Pomoc, czyli uczenie samopomocy

Ewa Bilska

Niebieska Linia nr 6 / 2002

Pomoc to zachowanie społeczne charakteryzujące relacje międzyludzkie już od zarania dziejów. Każdy człowiek doświadczył w życiu sytuacji, w której udzielał komuś pomocy lub sam z niej korzystał.

Dysponując rzeczywistą wolnością wyboru, prawie każdy człowiek potrafi lepiej pokierować swoim życiem niż ktoś inny, nawet najlepiej wyszkolony specjalista.

John Holt Escape from Childhood w tłumaczeniu Andrzeja Jakubowicza

   W potocznym rozumieniu pomoc to dawanie drugiej osobie tego, czego jej brakuje albo czego oczekuje. Autorzy prac na temat pomocy i pomagania, którzy podjęli się próby określenia istoty tego pojęcia, zwracają uwagę, że pomoc jest niewymuszonym, spontanicznym działaniem, nakierowanym na osiągnięcie określonych korzyści przez drugiego człowieka. Pomagający musi przy tym liczyć się z możliwością poniesienia pewnych kosztów, pomoc jest bowiem formą dzielenia się z innymi ludźmi własnymi zasobami - usługami, informacjami, dobrami materialnymi.
   W rozumieniu psychologicznym pomoc jest nauką efektywnych sposobów radzenia sobie z własnymi problemami. Polega ona na wspieraniu klienta w dążeniu do samoakceptacji, wzmacnianiu poczucia własnej wartości, towarzyszeniu w drodze do uzyskania kontroli nad własnym zachowaniem. Paradoksalnie, najważniejszym zadaniem pomagającego jest stworzenie wokół wspomaganego takiego środowiska, które w przyszłości zabezpieczy go przed koniecznością poszukiwania pomocy specjalistów. Pomoc to inaczej uczenie samopomocy.
   Efektywna pomoc psychologiczna nie może być więc jednorazowym aktem. Jest raczej zaplanowanym procesem, w trakcie którego wspomagany krok po kroku odbudowuje swój potencjał, rozwija własne możliwości radzenia sobie w trudnych sytuacjach życiowych.
   W procesie pomocy między wspomaganym i pomagającym tworzy się specyficzny związek, zwany relacją pomocy. Jest to interakcja pomiędzy osobą pomagającą i wspomaganą, zorientowana na zmianę istniejącego niekorzystnego stanu osoby wspomaganej w stan pożądany. Skuteczna pomoc możliwa jest tylko wtedy, gdy zarówno wspomagany, jak i pomagający gotowi są włożyć swój twórczy wysiłek w budowanie więzi emocjonalnych, będących warunkiem efektywnej pomocy.

Spontaniczny altruizm


   Sytuacja pomocy zawodowej różni się swym charakterem od pomocy codziennej, jakiej ludzie udzielają sobie nawzajem w różnych trudnych momentach życia.
   Dyskomfort psychiczny, związany z koniecznością korzystania z pomocy sprawia, że po pomoc najchętniej kierujemy się do osób, które są nam bliskie - do członków rodziny, przyjaciół, do tych, których znamy i wiemy, jak zareagują na naszą prośbę. Takie wzajemne wspieranie się jest częścią tzw. pomocy codziennej.
   Pomoc codzienna to spontaniczne, żywiołowe działanie na rzecz bliskiej osoby w celu poprawy jej trudnej sytuacji życiowej, działanie bez kalkulowania korzyści i oczekiwania na rewanż. Wspólne przeżycia zacieśniają zazwyczaj więzi między pomagającymi sobie ludźmi, a funkcjonująca w życiu społecznym zasada wzajemności daje nadzieję, że dobro uczynione drugiemu człowiekowi wróci do dawcy w takiej samej lub zmienionej postaci.
   Pomoc codzienna swym charakterem przypomina ogólnie przyjęty obraz "pomocy idealnej", którą cechują altruistyczne motywy, czyste intencje, dobrowolność, bezinteresowność itp. Obserwacja codziennych zachowań związanych z pomocą pokazuje jednak, że często odbiegają one od ideału. Niektóre okoliczności sprzyjają większemu angażowaniu się ludzi w pomoc, inne zaś sprawiają, że udzielana jest ona niechętnie.

