Profilaktyka przemocy domowej

Sabina Lasok

Niebieska Linia nr 1 / 2001

W sierpniu 2000 roku wzięłam udział w roboczym spotkaniu Niebieskiej Linii dotyczącym profilaktyki przemocy domowej. Tam uzmysłowiłam sobie, że to, co robimy w Bytomiu, wcale nie jest rzeczą powszechną, i jest godne rozpropagowania. Stąd ten artykuł.

W ostatnich latach w Polsce bardzo dużo zmieniło się, jeżeli chodzi o przemoc w rodzinie. Przestaje być to temat tabu: powstają specjalistyczne placówki zajmujące się pomocą uczestnikom domowego dramatu; organizowane są szkolenia, konferencje, kampanie medialne; na poziomie lokalnym często tworzone są koalicje konkretnych służb, by jak najefektywniej wykorzystać poszczególne starania. Jednocześnie wraz z rosnącą jakością oferty dla poszkodowanych i sprawców pogłębia się rozziew między ofertą terapeutyczną a proponowaną profilaktyką. Można zaryzykować twierdzenie, że kolejny raz profilaktyka traktowana jest po macoszemu, choć wszystkim znane jest powiedzenie, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Potrzeba natychmiastowej pomocy cierpiącym osobom powoduje, że środki, wysiłki i talenty osób zaangażowanych w problem przemocy domowej kierowane są ku rozwijaniu propozycji terapeutycznych (i chwała za to!). Warto jednak powoli tworzyć sensowny program, który pomógłby ograniczyć liczbę napływających klientek (i klientów). Zapewne są w Polsce osoby, które próbowały coś w tym względzie robić. Warto zebrać ich doświadczenia - chciałabym to zapoczątkować, dzieląc się własnymi refleksjami z zajęć profilaktycznych kierowanych do młodzieży.

Jaki obraz profilaktyki przemocy w rodzinie wyłania się po spotkaniu roboczym członków Porozumienia Niebieska Linia? Zazwyczaj zawęża się ona do szkoleń dla służb mających pomagać rodzinie oraz profilaktyki przemocy w rodzinie generacyjnej. Najpowszechniejszym modelem zajęć profilaktycznych jest praca z dziećmi w wieku szkolnym (szkoła podstawowa i gimnazjum), skupiająca się na identyfikowaniu dzieci z rodzin, w których ma miejsce przemoc, i objęciu ich profesjonalną pomocą. Choć to bardzo bliskie mojemu sercu (od siedmiu lat jestem związana w rozmaity sposób z świetlicami środowiskowymi), jednak tego typu działanie uważam raczej za formę interwencji niż profilaktyki. Dziecko ma małe szanse, by zapobiec przemocy w rodzinie generacyjnej (chyba że samo staje się sprawcą, ale myślę, że pod tym kątem programy te nie były modyfikowane). Można jednak stworzyć profilaktykę dla młodych ludzi pod kątem przemocy w ich przyszłych rodzinach prokreacyjnych. Pomysł ten zaczął za mną chodzić w momencie, gdy z różnych opracowań dowiadywałam się, że przemoc w małżeństwie często ma swoje początki w okresie "chodzenia ze sobą"; a pierwsze bicie to sygnał, że przemoc w związku raczej będzie się powtarzać (zainteresowanych odsyłam do książki K. Browne'a i M. Herberta "Zapobieganie przemocy w rodzinie"). Z praktyki (m.in. bytomskiego Centrum Pomocy Osobom Uzależnionym od Alkoholu i Ich Rodzin) wiemy też, że im szybciej kobieta zdecyduje się na zmiany w niekorzystnym dla niej układzie, tym mniej boleśnie i szybciej one zachodzą. Dlatego najskuteczniejsza jest interwencja jeszcze przed zawarciem małżeństwa oraz profilaktyka przemocy dla dziewcząt, czyli uczenie, jakich partnerów należy omijać szerokim łukiem. Przekładając to na język konkretów - interesujące wydaje się uzupełnienie nauk przedmałżeńskich o problematykę przemocy domowej oraz zajęcia profilaktyczne dla tych, którzy w najbliższym czasie będą planować zakładanie rodziny, tj. starszych nastolatków. To drugie wydaje się prostsze we wprowadzeniu i skuteczniejsze, gdyż (jak twierdzą uczestnicy nauk przedmałżeńskich) decyzja o odejściu od krewkiego narzeczonego jest bardzo trudna, gdy termin ślubu widnieje na zaproszeniach. Toteż w Bytomiu spróbowaliśmy poprowadzić profilaktykę w szkołach ponadpodstawowych. Jak to wygląda organizacyjnie i jakie wnioski wyłaniają się z przeprowadzonych już zajęć?

