Męska depresja a przemoc

Adam Chojnacki

Niebieska Linia nr 4 / 2016

Przemoc uwarunkowana jest wieloczynnikowo, a praca nad zmianą z osobami, które ją stosują wymaga rozumienia całej sieci wzajemnie powiązanych wpływów. Jednym z ważnych eksplorowanych od niedawna zjawisk jest męska depresja, która przebiega inaczej niż u kobiet. U mężczyzn doświadczenia depresyjne związane ze słabością i zależnością skrywane są najczęściej pod całą gamą uzależnień i odreagowań – w tym zachowań agresywnych.

Stosowanie przemocy jest wyjściowym efektem, na który ma wpływ bardzo wiele czynników. W tym artykule chciałbym skupić się na zjawisku męskiej depresyjności i jej związków z zachowaniami agresywnymi. Sfera badań nad męską depresją wciąż się rozwija i pełna jest kontrowersji naukowych, jednak doświadczenia terapeutyczne i kliniczne wyraźnie pokazują, że istnieje związek pomiędzy depresyjnością i agresywnością u mężczyzn. Często są to dwie strony tego samego medalu. W ich wewnętrznym świecie przemoc jest często lekarstwem na poczucie wstydu, poniżenia, odrzucenia i lęku. Agresywne rozładowywanie i poczucie władzy wiążą się z triumfem i specyficznym upojeniem.

W naszym kręgu kulturowym wzorzec ten jest przekazywany przez kolejne pokolenia ojców i synów, dotykając olbrzymiej części społeczeństwa. Dobrze obrazuje to Terrence Real w swojej książce „Nie chcę o tym mówić” (2009), gdzie przygląda się temu procesowi z punktu widzenia terapeuty rodzinnego. Krok po kroku analizuje go od dzieciństwa, kiedy to chłopiec poprzez wychowanie i socjalizację doznaje bardzo wielu traum, aż do dorosłości, w której obciążony tym brzemieniem mężczyzna próbuje uciec z wewnętrznego piekła, przybierając maskę twardziela, z czasem popadając w uzależnienia, stosując przemoc, spalając się dla sukcesu zawodowego itp. Tym samym staje się źródłem cierpienia dla swojej rodziny oraz negatywnym wzorem dla własnych dzieci. Tak trwa od pokoleń nieświadomy cykl przekazywania męskiej depresji i szkodliwych sposobów radzenia sobie z nią.

Dwie strony medalu

Od kilku lat dająca widoczna jest reorientacja w myśleniu o przemocy i jej przeciwdziałaniu. Coraz bardziej skłonni jesteśmy zajmować się nie tylko skutkami przemocy i jej moralnym potępianiem, ale też jej przyczynami. Tylko kompleksowe zajmowanie się przyczynami przemocy – psychologicznymi, kulturowymi, systemowymi – daje szansę na znaczące jej ograniczenie. Rozumienie złożoności męskiej depresji i jej powiązań z przemocą wymaga wglądu we wszystkie te warstwy oddziaływań. W badaniach nad męską depresją i specyfiką jej wyrażania dominują obecnie wyjaśnienia odwołujące się do społeczno-kulturowych wzorców określających męskie i kobiece sposoby zachowania oraz akceptowalne postawy w obliczu trudności życiowych. Na drugi plan wydają się schodzić modele biologiczne, próbujące tłumaczyć zjawisko kwestią różnic hormonalnych czy neurologicznych.

Z kolei w obszarze psychoterapii, analizując depresję, uwagę zwraca się na wewnętrzną dynamikę emocji, przekonań, wzorców relacyjnych, strukturę osobowości, na które mają wpływ zarówno wczesne doświadczenia w relacjach z bliskimi, jak i późniejsze znaczące wydarzenia, wybory życiowe i bieżąca sytuacja. Przykładowo w modelach psychodynamicznych depresja (niezależnie od płci) ściśle związana jest m.in. z niemożliwością odpowiedniego wyrażenia i transformacji gniewu i agresji, która zwracana bywa do wewnątrz, powodując „atak” jednych struktur psychicznych na inne. Według tego modelu osoby z depresją mogą też nieświadomie próbować radzić sobie z gniewem i chronić swoich bliskich przed własną agresją poprzez serię mechanizmów obronnych (np. zaprzeczanie, projekcja, bierna agresja, identyfikacja z agresorem), które niestety ostatecznie często prowadzą do pogłębienia depresji (Bush, 2009). Kiedy na ten mechanizm nałożymy kulturowe oczekiwania wobec „męskiej” postawy, powstaje napięcie psychiczne często niemożliwe do zniesienia, które może prowadzić do większego ryzyka zachowań przemocowych.