Kontrakt, czyli pomoc profesjonalna


   Istotą pomocy zawodowej jest dzielnie się z drugim człowiekiem zasobami - wiedzą, usługami, emocjami, dobrami materialnymi w celu poprawienia jego sytuacji, tak by w pełni rozwinął swój potencjał i wykorzystał własne możliwości. Zawodowa pomoc to wspieranie, doradzanie, podnoszenie na duchu, leczenie, pielęgnowanie, opiekowanie się, uczenie, wychowywanie, prowadzenie terapii i wszystkie inne działania wykonywane w ramach pracy zawodowej, które mogą przyczynić się do poprawy sytuacji osób potrzebujących pomocy. Do grona profesji, w których pomaganie innym ludziom jest podstawą aktywności zawodowej, zaliczyć można m.in. psychologów, pedagogów, terapeutów, pracowników socjalnych, lekarzy, pielęgniarki, nauczycieli, wychowawców, doradców, księży.
   Pomoc zawodowa często nazywana jest również pomocą profesjonalną. Profesjonalizm określa się jako złożony zestaw cech pracownika, obejmujący posiadaną przez niego wiedzę i kwalifikacje zawodowe, poświęcenie dla celów społecznych, zdolność do autonomicznego podejmowania decyzji w istotnych sprawach oraz moralność wykraczającą poza normy zwyczajowo regulujące stosunki międzyludzkie. Pomoc profesjonalna powinna więc oznaczać pomoc "wysokiej jakości". Pomoc zawodowa, w odróżnieniu od pomocy codziennej, jest rodzajem kontraktu między pomagającym a wspomaganym. Kontrakt ten uwzględnia określone reguły postępowania. Jedną z reguł w sytuacji profesjonalnej pomocy jest istnienie swoistej asymetrii w relacjach między klientem i konsultantem. Wszelka aktywność w tym układzie nakierowana jest na poprawę sytuacji klienta. Prywatne problemy i pragnienia pomagającego są celowo pomijane.
   Profesjonalna pomoc jest działaniem usystematyzowanym. Profesjonalista diagnozuje problem, identyfikuje cel swoich działań, planuje realizację zadań i wykorzystuje sprawdzone wcześnie procedury.
   Związek między pomagającym i wspomaganym jest układem formalnym. Kontakty ograniczone są zazwyczaj czasem i możliwościami organizacyjnymi placówki.

