Męskość i seks czyli dalsze kroki w labiryntach męskości

Jerzy Mellibruda

Niebieska Linia nr 1 / 2002

   W kolejnej opowieści o "tajemnicach męskiej duszy" zajmę się związkami między myśleniem o męskości i jej doświadczaniem a życiem seksualnym. Muszę jednak ostrzec niecierpliwych Czytelników (obojga płci), że nie mam zamiaru ujawniać naj-głębszych tajemnic męskości i jej uniwersalnej natury. Korzystając z dorobku licznych opracowań z zakresu psychologii i socjologii płci, opowiem tylko o stereotypach i typowych przekonaniach na ten temat. Odgrywają one ogromną rolę w doświadczaniu męskości przez wielu mężczyzn i jej postrzeganiu przez wiele kobiet. Jestem przekonany, że lepsze ich zrozumienie stanie się pożyteczne dla wszystkich, którzy zajmują się problematyką przemocy w rodzinie.
   Młodzi mężczyźni przechodzą od niepamiętnych lat specyficzną edukację na temat pełnienia męskiej roli. Znaczna część tego, czego się uczą, dotyczy ich postaw i zachowań seksualnych oraz kontaktów z płcią żeńską.
   Chłopiec bardzo wcześnie odkrywa swego penisa, który jest częścią ciała bardziej widzialną niż wagina i clitoris dziewczynki. Jest też więc bardziej dostępny dla chłopięcych rąk, co sprzyja szybkiemu odkryciu przyjemności związanych z jego dotykaniem. Chłopcy na ogół szybko odkrywają uroki masturbacji, a badania pokazują, że mężczyźni robią to częściej niż kobiety. Różnice te zapewne związane są również z faktem, że normy obyczajowe dotyczące tego zjawiska są wobec kobiet bardziej restrykcyjne.
Mężczyźni mają tendencję do koncentrowania swych odczuć seksualnych prawie wyłącznie na penisie. Zupełnie inaczej doświadczana jest seksualność przez kobiety - w sposób bardziej rozproszony, wewnętrzny, tajemniczy oraz ogarniający całe ciało i psychikę. Wydaje się, że ta "genitalizacja" seksualności utrudnia mężczyznom rozwijanie bardziej dojrzałej i pełnej zmysłowości oraz doświadczanie przyjemnych doznań poprzez inne części ciała.
   Kobiety często skarżą się, że ich partnerzy są zainteresowani tylko finałem, a więc końcową fazą stosunku seksualnego, i że nie cenią pieszczot wstępnych, intymnych rozmów oraz innych form zmysłowego kontaktu. Dojrzewanie chłopca oznacza zwiększenie się rozmiarów jego genitaliów oraz doświadczanie bardzo silnych i niepokojących odczuć seksualnych, wyrażających się m.in. nieoczekiwanymi kłopotliwymi erekcjami lub nocnymi ejakulacjami. Przyczynia się to do powstawania u niego poczucia, że nie sprawuje kontroli nad swoim penisem, który jest jego częścią, ale jednocześnie jakby czymś zewnętrznym. Bardzo często chłopcy i mężczyźni mówią o swoim penisie tak, jakby był jakąś inną istotą, z własną tożsamością, osobowością i dążeniami.

Tożsamość mężczyzny

   W jaki sposób na męską seksualność wpływają wzory i stereotypy społeczno-kulturowe?
   Christoper Kilmartin w The Masculine Self zwraca uwagę na cztery istotne rodzaje stereotypów dotyczących męskiej roli. Są to:

