Emocjonalne mosty do przeszłości

23.11.2021

Tworzenie emocjonalnych mostów to umiejętność, która wymaga czasu, ale po nabraniu doświadczenia dostarcza zarówno terapeucie, jak i klientowi przyjemnego poczucia odkrycia „brakującego elementu układanki”. Dzięki temu przeżycia i zachowanie danej osoby stają się dużo bardziej zrozumiałe. A stąd już dużo bliżej do wprowadzenia bardziej przystosowawczych sposobów radzenia sobie w różnych trudnych sytuacjach.

Ucząc się poruszania w świecie wokół nas dość szybko przyswajamy, że czerwone światło znaczy „stój”, a zielone „idź”. Chyba każdy z nas ma w sobie taki odruch. Zapytani, umiemy też odpowiedzieć, dlaczego należy postępować w ten sposób bądź wyjaśnić, dlaczego w jakiejś sytuacji postanowiliśmy ten odruch zlekceważyć. Ale jak konkretnie to się stało, że w ogóle mamy taki odruch? Na to pytanie ludzie zwykle nie potrafią znaleźć odpowiedzi. Dużo częściej usłyszymy „po prostu to wiem”, niż poznamy konkretną historię stojącą za tym odruchem.

Powyższy przykład jest ilustracją tego, jak w naszej pamięci utajonej powstają skojarzenia, które później wpływają na zachowanie w bieżącym życiu. Analogicznie możemy nauczyć się kojarzyć pewne sytuacje z określonym stanem emocjonalnym, którego w danej sytuacji doświadczaliśmy. Tego rodzaju skojarzenia mają silny wpływ na dokonywane przez nas wybory. Jeśli coś kojarzymy z przyjemnymi stanami emocjonalnymi – możemy dążyć do takich doświadczeń. I odwrotnie – jeśli coś kojarzymy z przykrym stanem wewnętrznym – będziemy reagować awersyjnie na takie sytuacje. Spójrzmy na poniższy przykład:

Rodzina Hani mieszkała w trzypokoleniowym domu. Była tam Hania i jej młodsza siostra, ich rodzice oraz cierpiąca na chorobę Alzheimera babcia, która nie była w stanie funkcjonować bez opieki. Szybko ustalił się pewien podział ról: ojciec Hani zajmował się pracą oraz bieżącymi potrzebami życiowymi (naprawy, zakupy itp.), matka zajmowała się babcią, zaś Hania miała dbać o młodszą siostrę i pomagać w gospodarstwie domowym. Gdy Hania wywiązywała się z tego zadania, wtedy słyszała pochwały ze strony rodziców. Jednocześnie zdarzało jej się słyszeć, jak matka skarży się ojcu, że nie ma już sił i cierpliwości do zajmowania się babcią dziewczynek. Ponadto rodzice reagowali zniecierpliwieniem i irytacją, gdy Hania zwracała się do nich z własnymi potrzebami (jak potrzeba wspólnej zabawy). Wychowując się w takich warunkach Hania nauczyła się kojarzyć sytuacje, gdy odpowiada na potrzeby innych z przyjemnym stanem wewnętrznym. Uczyła się też kojarzyć sytuacje, gdy to ona czegoś potrzebuje z przykrym uczuciem własnej frustracji i niezadowolenia ze strony rodziców.

Między bodźcem, reakcją a znaczeniem – jak dokonujemy wyborów i jak je wyjaśniamy

Posługując się analogią z początku artykułu możemy powiedzieć, że Hania nauczyła się zielonego światła dla wspierania innych oraz czerwonego na własne potrzeby. Skojarzenia tego rodzaju kodowane są w mózgu za pośrednictwem innych struktur niż te, które odpowiadają za nasze świadome działanie (zob. Kahneman, 2012; Mućko, 2020a). Dla uproszczenia posłużmy się rozróżnieniem na dwa umysły – racjonalny i intuicyjny. Wspomniane skojarzenia zapisane są w intuicyjnym umyśle Hani. Co dzieje się w umyśle racjonalnym?

