Bierna strona państwa

Kamila Zimoń

Niebieska Linia nr 3 / 2013

Brak reakcji na przemoc jako naruszenie praw człowieka

Europejski Trybunał Praw Człowieka nakazuje skutecznie chronić kobiety przed przemocą w rodzinie. Pasywność lub wykonywanie pozornych działań w odpowiedzi na informacje o przemocy domowej jest brakiem realizacji obowiązków pozytywnych państwa i stanowi naruszenie podstawowych praw człowieka. Brak reakcji funkcjunariuszy państwowych na przemoc domową jest dyskryminacją kobiet.

Jedynym koniecznym warunkiem triumfu zła jest to,
żeby dobrzy ludzie nie robili nic – Edmund Burke1

Wiele państw pod wpływem orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu (dalej: ETPC) zmieniło przepisy czy niewłaściwe praktyki. Każda osoba może podnieść przed organami krajowymi argumenty wynikające z orzeczeń ETPC stwierdzających naruszenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (dalej: EKPC). Orzeczenia te mają autorytet rzeczy zinterpretowanej we wszystkich państwach będących w systemie Rady Europy, a nie tylko w krajach, przeciwko którym wydano konkretne orzeczenie. Działania osób prywatnych mogą rodzić obowiązek podjęcia adekwatnych działań przez państwo (ang. positive obligations). W pewnych okolicznościach organy krajowe będą musiały podjąć działania mające na celu niedopuszczenie do naruszenia praw człowieka przez osoby prywatne. Obowiązki pozytywne z jednej strony polegają na umożliwieniu efektywnego korzystania z przysługujących osobie praw i wolności, a z drugiej strony na zapewnieniu ochrony przed naruszeniami. Organy państwowe muszą mieć odpowiednie instrumenty prawne (procedury), faktyczne (techniczne możliwości, wyposażenie, edukacja) – aby w konkretnej sytuacji podjąć skuteczne działania.

Obowiązek ze strony państwa

Przełomowym orzeczeniem w kwestii pogwałcenia obowiązków pozytywnych przez państwo był wyrok A. przeciwko Wielkiej Brytanii (23.09.1998 r., skarga nr 25599/94) dotyczący braku skutecznej ochrony przed przemocą domową. Dziecko było wielokrotnie bite przez ojczyma. Mimo prowadzonych spraw, nie zapewniono mu ochrony przed biciem, a ojczyma nie pociągnięto do odpowiedzialności. ETPC uznał, że niezapewnienie dziewięcioletniemu chłopcu przez państwo odpowiedniej ochrony przed torturami, nieludzkim, poniżającym traktowaniem i karaniem ze strony ojczyma naruszyło art. 3 EKPC. Obowiązek państw do zapewnienia każdej osobie, pozostającej w granicach ich

jurysdykcji, praw i wolności wymaga podjęcia kroków zapewniających tym osobom ochronę przed torturami. Państwo ma obowiązek zapewnienia ochrony niezależnie od tego, kto jest sprawcą zamachów. Dzieci i osoby wykluczane są w szczególnym stopniu uprawnione do skutecznej ochrony ze strony państwa.

Przemoc ze względu na płeć i dyskryminacja jej ofiar

Brak właściwych działań państwa wobec sprawców przemocy domowej został również przedstawiony w wyroku ETPC Kontrova przeciwko Słowacji (31.05.2007 r., skarga nr 7510/04), z którego wynika, że ofiara znęcania uzyskała poradę od policjanta prowadzącego sprawę w kwestii działań, jakie powinna podjąć, aby postępowanie nie zakończyło się oskarżeniem jej męża. Pokrzywdzona tak też zrobiła, a po dwóch miesiącach jej mąż zastrzelił córkę i syna. W tej sprawie stwierdzono naruszenie art. 2 EKPC prawa do życia poprzez zaniechanie ochrony życia dzieci skarżącej i doprowadzenie do umorzenia postępowania przeciwko mężowi skarżącej.

