia, okazują się nieskuteczne, najbliżsi starają się doprowadzić do zakończenia picia, upatrując w alkoholu źródła zła. Podjęcie decyzji o przerwaniu picia za pijącego wzbudza w nim złość i jest traktowane jako zamach na jego wolność i niezależność. Wtedy to osoba pijąca może być przekonana, że to ona jest ofiarą i w imię obrony własnej staje się agresywna. Niestety nasilenie objawów abstynencyjnych może przybierać różne formy, aż po takie, które zagrażają zdrowiu i życiu pijącego oraz z powodu jego agresywnych reakcji - także otoczeniu, zwłaszcza kiedy najbliżsi ingerują w jego picie.

Ofiary przemocy a alkohol

Łączenie problemu alkoholowego z osobami, które stosują przemoc zawiera jeszcze jedną pułapkę. Stosunkowo rzadko pamiętamy o tym, że wśród osób mających problem alkoholowy znajdują się również osoby doświadczające przemocy. Trzeba wykazać się dużą determinacją, żeby w obowiązujących klasyfikacjach (ICD-10 i DSM-IV) znaleźć jednostki dedykowane osobom doświadczającym przemocy. W klasyfikacji DSM-IV na I osi znajduje się rozpoznanie pod nazwą fizyczne znęcanie się nad osoba dorosła (995.81) - jeśli przedmiotem zainteresowania klinicznego jest ofiara. Na tej samej osi wśród zaburzeń klinicznych znajdziemy zaburzenia lękowe, a w nich Pourazowe Zaburzenie Stresowe (309.81), w skrócie PTSD.

Z powodu wielu spektakularnych wydarzeń na świecie (np. zamach na WTC, tsunami w Azji, działania zbrojne, trzęsienie ziemi w Japonii) wzrosło zainteresowanie tą jednostką diagnostyczną. W tym momencie należy przytoczyć definicję zdarzenia traumatycznego, ponieważ słowo trauma bywa nadużywane w wielu okolicznościach, a powinno spełniać określone kryteria:  to zdarzenie związane z zagrożeniem życia lub poważnym uszkodzeniem ciała albo zagrożeniem fizycznej integralności (integrity), a osoba  doświadczająca takiego zdarzenia przeżywa intensywny lęk, bezradność i zgrozę(DSM-IV-TR, APA 2000).

Osoby po doświadczeniu traumy, które nie potrafią wrócić do „zwykłego" funkcjonowania, często próbują radzić sobie z dokuczliwymi objawami przy pomocy środków psychoaktywnych. To ciekawe, że w czasach kryzysu i upadku wielu firm, przemysł farmaceutyczny nie poniósł strat, a nawet pomnożył zyski. Niewątpliwie jedną z prawdopodobnych hipotez jest zwiększone w ostatnich czasach zapotrzebowanie społeczne na uśmierzające działanie różnych substancji. Do tej grupy należy również alkohol.

W grupie osób z problemem alkoholowym, dzięki wnikliwemu wywiadowi i diagnozie, dostrzeżemy takie, które z powodu wczesnodziecięcych doświadczeń odkryły znieczulającą moc alkoholu. Jeśli pracą terapeutyczną nie obejmie się obu problemów, to obecność traumatycznych wydarzeń z przeszłości lub doświadczanie kolejnych aktów przemocy w życiu obecnym, spowodują trudności w utrzymaniu abstynencji. Z kolei przerwanie abstynencji dostarczy kolejnych silnych, nieprzyjemnych uczuć i znów alkohol pojawi się jako skuteczny środek na ulgę i oderwanie od zagrażającej rzeczywistości.

Podsumowując, z całym przekonaniem stwierdzam, że alkohol towarzyszy przemocy, a nie jest jej źródłem. Poza tym w innych sytuacjach osoby pijącej nie zwalniamy z odpowiedzialności za jej zachowanie (np. jazda pod wpływem alkoholu). Zwłaszcza, że pijący jest wielokrotnie informowany przez otoczenie o konsekwencjach swojego zachowania.

Piotr Antoniak - psycholog, kierownik kliniczny w Ogólnopolskim Pogotowiu dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia" IPZ, Warszawa.

Przypis

1 imię zostało zmienione