Lalki

Agnieszka Sikora

Niebieska Linia nr 1 / 2016

Dzięki projektowi edukacyjnemu „Gdy zostanę MAMĄ/TATĄ będę kochać nad życie" młodzież z placówek resocjalizacyjnych ma możliwość skonfrontowania siebie w roli rodzica oraz nabrania cennych doświadczeń, które w przyszłości pomogą im podjąć dobre decyzje bez powielania przemocowych zachowań obserwowanych w swoich rodzinach.

Czwarta nad ranem. W pokoju na łóżku siedzi szesnastoletnia dziewczyna. Obok niej leży niemowlę i płacze na cały głos.

- Nakarmiłam, odbiłam, przewinęłam, pobujałam, a ono nadal się drze! – dziewczyna mówi przez łzy.

Ktoś mógłby pomyśleć, że jest wyrodną, niedojrzałą matką, która nie reaguje na potrzeby dziecka. Na szczęście to tylko symulacja. Niemowlę, które płacze na łóżku nie jest prawdziwym dzieckiem, ale skomputeryzowaną lalką imitującą zachowania noworodka. Dziewczyna, która się nim opiekuje uczestniczy w projekcie edukacyjnym „Gdy zostanę MAMĄ/TATĄ będę kochać nad życie" realizowanym przez Fundację po DRUGIE.

Istota projektu

Projekt jest prowadzony regularnie w kolejnych edycjach od 2012 roku i kierowany jest głównie do dziewcząt i chłopców przebywających w placówkach resocjalizacyjnych (zakładach poprawczych, młodzieżowych ośrodkach wychowawczych, schroniskach dla nieletnich). Jest to młodzież, która wywodzi się zwykle z rodzin dysfunkcjonalnych (uzależnienia, bieda, przemoc, pobyty w zakładach karnych). W ich domach nie zabezpieczało się podstawowych potrzeb – brakowało jedzenia, odpowiednich ubrań, sprzętów, które posiadają rówieśnicy. Brakowało też poczucia bezpieczeństwa. Nie było ciepła i miłości. Rodzice nie zajmowali się wychowaniem, bo musieli walczyć o własne przetrwanie lub z własnymi słabościami.

Dzieci żyły jak chciały i robiły co chciały. Często wybierały źle. Kradły, żeby mieć to, co mają ich koleżanki i koledzy z lepszych domów. Stosowały przemoc, bo tylko w ten sposób potrafiły budować swoją pozycję. Sięgały po używki, bo dla nich to jeden z głównych atrybutów dorosłości.

Młodzież, która trafia do placówek resocjalizacyjnych przede wszystkim jest ofiarą swojego środowiska, ale również zbyt późnej interwencji systemu i zbyt słabej (lub zerowej) pracy z rodziną. Demoralizacja nastolatków nie pojawiła się przecież nagle. Nie jest związana z jednym incydentalnym zdarzeniem (kradzieżą, rozbojem), to raczej  efekt całego ciągu zdarzeń i zaniedbań. Gdy wychowanki i wychowankowie placówek resocjalizacyjnych dorastają, często powielają wzorce, które wynieśli z domu.

Projekt „Gdy zostanę MAMĄ/TATĄ..." został stworzony między innymi po to, żeby młodzież, wcielając się w rodziców, mogła spojrzeć na tę rolę we właściwy sposób, by poprzez opiekę nad  dzieckiem-lalką miała możliwość poobserwować własne zachowania i w przyszłości umieć nad nimi panować.

