Posłaniec śmierci czyli powiadamianie o śmierci nagłej

Hanna Czuchnowska

Niebieska Linia nr 3 / 2010

W sytuacji powiadamiania o śmierci niezwykle istotny jest aspekt wsparcia emocjonalnego. Przekazując tego rodzaju wiadomość, należy dać czas członkom rodziny na jej wysłuchanie oraz na wypowiedzenie się i wyrażenie swoich uczuć.

Powiadomienie o śmierci jest przekazaniem wiadomości, której nikt nie chciałby otrzymać. Powiadamiający może się obawiać, że będzie naznaczony niechęcią żałobników i dlatego sprawą istotną dla każdego, kto będzie musiał jednak to zrobić, jest zapytanie samego siebie o strach przed byciem złym posłańcem. Na głębszym poziomie jest to pytanie o zgodę na fakt nieuchronności cierpienia i śmierci w życiu każdego człowieka.

Powiadamianie konfrontuje z nieuchronnością własnej śmierci. Irvin Yalom (2008) pisze, że w obliczu świadomości, że umrzemy, bezsensowna wydaje się jakakolwiek aktywność. Po co pracować, zarabiać pieniądze, zdobywać pozycję w życiu osobistym i zawodowym, skoro i tak trzeba umrzeć? Autor ten dodaje, że najbardziej obawiają się śmierci ci, którzy nie czują, że żyją pełnią życia.

Powiadamianie innych o śmierci konfrontuje też z możliwością śmierci naszych bliskich i tym, że będziemy przeżywać żałobę z powodu ich odejścia.

Psycholog, który podejmuje się przekazania takiej informacji, dodatkowo jest obarczony mitem, że z racji swojego zawodu potrafi przekazać informację o śmierci w taki sposób, że powiadamiany nie będzie cierpieć. Mit jest desperacką próbą zaprzeczenia cierpieniu, gdyż nie można kogoś stracić i nie płakać z tego powodu.

Informowaniu rodzin o śmierci ich bliskich zawsze towarzyszą trudne pytania: "Jaki jest sens życia teraz, gdy umarło moje jedyne dziecko?", "Dlaczego to właśnie on/ona?", "Jak Bóg mógł na to pozwolić?", "Po co mam teraz żyć?". Część z nich ma charakter psychologiczny, część filozoficzny, a część religijny. Jeśli ktoś jest psychologiem lub księdzem może się czuć kompetentny do odpowiadania na konkretne pytania. Wszyscy powiadamiający muszą jednak zachować równowagę między chęcią wsparcia w cierpieniu a zdawkowym pocieszaniem: "Będzie dobrze", "Czas leczy rany", "Przecież może Pani jeszcze urodzić dziecko".

Jak w takim razie można wesprzeć rodziny w tym trudnym momencie?

By to zrobić właściwie, należy przyjąć, że śmierć osób bliskich jest powszechnym, ludzkim doświadczeniem i uświadomić sobie, że wspólnota powiadamiających, powiadamianych, ich rodzin, przyjaciół i sąsiadów w tym doświadczeniu jest jedną z okoliczności, które pomagają najbardziej. Mówiąc językiem psychologii, należy sięgnąć do mechanizmów wsparcia społecznego.

Wsparcie społeczne

jest ważnym czynnikiem wspomagającym radzenie sobie ze stresem. Istnieją dwa modele wsparcia - główny i buforowy. W modelu buforowym istotna jest jakość naszych kontaktów z innymi ludźmi i możliwość zaspokojenia naszych potrzeb emocjonalnych, poznawczych i praktycznych poprzez relacje interpersonalne. Jeżeli taka możliwość istnieje, chroni nas to przed negatywnymi skutkami stresu.

Istnieją trzy kategorie tego wsparcia: instrumentalne, informacyjne oraz dowartościowanie. Wsparcie instrumentalne polega na udzielaniu bezpośredniej pomocy w praktycznym rozwiązywaniu problemów. Wsparcie informacyjne obejmuje udzielanie informacji i porad, jak pokierować swoim zachowaniem. Dowartościowanie daje nam poczucie, że inni ludzie nas cenią i darzą szacunkiem.