W wyroku Bevacqua i S. przeciwko Bułgarii (12.06.2008 r., skarga nr 71127/01) ETPC stwierdził naruszenie art. 8 EKPC z powodu uznania przemocy domowej (nazwanej jako: konflikt pomiędzy skarżącą a jej mężem) za problem prywatny i braku postępowania karnego wobec męża, który wielokrotnie pobił żonę, w wyniku czego uciekała ona z domu i przebywała w schronisku dla kobiet.

Turcja – przemoc jako „problem rodzinny”

Jednak najistotniejszym rozstrzygnięciem w kwestii braku właściwej reakcji państwa na przemoc domową jest orzeczenie Opuz przeciwko Turcji (9.06.2009 r., skarga nr 33401/02). W tej sprawie ETPC stwierdził, że ogólna pasywność wymiaru sprawiedliwości wobec sprawców przemocy domowej jako przestępstwa skierowanego głównie przeciwko kobietom stanowi naruszenie art. 14 zakazu dyskryminacji, a brak pomocy ze strony władz krajowych i ochrony skarżącej przed agresją męża skutkował naruszeniem art. 3 EKPC zakazu tortur i okrutnego traktowania oraz art. 2 EKPC prawa do życia. Brak reakcji ze strony władz Turcji doprowadziły do zabójstwa matki skarżącej przez jej męża, pomimo wielokrotnego zawiadamiania policji o stosowaniu przez niego przemocy. Orzeczenie ETPC nakazuje skutecznie chronić kobiety przed przemocą w rodzinie i powinno mieć także wpływ na praktykę polskich organów, gdyż bezczynność lub wykonywanie pozornych działań w odpowiedzi na informacje o przemocy domowej jest brakiem realizacji obowiązków pozytywnych państwa i stanowi naruszenie podstawowych praw człowieka.

Turcja broniła się, twierdząc, że nie mogła podejmować czynności wobec wycofywania skarg pokrzywdzonych. Trybunał podkreślił, że przemoc domowa nie jest sprawą prywatną lub rodzinną, ale sprawą interesu publicznego. Zgodnie z art. 8 EKPC ingerencja władzy w życie prywatne i rodzinne może nastąpić m.in. z uwagi na ochronę praw i wolności innych osób czy zapobieganie przestępstwom. Pomimo uznania w tureckim prawie karnym przemocy domowej za przestępstwo, stwierdzono, że stosowanie prawa karnego w praktyce nie było wystarczająco odstraszające, nie zapewniło efektywnego zapobiegania przemocy wobec kobiet, a co za tym idzie – spowodowało powszechną pasywność policji i prokuratorów w tej materii. Pierwszy raz w historii ETPC zajął się przemocą mającą swoje źródło w postrzeganiu płci w kontekście kulturowym (gender based violence) i rozpatrywał ją jako formę dyskryminacji. W glosie2 do tego wyroku czytamy, że społeczne przyzwolenie na przemoc domową przez odwoływanie się do argumentacji o prywatnych sprawach rodziny, do których nie należy się wtrącać, powoduje, że organy ścigania z mniejszą determinacją angażują się w ściganie sprawców takich czynów, co z kolei skutkuje brakiem odpowiedniego traktowania kobiet–ofiar przemocy. W tej sprawie istotne jest to, że pomimo występowania ofiar przemocy w rodzinie o zapewnienie środków ochrony, organy ścigania nie podjęły stosownych działań.

Mimo że omawiane orzeczenie zapadło w sprawie tureckiej, to jednak z uwagi na niezaprzeczalny fakt, że przemoc domowa jest problemem „bez granic” podobne sytuacje możemy zaobserwować w Polsce. W celu skutecznej ochrony życia konkretnej ofiary przemocy domowej – musi być spełniony warunek: dysponowanie przez organy ścigania informacjami o wysokim stopniu prawdopodobieństwa ziszczenia się ryzyka w postaci zamachu na jej życie. W tej sprawie wymiar sprawiedliwości nie zachował się biernie, lecz interwencje jego przedstawicieli nie zapobiegły kolejnym aktom przemocy. Skarżąca za każdym razem składała zawiadomienie o przestępstwie, co stanowiło podstawę działań tureckich organów ścigania, lecz późniejsze wycofywanie przez nią