Dotychczas skupiliśmy się na profilaktyce skierowanej do dziewcząt w wieku 17-20 lat (szkoły zawodowe, średnie i policealne). Raz tylko spróbowałam poprowadzić zajęcia profilaktyczne dla młodych mężczyzn i szybko postanowiłam zawiesić projekt do momentu, aż znajdziemy do tej pracy terapeutę płci męskiej. Podobnie jak w terapii sprawców przemocy domowej - kobieta zostanie "tylko babą". I nie chodziło o to, że panowie postanowili poznęcać się nade mną emocjonalnie. Chłopcy (wiek 18-20 lat, dzielnica zaniedbana, szkoła specjalna) byli bardzo sympatyczni i starali się współpracować. Ile już na wstępie nie potrafili zrozumieć, po co komu taka instytucja jak Hostel dla Ofiar Przemocy Domowej, skoro najlepszym zachowaniem kobiety podczas awantury domowej jest podanie partnerowi piwa albo "zrobienie mu loda". Gdy padła propozycja z "lodem", myślałam, że jakiś żartowniś chce w niewybredny sposób rozładować atmosferę - rzeczywistość okazała się jednak bardziej druzgocząca. Większość panów pokiwała ze zrozumieniem głowami, nikt nie zaprotestował. Na moim miejscu potrzebny był mężczyzna z trochę innym podejściem do sprawy. Wtedy go nie było, więc przeprowadziłam zajęcia z profilaktyki uzależnień.

Nie staram się na zajęciach bezwzględnie przestrzegać zasady "panowie wychodzą, panie zostają" - zajęcia przebiegają ciekawiej wówczas, gdy grupa jest mieszana. Najlepszym zespołem jest wówczas para prowadzących. Parę razy miałam taki komfort pracy i te zajęcia uważam za najowocniejsze.

Zajęcia poświęcone profilaktyce przemocy w rodzinie są najpotrzebniejsze w szkołach o profilu zawodowym. Młodzież z ogólniaków przeważnie myśli o maturze i studiach - małżeństwo jest odsuwane na plan dalszy. Zajęcia w szkołach zawodowych, liceach zawodowych i technikach, a także w szkołach pomaturalnych, cieszą się największym powodzeniem. Dziewczęta z tych szkół są najczęściej we względnie stałych związkach i często (zwłaszcza w bardziej zaniedbanych rejonach) uważają, że przemoc domowa jest naturalnym składnikiem małżeństwa i rodziny. To przekonanie jest bardzo powszechne zwłaszcza wśród uczennic specjalnych szkół zawodowych.

Jak wyglądają warsztaty? Zajęcia mają na celu przekazanie podstawowych informacji dotyczących zjawiska przemocy w rodzinie (formy przemocy, charakterystyka psychologiczna ofiary i sprawcy, mechanizmy przemocy domowej, wychodzenie z przemocy domowej - formy pomocy) oraz naruszenie mitów i stereotypów panujących wśród młodych dziewcząt w tej kwestii. Pracuję na podstawie własnych materiałów - quizu dotyczącego wyobrażeń młodych na temat pomocy, złożonego z 15 pytań. Quiz obejmuje wiele różnych zagadnień - dziewczęta mają okazję skonfrontować swoje poglądy z poglądami innych, a także z obserwacjami psychologa. Najciekawszymi i najważniejszymi tematami nieodmiennie okazują się problemy zazdrości i wierności. Chłopcy w mieszanych grupach często zgłaszają problem: "Jak nie być chorobliwie zazdrosnym"; dziewczęta pytają, która zazdrość buduje związek, a która może obrócić się przeciwko kobiecie i samemu uczuciu. Młodzi przyznają, że nikt im podobnego pytania wcześniej nie zadał i nie mieli okazji się nad tym zastanowić. Na drugiej stronie kartki z quizem, którą każdy dostaje do domu, zamieszczam też test: "Sprawdź swoje małżeństwo, czyli test potencjalnych cech mężczyzny zdolnego do przemocy w rodzinie". Dziewczęta mają "zbadać" swojego aktualnego partnera pod kątem zadanych pytań. Radzę im zachować test, gdyby w przyszłości miały partnera zmienić.

