EMMA THOMPSON WALCZY Z HANDLEM KOBIETAMI: MUSIMY PRZERAZIĆ LUDZI

Utworzono: 2010-02-12

"Nie chcę być niegrzeczna, ale jest bardzo prawdopodobne, że wielu panów siedzących w tym pomieszczeniu płaciło za seks. Jeśli dalej zamierzacie to robić, musicie to zobaczyć".

Emma Thompson, która od wielu lat walczy z handlem kobietami, zdecydowała się poruszyć ten problem na ekranie.

Brytyjska aktorka wróciła ostatnio na ekrany jako szczerbata Niania McPhee, która posiada magiczny dar przemieniania upartych, rozwydrzonych bachorów w posłuszne i milutkie dzieciaczki. Nosi wykrochmalony fartuch i binokle, mówi niskim, nieznoszącym sprzeciwu głosem i nie toleruje żadnych wygłupów. Przy niej nawet Shrek prezentuje się wyjątkowo ponętnie.

Tym trudniej jest ją sobie wyobrazić w krótkim filmie o handlu kobietami. Jeszcze większy szok wywołują w jej ustach brzydkie słowa. A używa ich często. Thompson – angielska aktorka i scenarzystka, zdobywczyni dwóch Oscarów – jest żarliwą obrończynią ofiar handlu ludźmi. Od wielu lat walczy z handlem kobietami w celach seksualnych. W 14-minutowym filmie "The Journey" po raz pierwszy porusza ten problem na dużym ekranie.

Jak sama przyznaje, oglądanie tego obrazu jest "cholernie wyczerpujące". – Najgorsze jest jednak to, że te migawki to nic w porównaniu z tym, jak to wygląda naprawdę. Musimy przerazić ludzi – tłumaczy aktorka swój udział w tym przedsięwzięciu.

Reżyserią zajął się Richard Jobson, były lider punkowego zespołu Skids. Inspiracją do powstania filmu była instalacja "Journey" z 2007 roku. Śledzimy w nim los młodej Eleny, począwszy od jej dzieciństwa w Mołdawii. Widzimy, jak pada ofiarą brutalnego gangu handlarzy. Obserwujemy, jak próbuje popełnić samobójstwo w ciasnym, zapuszczonym pokoju.

Większość handlarzy to bezduszne zwierzęta, ale w filmie pojawia się również mężczyzna w białej koszuli – ojciec szczęśliwej rodziny, a jednocześnie jeden z klientów dziewczyny. Zarówno on, jak i jego rodzina mają na rękach krew prostytutki.

Thompson ma nadzieję, że uda jej się dotrzeć do tych, którzy są najbardziej oporni na jej przesłanie: do mężczyzn, którzy płacą za seks. Aktorka porusza ten delikatny temat w przerażająco bezpośredni sposób. – Musimy rozpocząć dialog z klientem. On nie wie, czy osoba, z usług której korzysta, zatrzyma otrzymane od niego pieniądze, czy też ktoś jej wszystko zabierze. Być może ona nie jest tam z własnej woli, a wówczas mamy do czynienia z gwałtem. Większość mężczyzn, którzy płacą za seks, niekoniecznie tego chce. Chociaż niektórych to kręci – mówi Thompson. Brytyjka wierzy, że jej film otworzy oczy przynajmniej tym pierwszym.
[...]

Anna Burnside

Cały artykuł na stronie: http://film.onet.pl/0,0,1597639,1,600,artykul.html

Źródło: The Times, za www.onet.pl