zarzutów niweczyło skutki tych interwencji. Wobec wielokrotnego składania i wycofywania zawiadomień o popełnieniu przestępstwa, organy ścigania czuły się zwolnione zarówno od obowiązku ścigania sprawcy, jak i pomocy ofiarom. Taka praktyka nie spełnia wymogu skuteczności i świadczy o nieudolności organów państwa. ETPC dostrzegł dysproporcję między prawem a praktyką organów ścigania. Pokrzywdzona ze strachu i pod naciskiem swego męża i jego rodziny, wycofywała skargi. Nieskuteczność policji i prokuratury doprowadziła do wtórnej wiktymizacji skarżącej, umacniając ją w przekonaniu, że nawet w obliczu oficjalnego zawiadomienia, efekty działań organów ścigania nie zmienią jej położenia. Tym samym utwierdzała sprawcę przestępstwa w poczuciu jego bezkarności. To względy pozaprawne przesądziły o nieskutecznej pomocy ofiarom przemocy domowej i naruszeniu praw człowieka. Z opinii tureckiej fundacji działającej na rzecz pobitych kobiet wynika, że przemoc w rodzinie jest wciąż pobłażliwie traktowana na posterunkach policji oraz, że niektórzy policjanci próbują działać w charakterze arbitrów: stają po stronie mężczyzny albo sugerują kobiecie, że powinna wycofać skargę. Negatywne nastawienie policjantów wobec ofiar przemocy w rodzinie jest jedną z przeszkód uniemożliwiających kobietom korzystanie z ochrony prawnej.

Międzynarodowa organizacja praw człowieka Interights wydała w tej sprawie opinię, twierdząc, że w tego typu sprawach przenoszenie ciężaru ścigania sprawcy przemocy domowej na ofiarę nie powinno mieć miejsca. Pokrzywdzona przemocą domową często jest zastraszona i psychicznie wyczerpana, a ponadto istnieje presja społeczna i kulturowa wymagająca lojalności wobec rodziny. Wiele kobiet pozbawionych jest wsparcia, gdy decydują się przerwać cykl przemocy, a z wejściem na drogę prawną wiążą się kłopoty ze zdobyciem dowodów, z podtrzymywaniem zeznań i grożącym wciąż niebezpieczeństwem dalszej przemocy. Zatem nawet w razie wycofania zeznań przez ofiarę władze powinny mieć obowiązek kontynuowania postępowania. Powinny istnieć skuteczne środki prawne przeciwdziałające przemocy, takie jak np. możliwość wejścia do domu w celu podjęcia natychmiastowych działań. Ochrona powinna być zapewniona w sytuacjach nagłych, jak również długoterminowo. Interights twierdzi, że brak reakcji funkcjonariuszy państwowych na przemoc domową jest dyskryminacją ze względu na płeć. Przemoc domowa jest jedną z głównych przyczyn śmierci lub kalectwa kobiet w wieku od 16 do 44 lat.

Przykład z Chorwacji i ze Słowacji

Inną sprawą dotyczącą nieskutecznego postępowania wobec przemocy domowej jest orzeczenie ETPC Branko Tomasic i inni przeciwko Chorwacji (15.01.2009 r., skarga nr 46598), w którym ETPC uznał naruszenie przez Chorwację art. 2 prawa do życia, z uwagi na brak leczenia i właściwej terapii sprawcy gróźb karalnych wobec swoich najbliższych, braku oceny ryzyka pojawienia się dalszej przemocy przed wyjściem z więzienia i zaniechania skierowania na terapię, wskutek czego mężczyzna po opuszczeniu zakładu karnego zrealizował swoje wcześniejsze groźby i zabił swoją byłą dziewczynę i małe dziecko.