Według współczesnych teorii sekwencja zdarzeń wygląda w ten sposób, że najpierw poza świadomością odzywają się skojarzenia zapisane w umyśle intuicyjnym, który jest szybszym z dwóch systemów. Generują one pewien stan wewnętrzny powiązany z zapisanymi w pamięci utajonej skojarzeniami. Gdy wolniejszy, ale też bardziej dostępny świadomości umysł racjonalny aktywizuje się, rozpoznaje wygenerowany przez umysł intuicyjny stan wewnętrzny. Aby zachować
spójność psychiczną i wyjaśnić ten stan, którego źródeł nie jest świadomy (umysł intuicyjny działa przecież poza świadomością), umysł racjonalny zaczyna nadawać znaczenie łącząc stan wewnętrzny z bieżącą sytuacją. W ten sposób powstaje wyjaśnienie, które dla umysłu racjonalnego wydaje się sensowne. Nie musi przy tym być zgodne z treściami zapisanymi w umyśle intuicyjnym, do którego zwykle umysł racjonalny nie ma dostępu (zob. Gazzaniga, 2008). W przypadku Hani mogłoby to wyglądać następująco:

Dorosła Hania, wracając z pracy odbiera telefon od kuzynki, która prosi ją o zajęcie się jej dzieckiem. Hania jest zmęczona i potrzebuje ciszy. Prośba kuzynki aktywizuje zapisane w umyśle intuicyjnym skojarzenia: „zajęcie się sobą – przykry stan”, „zajęcie się kimś – przyjemny stan”. W ten sposób zanim pojawi się świadoma refleksja, umysł intuicyjny wybiera preferowaną opcję. Następnie aktywuje się umysł racjonalny Hani. Nie zdając sobie sprawy z tego, że umysł intuicyjny dokonał preselekcji zauważa, że pomoc kuzynce jawi się jako atrakcyjna opcja. Próbując wyjaśnić ten wybór, generuje myśli: „beze mnie sobie nie poradzą” (w domyśle – „jestem potrzebna, a więc ważna”), „lubię dzieci, a nie mam własnych” (próba uzasadnienia dokonanego wyboru przez intuicyjny umysł).

Wychowując się w zdrowym systemie rodzinnym uczymy się skojarzeń, które pozwalają naszemu umysłowi intuicyjnemu na dokonywanie adaptacyjnych wyborów. Problem pojawia się wtedy, gdy w umyśle intuicyjnym zapisują się skojarzenia emocjonalne, których nabyliśmy w toksycznym środowisku. Wtedy skojarzenia emocjonalne mogą prowadzić nas do decyzji, które również są dla nas toksyczne – „zaprogramowany” przez doświadczenie umysł intuicyjny prowadzi nas do wyborów, które stanowią powielenie pierwotnego wzorca. Nasza bohaterka Hania łatwo może wpaść w pułapkę współuzależnienia, bo jej intuicyjny umysł będzie sprzyjać wyborom prowadzącym do wchodzenia w relacje, w których będzie rezygnować z dbania o własne potrzeby oraz dążyć do zaspokajania potrzeb innych.

Jak znaleźć drogę wyjścia z pułapki emocjonalnych skojarzeń?

Aby Hania (oraz szerzej – osoby noszące w sobie nieadaptacyjne wzorce przeżywania i reagowania) była w stanie zdrowo funkcjonować, potrzebuje zmiany w trzech sferach:

  • umysł racjonalny Hani potrzebuje umieć rozpoznać działanie procesów zachodzących w jej umyśle intuicyjnym,
  • w umyśle intuicyjnym potrzebne są nowe skojarzenia, które początkowo działając równolegle do starych, stopniowo je zastąpią,
  • Hania potrzebuje narzędzi stanowiących alternatywę dla starych odruchów i zachowań (np. asertywna obrona granic).
    Tu szerzej zajmiemy się pierwszym punktem. Wbrew pozorom odkrycie emocjonalnych wzorców jest sporym wyzwaniem – pytając Hanię wprost o dokonywane przez nią wybory, uzyskamy jedynie informacje na temat tego, co jest dostępne świadomości, a więc jedynie racjonalnemu umysłowi. Narzędziem pozwalającym na odkrycie treści zapisanych w umyśle intuicyjnym jest tytułowa technika budowy emocjonalnych mostów. To procedura pozwalająca „obejść” umysł racjonalny i dotrzeć do pierwotnych doświadczeń, które zaowocowały pojawieniem się zapisanych w umyśle intuicyjnym skojarzeń.

