Artykuł wstępny (Niebieska Linia nr 6 / 2010)

Renata Durda

Drogie Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy

Koniec roku większość z nas wita z zadyszką i marzeniami o odpoczynku. Czujemy się zmęczeni, przeciążeni pracą i zestresowani koniecznością terminowego zakończenia rocznych projektów. A czas pili, a okoliczności bywają niesprzyjające, coś w ostatniej chwili się komplikuje itd. W pracy z ofiarami przemocy domowej okres przedświąteczny to czas nasilenia różnych zdarzeń. Bo rodzina tylko w kolędach, w zgodzie przy żłóbku siedzi, a noc jest cicha... W rodzinach wielu naszych podopiecznych święta nasilają przyczajone kryzysy, a konfrontacja rzeczywistości z marzeniami o ciepłych, rodzinnych świętach jest bolesna. Wtedy właśnie bardziej potrzebują naszej pomocy i uwagi. A my, "pomagacze", przecież mamy własne rodziny, własne święta i towarzyszące im kryzysy.

W tym numerze kilka tekstów poświęcamy dbaniu o nas samych i nasz warsztat pracy. Przecież każdy drwal musi mieć czas na ostrzenie siekiery! Dlaczego nie jest to tak oczywiste w zawodach związanych z pracą z ludźmi? Czemu lekceważymy naszą kondycję i swoje sprawy wierząc, że czas, który poświęcamy naszym klientom i ich problemom jest ważniejszy od "czasu ostrzenia siekiery". Idąc dalej za tą metaforą, warto zadać pytanie: czy drzewo chciałoby być ścinane tępą siekierą? I co z czasem i efektywnością pracy drwala?

Tymczasem w bardzo wielu miejscach w Polsce, gdzie pracujemy w pierwszym kontakcie z ludźmi w trudnych sytuacjach, wciąż nie stosuje się superwizji i nie dba o profilaktykę wypalenia zawodowego. Dlatego zachęcam szczególnie do lektury tekstu Renaty Kałuckiej i Piotra Antoniaka zachęcającego do korzystania z superwizji. Możecie ten artykuł podsunąć do czytania także tym, którzy decydują o finansowaniu programów przeciw przemocy. Jeśli lepiej zrozumieją, czym jest superwizja, może częściej będą uwzględniać jej koszt w preliminarzu projektów kierowanych do ofiar i sprawców przemocy. Profilaktyka naprawdę jest tańsza niż usuwanie skutków!

Poza tym działem znajdziecie w tym numerze jak zwykle wiele wartościowych tekstów o formach pracy z osobami pokrzywdzonymi przemocą i będącymi w kryzysie. Także informację o możliwości uzyskania potwierdzenia swoich umiejętności i kompetencji w postaci certyfikatu "Niebieskiej Linii" specjalisty w zakresie pracy z ofiarami przemocy w rodzinie.

Ja zwracam Waszą uwagę na opowieść o żonie Einsteina pochodzącą z książki Consueli Bareo. W obszernym "Poradniku dla kobiet ofiar przemocy" zajmuje on zaledwie kilka ostatnich stron. Ale historia życia Milevy Marić jest w stanie wstrząsnąć najspokojniejszym umysłem badaczy historii nauki i tradycji.

Życzę zdroworozsądkowego zawodowego "egoizmu"
i czasu na lekturę "Niebieskiej Linii"