Z orzeczenia E.S. i inni p. Słowacji (15.09.2009 r.) wynika, że brak zapewnienia skutecznej ochrony przed agresywnym mężem/ojcem stanowi naruszenie art. 3 EKPC zakazu nieludzkiego, poniżającego traktowania oraz art. 8 prawa do poszanowania życia rodzinnego i prywatnego. W tej sprawie mąż pokrzywdzonej został skazany za stosowanie przemocy domowej i wykorzystywanie seksualne jednej z córek. Sąd jednak zaniechał ochrony i izolacji ofiar przemocy domowej od sprawcy i nie nakazał mu opuszczenia wspólnego mieszkania do czasu rozwodu. Ofiary przemocy wymagały niezwłocznej ochrony, a wskutek jej braku zostały zmuszone do opuszczenia mieszkania.

Niepoważne traktowanie kobiet – ofiar przemocy

Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 9 stycznia 2007 r. uznał, że dyskryminacja to „kwalifikowana” postać nierównego traktowania3. Jak stwierdza Ewa Łętowska w książce „Rzeźbienie państwa prawa. 20 lat później”4 – pobłażliwe zachowanie aparatu ścigania i policji wobec przemocy domowej godzi w kobiety, stanowiąc ich dyskryminację. Dlatego na przykład w sprawie Opuz państwo uznano za winne dyskryminacji kobiet. Kraj, który nie podejmuje skutecznych działań w celu eliminowania przemocy domowej i nie traktuje poważnie skarg na przemoc domową, dopuszcza się dyskryminacji kobiet. W sprawie tej dopuszczono dowód statystyczny, czego wcześniej nie praktykowano. Brak skutecznej reakcji organów ścigania na przemoc w rodzinie prowadzącą do zabójstwa uznano za tolerowanie praktyki skierowanej głównie przeciwko kobietom, bo to z reguły kobiety padają ofiarami przemocy domowej. Turcja naruszyła prawa człowieka z punktu widzenia zasady równości. Zapewne podobny zarzut mógłby zostać postawiony w Polsce wobec policji, prokuratury czy sądu na tle głośnych spraw, np. kiedy zwolniony z wiezienia przestępca ukarany za przemoc, pojawił się u niestrzeżonej ofiary i ją zabił5.

Dyskryminacja kobiet czy tylko stereotyp roli płci?

Kobiety są statystycznie częściej niż mężczyźni poddawane przemocy domowej, co ma swoje korzenie w historii, tradycji i kulturze wytworzonej przez mężczyzn. Nadal pokutują stereotypy wymierzone przeciwko kobietom, zarówno w społeczeństwie, jak i wśród przedstawicieli organów państwowych. A przecież od osób reprezentujących władzę możemy wymagać więcej. I nie chodzi tutaj o samo prawo, ale przede wszystkim praktykę jego stosowania. Policjanci, prokuratorzy, sędziowie, ale również pracownicy pomocy społecznej i innych instytucji, których zadaniem jest skuteczna reakcja na przemoc i udzielanie pomocy pokrzywdzonym, aby być skuteczni – nie mogą myśleć stereotypowo. Do tej pory wiele osób jest przekonanych, że kobiety fałszywie oskarżają o przemoc, aby się zemścić lub łatwiej uzyskać rozwód. Stereotypy, nawet nieuświadomione, mogą powodować skłonności do doszukiwania się prowokacji ofiar, nieuzasadnionego powątpiewania w prawdziwość ich zeznań, przenoszenia odpowiedzialności na kobiety i usprawiedliwiania przemocy domowej, a to może rzutować na sposób prowadzenia spraw.

Przemoc obronna a nie wzajemna!