Realizacja projektu

Projekt składa się z dwóch części – psychoedukacyjnej i praktycznej. Pierwsza jest związana z przekazaniem młodzieży wiedzy z zakresu antykoncepcji, ciąży (zdrowia i emocji), pielęgnacji noworodka, kosztów utrzymania dziecka itp. Treść zajęć jest dopasowana do potrzeb i sytuacji grupy oraz uwzględnia szereg problemów, które mogą pojawić się w dorosłym życiu uczestników. Na przykład jest blok poświęcony problematyce FAS (płodowy zespół alkoholowy). Uczestnicy zajęć dowiadują się o nieodwracalnych skutkach, jakie może mieć dla dziecka picie alkoholu przez matkę w czasie ciąży. Jest to też bardzo poruszająca część zajęć. Gdy prowadzący omawia charakterystyczny wygląd dziecka z FAS i mówi, że często dzieci te nie mają między ustami a nosem charakterystycznej rynienki, wgłębienia, większość uczestników próbuje ukradkiem sprawdzić czy sami nie noszą tych cech. Ich palce wędrują po twarzach. Wiele matek dzieci z placówek resocjalizacyjnych jest uzależnionych od alkoholu i prawdopodobnie piły także w czasie ciąży.

Na zajęciach są wykorzystywane różne gadżety, które pozwalają młodzieży zbliżyć się do omawianego problemu i w pewnym sensie go dotknąć. Młodzież może obejrzeć dziecko (fantom), które urodziło się z zespołem FAS i porównać je ze zdrowym dzieckiem. Różnica robi duże wrażenie. Dziewczęta deklarują całkowitą abstynencję, chłopcy oświadczają, że nie pozwolą swoim partnerkom na picie alkoholu w czasie ciąży (niestety nie wszyscy podzielają pogląd, że sami też mogliby w tym czasie powstrzymać się od picia).

Młodzież może również obejrzeć fantom dziecka urodzonego na głodzie narkotykowym. Po włączeniu lalka straszliwie płacze i trzęsie się. Przerażający widok.

Część warsztatów poświęcona jest przemocy. Wychowanki i wychowankowie placówek resocjalizacyjnych w swoich domach doświadczali różnych jej form. Nie zawsze potrafią je nazwać. Zwykle przemoc kojarzy się im jedynie z biciem. Zapominają o krzyku, upokorzeniach, lekceważeniu. Gdy prowadzący omawiają z młodzieżą poszczególne formy przemocy, okazuje się, że każda jest im doskonale znana. Mogłoby się wydawać, że na zajęciach pojawiają się bardzo oczywiste wskazówki: nie zostawiaj dziecka samego, gdy płacze, nie odpychaj, gdy o coś cię prosi, nie podnoś głosu. Są to jednak zachowania, których ci młodzi ludzie doświadczali w swoim życiu. Ten model postępowania nie tylko wbił im się w pamięć, ale przede wszystkim stanowi część ich tożsamości, jest też wzorcem, na podstawie  którego budują swoje relacje w dorosłym życiu.

W części warsztatowej poświęconej przemocy wykorzystywana jest również specjalna lalka, za pomocą której prowadzący może pokazać,  jakie konsekwencje wiążą się z potrząsaniem dzieckiem. Lalka ma przezroczystą główkę, w której umieszczone są kolorowe światełka. Po potrząśnięciu zaczyna płakać, a w główce zapala się odpowiednia lampka, która pokazuje jaką szkodę wyrządziliśmy dziecku. Zatem młodzież dowiaduje się, że potrząsając dzieckiem mogła spowodować uszkodzenia mózgu przekładające się później na trudności w mówieniu, choroby wzroku, problemy dziecka z poruszaniem się.

W pracy z młodzieżą wykorzystywane są także specjalne okulary, po założeniu których świat traci ostrość, trudno jest ocenić odległości, a przejście po krawężniku staje się wyzwaniem nie do pokonania. Okulary te pokazują świat oczami osoby znajdującej się pod wpływem środków odurzających. Czy w takim stanie opieka nad dzieckiem gwarantuje mu bezpieczeństwo? Prowadzący prosi młodzież, by po założeniu okularów podała lalkę koledze czy koleżance, którzy również mają na sobie specjalne okulary. Okazuje się, że nawet tak prosta czynność jak przekazanie lalki z rąk do rąk nie jest wykonana prawidłowo. Główka dziecka opada, nie jest właściwie podtrzymana, zdarza się, że lalka spada na podłogę.