Jak tworzyć emocjonalne mosty?

Punktem wyjścia do stworzenia emocjonalnego mostu może być dowolna bieżąca sytuacja, w której dana osoba doświadczyła intensywnych emocji. Jeśli ze wstępnego omówienia danej sytuacji wynika, że emocje odczuwane przez tę osobę wydają się niewspółmiernie silne do wydarzenia i/lub mamy wrażenie, że podjęta przez nią decyzja wydaje się być nieracjonalna, wtedy mamy dobry punkt startowy.

Pierwszym krokiem po ustaleniu punktu startowego jest przywołanie bieżącej sytuacji w wyobraźni. Prosimy daną osobę o zamknięcie oczu (lub skupienie wzroku na jednym punkcie, jeśli zamknięcie oczu jawi się jako zbyt zagrażające) i opisanie danej sytuacji tak, jakby działa się teraz – zachęcamy do narracji w pierwszej osobie i w czasie teraźniejszym. Jeśli dana osoba ma trudność z wejściem w wyobrażenie, warto dopytać o szczegóły odtwarzanej sceny (Gdzie jesteś? Co widzisz? Co znajduje się wokół ciebie? Kto jeszcze jest w tej scenie?) itp. Prowadząc narrację w ten sposób, dochodzimy do momentu, w którym pobudzenie emocjonalne było najsilniejsze.

Drugi krok to skupienie się na doznaniach wewnętrznych. Docierając do momentu najsilniejszego pobudzenia, prosimy daną osobę, żeby pozwoliła obrazowi bieżącej sceny się rozpłynąć, a zamiast tego, żeby skupiła się na własnych doznaniach. Pomocne pytania to: Jak się czujesz w tej sytuacji? Co dzieje się w twoim ciele? Jakie myśli pojawiają się w twojej głowie? To, żeby dana osoba odpowiadała nam na głos, nie jest kluczowe w tej procedurze. Ważne, by była w stanie wczuć się w te doznania. Trzeci krok – budowa emocjonalnego mostu – polega na poproszeniu danej osoby, by pozwoliła swojemu umysłowi odpłynąć do czasu, gdy po raz pierwszy czuła coś podobnego. Ważne, by zaznaczyć tu, że wspomnienie nie musi logicznie pasować czy być sensowne. To pozwala nam ominąć wyjaśnienia podsuwane przez umysł racjonalny i dotrzeć bezpośrednio do treści zapisanych w umyśle intuicyjnym. Zwykle trafiamy wtedy na scenę z przeszłości, która nawet jeśli logicznie nie pasuje do zdarzenia z punktu startowego, jest jednocześnie źródłem czy też wczesną odsłoną doświadczeń będących treścią wzorców danej osoby. W tym kroku prosimy o narrację podobną, jak w kroku pierwszym. Tylko tym razem poznajemy scenę z dalszej przeszłości. Nasza bohaterka Hania zapytana wprost o to, czemu będąc zmęczona decyduje się zająć dzieckiem kuzynki mogłaby odpowiedzieć, że lubi dzieci i że jej zmęczenie nie jest aż tak duże, żeby nie mogła sobie z nim poradzić. Dopytania bardziej o swoją motywację być może powiedziałaby, że jest osobą wierzącą i miłość bliźniego jest dla niej ważna bądź podała jakieś inne wyjaśnienie podsunięte przez jej racjonalny umysł. Emocjonalny most do przeszłości mógłby natomiast zaprowadzić nas do sytuacji, kiedy jako mała dziewczynka chce się iść pobawić, a zamiast tego obiera ziemniaki na obiad. W scenie widzimy jak wchodzi jej mama i mówi, że jest jej ciężko i że bez Hani by sobie nie poradziła…

Na co zwracać uwagę?

