Artykuł wstępny (Niebieska Linia nr 3 / 2017)

Nadrzędna kategoria: Czasopismo
Utworzono: 2017-06-27
Zmodyfikowano: 2017-06-27
Opublikowano: 2017-06-27

Drogie Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy

29 kwietnia zmarł prof. Wiktor Osiatyński. Współtwórca polskiej konstytucji i konstytucji wielu innych krajów nowych demokracji. Był orędownikiem sprawiedliwości wyrównawczej, opartej na zadośćuczynieniu ofierze przez sprawcę. I przeciwnikiem traktowania kary jako odwetu. Przemoc i nienawiść traktował jak choroby, które trzeba leczyć.

Pisał o tym w książce „O zbrodniach i karach". W numerze 6/2003 „Niebieskiej Linii" zamieściliśmy rozmowę z Profesorem o tym, jak motywować sprawców do zmiany, a także Jego rozmowę z Hamishem Sinclairem, twórcą programu edukacyjnego dla sprawców przemocy, zwanego MANALIVE, prowadzonego w amerykańskich więzieniach oraz w poradniach na wolności. (Przeczytajcie proszę te teksty na stronie www.pismo.niebieskalinia.pl – w zakładce „dostępne artykuły" lub w linku przy numerze 6/2003).

Każde spotkanie z Wiktorem Osiatyńskim było warte zapamiętania. Każdy z milionów jego znajomych podkreślał, że czuł się w relacji z Nim wyjątkowy – zauważony, usłyszany, obdarowany. I nieważne, ile Profesor miał przyjaciół, znajomych, uczniów – każdy z nas czuł się wybrany. Często powtarzał (co przypomniała pięknie na pogrzebie córka Natalia) – znajdź 5 rzeczy, za które jesteś dziś wdzięczny. Jestem wdzięczna losowi, że dane mi było poznać Wiktora. Jestem wdzięczna Jemu i wielu ludziom, dzięki którym lepiej rozumiem świat. Jestem wdzięczna swojej wewnętrznej mądrości, że kierowała mną tak, że moje życie zawodowe to czynienie rzeczy dobrych i ważnych. Jestem wdzięczna sobie, swojej rodzinie i przyjaciołom, dzięki którym poznaję piękny świat – świat materialny i świat ducha. Jestem wdzięczna Sile Wyższej, która sprawia, że moje starania pozwalają mi dojrzewać, a nie rosnąć w pychę.

Wiktor, mimo wielu osiągnięć, nigdy nie był pyszny. Może ćwiczenia z wielu lat trzeźwienia nauczyły Go tej dojrzałej równowagi świata? Może wspierała go mądra i piękna miłość żony Ewy Woydyłło? Może był po prostu Kimś Wyjątkowym?

Ten numer „Niebieskiej Linii" zaplanowaliśmy dawno temu jako poświęcony dzieciom. Ale może paradoksalnie ten temat także jest z ducha „osiatyńszczyzny", bo nic tak nie wspiera dojrzałych ludzi, jak dobre dzieciństwo. Więc pracę nad tym numerem „Niebieskiej Linii" dedykujemy pamięci profesora Wiktora Osiatyńskiego.

Słonecznych i pięknych wakacji!

Renata Durda