   Mężczyzna nie powinien być "babą" - tego jest uczony od naj-wcześniejszych lat. Powinien unikać babskich zachowań, zainteresowań, postaw i cech osobowych. Kobiety są stereotypowo spostrzegane jako delikatne, zmysłowe, czułe, uległe, pasywne, nastawione na związki i pragnące mężczyzny. Tak więc mężczyzna swoją męskość ma demonstrować jako przeciwieństwo i zaprzeczanie tym cechom.
   Z jednej strony mężczyzn uczy się odróżniania i separowania od kobiet, lecz z drugiej czują oni przyciąganie i pragnienie zbliżenia do płci przeciwnej. Dla wielu mężczyzn intymność staje się więc czymś bardzo zagrażającym, bo oznacza kontakt z zachowaniami i doznaniami, które są traktowane jako obce. Próbują radzić sobie z tym na różne sposoby, ale nierzadko staje się to dla nich źródłem nowych problemów.
   Częstym zjawiskiem jest błędne utożsamianie intymności z seksem. Prawdziwa intymność oznacza otwarcie się na obecność drugiej osoby w obrębie naszego najbliższego terytorium psychicznego oraz towarzyszące temu poczucie bezpieczeństwa i komfortu. Kobiety znacznie częściej mają tendencję do przeżywania seksu w kontekście bliskości psychicznej i zaangażowania uczuciowego, chociaż oczywiście nie jest to regułą. Wielu mężczyzn traktuje seks w sposób bardziej odizolowany i przedmiotowy, jako przygodę lub osiągnięcie.
   Niektórzy mężczyźni mają poczucie, że seks i miłość to coś przeciwstawnego, a nawet wykluczającego się. Uczono ich bowiem, że "dobre i przyzwoite" dziewczyny nie mają pragnień seksualnych, a więc jeżeli je ujawniają, to znaczy, że są "dziwkami". W żargonie psychoterapeutycznym nazywa się to "kompleksem dziwki i Madonny", co oznacza poważne męskie trudności w aktywnym i satysfakcjonującym współżyciu seksualnym z kobietą, którą się kocha.
   Inne problemy związane są z męską koncentracją na sukcesie i władzy. Wynika z niej tendencja do przeceniania sprawności seksualnej i zdobyczy seksualnych. Dla wielu mężczyzn życie seksualne to arena, na której trzeba się popisać oraz udowodnić swoją moc i wyższość nad innymi współ-zawodnikami. Zaliczaniu zdobyczy i chwaleniu się liczbą dokonań towarzyszy często potrzeba uprzedmiotowiania partnerek i ich deprecjonowania. Sprawnościowe i wyczynowe nastawienie do seksu wpływa również bezpośrednio na funkcjonowanie penisa. Męskość jest często utożsamiana z prawie nieograniczoną zdolnością do erekcji i wywoływania orgazmów u partnerki.
   Erekcja członka zależy nie tylko od pobudzenia seksualnego, ale podlega wpływom wielu czynników niezależnych od męskiej woli, takich jak aktywność hormonalna, zmęczenie, niepokój, leki, alkohol i inne substancje, problemy psychiczne i fizjologiczne. Utożsamianie męskości z kontrolą erekcji jest więc irracjonalną pułapką, w którą wpada wielu mężczyzn i która staje się częstym źródłem frustracji i obaw. Jest również nieraz wykorzystywana przez kobiety do manipulowania partnerami w celu obniżania ich poczucia wartości.
   Mitologia "stalowego penisa" często obejmuje również przekonanie, że rozmiary członka są miarą męskości i że od nich zależy nie tylko poczucie męskiej wartości, ale i satysfakcja seksualna partnerki. Mit Wielkiego Członka ma zdumiewający wpływ na świadomość mężczyzn. Zdaniem doświadczonych kobiet i seksuologów rozmiar penisa nie ma związku z przyjemnością seksualną kobiety, a miejsca jej ciała najbardziej wrażliwe seksualnie i związane z przeżywaniem orgazmu są dostępne penetracji członkiem o niewielkich wymiarach. Jednak wielu mężczyzn dręczą poważne wątpliwości na ten temat.
   W rzeczywistości mężczyźni nie"dają" kobietom orgazmu. To one same go doświadczają, a w części przypadków dzieje się to z pomocą i z udziałem mężczyzny. Jeżeli mężczyzna czuje się odpowiedzialny za orgazm kobiety, ryzykuje, że jego męskie poczucie wartości będzie uzależnione od zjawiska, które w niewielkim stopniu kontroluje. Kobiety zresztą często mają tego świadomość, co skłania je do podejmowania manipulacji, czasem raniących, a czasem wspierających mężczyznę. Wiele kobiet uczy się doskonale udawać orgazm w celu ochrony lub podnoszenia poczucia męskości partnera.
   Wyczynowe nastawienie wobec seksu obniża zdolność doświadczania przyjemności - "mężczyźni są od działania, a kobiety od przeżywania". W tej dość smutnej wizji mężczyzny jako maszyny seksualnej, której głównym elementem jest penis, określony został męski obowiązek sprawnej obsługi owego urządzenia. Seks rozumiany jest jako zbiór technicznych umiejętności, a nie intymny kontakt z drugą osobą.

