Artykuł wstępny (Niebieska Linia nr 5 / 2001)

Drogie Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy!

Wciąż odwiedzamy Was w szczególnych momentach. Tak jest i tym razem. Polska żyje wynikami wyborów i nadzieją, że tym razem wybraliśmy dobrze. Świat żyje refleksją po napadzie terrorystów na Nowy Jork i Waszyngton. Zatrzymaliśmy się w pędzie przez życie i z zamarłym na twarzy przerażeniem patrzymy na nowoczesną przemoc. Nie wiemy, jak sytuacja będzie wyglądać, gdy dostaniecie ten numer "Niebieskiej Linii" do rąk - czy Amerykanie uderzą na kraje islamu, czy użyją agentów służb specjalnych do "wyłapania i eksterminacji" terrorystów (z przemówienia prezydenta USA), czy też będą drogami prawnymi egzekwować sprawiedliwość. Każda z tych dróg ma swoich zwolenników i przeciwników.
Zdarzenia te nasuwają pewne analogie ze zjawiskiem przemocy interpersonalnej. Jak zareagować, gdy jest się "napadniętym" - fizycznie, słownie, psychicznie? Jak się zachować, aby skutecznie bronić swoich granic? Jak nie utracić godności i nie wpaść w syndrom frajera, którego można bezkarnie atakować? Co można robić, aby samemu nie stać się agresorem? Aby gwałt się gwałtem nie odciskał? Bowiem z doświadczeń pracy z ofiarami przemocy wiemy, że użycie metod agresora tylko eskaluje agresję.
Jaka jest z kolei rola sojuszników ofiary? Czy skrzyknąć się i pobić sprawcę przemocy? Dokonać odwetu? Czy wystarczy tylko pomóc ofierze załagodzić ból i zaleczyć (wyleczyć) rany?
Zachęcamy Was do konstruktywnej refleksji nad tym, co się dzieje na świecie, i do przełożenia jej na wymiar interpersonalny.
A w tym numerze proponujemy Wam temat: dzieci jako świadkowie przemocy w rodzinie - w świetle prawa i w perspektywie psychologicznej. Tu także nasuwa się analogia ze zdarzeniami amerykańskimi. Wszyscy poczuliśmy lęk, bezradność, strach, przerażenie, gdy byliśmy świadkami (poprzez media) ataku terrorystów. My, dorośli, obserwujący zdarzenia z bezpiecznego dystansu, mając za plecami wojsko, policję, NATO, cały arsenał broni. A co czuje i myśli dziecko, które obserwuje atak na rodzica? I często nie ma środków do obrony czy obrońcy w odwodzie. Ba, jego obrońca sam jest ofiarą (lub agresorem). Włączcie się w akcję "Mały świadek", pomóżcie dzieciom przeżyć stres związany z uczestniczeniem w przemocy i składaniem zeznań w tej sprawie.
Proponujemy także cały blok materiałów o umiejętnościach wychowawczych. Dyskusje na ten temat wypełniają drugą część kampanii "Dzieciństwo bez przemocy". Jeśli macie w swoich placówkach programy dla rodziców - opiszcie je, najciekawsze będziemy promować na łamach "Niebieskiej Linii".
Utworzyliśmy także nowy dział: BADANIA I STATYSTYKI - mamy nadzieję wypełniać go danymi, które pozwolą lepiej zrozumieć zjawisko przemocy w rodzinie i, w konsekwencji, stwarzać lepsze środki zaradcze.

Redakcja