W sytuacji powiadamiania o śmierci niezwykle istotny jest aspekt wsparcia emocjonalnego (dowartościowania). Przekazując tego rodzaju wiadomość, należy dać czas członkom rodziny na wysłuchanie wiadomości oraz na wypowiedzenie się i wyrażenie swoich uczuć. Warto o tym pamiętać i nastawić się, że powiadamianie i wysłuchanie wspomnień o zmarłym może zająć nawet do kilku godzin. Długi czas trwania powiadamiania o śmierci nie jest jednak regułą. Niekiedy członkowie rodzin dziękują za przekazanie informacji i mówią lub dają do zrozumienia swoim zachowaniem, że chcą być pozostawieni sami. Wówczas wizyta w ich domach trwa stosunkowo krótko.

Jeśli jednak żona, mąż, rodzic czy dziecko ma potrzebę wypowiedzenia się, trzeba słuchać z empatią, raczej milczeć, nie mówić zbyt wiele i nie zagadywać. Jest to czas na powagę i spokój.

Zawsze właściwym jest okazanie współczucia. Jeśli powiadamiający przeżywa emocje - nie powinien ich tłumić. Może okazać swoje zakłopotanie i wzruszenie. Nie należy jednak dać się porwać emocjom i informować o swojej bezradności: "Nie wiem, co mam Panu teraz powiedzieć?". Trzeba zachować równowagę między normalnym ludzkim współczuciem a profesjonalizmem. Powiadamiający ma "wykonać zadanie" - przekazać informację.

Ważne jest, by odpowiadać na wszystkie pytania dotyczące zdarzenia, które spowodowało śmierć i postępowania związanego z organizacją pogrzebu. Wcześniej należy zebrać na ten temat niezbędne informacje. Zazwyczaj ludzie w momencie powiadamiania pytają o to, kiedy miał miejsce wypadek, w jaki sposób osoba zmarła, gdzie przewieziono jej ciało, kiedy będzie można je odebrać.

Nie należy dyskutować na temat pomysłów rzucanych przez powiadamianych, np. "Będziemy mieli jeszcze jedno dziecko". Większość z nich nigdy nie będzie wprowadzona w życie. Od tej reguły jest jeden wyjątek - gdyby obecni czynili wyrzuty osobie, którą powiadamiasz ("Gdybyś nie kazała mu tam jechać, nie zginąłby"), należy to zdecydowanie przerwać. Często sądy takie wypowiadane są pod wpływem emocji. Spory i wyrzuty są zapamiętywane jako krzywda i kładą się cieniem na dalszych kontaktach wewnątrz rodziny.

Ostatnią sprawą wartą komentarza jest kwestia dotyku - czy wypada osobę powiadamianą objąć, przytulić lub też podać jej rękę? Na pewno zawsze należy utrzymywać kontakt wzrokowy, gdy przekazuje się wiadomość o śmierci i podczas dalszej rozmowy. Zgodne z regułami zachowania będzie też podanie dłoni, gdy składamy kondolencje. Można objąć osobę powiadamianą, jeśli powiadamiający odnosi wrażenie, że ta tego potrzebuje i jeśli sam nie czuje się przy tym niezręcznie. Szczególnym przypadkiem jest powiadamianie dzieci o śmierci rodzica lub rodziców. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że dzieci nie mają oporów przed przytuleniem się do dorosłego, nawet obcego, gdy płaczą i potrzebują wsparcia i pocieszenia. Warto jednak, gdy tylko będzie można, oddać je pod opiekę osób im znajomych - członków rodziny, przyjaciół rodziców czy sąsiadki.