Edukacja, korekcja czy psychoterapia „sprawców” wymaga zrozumienia ich postępowania, stąd też wiele nieporozumień wynikających z konieczności rozpatrywania mechanizmów i „powodów” stosowania przemocy. Choć wydaje się to oczywiste, warto raz jeszcze na wstępie podkreślić, że te dociekania nie służą usprawiedliwianiu przemocy na zasadzie „miałeś ciężko w życiu, więc rozumiem i akceptuję, że teraz to ty krzywdzisz innych”; służą temu, byśmy pojęli ogromną psychologiczną złożoność zjawiska przemocy i dzięki temu mogli ją zatrzymać. Podejście punitywne do zjawiska przemocy jest istotne z punktu widzenia interesu społecznego i podkreśla przekaz, że przemoc jest przestępstwem i będzie karana, jednak poza średnio skutecznym odstraszaniem nie rozwiązuje problemu u jego podstaw.

Kwestie związku doświadczeń depresyjnych i przemocy mogą być brane pod uwagę na każdym etapie pracy z osobami stosującymi przemoc. Wiedza ta może zostać wykorzystana zarówno we wczesnych interwencjach, takich jak spotkania grup roboczych, w diagnozach klinicznych, jako jeden z obszarów tematycznych w programach korekcyjno-edukacyjnych, ale przede wszystkim w pogłębionych programach psychologiczno-terapeutycznych (oddziaływania również przewidziane w Krajowym Programie Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie) czy indywidualnej psychoterapii.

W męskim wydaniu

Już w latach osiemdziesiątych, kiedy wyraźnie kształtowało się zainteresowanie kliniczne zjawiskiem przemocy stosowanej wobec osób bliskich, badania pokazywały współwystępowanie depresji i stosowania przemocy u mężczyzn (m.in. Maiuro i in., 1988). Choć samo odkrycie korelacji nie dawało wyjaśnień przyczynowo-skutkowych, to na pewno pokazywało, że świat wewnętrzny osób stosujących przemoc jest pełen nie tylko złości, wrogości, potrzeby kontroli, ale także smutku, lęku, rozpaczy, wstydu i poniżenia charakterystycznych dla depresji. W latach dziewięćdziesiątych przeprowadzono szerokie ogólnoeuropejskie badania dotyczące depresji, w których pomiędzy wieloma różnymi interesującymi wynikami znalazły się także różnice płciowe. Wykazano m.in. odmienne sposoby radzenia sobie z depresją; okazało się wtedy, że mężczyźni istotnie częściej uprawiają sport, używają alkoholu i papierosów, a także dużo rzadziej wyrażają otwarcie swoje emocje niż kobiety (Angst i in., 2002). Wyniki te zgadzają się z modelem opracowanym przez australijski zespół, który sugeruje, że mężczyźni znacznie częściej stosują strategie, które nastawione są na unikanie i odreagowywanie negatywnych emocji. Badacze po przeprowadzeniu wielu rozmów z mężczyznami wyróżnili pięć kategorii „męskich” sposobów ekspresji i radzenia sobie z depresją (Brownhill i in., 2005):

Społeczne wzorce i oczekiwania wobec „męskiej” postawy sprawiają też, że mężczyźni dużo rzadziej poszukują profesjonalnej pomocy, a także rzadsze rozpoznają u nich depresję (Möller-Leimkühler, 2002). Z perspektywy mężczyzn podporządkowanych „tradycyjnym” wzorcom płci poszukiwanie pomocy z powodu symptomów depresyjnych może się wiązać z jeszcze większą utratą własnej wartości, poczuciem niekompetencji, słabością i wstydem.

Z kolei wstyd i poniżenie mogą być jednym z głównych czynników stosowania przemocy. Przełomowa publikacja psychiatry więziennego Jamesa Gilligana „Wstyd i przemoc” (2001) w konsekwentny sposób ukazuje, jak w męskiej kulturze nakręca się spirala wywoływania upokorzenia i prób unikania go za pomocą przemocy. Na podstawie analizy historii więźniów osadzonych za przestępstwa z użyciem przemocy oraz kultury i systemu prawnego Stanów Zjednoczonych (podobnego w tym wymiarze do polskiego) autor ukazuje, jak może eskalować wymiana „przemocy za przemoc” oraz jak ważna w męskiej tożsamości człowieka Zachodu jest duma, siła i poczucie własnej wartości. W ekstremalnych przypadkach mężczyźni skłonni są zabijać w imię utrzymania dumnego i honorowego obrazu samego siebie. Podobne spojrzenie prezentują również terapeuci zorientowani psychoanalitycznie, wskazując, że doświadczanie wstydu (który jest jednym w powszechnych odczuć składających się na depresję) i radzenie sobie z nim za pomocą wściekłości i agresywnych zachowań może nakręcać błędne koło prowadzące do eskalacji przemocy. Zwraca się również uwagę na to, że rozpoznanie i świadome doświadczenie wstydu jest jedną z najtrudniejszych rzeczy dla sprawców, ponieważ „to demobilizująca bierna emocja, która uderza w sam rdzeń męskości” (Brown, 2004).

