Artykuł wstępny (Niebieska Linia nr 2 / 2003)

Renata Durda

Drogie Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy

Oddajemy do Waszych rąk numer poświęcony mediacjom - historii tej metody, zasadom osadzenia i wykorzystania mediacji w systemie prawnym (także polskim), przykłady zastosowań, osobiste doświadczenia mediatorów.
Już po przygotowaniu numeru do druku odbyliśmy długą i gorącą dyskusję w gronie redakcji czy mediacja to dobre rozwiązanie dla spraw związanych z przemocą w rodzinie. W sytuacji gdzie z definicji istnieje nierównowaga sił między stronami, a sprawca marzy tylko o osiągnięciu ugody z ofiarą na swoich prawach i gotów jest to osiągnąć wyćwiczoną od lat manipulacją. Nie budziła naszej wątpliwości użyteczność mediacji w zagmatwanych sprawach majątkowych, w "prostych" sprawach rozwodowych, w kwestii opieki nad dziećmi, czy zadośćuczynienia od nieletnich sprawców drobnych przestępstw, gdzie ugoda osiągnięta dzięki mediacji ma wymiar nie tylko kary, ale także środka wychowawczego i socjalizującego.
Jak zatem (i czy w ogóle) wykorzystywać mediacje w sprawach związanych z przemocą w rodzinie? Zgodziliśmy się, że mediacja może być jednym ze sposobów wykorzystywanych w sprawach przemocy - pod ścisłym nadzorem, z dużą rozwagą i tylko w niektórych obszarach problemów, które towarzyszą rodzinom dotkniętym przemocą. Zawsze należy rozważyć czy w trakcie mediacji uda się zachować równą pozycję stron, wspierać ofiarę w poszukiwaniu pomocy terapeutycznej i prawnej. Zgodnie z kodeksem etycznym mediator nie może udzielać porad prawnych żadnej ze stron, ale w uzasadnionych sytuacjach może zaproponować stronie zasięgnięcie porady prawnej u kogoś innego. Można skorzystać z zasady, że strony konfliktu nie spotkają się osobiście, lub, że słabszej ze stron towarzyszy terapeuta.
Polecam szczególnie uważną lekturę tekstu Ady Staręgi o mediacjach w Kanadzie. Zebrane tam reguły i zasady wynikają z wieloletnich doświadczeń w tej dziedzinie. Tak w zakresie organizacji, jak i standardów psychologicznych i prawnych.
Mediacje w Polsce wciąż raczkują. Brakuje mediatorów, brakuje tradycji, brakuje tego sposobu myślenia wśród pracowników wymiaru sprawiedliwości. Ale jest już wiele miejsc i ludzi, którzy zaangażowali się w propagowanie i wdrażanie tej metody rozwiązywania konfliktów. Musimy ich wspierać i współpracować z nimi, bo to nowoczesna i zgodna z teoriami rozwoju społecznego metoda. I bardzo ekonomiczna dla wszystkich.

Spokojnej i rozważnej lekturyPS. Przypominamy o wpłatach na prenumeratę na rok 2003. Tylko prenumerata zapewni Państwu systematyczne otrzymywanie "Niebieskiej Linii".

Renata Durda