Projekt w części pierwszej oferuje jeszcze jedno ważne doświadczenie. Młodzież może przymierzyć kamizelkę, która sprawia, że może poczuć się przez chwilę jakby była w ósmym miesiącu ciąży. Kamizelka jest wypełniona wodą, umieszczone wewnątrz niej kule naciskają na pęcherz. Gdy się ją włoży, zawiązanie butów czy schylenie się stają się niemożliwe. To ważne doświadczenie szczególnie dla chłopców. Pozwala im lepiej rozumieć potrzeby ciężarnej partnerki.

W ten sposób – dzięki ćwiczeniom i możliwości poznania bliżej poruszanych problemów – młodzież z placówek resocjalizacyjnych uczy się co tak naprawdę jest ważne w czasie, gdy oczekują na dziecko i później - gdy pojawia się ono na świecie.

Dziecko w praktyce

W drugiej części projektu uczestnicy otrzymują pod opiekę specjalne lalki – fantomy niemowląt i zajmują się nimi przez trzy dni, 24 godziny na dobę. Lalki płaczą, gdy są głodne albo gdy mają mokrą pieluszkę. Dają o sobie znać, gdy chcą być noszone i głaskane. Robią to o różnych porach – czasem w trakcie obiadu albo właśnie wtedy, gdy uczestnikowi udało się zasnąć. Bywa, że lalkę trzeba uspakajać nawet przez kilkadziesiąt minut. Młodzież w czasie opieki nad lalką nadal uczestniczy w życiu ośrodka – uczęszcza do szkoły, musi odrobić lekcje czy wziąć udział w działaniach porządkowych.

Prowadzący projekt opiekun programuje lalki i w każdej chwili może podejrzeć jak przebiega opieka – czy „mama" lub „tata" reagują na płacz, czy prawidłowo trzymają główkę, czy pamiętają o odbiciu po nakarmieniu dziecka. Komputer przedstawia pełną statystykę i oblicza procentowo stopień wykonania zadania.

Zdecydowana większość dziewcząt i chłopców zdaje egzamin z rodzicielstwa z bardzo dobrymi wynikami – osiągają 80, a nawet 90%. W czasie realizacji zadania rzadko zdarza się, że ktoś rezygnuje. Na ponad 500 osób, które brały w nim udział, tylko kilkanaście osób nie ukończyło projektu. Niewłaściwe zachowania – chowanie lalki do szafy, przykrywanie poduszką, żeby nie było słychać jak płacze – zdarzyły się kilka razy.

Cel projektu - podsumowanie

Projekt pozwala uczestnikom na nabywanie wiedzy dotyczącej rodzicielstwa, ale również dostarcza wiedzy o nich samych. Młodzież dowiaduje się czy jest już gotowa na to, by zostać mamą czy tatą (ewaluacje wykonywane po każdym projekcie pokazują, że entuzjastyczne podejście do posiadania dziecka już  po przeprowadzeniu części praktycznej gwałtownie spada). Uczestnicy widzą czy radzą sobie z emocjami, czy gdy są zmęczeni i niewyspani, potrafią spokojnie reagować na płacz dziecka. Obserwacje zachowania młodzieży w czasie trwania projektu stanowią także wartościowy materiał do diagnozy. Pozwalają pedagogom i psychologom w placówkach lepiej dopracować ofertę wychowawczą i terapeutyczną.

To, co wydaje się w działaniu najcenniejsze, to fakt, iż dostarcza ono młodzieży rzeczywistych doświadczeń, a przecież właśnie one – doświadczenia – są najlepszą drogą do wyciągania wniosków, by w przyszłości nie popełnić tych samych błędów.

Agnieszka Sikora – prezeska Fundacji „po DRUGIE".