Trzy główne wyzwania związane z tworzeniem emocjonalnych mostów do przeszłości wiążą się z sytuacjami, w których:

  • Wspomnienie wiąże się z bardzo silnymi emocjami w takim przypadku dobrze jest mieć przygotowaną procedurę bezpiecznego miejsca (patrz Mućko, 2020b) i zastosować ją jako końcowy etap pracy z tworzeniem emocjonalnego mostu.
  • Osoba, z którą tworzymy most, jest odłączona od emocji – w tej sytuacji nie będziemy w stanie zbudować mostu, będziemy jedynie poruszać się w obrębie umysłu racjonalnego, bez dostępu do emocjonalnych treści. Dobrą praktyką będzie praca nad poczuciem bezpieczeństwa danej osoby w relacji i nauka zdrowej regulacji emocji, a dopiero potem przejście do pracy z budzącymi emocje wspomnieniami.
  • Osoba stara się znaleźć „odpowiednie” wspomnienie - wtedy znów, jak we wcześniejszym punkcie, będziemy poruszać się w obrębie treści zawartych w umyśle racjonalnym. Jest to jednak prostsza sytuacja. Możemy rozwiązać ją na dwa sposoby: pierwszy to powtórzenie prośby, aby nie szukać, a pójść za wspomnieniem, które samo pojawia się w umyśle. Drugi to zakończenie wyobrażenia i zapytanie, czy były jakieś inne obrazy czy wspomnienia, które dana osoba odrzuciła, ponieważ nie wydały się jej (a dokładnie jej racjonalnemu umysłowi) sensowne. Wtedy możemy wrócić do wyobrażenia i pójść za tym tropem.

Uwaga końcowa

Tworzenie emocjonalnych mostów to umiejętność, w przypadku której zarówno osoba prowadząca spotkanie, jak i druga strona – klient czy klientka potrzebują czasu na przećwiczenie jej i oswojenie się z nią. Gdy nabierzemy doświadczenia, a tym samym wprawy, jest to bardzo nagradzający sposób pracy. Często dostarcza obu stronom przyjemnego poczucia odkrycia „brakującego elementu układanki”, dzięki czemu przeżycia i zachowanie danej osoby stają się dużo bardziej zrozumiałe. A stąd już dużo bliżej do wprowadzenia bardziej przystosowawczych sposobów radzenia sobie w różnych trudnych sytuacjach.

W kolejnym artykule z serii przedstawię technikę wyobrażeniowej zmiany skryptu, którą rozpoczynamy od stworzenia emocjonalnego mostu do przeszłości i poszerzamy o dostarczenie w wyobrażeniu korektywnego doświadczenia emocjonalnego. Pozwala ona na bezpośrednią modyfikację skojarzeń w obrębie wspomnień umysłu intuicyjnego.

__________________

Przemysław Mućko – psycholog, pracuje w Centrum Terapii Schematu InTeGral, Warszawa.

BIBLIOGRAFIA:

Gazzaniga, M.S. (2008). Istota człowieczeństwa. Co sprawia, że jesteśmy wyjątkowi? Sopot: Smak Słowa.
Kahneman, D. (2012). Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym. Poznań: Media Rodzina.
Mućko, P. (2020a). Czucie i wiara czy szkiełko i oko? Dwa systemy przetwarzania informacji w mózgu a planowanie skutecznych interwencji. „Niebieska Linia”, 4/129/2020.
Mućko, P. (2020b). Bezpieczne miejsce jako technika wspierająca terapię traumy. „Niebieska Linia”, 6/131/2020.

Inne z kategorii

Krótki spacer w czasie Aleją Wdów

24.11.2021

Na kolonii mieszkają same wdowy po pijakach. Pochowały mężów, postawiły im nagrobki, pooddawały ziemię...

czytaj dalej

Projekt „Czarna Księga Ofiar Przemocy Domowej 2021”

23.11.2021

Przemoc w rodzinie to zjawisko wciąż nie do końca rozpoznane. Dlatego też, choć z każdym rokiem wiemy...

czytaj dalej

Newsletter Niebieskiej Linii

Dołącz do biuletynu Niebieskiej Linii i otrzymuj wszystkie bieżące informacje o akcjach, szkoleniach, wydarzeniach oraz nowych artykułach.