Męskie stereotypy

   Kolejny z męskich stereotypów dotyczy kontrolowania uczuć i niezależności. Mężczyzna powinien polegać tylko na sobie, a proszenie kogoś o pomoc jest niemęskie. Płacz go kompromituje, a okazywanie złości - dowartościowuje. Jeżeli cierpisz, gdy jest ci smutno lub gdy się boisz - postaraj się zezłościć lub przynajmniej rzucić jakimś agresywnym przekleństwem, które wyraża gniew.
   Podstawową edukację dotyczącą seksu chłopcy uzyskują w grupie rówieśniczej, która jest głównym przekaźnikiem stereotypów i mitów oraz terytorium popisywania się - często rzekomymi - podbojami. Podstawowe tematy chłopięco-męskich opowieści są związane z piciem, biciem i seksem.
   Seksualność jest tą sferą ludzkiego doświadczenia, w której szczególnie istotną rolę odgrywa emocjonalność i wyrażanie siebie. Mężczyzna podporządkowujący się stereotypowi roli czuje się zmuszony do mechanicznego podejścia do seksu. Wielu mężczyzn twierdzi, iż seks nie sprawia im radości. Jednakże dla innych seks jest jedyną sferą życia, w której mogą wyrażać jakieś pozytywne uczucia i pragnienia emocjonalnego związku z drugą osobą. Dość często zdarza się mężczyznom, że wszelkie cieplejsze uczucia lub przywiązanie kojarzą się im z seksem, co staje się źródłem różnych kłopotów dotyczących przyjaźni z kobietami lub koleżeństwa w miejscu pracy.
   Seksualizacja uczuć bliskości tworzy specyficzne zamieszanie wtedy, gdy mężczyzna zaczyna czuć bliskość z innym mężczyzną. Pojawia się w nim wówczas poczucie dziwnego zagrożenia, czasem określane jako homofobia, czyli lęk związany z doświadczaniem atrakcyjności innego mężczyzny.
   Od mężczyzny oczekuje się, że będzie śmiały, nieustraszony, agresywny i pewny siebie. Męskie stereotypy skłaniają go do spostrzegania seksualności jako jeszcze jednego terytorium, na którym może przejawiać swoją dominację i kontrolę. Zalecanie się i subtelne uwodzenie dla wielu mężczyzn jest nużącą stratą czasu. Prawdziwy mężczyzna ma dostać to, czego potrzebuje, a gdy napotyka opór, powinien go przełamać nawet siłą - "kobiety zresztą to lubią, lubią poddawać się silnemu mężczyźnie". Mężczyzna przejawiający inicjatywę zmierzającą do seksu nie powinien zrażać się nawet wielokrotnymi odmowami, ponieważ - jak wiadomo - "kobieta nawet gdy pragnie powiedzieć TAK, często mówi NIE". Zredukowanie kobiety do obiektu podbojów chroni mężczyznę przed przykrymi uczuciami spowodowanymi ewentualnym odrzuceniem, co w wypadku bardziej osobistego zaangażowania byłoby bolesne.
   Budowanie tożsamości opartej na opisanej powyżej męskiej mitologii dotyczącej życia seksualnego jest częstym źródłem frustracji, stresów i kompleksów mężczyzn. Na tym tle nieraz powstają poważne zaburzenia emocjonalne, a znacznie częściej tworzą się agresywne postawy, w tym agresywne nastawienie wobec seksualnych kontaktów z kobietami. Typowym przykładem tego jest gwałt, który - choć związany z zachowaniami seksualnymi - w rzeczywistości jest wyłącznie aktem agresji oraz dominacji i ma niewiele wspólnego z doświadczaniem seksualnej przyjemności.
   Kobiety często są świadome kompleksów i słabych punktów w męskiej psychice. Potrafią to wykorzystywać w różny sposób i do różnych celów. Manipulowanie mężczyzną przez odwoływanie się do mitów męskości jest od niepamiętnych czasów stałym elementem kontaktów damsko-męskich. Kobiety potrafią dzięki temu nie tylko umacniać swoją pozycję w związku z mężczyzną i zwiększać na niego swój wpływ, ale także dodawać mu poczucia mocy i zwiększać poczucie wartości. Jednak w innych okolicznościach potrafią także zadać potężne ciosy męskiej dumie i wartości oraz boleśnie zranić przez krytyczne lub złośliwe odwoływanie się do tych aspektów, które akcentują seksualną potencję. Zranienie przez partnerkę bywa częstym impulsem uruchamiającym akty przemocy. Cios pięścią jest często stosowanym sposobem zamykania ust kobiecych kwestionujących kruchą męskość partnera. Analiza wielu sytuacji, w których dochodzi do przemocy mężczyzn wobec kobiet, wskazuje, że zarówno bezpośrednie impulsy uruchamiające agresywne zachowania, jak i ich głębsze korzenie są często związane ze schematami kształtującymi powiązania między tożsamością mężczyzny a jego życiem seksualnym. Naj-bardziej dobitnym przykładem jest tu związek między agresją wobec kobiety a doświadczeniem impotencji przez mężczyznę.

