ROŚNIE LĘK PRZED SZKOŁĄ I KOLEGAMI Z KLASY
Aktualności
Z ponad tysiąca uczniów objętych w Krakowie nauczaniem indywidualnym prawie połowa nie chodzi do szkoły z powodu zaburzeń psychicznych. Zaburzenia osobowości, lęki, depresje i fobie szkolne należą do najczęstszych z nich.
- Z roku na rok liczba małych pacjentów bojących się szkoły rośnie - ocenia Ewa Soja, psycholog z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 3 w Krakowie.
Czego się boją?
Zaczęło się po tegorocznych feriach. Michał, uczeń III klasy gimnazjum, nie wstał rano z łóżka. Powiedział rodzicom, że nie idzie do szkoły. Nie umiał podać konkretnego powodu.
Dobrze się uczył, dlatego jego zachowanie zdziwiło matkę. Okazało się, że chłopiec - najmniejszy i najsłabszy w klasie - jest maltretowany przez swoich kolegów. Zamykanie w szatni lub ubikacji, tarmoszenie i wyzywanie zdarzały się nawet kilka razy w tygodniu. Rodzice przenieśli Michała do innej klasy. Na razie jest spokój - cieszą się.
- Gdyby nie zareagowali w porę, u chłopca mogłaby się rozwinąć szkolna fobia - mówi Soja.
Z danych psychologów wynika, że tę chorobę najczęściej wywołują nie groźni nauczyciele, klasówki czy obawy przed dostaniem jedynki, a właśnie szkolni koledzy (wysokie wymagania szkoły bywają przyczyną fobii bardzo rzadko, a jeśli już, to raczej w liceach).
Irena Pawlik, dyrektorka Gimnazjum nr 4 w Krakowie: - Coraz więcej dzieci jest chowanych pod kloszem. Wychuchanych przez mamę i babcię, w kompletnej izolacji od "złego" świata. W szkole stykają się często z rówieśnikami usamodzielnionymi zbyt szybko. Takimi, którym nikt nie poświęcał czasu. I to zetknięcie tym pierwszym na dobre nie wychodzi.
Śmieszne nazwisko, otyłość, okulary - wszystko to u ucznia o słabej konstrukcji psychicznej może wywołać lęk przed odrzuceniem przez grupę rówieśniczą. - A akceptacja kolegów z klasy jest dla dzieci znacznie ważniejsza niż oceny. I zaczyna się problem. Pół biedy, jeśli zostanie w porę zdiagnozowany - mówi Elżbieta Piwowarska, szefowa Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 4.
Koniec fochów, marsz do szkoły
Według psychologów i dyrektorów szkół, z którymi rozmawialiśmy, rodzice często bagatelizują pierwsze objawy choroby. Soja: - Syn bez widocznego powodu odmawia pójścia do szkoły, a matka na niego krzyczy, że stroi fochy. Tymczasem trzeba się na chwilę zatrzymać w biegu po pieniądze i zastanowić, czemu dziecko nie chce chodzić do szkoły.
Takie zachowanie to jeszcze nie klasyczna fobia. Ta jest już poważną chorobą, objawiającą się kołataniem serca, drżeniem rąk, bólami żołądka i wymiotami, które występują tym częściej, im bardziej zbliża się godzina pójścia do szkoły.
Takie przypadki wymagają kontaktu z psychologiem lub psychiatrą. Dzieci chore na fobie szkolne zostają objęte nauczaniem indywidualnym i raczej nie wracają już do swych klas. - Przynajmniej ja z takim powrotem w mojej karierze się nie spotkałam - mówi Soja. Jej mała pacjentka raz próbowała, ale po kilku dniach pobytu w szkole nagle wstała w połowie lekcji i wybiegła z klasy. - Przybiegła wprost do mnie - szukać pomocy - mówi Soja.
Z naszych informacji wynika, że bardziej świadomi problemu niż rodzice stają się dyrektorzy szkół.
W krakowskiej podstawówce nr 26 uczniowie co roku wypełniają ankiety na temat obaw, lęków i strachów związanych ze szkołą. - Dzięki temu udało nam się zdusić w zarodku przypadki, które niewykryte mogłyby skończyć się fobią szkolną - mówi dyrektor Tomasz Malicki. - Okazało się, że trójka uczniów panicznie bała się swoich kolegów, którzy ich zastraszali. Interweniowaliśmy i mam nadzieję, że jest po kłopocie.
Inne z kategorii
Działalność sieci Ośrodków Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem w języku migowym
23.02.2024
Na naszym kanale na YOU Tube osoby niesłyszące znajdą informację...
czytaj dalej
Tydzień pomocy osobom pokrzywdzonym
19.02.2024
Z okazji rozpoczynającego się tygodnia pomocy osobom pokrzywdzonym...
czytaj dalej