Artykuł wstępny (Niebieska Linia nr 5 / 2015)

Nadrzędna kategoria: Czasopismo
Utworzono: 2015-10-30
Zmodyfikowano: 2015-10-15
Opublikowano: 2015-10-30

Drogie Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy

Po okresie burzliwych dyskusji nad ratyfikacją Konwencji Rady Europy w sprawie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet temat przemocy domowej opuścił czołówki gazet. Wraca tylko w starym kontekście – ktoś zabił, kogoś pobito, pijani rodzice pozostawili dziecko bez opieki... Czyli – nic nowego, tematy na 3, 6, 10 stronę gazet.

A mnie nadal porusza to, jak bardzo płeć jest istotna w dyskusjach o ideologii i władzy, i jak niewielkie znaczenie ma, gdy ktoś traci życie, zdrowie, jest zniewalany, krzywdzony i dyskryminowany. Wtedy płeć kryje się od maskami ról rodzinnych (ojciec, syn, mąż) lub zawodowych (rolnik, górnik, policjant... najczęściej „były"). Co ten zabieg robi w świadomości społecznej, pokazuje modyfikacja zdania „Jan bije Marię". W tej wersji wyraźne słychać sprawstwo Jana. Ale w zdaniu „Maria jest bita przez Jana" nasze zainteresowanie przesuwa się na Marię, która z jakiegoś powodu (jakiego? może prowokuje?) jest bita. I wreszcie, w zdaniu „Maria jest ofiarą przemocy w rodzinie", Jan w ogóle znika z naszego pola widzenia – ktoś (nie wiemy kto i jaką ma płeć) powoduje, że Maria stała się ofiarą.

Tymczasem medialna i społeczna narracja na temat przemocy w rodzinie w Polsce jest właśnie taka: mamy problem z ofiarami przemocy w rodzinie. Jest ich za dużo. Więc może nie przesadzajmy z zakładaniem „Niebieskich Kart", stosujmy ostrzejsze kryteria do diagnozowania przemocy. Niektórym osobom przyznamy status ofiary, innym go odmówimy, bo cierpią za mało. A że to głównie kobiety – to już nic ciekawego. To norma. Ciekawie robi się dopiero wówczas, gdy w tym tłumie kobiet pojawi się jakiś skrzywdzony mężczyzna – wtedy media mają znowu temat na pierwsze strony...

Instytut Geeny Davies, badający obecność płci w mediach, publikuje badania,z których wynika, że większość bohaterów kreskówek to postaci męskie, w filmach familijnych przypada 1 postać kobieca na 3 męskie, a w scenach zbiorowych kobiety stanowią zaledwie 17% zgromadzonego tłumu postaci. A ponieważ świat wirtualny kształtuje bardzo istotnie naszą świadomość, mężczyźni, którzy realnie uczestniczą w spotkaniach, gdzie na sali jest 17% kobiet, uważają, że w grupie jest równowaga płci. Jeśli wśród osób zgromadzonych jest 30% kobiet, mężczyźni są przekonani o przewadze kobiet w tym zbiorze.

Dlatego pilnujmy tego, JAK mówimy o przemocy w rodzinie i przemocy wobec kobiet i dziewcząt.

Z życzeniami miłej lektury JUBILEUSZOWEGO numeru „Niebieskiej Linii"

Renata Durda