Badania stanu psychicznego sprawców, którzy uczestniczą w programach korekcyjnych i terapeutycznych również pokazują silny związek przemocy i depresji. Najświeższe badania przeprowadzone wśród uczestników programów dla sprawców w Norwegii pokazały, że 40% z nich cierpi na zaburzenia depresyjne, które tym samym są najbardziej rozpowszechnioną z diagnoz zaburzeń psychicznych w tej grupie mężczyzn (Askeland, Heir, 2014). Jeszcze inna praca wskazuje na to, że depresyjni sprawcy w stosunku do tych „niedepresyjnych” charakteryzują się wyższym poziomem gniewu, lęku, mniejszym zadowoleniem ze związku oraz ostrzejszymi przejawami przemocy fizycznej i psychicznej wobec partnerek (Lundberg, 2000).

Biorąc pod uwagę specyfikę męskiego przeżywania symptomów depresyjnych badacze od dłuższego czasu sugerują wyodrębnienie „męskiej depresji”, która różni się kryteriami od tej opisanej w dotychczasowych kryteriach diagnostycznych (klasyfikacjach ICD i DSM). Jej charakterystyka w większym stopniu opiera się na objawach, które dają się zaobserwować: większa irytacja, napady gniewu, agresywne zachowania, aleksytymia i okresowe nadużywanie alkoholu (zob. Branney, White, 2008). Od jakiegoś czasu istnieją nawet osobne narzędzia do diagnozy depresji u mężczyzn, takie jak Gotlandzka Skala Męskiej Depresji, która od niedawna proponowana jest również polskim psychiatrom (zob. Chodkiewicz, 2016).

W debacie klinicznej istnieją również pewne wątpliwości, które dotyczą wartości eksplanacyjnej dotychczasowych badań nad związkiem depresji z agresją i sugeruje się inne dodatkowe czynniki wpływające na ich współwystępowanie (zob. Dutton, Karakana, 2013). Istnieją również głosy, które sprzeciwiają się niepotrzebnemu mnożeniu etykiet „zaśmiecających” podręczniki diagnostyczne i wywołujących zamieszanie poprzez diagnozowanie agresji jako symptomu depresyjnego (Smith, 2008).

Wewnętrzna dynamika

Gdyby jednak pominąć kwestię nazewnictwa nozologicznego, w bezpośrednim kontakcie terapeutycznym bardzo często obserwujemy z wewnętrzną dynamikę osoby stosującej przemoc, gdzie jak na karuzeli widzimy naprzemiennie lęk, wstyd, poczucie odrzucenia i izolacji, poczucie winy, rozpacz, a z drugiej strony silną potrzebę kontroli i triumfu, wściekłość oraz zachowania agresywne. Jakkolwiek subtelne sygnały doświadczania wszystkich tych stanów dają się  zaobserwować często już przy pierwszym kontakcie, to pełne odsłonięcie i przepracowanie negatywnych wzorców możliwe jest dopiero w długoterminowej terapii, która odbywa się w wystarczająco bezpiecznych warunkach i przy odpowiedniej postawie terapeuty(ów) zaciekawionego światem wewnętrznym klienta, akceptującego go jako osobę przeżywającą trudne stany, jednocześnie niewyrażającego zgody na jakąkolwiek formę przemocy (zob. Brown, 2004). Wtedy też powoli możliwy jest wgląd w skomplikowane zależności i schematy, według których mężczyźni uciekają od czucia i rozpoznawania niewygodnych „słabych i poniżonych” części swojej osoby.

Ku praktyce

Wspomniany wcześniej Terrence Real (2009) proponuje pewien ogólny model dla terapii „ukrytej depresji” u mężczyzn, który zakłada docieranie do wewnętrznego cierpienia i pracę z wczesnymi traumami. Proponowany przez niego proces wychodzenia z ukrytej (męskiej) depresji polega w dużym uproszczeniu na odwróceniu historii jej powstawania. Początek zwykle jest taki sam – należy odrzucić swoje obronne uzależnienia. To pierwszy trudny moment, bo rezygnacja z upajających zachowań odsłania ukrytą depresję w całym jej kształcie, czyniąc ją jawną i w pełni odczuwalną. Do świadomości zaczynają docierać bolesne odczucia i wspomnienia. Następnie przychodzi czas, by zająć się analizą i zmianą dysfunkcjonalnych wzorców relacyjnych. Dotyczy to zarówno relacji z innymi osobami, ale także z własnym Ja. Relacja z samym sobą jest podstawowym elementem zmiany terapeutycznej. Prędzej czy później dotyka się też niejako rdzenia depresji, czyli najwcześniejszych traum, z którymi należy się zmierzyć i z troskliwością i zrozumieniem zająć się swoim głębokim bólem emocjonalnym. Ukoić go i pozwolić wewnętrznym dziecięcym częściom rozwijać się oraz brać za nie przytomną odpowiedzialność.

