Tajemnica ojcostwa

Tomasz Kasprzak

Niebieska Linia nr 1 / 2004

W wyniku procesu modernizacji mężczyzna staje się "wielkim nieobecnym" ze względu na pracę zawodową i uczestnictwo w życiu publicznym.

"Zresztą ojcostwo w istocie opiera się tylko na przekonaniu,
jestem o tym przekonany, a więc jestem ojcem..."

Goethe1

Kierując się coraz powszechniejszą zasadą, iż wszystko można znaleźć w Internecie, wpisałem w popularnych wyszukiwarkach słowo ojcostwo. Otrzymałem adresy wielu stron, które odnosiły się do sposobów medycznego wykluczania bądź potwierdzania ojcostwa za pomocą badań DNA2. Ten przykład wskazuje na istotną tendencję w kulturze współczesnej. Bycie ojcem wymaga weryfikacji, nie jest jednoznaczne i oczywiste. Macierzyństwo jest pewne, w ojcostwo zawsze wpisana jest tajemnica. Czy jest to nowa tendencja? Wydaje się, że nie. Liczne badania porównawcze antropologów jeszcze z początku XX wieku pokazują, że tak jak macierzyństwo jest traktowane jako fakt biologiczny, tak we wszystkich kulturach ojcostwo jest konstruktem społecznym (por. Malinowski 1987).

Historia ojcostwa

W starożytnej Grecji i Rzymie ojcem był nie ten kto spłodził, ale ten kto uznał dziecko za swoje (nieuznane dzieci zabijano). Ojciec miał też prawo decydować o życiu i śmierci swoich potomków (por. Środa 2002). W judeochrześcijańskiej tradycji ojciec był ziemskim przedstawicielem (i przedstawieniem) Boga. W monumentalnym dziele "Historia ojców i ojcostwa" francuscy badacze analizują przemiany, jakim podlegało ojcostwo od średniowiecza po XX wiek we Francji. Studia te pokazują, jak na pytanie, co to znaczy być ojcem, jaka jest funkcja ojcostwa, odpowiadano w różnych okresach historycznych. Od XV wieku (czyli początku Renesansu) zharmonizowane zostają prawa zwyczajowe, prawa kanoniczne i prawo rzymskie. Dzięki temu ojciec stał się gwarantem zarówno rodziny, jak i królestwa. W wieku XVII nastaje złoty okres ojcowskiej monarchii: "Ojciec w owym czasie w absolutnie niekwestionowany sposób płodzi, żywi, wychowuje i kształtuje dzieci. Jest obrazem Boga na ziemi - powinien płodzić dla nieba" (Delumea, Roche'a 1995). Misja, jaka w tym czasie spoczywa na ojcu, wykracza poza życie doczesne - ojciec ma dawać przykład kobiecie i dziecku, które dane mu są przez Boga w depozyt.

Uświęcone jeszcze w Średniowieczu ojcostwo, traci nieco blasku w Oświeceniu. Zmiany mają trzy kierunki. Po pierwsze, następuje zintensyfikowanie relacji uczuciowej ojca i dzieci; po drugie, podkreślenie jego roli wychowawczej; i wreszcie następują pierwsze próby zakwestionowania absolutnej władzy ojcowskiej w oświeceniowych debatach politycznych (przykładem mogą być wystąpienia Diderota). Wielka Rewolucja Francuska była równocześnie pierwszą rewolucją ojcostwa. Ścięcie króla oznaczało symboliczne i realne ograniczenie władzy ojców. Kilka lat później tak to ujął Balzac: "Rewolucja ścięła głowę wszystkim ojcom. Odtąd są oni już zwykłymi jednostkami".

Zrzucony z tronu

Kolejne daty (w historii Francji) określające utratę wcześniejszej wszechpotęgi ojców to (za Środą 2002, s. 33):

1889 rok - ustawa o ograniczeniu władzy ojcowskiej na rzecz opieki społecznej w wypadku uznania ojca za niegodnego jej sprawowania (oznacza to, że państwo przejmuje rolę ojca);

1898 rok - ustawa o złym traktowaniu dzieci;

1902 rok - zniesienie prawa do fizycznego karania dzieci;

1938 rok - obalenie prawa do władzy mężowskiej;

1955 rok - uznanie prawnych skutków prób serologicznych stosowanych przy sprawach o wykluczenie ojcostwa;

1972 rok - władza rodzicielska zastępuje władzę ojcowską.