Czas na terapeutów

   Co z powyższych obserwacji może wynikać dla praktyki przeciwdziałania przemocy domowej? Nie ulega wątpliwości, że bardzo potrzebna, choć niezwykle trudna do realizacji jest zmiana męskiego sposobu rozumienia własnej tożsamości i określania związków między męskością a seksualnością. Częściowe choćby wycofywanie się ze sprawnościowo-wyczynowego modelu seksu, rozluźnienie związku między poczuciem własnej wartości a rozmiarami i twardością członka, bardziej podmiotowe i uczuciowe doświadczanie kontaktów seksualnych z kobietą oraz inne odstępstwa od tradycyjnego wzoru męskiej seksualności nie tylko przyczyniłyby się do poprawy zdrowia psychicznego mężczyzn, ale i stanowiłyby ważny element profilaktyki przemocy. W pracy ze sprawcami przemocy ten rodzaj zmian stanowi jedno z ważnych zadań terapeutycznych.
   Czy obserwacja przemian obyczajowo-kulturowych na przełomie wieku wskazuje na ten kierunek przemian - oto jest pytanie. Mam nadzieję, że choć powoli, ale jednak zmierzamy w tym kierunku. Sąsiad, który mnie odwiedził, gdy kończyłem ten artykuł, wykrzyknął: "Rany boskie, po co sąsiad takie rzeczy wypisuje?!", a gdy go zapytałem, czy mylnie wczuwam się w męską duszę, odpowiedział: "Niestety, to wszystko święta prawda, ale przecież jak ONE się o tym dowiedzą, to będą miały nas w garści i już nie podskoczymy".
   Muszę to przemyśleć.

J.M.