Niestety nadal zdarza się, że w przypadku pojawiania się u kobiety, wskutek znęcania nad nią, mechanizmów obronnych, praktykowane jest niewłaściwe kwalifikowanie zjawiska jako tzw. przemocy wzajemnej i umarzania postępowań, np. z powodu braku cech przestępstwa. Należy zauważyć, że w przypadku problemu społecznego, jakim jest przemoc ze względu na płeć, może wystąpić przemoc ze strony ofiary przemocy domowej wobec sprawcy, ale często zapomina się o tym, że jest to tzw. przemoc obronna. Z wyroku Sądu Najwyższego6 wynika, że znęcanie się, o którym mowa w przepisie art. 184 § 1 kk (obecnie art. 207 kk), jest działaniem niezależnym od faktu, czy osoba, nad którą sprawca się znęca, nie sprzeciwia mu się i nie próbuje się bronić. Środki obronne stosowane przez taką osobę są usprawiedliwione, gdyż podejmowane są w obronie przed bezpośrednim bezprawnym zamachem na jej dobro. Nie można przeto uznać, aby obrona osoby, nad którą sprawca się znęca, odbierała jego działaniu cechy przestępstwa. Niestety niewłaściwa kwalifikacja zdarzenia w trakcie postępowania może prowadzić do tego, że kobieta będąca na skraju wyczerpania, próbująca się bronić, będzie oskarżona o napaść na swojego oprawcę lub z uwagi na tzw. wzajemność przemocy postępowanie zostanie zakończone, a przemoc w rodzinie będzie trwać nadal. Udzielenie pomocy pokrzywdzonej będzie blokował fakt, że przecież sprawa znalazła się już w prokuraturze, sądzie. Wadliwa ocena i subiektywne prowadzenie postępowania to też brak właściwej reakcji na przemoc.

Dowód statystyczny w sprawach o przemoc domową

Można formułować skargi i dowodzić zaistnienia dyskryminacji na podstawie statystyk. Jeżeli w określonym obszarze działania obserwujemy rażącą sprzeczność wobec tego, co można zauważyć w całym społeczeństwie, to okoliczność ta budzi podejrzenia. Jak twierdzi Ewa Łętowska7, udowadniając dyskryminację różnym instytucjom, można użyć argumentu statystycznego. Dyskryminacja będzie mieć charakter bezpośredni, gdy doznaje jej osoba ze względu na cechę, którą posiada. Natomiast dyskryminacja pośrednia oznacza działanie zorientowane na grupę osób posiadającą tę cechę. I tego rodzaju dyskryminacji dopatrzył się ETPC. W Turcji odmawiano poważnego zajęcia się skargami kobiet, nad którymi znęcał się członek rodziny, nie z konkretnych powodów osobistych, ale dlatego że w tym kraju funkcjonariusze generalnie lekceważą skargi kobiet na przemoc domową. W praktyce sprawca przemocy w rodzinie jest traktowany ulgowo tylko dlatego, że jest spokrewniony z ofiarą.

Ostateczne rozwiązania

Brak właściwej reakcji na przemoc domową może spowodować, że jej ofiara stanie się katem lub ofiarą śmiertelną. Połowa kobiet osadzonych w zakładach karnych dla kobiet zabiła, bo „już nie dało się inaczej”. Latami były poniżane i bite przez mężów lub partnerów i wciąż nie wiedzą, kim teraz są: bardziej katem czy jednak ofiarą8. Z badań na temat zabójstw w rodzinie przeprowadzonych przez D. Wilsona i M. Daly’ego wynika, że największe zagrożenie dla zdrowia i życia kobiety pojawia się wówczas, gdy decyduje się ona opuścić swego partnera. Uzasadniony lęk jest główną przyczyną, która sprawia, że kobiety nie odchodzą od stosujących przemoc mężczyzn. Syndrom Kobiety Bitej po raz pierwszy został opisany przez dr L. Walker w 1984 r. Syndrom ten oparty jest na cyklicznym modelu przemocy i na tzw. wyuczonej bezradności. Znęcanie przebiega w trzech, cyklicznie powtarzających się fazach: budowanie napięcia, faza ostra, w której dochodzi do aktu przemocy, oraz reakcja skruchy, niekiedy niemądrze nazywana okresem miodowym.