Przekształcenie się struktury władzy w rodzinie zapoczątkowane zostało w Oświeceniu. Do tego momentu dzieci były własnością ojca - po ojcu dziedziczyły krew (dziedziczenie w linii matki występowało bardzo rzadko). Rousseau zapoczątkowuje mit małżeństwa z miłości i mit ogniska domowego. Zmiany ojcostwa ściśle związane były z przemianami cywilizacyjnymi na świecie, które rozpoczęły się pod koniec XVIII wieku. Powstanie społeczeństw nowożytnych i rewolucja przemysłowa ograniczyły w istotny sposób relacje ojca z rodziną. Z jednej strony kariera polityczna i zawodowa, a z drugiej wojny, zesłania, emigracja zarobkowa spowodowały, że ojciec stał się nieobecny. Życie publiczne rozgrywające się wśród i dla mężczyzn, stało się niedostępne dla kobiet, których wyłączną domeną stał się dom i wychowanie dzieci. Aktywność publiczna ojca powoduje ograniczenie jego wpływów w samym domu.

Współczesność - kryzys ojcostwa

Do wymienionych zjawisk wyznaczających redefinicję kategorii ojcostwa, należy dodać ogromny wpływ powstałej w pierwszej połowie XX wieku psychoanalitycznej teorii rozwoju Freuda, w myśl której ojciec płodzi własnego zabójcę. Ponadto rewolta studencka 1968 roku na różnych poziomach zanegowała istniejący porządek społeczny (także dotyczący władzy ojcowskiej). Ojciec i androcentryczna władza, która symbolizuje patriarchat, staje się głównym celem ataku wszystkich trzech nurtów feminizmu. Krytyka feministyczna jest dobrym punktem wyjścia do zastanowienia się nad współczesnym wyobrażeniem ojcostwa.

Kontekstem tych rozważań jest kategoria kryzysu męskości. Zdaniem Zbyszko Melosika związane jest to z typową dla kultury współczesnej trudnością w uzyskaniu odpowiedzi na pytanie, co współcześnie oznacza bycie mężczyzną. Tradycyjnie odpowiedź była prosta - funkcjonowały jasne i jednoznaczne standardy dotyczące tożsamości ciała, sposobu myślenia, stylu życia i ról społecznych. Aktualnie funkcjonuje wiele równoprawnych i sprzecznych ze sobą wersji męskości. W konsekwencji coraz więcej młodych mężczyzn ma problem z integracją swojej tożsamości: "Kulturowy niepokój - wokół męskości i jej definicji - narasta niemal z każdym rokiem, tworząc kryzys męskości" (Melosik 2002). Wielu badaczy przyczynę "społecznej defensywy mężczyzn" upatruje w emancypacji kobiet. W odniesieniu do posiadania i wychowania dzieci przez mężczyzn funkcje ojcowskie zostały całkowicie zniesione, ponieważ mogą być przejęte przez matki wyposażone prawnie i społecznie we władzę i kompetencje rodzicielskie (Delumea, Roche'a 1995). Wycofywaniu się mężczyzn i postępującej emancypacji kobiet towarzyszy wojenna terminologia używana w dyskursie publicznym. Urlich Beck tak to określa: <Barometr językowy wskazuje na burzę: "The war over the family" (Berger), "The battle of the sexes" (Ehrenreich), "terror intymności" (Sennett)>. Ten kto bierze język za rzeczywistość, musi dojść do wniosku, że miłość i intymność zmieniły się w swoje przeciwieństwa. Mamy tu z pewnością do czynienia z językową przesadą, wynikającą z rywalizacji o publiczne zainteresowanie. Wskazuje ona jednakże na głęboką niepewność, obraźliwość i "uzbrojoną bezsilność", z którymi mężczyźni i kobiety stają naprzeciw siebie w życiu codziennym małżeństwa i rodziny (i tego co z nich pozostało)" (Beck 2002).