W swojej praktyce miałem okazję towarzyszyć mężczyznom w podobnym procesie. Jeden z nich – stosujący przemoc psychiczną wobec partnerki, jak tylko odkrył drugie dno swoich agresywnych zachowań, popadł na wiele tygodni w stan przypominający kliniczną depresję, jednak była to zapowiedź trudnego, aczkolwiek uzdrawiającego wglądu pozwalającego na zmianę w stronę bezpieczeństwa i szacunku do siebie i innych. To daje nadzieję. Jednak ta nadzieja ma swoją cenę – przejście przez swoją „depresyjną” stronę doświadczenia wewnętrznego, w którym osoby stosujące przemoc, tak jak większość z nas, potrzebują wsparcia i towarzystwa.

Choć te kwestie wykraczają poza zakres tego artykułu, warto na koniec chociaż wspomnieć o bardziej społecznym wymiarze męskiego funkcjonowania. Na przykład jak wychowujemy chłopców? Co robimy z ich wrażliwością i obrazem siebie? W jakim kierunku zmieniają się wzorce męskości w obecnym, nastawionym na szybki sukces świecie i jakie sami chcemy promować? Czy wystarczająco dużo mówimy o tym, czym jest depresja w głębi rzeczy i jak sobie z nią radzić poza pigułkami? Jest jeszcze dużo do zrobienia…

---

Adam Chojnacki – psycholog, certyfikowany specjalista w zakresie pomocy ofiarom przemocy w rodzinie. Pracuje w Punkcie Interwencji Kryzysowej w Sopocie i prowadzi prywatną praktykę psychoterapeutyczną i szkoleniową.

 

Bibliografia:

Angst J., Gamma A., Gastpar M., i in. (2002). Gender differences in depression. Epidemiological findings from the European DEPRES I and II studies. W: European Archives of Psychiatry and Clinical Neuroscience, nr 252, s. 201-209.

Askeland R., Heir T. (2014). Psychiatric disorders among men voluntarily in treatment for violent behaviour: a cross-sectional study. W: BMJ Open, t. 4, nr 4, s.1-5.

Brownhill S., Wilhelm K., Barclay L., i in. (2005). ‘Big Build’: Hidden Depression in Men. W: Australian and New Zealand Journal of Psychiatry, t. 39, nr 10, s. 921-931.

Branney P., White A. (2008). Big boys don`t cry: depression and men. W: Advances in Psychiatry Treatment, t. 14, s. 256-262.

Brown J. (2004). Shame and domestic violence: treatment perspectives for perpetrators from self psychology and affect theory. W: Sexual and Relationship Treatment, t. 19, nr 1, s. 39-56.

Bush F.N. (2009). Anger and depression. W: Advances in psychiatric treatment, t. 15, s.271-278.

Chodkiewicz J. (2016). Męska depresja, jej geneza i sposoby pomiaru. W: Psychiatra dla lekarza rodzinnego, t. 7, nr 1, s. 14-17.

Dutton D., Karakana C. (2013). Depression as a risk marker for aggression: A critical review. W: Aggression and Violent Behavior, t. 18, s. 310-319.

Gilligan, J. (2001). Wstyd i przemoc, Poznań: Media Rodzina.

Lundberg K.S. (2000). A comparison of depressed and nondepressed male perpetrators of partner violence. (praca magisterska) Virginia Polytechnic Institute and State University.

Maiuro R.D., Cahn T.S., Vitaliano P., (1988). Anger, Hostility, and Depression in Domestically Violent Versus Generally Assaultive Men and Nonviolent Control Subjects. W: Journal Of Consulting And Clinical Psychology, t. 56, nr 1, s. 17-23.

Möller-Leimkühler A.M. (2002). Barriers to help-seeking by men: a review of sociocultural and clinical literature with particular reference to depression. W: Journal of Affective Disorders, nr 71, s. 1–9.

Real T. (2009). Nie chcę o tym mówić. Jak przerwać dziedziczenie męskiej depresji. Warszawa: Wyd. Czarna Owca.

Smith M. J. (2008). Big boys do cry. W: Advances in Psychiatry Treatment, t. 14, s. 263-264.