Syndrom Kobiety Bitej

Powtarzanie się tego cyklu w dłuższym czasie, w połączeniu z osłabionym poczuciem wiary w siebie, prowadzi do wyuczonej bezradności, która polega na tym, że kobieta czuje się złapana w pułapkę bez wyjścia, kiedy to może zdecydować się na walkę w obronie własnej, nawet gdyby miało to doprowadzić do śmierci oprawcy. Koncepcja wyuczonej bezradności powstała po serii eksperymentów, w których zamknięte w klatkach psy otrzymywały, przypadkowo rozłożone w czasie, wstrząsy elektryczne. Po jakimś czasie zwierzęta rezygnowały z prób ucieczki i dostosowały się do sytuacji. Nie próbowały uciekać nawet wtedy, gdy im to ułatwiano9. Badacze dopatrują się pozostania kobiety maltretowanej przy mężu w nabywanym przez nią Syndromie Kobiety Bitej. Twierdzą, że między mężem i ofiarą kształtuje się silny związek, podobny do tego, jaki obserwowano między zakładnikami a terrorystami (syndrom sztokholmski).

Poświęcenie dla wyższego dobra

W społeczeństwie często spotyka się opinię, że niech się biją, katują – byle „rodzinnie” trwali. Prof. Magdalena Środa stwierdza, że takie myślenie często stanowi przeszkodę w skutecznej walce z przemocą domową. Jeśli zakłada się, że rodzina jest ważniejsza niż bezpieczeństwo i prawa jednostki, to jednocześnie przyjmuje się, że warto tę jednostkę poświęcić dla dobra większego, jakim jest rodzina. Mimo istnienia regulacji prawnych, to przyczyny przemocy domowej i trudności walki z nią tkwią znacznie głębiej, w samej strukturze rodziny i w mentalności, także kobiet, traktujących przemoc jako coś naturalnego albo jako ofiarę, którą muszą złożyć na rzecz nienaruszalności rodziny10.

Stan świadomości i wiedzy na temat zjawiska przemocy w rodzinie nadal jest niewystarczający. W szczególności organy ścigania, wymiar sprawiedliwości i pracownicy socjalni powinni mieć dostęp do najnowszej wiedzy psychologicznej, prawnej i uczestniczyć w specjalistycznych szkoleniach na temat tego zjawiska, prowadzonych nowoczesnymi metodami, by móc nie tylko oprzeć się stereotypom oraz rzetelnie i obiektywnie wykonywać swoje zadania, ale również po to, by swoimi reakcjami i postawami wobec przemocy oddziaływać na społeczeństwo. W tym aspekcie, z uwagi na pełnione role społeczne, nie bez znaczenia pozostaje także kwestia promowania zatrudniania kobiet w sektorze publicznym, a w szczególności w służbach niosących pomoc społeczeństwu i reagujących na przestępstwa.

podinsp. Kamila Zimoń – Komenda Główna Policji, Warszawa.

––––––––––––

1 Za: E. Zimbardo, Efekt Lucyfera, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2008.

2 M. Derewicz, glosa do wyroku ETPCz z dnia 9 czerwca 2009 r. w sprawie Opuz przeciwko Turcji, Przegląd Sejmowy 3 (98) /2010.

3 Wyrok SN z dn. 9 stycznia 2007 r., II PK 180/06, OSNP 2008, nr 3–4, poz. 36.

4 E. Łętowska w rozmowie z Krzysztofem Sobczakiem, Rzeźbienie państwa prawa. 20 lat później, wyd. LEX Wolters Kluwer business, Warszawa 2012.

5 Tamże, E. Łętowska.

6 Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 sierpnia 1970 r., IV KR 146/70, OSP 1971/2/41.

7 Tamże, E. Łętowska.

8 B. Pietkiewicz, Należało się draniowi. Czy morderczynie powinno się traktować łagodniej niż morderców?, Polityka – nr 8 (2338) z dnia 2002-02-23; s. 88–89.

9 Dr Liz Kelly, Syndrom kobiety bitej: szansa czy pułapka?, publikacja ze strony: http://temida.free.ngo.pl/syndrom.htm

10 M. Środa, Kobiety i władza, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2010, s. 144.