Pomagający i wspomagani


   Choć w relacji pomocy profesjonalnej wspólnym celem partnerów jest poprawa stanu osoby wspomaganej, to każda z ról w tym układzie wiąże się z inną perspektywą widzenia sytuacji pomocy, z innymi doświadczeniami i innymi skutkami tejże sytuacji.
   Osobom wspomaganym towarzyszy na ogół poczucie dyskomfortu związane z koniecznością "publicznego" ukazania własnej słabości. Człowiek znajdujący się w trudnej sytuacji szuka pomocy ludzi należących do jego środowiska społecznego. Jeśli pomoc ze strony osób najbliższych okaże się niewystarczająca, decyduje się na poszukiwanie jej u specjalistów. Jest to bardzo trudna decyzja. Obawia się, że jego problem zostanie zbagatelizowany, spotka się z lekceważeniem, natrafi na mur obojętności, że nie zostaną zachowane zasady dyskrecji lub że będzie zachęcany do dokonywania w swym życiu wielu drastycznych zmian, na które nie jest przygotowany.
   Osoby, dla których poszukiwanie pomocy wiąże się z zagrożeniem poczucia własnej wartości, często skarżą się na niewłaściwą postawę pomagających. W kontaktach z pomagającym odczuwają wstyd, zakłopotanie, czasem poczucie winy lub krzywdy. Zdarza się, że podczas spotkań reagują złością, pretensjami, a nawet agresją.
   Korzystanie z pomocy może być również pozytywnym doświadczeniem. Jeśli osoba potrzebująca ma poczucie dobrego kontaktu z ludźmi i dobre doświadczenia w podobnych sytuacjach, to w relację pomocy wchodzi z ciepłymi uczuciami wobec pomagającego. Jest przekonana, że ze spotkania z pomagającym odniesie wiele korzyści. W trakcie spotkania początkowe uczucie niepewność szybko zastępowane jest serdecznością, życzliwością, uspokojeniem, ulgą i wdzięcznością.
   Rola pomagającego tylko z pozoru wydaje się łatwiejsza. Podobnie jak wspomagany doznaje on sprzecznych uczuć. Cieszy się z okazanego mu zaufania, ale też obawia się, że nie podoła zadaniu. Z jednej strony czuje radość i satysfakcję z wykonywanej pracy, z drugiej zaś zastanawia się, czy problemy klientów nie zburzą jego spokoju, równowagi psychicznej, nie będą źródłem problemów osobistych. Dużym obciążeniem emocjonalnym pomagającego może być rodzące się w obliczu cudzych tragedii współczucie, litość i poczucie osobistej odpowiedzialności za dalsze losy klienta. Szczególnie trudne wydają się sytuacje, w których pomagający musi pokonać pojawiającą się czasem niechęć do klienta i służyć mu wbrew sobie. Jego dyskomfort może być spowodowany czynnikami organizacyjnymi, np. złymi warunkami pracy, przeciążeniem obowiązkami lub naciskiem sytuacyjnym. Pozytywne doświadczenia w kontaktach z klientami mogą natomiast przynieść pomagającemu poczucie bliskości i ścisłego związku z drugim człowiekiem.

Spotkanie dwojga ludzi


   Z punktu widzenia socjologii można spojrzeć na relację pomocy jak na spotkanie dwojga ludzi, w trakcie którego uczestnicy wpływają wzajemnie na siebie i świadomie bądź nieświadomie przyczyniają się do pobudzenia własnego rozwoju i zmiany sposobu rozumienia otaczającej rzeczywistości. Taka perspektywa widzenia pomocy pokazuje, że mimo asymetrii, wynikającej z przewagi wiedzy konsultanta, zarówno pomagający, jak i wspomagany mają ogromny wpływ na przebieg procesu pomocy.
   Proces pomocy umownie podzielono na dwa etapy. Pierwszy z nich to etap budowania więzi między wspomaganym i pomagającym. Wspólne tworzenie klimatu zaufania, autentyczności, troski, szacunku, zaangażowania rozpoczyna się już w chwili pierwszego kontaktu uczestników relacji. Dlatego też na tym etapie szczególnie istotne wydają się umiejętności interpersonalne pomagającego.
   W drugim etapie uczestnicy relacji angażują się w konkretne działania, służące rozwiązaniu problemu osoby wspomaganej. Działania te to diagnozowanie problemu, planowanie strategii postępowania, kontrola przebiegu realizacji zaplanowanych strategii i w końcu ocena skuteczności rozwiązań. Na tym etapie procesu pomocy niezwykle przydatna okazuje się merytoryczna wiedza konsultanta na temat form pomocy i umiejętność zastosowania jej w praktyce.
   Choć wyróżnienie dwóch etapów pomocy może wydawać się zabiegiem czysto teoretycznym, to okazuje się ono zasadne, gdyż zwraca uwagę na konieczność zadbania w pierwszej kolejności o więzi międzyludzkie, a dopiero potem podjęcie prób rozwiązania problemu osoby wspomaganej. Jednym słowem, spotkanie z osobą potrzebującą pomocy jest przede wszystkim spotkaniem z człowiekiem, a dopiero potem z jego problemem.
   Istotny wpływ na przebieg procesu pomocy ma nastawienie osoby wspomaganej do sytuacji pomocy i do pomagającego. Trudna sytuacja życiowa, w jakiej znalazł się człowiek poszukujący pomocy, może zaowocować potrzebą otwarcia się i podzielenia z konsultantem swoimi rozterkami lub chęcią wyładowania na nim swoich negatywnych emocji.
   Jeśli człowiek borykający się z problemami uzna, że pomoc jest mu potrzebna, a pomagający okaże się osobą kompetentną i godną zaufania - prawdopodobnie będzie nastawiony na współdziałanie. Jeśli natomiast sytuacja korzystania z pomocy specjalistów zostanie odebrana jako zagrożenie dla istotnych wartości, klient będzie próbował rywalizować z konsultantem, broniąc poczucia własnej wartości, integralności, autonomii. Osoba pomagająca będzie traktowana jako przeciwnik, przed którym należy się bronić. Częstą formą obrony, wykorzystywaną przez walecznie nastawionych klientów, jest podważanie kompetencji, wprawianie w zakłopotanie lub ośmieszanie osób pomagających. Taki sposób regulowania stosunków miedzy wspomaganym i pomagającym rzadko prowadzi do konstruktywnych rozwiązań.