W wypowiedzi tej widzimy jeszcze jeden ważny element związany z kryzysem ojcostwa - jest nim kryzys samej instytucji rodziny i stosunków między płciami. Tezę tę potwierdzałaby wzrastająca liczba rozwodów. W odniesieniu do ojcostwa tworzy to nowe pozycje i role społeczne. Urlich Beck wymienia następujące: rozwiedzeni ojcowie, ojcowie jedynaków, ojcowie samotnie wychowujący dzieci, ojcowie pozamałżeńscy, ojcowie obcokrajowcy, ojczymowie, bezrobotni ojcowie, ojcowie prowadzący gospodarstwa domowe, ojcowie weekendowi, ojcowie posiadający czynną zawodowo żonę itd. (por. Beck 2002).

Z łaski kobiet

Helena Izdebska tak określa status współczesnego ojca: "Mężczyzna stał się właściwie zbędnym członkiem rodziny. Jest kimś trzecim, kogo żona i dzieci tolerują o tyle, o ile regularnie przynosi pieniądze, pracuje i nie wtrąca się do niczego"3.

Zdaniem Hermana Bullingera jesteśmy świadkami apogeum postępującego od XIX wieku procesu pozbawiania ojców władzy. Pozycja ojca sukcesywnie redukowana była do roli żywiciela rodziny. Współcześnie jednak na skutek procesu emancypacji kobiet (silnego wzrostu aspiracji egzystencjalnych i zawodowych kobiet) mężczyzna odsuwany jest także od tej roli. W związku z tym gloryfikuje on znaczenie ról zawodowych i kultywuje tożsamość opartą na identyfikacji zawodowej (czyli pozarodzinnej). Wywołuje to wewnętrzną sprzeczność, gdyż bycie ojcem jest bardzo ważnym elementem męskiej tożsamości. Bullinger proponuje patrzenie na stosunki między kobietą i mężczyzną z perspektywy relacji władzy. Nie byłoby w tym nic nowego (perspektywa feministyczna tak właśnie analizuje rzeczywistość społeczną), ale dla autora "Mężczyzny czy ojca?" relacje związane z posiadaniem i wychowaniem dzieci wyznaczone są przez kobiecą dominację: "Ojcowie są nimi tylko z łaski kobiet" (Bullinger 1997, s. 18). Ponadto kryzys rodziny, upowszechnianie się konkubinatów jeszcze bardziej osłabia pozycję mężczyzn-ojców, gdyż w związkach nieformalnych wyłączne prawo do opieki nad dzieckiem ma matka. Na stronach portalu internetowego: www.wstroneojca.ngo.pl Robert Kucharski, inspirowany książką Wojciecha Eichelbergera "Zdradzony przez ojca", dość patetycznie pisze: "Jesteśmy pokoleniem mężczyzn, którym się nie wybacza. Co więcej, staliśmy się łatwym celem dla przewrotnych ideologii, które swą główną siłę zdają się czerpać z kolejnych wymierzonych nam razów"4.

Odnosząc się do tez postawionych przez Bullingera, pojawia się kilka wątpliwości. Przede wszystkim wydaje się, że myli on przyczynę ze skutkiem. W wyniku procesu modernizacji mężczyzna staje się "wielkim nieobecnym" ze względu na pracę zawodową i uczestnictwo w życiu publicznym. Otóż, czego efektem jest rosnąca pozycja kobiety w domu i rodzinie (kosztem życia publicznego), a nie na odwrót, jak sugeruje autor. Ponadto zapomina on, że w wyniku przemian prawnych i obyczajowych w dziedzinie wychowywania dziecka, z ojców został ściągnięty obowiązek utrzymywania rodziny. Koszt, jaki płacą kobiety za samodzielność, jest więc bardzo wysoki.

