Artykuł wstępny (Niebieska Linia nr 5 / 2009)

Renata Durda

Drogie Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy

Siadam do pisania tych kilku zdań do Was z ogromną rezerwą i pokorą. Przewodnim tematem numeru jest bowiem problem męskiej emocjonalności i roli, jaką odgrywają mężczyźni w procesie relacji przemocowych. Tymczasem jestem kobietą i nie chciałabym pogłębiać dysproporcji dyskursu społecznego wokół problemu "być mężczyzną w XXI wieku". Jak słusznie zauważa Krzysztof Klajs w książce "Mężczyzna od podszewki" (polecam!), życie współczesnego mężczyzny toczy się wokół bezskutecznych prób wydostania się spod wszechobecnego - w domu, przedszkolu, szkole - pierwiastka kobiecego. We współczesnym świecie - twierdzi Klajs - ogromnie brakuje obrzędów inicjacyjnych, które nauczyłyby mężczyznę doświadczania swojej męskości. A ponieważ społeczeństwo dąży do równowagi, w swoim dorosłym życiu mężczyźni będą nieświadomie odgrywali się na kobietach za dyskryminację z czasów szkolnych.

Idąc dalej tym tropem, Klajs pyta: kogo młody mężczyzna ma zapytać, jakim będę/jestem mężczyzną, mężem, ojcem? Przecież nie wychowawczynię w szkole, ani mamę, choćby były najwspanialszymi kobietami.

Ja stawiam pytanie: jak więc mężczyźni, którzy mają problemy - w relacjach, związkach, w pracy, z własnym poczuciem wartości i mocy - mają zwrócić się o pomoc do placówek pomocowych, gdzie w większości pracują... kobiety. Czy to, co mogą im zaproponować współczesne kobiety, wypełnia lukę w dawnej tradycji uczenia się bycia mężczyzną poprzez życie w męskiej społeczności, uczenia się męskich zajęć? Czy dając im do rąk kobiece narzędzia rozwiązywania problemów i konfliktów, pozwalamy im nadal być kompletnymi mężczyznami?

Oczywiście czasy się zmieniły, rozwój techniki i technologii doprowadził do uniwersalizacji miejsc pracy, trudno o typowo "męskie zajęcia", a nisze społeczne, które nadal są raczej męskie (wojsko, policja, sporty ekstremalne), to miejsca, które uczą tylko jednego sposobu wyrażania męskości.

Trzeba nam więc mądrych mężczyzn-nauczycieli (bardziej niż generałów), którzy chłopców i zagubionych w życiu mężczyzn nauczą, jak być mężczyzną w relacji ze współczesną kobietą, jak być ojcem dla syna i dla córki. Bo przecież rola mężczyzn jest kluczowa w problematyce przemocy wobec kobiet.

Tym razem proponuję krótki wstęp do numeru, bo nie mnie szukać odpowiedzi na pytanie: jak być mężczyzną?

październik 2009 r.

Życzę męskiej (czyli jakiej?) lektury
Renata Durda