WALCZĄCY OJCOWIE

Utworzono: 2010-02-12

A miało być tak pięknie. Zbyszek i Ela kochają się do końca swoich dni, a owocem ich miłości jest śliczna, delikatna Marysia. Tymczasem miłości nie ma już od dawna, a o córkę biją się przed sądem. Bezwzględnie, jak bokserzy na ringu.
[...]

Zbyszek walczy z sądem o swoje prawa do bycia ojcem, ale trzyma się przepisów. Pomaga też innym samotnym ojcom, a ma ich pod opieką siedemnastu. Jednemu napisze pozew o rozwód, z drugim pójdzie na rozprawę. - Wiem, że sądy są tendencyjne i na ojców walczących o dziecko patrzą, jak na zarazę - mówi. - Ale kiedy na rozprawie pojawia się facet ze Stowarzyszenia, jako pełnomocnik walczącego ojca, atmosfera nagle robi się lepsza. Pani sędzia dokładnie dyktuje do protokołu to, o czym mówi się na sali, a mamusia dziecka nie jest już taka pewna swoich przywilejów.
[...]

Zbyszek jest praworządny i bije się o córkę w zgodzie z kodeksami. Co innego Robert. On już nie będzie zdejmował czapki przed polskim orłem, który dumnie spogląda w dół na salach sądowych. Robert najchętniej rozgoniłby wszystkie sądy rodzinne na cztery wiatry. Tak bardzo czuje się oszukany.

- Proszę pani, ja jestem taki wściekły, bo ja nie wiem, gdzie jest mój syn i nie wiem tego od dwóch miesięcy - syczy Robert. - Nie ma już we mnie chęci do porozumienia i współpracy. Ja chcę zobaczyć dziecko, które ma 7 lat i bardzo mnie potrzebuje. Nie mogę tego zrobić, bo syn jest z eks-żoną, ale gdzie jest - to wie tylko sam Bóg.

Robert jest pełen żalu do świata, bo Robert ma takie same prawa do bycia ojcem, jak jego była żona do bycia matką. Ale to ona pewnego pięknego dnia zabrała syna ze szkoły i tyle ją widzieli. - Sądowi nie przeszkadza, że nie wiem, gdzie ona mieszka. Nie wiem, gdzie mieszka Kamil, mój syn. Sądowi w ogóle nic nie przeszkadza, chyba, że problemy sądowi zgłasza kobieta, a nie ojciec dziecka.

Robert wie, że mówi jak męski szowinista, ale tak widzi walkę o swoje ojcostwo. - Widzenia z Kamilem miałem przyznane tylko na terenie Komitetu Ochrony Praw Dziecka w Poznaniu. Nie mogłem zabrać syna do kina czy na mecz. Jaki ja mam wpływ na rozwój, na wychowanie własnego syna, skoro widuję go przez kilka godzin w tygodniu i to w obecności innych ludzi? - pyta zrozpaczony Robert. I zapowiada walkę. Walkę z obrazem polskiego ojca w oczach sądu rodzinnego. I – zdaniem Roberta - ten sąd często wynosi na piedestał matkę, a krzywdzi ojca, bo prawie nigdy nie przyznaje jemu praw rodzicielskich.

- A przecież gdybym miał swoje dziecko w nosie, gdybym bawił się dobrze z seksowną blond kochanką, to wcale nie zabiegałbym o to, żeby widywać się z synem - żali się Robert. - Płaciłbym alimenty i już. Dzieciaka zostawiłbym eks-żonie. Ale ja go kocham. I chcę być przy nim w najważniejszych momentach jego życia.

PSYCHIATRA

- Czy oni kochają swoje dzieci? - zastanawia się Joanna Kozłowska, psychiatra. - Myślę, że tak, ale w sposób niedojrzały. Często nie patrzą na to, jaką krzywdę wyrządzają maluchom, „bijąc” się z byłymi żonami czy teściami o to, kto, kiedy i na jakich warunkach będzie miał przy sobie dziecko. A dziecko jest małe, rozdarte między matkę a ojca i zupełnie nie rozumie, dlaczego tych dwoje tak bardzo się nie lubi – dodaje.

Zbyszek przyznaje, że wśród samotnych ojców zdarzają się tacy, którzy nie liczą się z tym, jak bardzo mogą zaszkodzić dzieciom. - Czasem jest tak, że ojciec dzieci oddaje je matce w niedzielę wieczorem zadowolony, że przez cały weekend uczył je, iż nowy partner mamy to „wredny dziad”. I że trzeba się go bać - wzdycha Zbyszek. - Potem dzieciaki moczą się na widok „wrednego dziada”, a on nie wie, o co chodzi. Rzeczywiście walka o wychowywanie dzieci zniża się często do poziomu ringu bokserskiego.

A dziecko? - Ono będzie miało problemy z ułożeniem sobie życia normalnie - zapewnia Joanna Kozłowska. - Bo dzieci obwiniają się o to, że rodzice przestali się kochać. Może gdybym tyle nie płakała? Albo lepiej jadła kaszkę? Albo nie męczyła tak bardzo mamusi? Może wtedy rodzice mieszkaliby razem i nie wyzywali się od debili.
[...]

Ola Miedziejko

Cały artykuł na stronie: http://dziecko.onet.pl/40893,0,0,walczacy_ojcowie,1,artykul.html

Źródło: www.onet.pl