Dzięki temu testowi oraz zajęciom, które w uproszeniu można potraktować jako komentarz do tego testu, udało nam się sprawić, że kilka dziewcząt zgłosiło się po zajęciach, by skonsultować swoje prywatne problemy - kilka przyszło w innym terminie do placówki na rozmowę indywidualną. Przeważnie są to dziewczyny, których chłopcy upijają się i wtedy stają się agresywni. Często ci chłopcy są już prawdopodobnie uzależnieni od alkoholu, a dziewczęta wciąż próbują uczyć ich rozsądnego picia. Wtedy rozmowa polega na mikroedukacji dotyczącej choroby alkoholowej, współuzależnienia, a także form pomocy ludziom uwikłanym w obydwa problemy. Zdarzają się też "czyste" ofiary przemocy domowej, które mimo młodego wieku już wykazują wiele cech ofiar. Pamiętam siedemnastolatkę z liceum zawodowego, która podeszła do mnie po zajęciach i pokazała blizny po gaszonych na nadgarstkach papierosach. Powiedziała, że zrobił to jej chłopak, ale on to robi tylko wtedy, kiedy się zdenerwuje, bo na co dzień jest bardzo miły, a kiedy coś takiego się stanie, to zawsze jest wystraszony, przytula ją i mówi, że ją kocha. Dziewczyna podzieliła się wątpliwościami, czy go porzucić, bo są razem już sześć miesięcy i szkoda kończyć związek, który jest tak zaawansowany - a poza tym ona również go kocha.

Warunki szkolne pozwalają, by takie zajęcia trwały około 1,5 godziny - dobrze byłoby więc uzupełnić je o poszerzony program, który mógłby realizować pedagog szkolny.

Co z profilaktyką dla młodszych? Pedagodzy z gimnazjów proszą o wprowadzenie podobnych zajęć również na terenie ich szkół. Twierdzą, że w związku z faktem, iż młodzież dojrzewa szybciej, niektóre gimnazjalistki mają problemy podobne do starszych licealistek. Nie prowadziliśmy zajęć w gimnazjach, natomiast od 2001 roku pragniemy gimnazjalistów objąć innym programem. Z grupą studentów i młodych magistrów o zacięciu artystycznym przygotowujemy projekt zajęć przy użyciu dramy. Koszt takiej profilaktyki zapewne będzie wyższy (sporo aktorów), wierzymy jednak, że da się go obniżyć korzystając z pomocy wolontariuszy (np. studentów kierunków pedagogicznych).

Co dla najmłodszych? Nie pracowaliśmy z dziećmi przedszkolnymi i wczesnoszkolnymi - jednak nie sądzę, by należało je wyłączać spod oddziaływań profilaktycznych. Istnieją znakomite programy dla maluchów mające na celu zapobieganie przemocy seksualnej (np. łódzki program "Naucz się mówić NIE").

Tak w skrócie wygląda bytomska oferta profilaktyki przemocy domowej dla młodzieży szkolnej. Jest ona na bieżąco uzupełniana szkoleniami dla pedagogów. Pracujemy intuicyjnie, pilnie obserwując postępy i korygując niedociągnięcia. Mamy nadzieję, że w przyszłości przyniesie to efekty, choć nie liczymy na spadek klientek hostelu bądź osób uczestniczących w terapii. Dlaczego? Chociażby dlatego, że profilaktyka spełnia również inną rolę - uczy młodych, że przemoc nie jest czymś wstydliwym i że można jej skutecznie przeciwdziałać.

S.L.