Dlaczego pomagają?


   Osoby zajmujące się pomocą zawodową najczęściej przyznają, że pomagają bo... lubią to robić, bo czują że potrafią pomagać innym, bo to jeden ze sposobów na zarobienie pieniędzy.
   Najczęstszymi motywami skłaniającymi ludzi do zajęcia się pomaganiem są: poczucie kompetencji, czerpanie przyjemności z pomagania, poczucie obowiązku wobec osób potrzebujących pomocy, potrzeba zainteresowania innych własną osobą, chęć wypracowania wysokiej pozycji społecznej, identyfikacja z pojawiającymi się w otoczeniu wzorami osobowymi lub potrzeba zabezpieczenia egzystencji sobie i swojej rodzinie.
   Kompetencje, wiedza na temat sposobów rozwiązania problemu, umiejętności społeczne, wykorzystywane w okolicznościach sprzyjających dzieleniu się nimi z drugim człowiekiem, dają możliwość sprawdzenia siebie, udowodnienia, że jest się właściwą osobą na właściwym miejscu, potwierdzają też słuszność życiowych wyborów, np. dotyczących rodzaju szkoły czy pracy.
   Czerpanie przyjemności z pomagania to również przeżywanie radości z kontaktów z innymi ludźmi, świadomość, że można zmienić ich życie, poczucie sensu działania, istnienia. Przyjemna może być również świadomość posiadania swoistej władzy nad klientem, która wpisana jest w rolę pomagającego w relacji pomocy profesjonalnej. Władza ta wraz z mandatem zaufania dawana jest pomagającemu przez klientów, którzy chcą wierzyć, że oddają się w ręce mądrych, kompetentnych specjalistów. Doświadczeni konsultanci wiedzą jednak, że władza oznacza również ogromną odpowiedzialność, a źle wykorzystana może okazać się niebezpieczna.
   Poczucie obowiązku wobec osób potrzebujących pomocy wynika najczęściej ze wzorów wyniesionych z domu, ale także z wewnętrznego przymusu, powstającego w wyniku życiowych doświadczeń. Często wiąże się też z chęcią zadośćuczynienia, odwdzięczenia się ludziom za coś dobrego, co spotkało nas w życiu. Doświadczenie zawodowe wyniesione z obserwacji innych ludzi w trudnych sytuacjach życiowych pozwala lepiej poznać siebie i własne procesy psychiczne.
   Wysoka pozycja społeczna zawodów polegających na pomaganiu związana jest z wciąż istniejącym etosem pracy psychologa czy terapeuty, z przekonaniem o wysokich kwalifikacjach zawodowych i moralnych oraz umiejętnościach społecznych osób wykonujących ten zawód. Specjaliści, którym dobro innych ludzi nie jest obojętne, mają większą szansę na awans zawodowy, wybór do władz, jednym słowem - na znalezienie się w elicie społecznej.

E.B.