Takt i właściwe słowa

Pisząc wcześniej o powiadamianiu o śmierci nazwałam je zadaniem do wykonania. Niezwykle istotny jest sposób jego wykonania, bo powiadamiani mogą na długo zapamiętać każdą niezręczność czy błąd. Co więcej, mogą cierpieć z powodu niewłaściwych wyobrażeń śmierci swojego bliskiego, których nabrali na podstawie podanych informacji. Ważne dla członków rodziny jest zapewnienie ich, że lekarze zrobili wszystko, aby mąż/żona/rodzic przeżył wypadek i że osoba nie cierpiała umierając. Opis wypadku należy podać tylko na wyraźną prośbę ze strony rodziny, pamiętając, że nie każdy szczegół nadaje się do przekazania i ważny jest dobór odpowiednich słów. Istotny jest takt i właściwe zorganizowanie powiadamiania o śmierci. Z tych też powodów warto stosować się do kilku reguł:

Reakcje na wiadomość

Konkretne zachowania i wypowiedzi powiadamiającego zależne są od reakcji osób powiadamianych. Najczęściej spotykaną reakcją jest płacz i smutek, myśli o osobistej i rodzinnej stracie. Obserwując to, należy wyrazić stosowne współczucie, zachowywać się empatycznie i z powagą oraz wzmacniać i podkreślać wagę więzi rodzinnych, sąsiedzkich i przyjacielskich.

Równie częste jest przeżywanie szoku - osoba powiadamiana nic nie mówi, widoczna jest utrata przez nią orientacji - automatycznie siada, wykonuje niepotrzebne, stereotypowe gesty, nie może zebrać myśli, dopytuje się o te same informacje, wydaje się, że ma trudności z usłyszeniem i zrozumieniem tej wiadomości. Najważniejsze jest wówczas, by dać takiej osobie czas na "przeżycie" i nakłaniać do rozmowy: "Czy chciałby Pan/Pani poznać okoliczności...", "Był to dobry człowiek, prawda...". Ważne jest, aby po rozmowie takie osoby zostawić pod czyjąś opieką, ponieważ dalsze zmiany ich stanu emocjonalnego, po okresie szoku, mogą być gwałtowne.

Są też osoby, które na wiadomość o śmierci kogoś bliskiego reagują zagubieniem i szukaniem pomocy u powiadamiających. Reakcja taka jest częsta u tych osób, u których zmarły współmałżonek dotychczas brał na siebie załatwianie wszystkich spraw urzędowych i zajmował się finansami rodzinnymi. Osoby takie proszą o pomoc w załatwianiu spraw związanych z pogrzebem, dopytują, w jaki sposób powinny teraz poradzić sobie z życiowymi trudnościami - jak np. regulowanie opłat za mieszkanie. Zadaniem powiadamiającego nie jest przejmowanie opieki nad osobą, ale znalezienie kogoś, kto tę opiekę przejmie. Dlatego pytamy o rodzinę, która może pomóc, sprowadzamy członka rodziny do opieki nad osobą, podajemy informacje o instytucjach zajmujących się pomocą (Ośrodek Pomocy Społecznej, Centrum Interwencji Kryzysowej).

Zupełnie przeciwną, spotykaną reakcją jest zachowywanie całkowitego opanowania w obliczu wiadomości o śmierci. Osoba powiadamiana świadomie opanowuje wówczas emocje, powstrzymuje łzy i ukrywa się pod maską spokoju. Powiadamiający powinni w takiej sytuacji obserwować osobę powiadamianą i spróbować rozstrzygnąć, czy jest to zwielokrotniona reakcja szoku, czy też program "Dam sobie radę sam/sama". Są osoby, które nie są w stanie rozpłakać się przed obcymi ludźmi i czekają na nasze wyjście, aby móc dać ujście swoim emocjom.
Powiadomienie o śmierci jest momentem, który zapoczątkowuje żałobę, a sposób przekazania informacji wpływa na dalsze przeżywanie smutku z powodu straty. Osoba powiadamiana może w późniejszym czasie stać się klientem Centrum Interwencji Kryzysowej. Pracy terapeutycznej powinien jednak podjąć się inny specjalista niż ten, który dokonywał powiadomienia.

 

Bibliografia

Lasogga F. (2001), Psychische Erste Hilfe beim Überbringen von Todesnachrichten (w:) "Erweiterung zum Kongressband Psyche und Berg".
Sheridan C.L., Radmacher S.A. (1998), Psychologia zdrowia, Warszawa: Instytut Psychologii Zdrowia PTP.
Yalom I.D. (2008), Patrząc w słońce. Jak przezwyciężyć grozę śmierci, Warszawa: Instytut Psychologii Zdrowia PTP.

H.Cz.