Władza kobiet w odniesieniu do potomstwa jaką sugeruje Bullinger, może mieć też jeszcze jeden wymiar, który podkreślają sami mężczyźni - wywieranie nacisków przez partnerki życiowe (na tych, którzy albo tego nie chcą, albo nie są gotowi), aby mieć dzieci. Interesująca dyskusja na ten temat odbyła się na łamach "Wysokich Obcasów" w listopadzie 2003 r. Oto fragment listu jednego z czytelników: "Nie chciałem dzieci, ale dałem się przekonać zapewnieniom, że na pewno wszystko będzie dobrze. Przez ponad dziesięć lat heroicznie zmagałem się z niemowlakami i trochę większymi, starając się ze wszystkich sił być <nieleniwy> i <dojrzały>. Nie będę opisywał, ile zdrowia psychicznego mnie to kosztowało. Teraz dzieci chodzą do szkoły, a moje skołatane nerwy coraz gorzej znoszą ich ciągłą, hałaśliwą i domagającą się uwagi obecność, coraz dobitniej czuję żal, że zostały mi odebrane - nawet nie tyle moje własne życie, ile w ogóle szansa na posiadanie takowego". Celowo wybrałem tutaj wypowiedź, która dobitnie pokazuje pewien sposób traktowania ojcostwa, własnej roli i kwestii wyboru przez mężczyzn. Ten sposób można by nazwać ojcostwo-pomyłka. Autor w posiadaniu dzieci upatruje klęski własnego życia, przymus realizacji scenariusza małżeństwa, którego autorem jest żona. Wypowiedź tę można określić jako echo i konsekwencję wieloletniej walki, jaką toczyły kobiety o prawo do wolności wyboru w dziedzinie macierzyństwa. Tutaj widzimy odbicie tego problemu w męskim wydaniu. Małgorzata Szpakowska analizująca przemiany obyczajowe w Polsce na podstawie listów pisanych do redakcji gazet, podkreśla, że tylko nieliczni mężczyźni wypowiadają się na temat ojcostwa na łamach prasy i że w większości są to mężczyźni pozostający w konflikcie ze swoimi, często byłymi, partnerkami (por. Szpakowska 2003).

Ojcostwo w perspektywie polskiej

Analizując sytuację ojców w Polsce warto by było skonfrontować ją ze specyficznie polskim konstruktem mentalnym i ideologicznym, jakim jest "matka-Polka". Znaczenie tej kategorii rosło przez cały XIX i dużą część XX wieku, co związane było z sytuacją rozbiorową naszego kraju (powstania, zsyłki, emigracja zarobkowa i polityczna), a potem wojnami światowymi, które sprawiały, że ojciec był jeszcze bardziej nieobecny.

Badania dr Anny Gizy-Poleszczuk "W poszukiwaniu nowego przymierza - kobiety i mężczyźni we współczesnej Polsce" przeprowadzone w 2003 roku, pokazują brak publicznej dyskusji o kwestiach męskich. Wynika z tego, że fizycznej nieobecności mężczyzn w domach w XIX i XX wieku towarzyszy nieobecność kwestii męskich w dyskursie publicznym. Kwestie kobiece są natomiast obecne jako efekt (i środek zarazem) walki o równouprawnienie (pomimo że kobiety są mniejszością w sensie strukturalnym i są w gorszej sytuacji na rynku pracy).

Ojcostwo to przede wszystkim relacja z dzieckiem. Badania młodzieży w Polsce już od wielu lat pokazują pogarszające się kontakty młodych ludzi z ojcami. Badania "Nastolatki w małym mieście" z 1999 roku prowadzone pod kierunkiem prof. Barbary Fatygi, potwierdzają fakt znacznie gorszego kontaktu nastolatków z ojcem niż z matką (co 4. młody człowiek zadeklarował, że ze swoimi problemami nigdy nie zwraca się do ojca) (por. Fatyga 2001).

Z drugiej strony na podstawie badań CBOS w latach 90. uzyskano dość optymistyczny obraz polskiej rodziny. Zdaniem badaczy ten "sielski" obraz kształtował się na zasadzie myślenia życzeniowego o nowej rzeczywistości (por. Rogala-Obłękowska 1997).

Warto więc zadać pytanie, jak obecnie ujmowane jest ojcostwo w kulturze polskiej. Zważywszy na dowodzoną przez Gizę-Poleszczuk nieobecność kwestii męskich w dyskursie publicznym, przedstawień ojca poszukajmy w kulturze popularnej. Dobitnym przykładem jest film "Tato", w którym Bogusław Linda gra ojca starającego się odzyskać dziecko z rąk psychopatycznej matki. Pomijając słabe strony tego filmu, nierealistyczny scenariusz, to widzimy tu przykład kuriozalnego ojcostwa.

Pozostając w obrębie kultury masowej, warto przyjrzeć się tekstowi Jarosława Klejnockiego, który pokazuje jak w Polsce objawia się kompleks ojca (Klejnocki 2002). Jego zdaniem niespotykana gdzie indziej na świecie popularność książek Williama Whartona, zwycięstwo w pierwszej edycji reality-show Big Brother Janusza Dzięcioła, popularność zespołu Arka Noego łączy jeden wspólny mianownik. Klejnocki dowodzi, że Polacy czytający kolejne książki Whartona, głosujący na statecznego ojca i naczelnika straży miejskiej oraz kupujący kolejne płyty zespołu, który śpiewa o Bogu-Ojcu, wyrażają powszechną tęsknotę za Ojcem jako źródłem bezpieczeństwa i autorytetu.

Kończąc, chcę zasygnalizować jedynie nową tendencję w sposobie podchodzenia do ojcostwa. Wyraża się ona w rosnącym zainteresowaniu przyszłych ojców rodzinnymi porodami, modą na wożenie fotelików dla dzieci w samochodach przez mężczyzn, którzy osiągają sukcesy w życiu zawodowym. Nie oceniając jeszcze, czy jest to tylko sposób bycia trendy, czy jest to zmiana jakościowa w podejściu do ojcostwa, należy poświęcić więcej uwagi tej tendencji. Analiza kategorii ojcostwa w polskiej kulturze współczesnej potwierdza tezę Mirosławy Marody, mówiącą o hybrydyzacji kultury polskiej, na którą składają się równocześnie tradycyjne, nowoczesne i ponowoczesne elementy.

1) Goethe J. W. "Wilhelm Meister" za Delumea, Roche'a 1995.

2) Ciekawy artykuł zatytułowany "W imię ojca, nie syna" W. Staszewskiego w "Wysokich Obcasach" nr 46 z dnia 2003/11/15.

3) Cytat za: Środa 2002

4) Portal www.wstroneojca.ngo.pl jest ciekawym (i rzadkim) przykładem funkcjonowania w polskiej przestrzeni publicznej dyskusji na temat rodzicielstwa, prezentowanej z "męskiego punktu widzenia".

Bibliografia

  1. Beck U. (2002), Społeczeństwo ryzyka. W drodze do innej nowoczesności, Warszawa.
  2. Bullinger H. (1997), Mężczyzna czy ojciec?, Warszawa.
  3. Delumea J., Roche'a D. (red.), (1995), Historia ojców i ojcostwa, Warszawa.
  4. Eichelberger W. (1998), Zdradzony przez ojca, Warszawa.
  5. Fatyga B. (2001), Młodość bez skrzydeł. Nastolatki w małym mieście, Warszawa.
  6. Klejnocki J. (2002), Kompleks ojca, "Zadra" nr 1 (10).
  7. Malinowski B. (1987), Małżeństwo, pokrewieństwo [w:] Dzieła, red. Władysław Markiewicz i in., t. 6 Seks i stłumienie w społecznościach dzikich oraz inne studia o płci, rodzinie i stosunkach pokrewieństwa, Warszawa.
  8. Melosik Z. (2002), Kryzys męskości w kulturze współczesnej, Poznań.
  9. Rogala-Obłękowska J. (1997), Współczesna polska rodzina - mity i fakty [w:] Dzisiejsza młodzież. Stereotypy i rzeczywistość po 1989 roku, red.
  10. Fatyga i A. Tyszkiewicz, Warszawa.
  11. Szpakowska M. (2003), Chcieć i mieć. Samowiedza obyczajowa w Polsce czasu przemian, Warszawa.
  12. Środa M. (2002), Narodziny ojca, "Wysokie Obcasy" nr 32.
  13. www.wstroneojca.ngo.pl.

T.K.