Zrozumieć dziecko

Justyna Dąbrowska

Niebieska Linia nr 5 / 2001

poniżej przedstawiamy fragmenty książki justyny dąbrowskiej, wyd. parpa, dostępnej w biurze kampanii dzieciństwo bez przemocy (tel. 0-22-666-00-60), 01-382 warszawa, ul. szczotkarska 48a
   Książka składa się z III części:
   CZĘŚĆ I - Skokami do góry, czyli o rozwoju dziecka - śledzimy rozwój dziecka od chwili narodzin do pełnoletności, skupiamy uwagę na specyficznych potrzebach dziecka i rodziców na każdym etapie rozwoju oraz zwracamy uwagę na pułapki wychowawcze.
   CZĘŚĆ II - Rodzina na mieliźnie - przedstawiamy 10 obszarów szczególnych zagrożeń dla dzieci i rodziców, np. alkoholizm, narkomania, przemoc, niepełnosprawność itd.
   CZĘŚĆ III - Informacje praktyczne - przydatne lektury, adresy, telefony, strony internetowe.

   Część I
   Rozdział 12

   Gimnazjum
   Joasia jest w drugiej klasie gimnazjum. W czasie ostatnich wakacji wydarzyło się coś bardzo ważnego - dostała pierwszy raz w życiu okresu. Przedtem trochę się martwiła, że to się nie pojawia i nie pojawia, ale mama uspokoiła ją, że sama miała pierwszy okres w wieku piętnastu lat, a takie rzeczy są dziedziczne. Tego dnia, kiedy to się wydarzyło, Joasia, mama i tata poszli razem do restauracji na uroczysty obiad, a po deserze mama dała Joasi niewielkie pudełeczko. Był tam mały, stary pierścionek (chyba babci). Mama była trochę wzruszona i tata też. Potem powiedział, że nie wie, jak sobie poradzi w domu z dwiema kobietami, które będą miały trudne dni. I pierwszy raz w życiu dał Joasi bukiet różyczek.
   To było bardzo przyjemne, ale jednocześnie Joasia się denerwowała i niepokoiła. To była dla niej zupełnie nowa sytuacja. Ledwo co przyzwyczaiła się do tego, że musi nosić stanik, a tu nowa przygoda - poza tym bolał ją brzuch, była rozbita i przygnębiona. Czuła wyraźnie, że coś się raz na zawsze skończyło, i nie ma do tego powrotu. Było jej trochę żal. Na szczęście mogła o tym wszystkim porozmawiać z mamą, której przypomniało się, jak sama płakała, kiedy ją to po raz pierwszy spotkało. Joasia opowiedziała o tym też swojej przyjaciółce.
   W ostatniej klasie gimnazjum Joasię spotkało coś jeszcze - chłopak z równoległej klasy zapytał, czy chciałaby z nim chodzić. Nie miała na to ochoty, ale sprawiło jej dużą przyjemność, że komuś się spodobała. Nie wiedziała, jak mu odmówić, bała się zrobić mu przykrość - w końcu napisała do niego list.
   Joasia, a właściwie Joanna, przez niemal całe gimnazjum bardzo kłóciła się z rodzicami. Miała wrażenie, że oni nadal traktują ją jak małą dziewczynkę, chcą o wszystkim wiedzieć i ciągle się o coś martwią. Tak, jakby nie zauważyli, że urosła i chce być bardziej niezależna. Kłótnie były o wszystko - o porę chodzenia spać, malowanie paznokci, rozmowy telefoniczne, niegrzeczne odezwanie się. Joanna myślała, że to tylko ona nie umie dogadać się z rodzicami, ale jej koleżanki opowiadały, że u nich w domu jest tak samo.

   Czego potrzebuje nastolatek?

  • Pomocy w przemianie fizycznej i psychicznej - wiek dorastania jest bardzo trudny, wtedy dzieci potrzebują od nas dużego wsparcia.
  • Jasnych reguł - ponieważ w dziecku wszystko się burzy, następuje przewartościowanie, poszukiwanie własnej drogi, dlatego ważne, by w życiu domowym panował porządek i stabilizacja.
  • Akceptacji - zwłaszcza ze strony rodzica przeciwnej płci. Dotyczy to szczególnie córek, które często, gdy zaczynają wyglądać jak kobiety, są przez ojców odrzucane, a tymczasem relacja z ojcem powinna uczyć je, że są atrakcyjne, że w byciu kobietą nie ma nic złego.
  • Swobody - nastolatek potrzebuje mieć dużo czasu na kontakty towarzyskie, a jednocześnie rodzice muszą wiedzieć, gdzie jest i z kim. Trzeba niemal co dzień negocjować z dzieckiem to, na co mu pozwalamy, a na co jest jeszcze za wcześnie.
  • Poczucia, że mimo różnic, jakie wyraźnie manifestuje wobec rodziców ("nie zamierzam żyć tak, jak wy!"), jest nadal kochane i akceptowane.
  • Otwartej postawy wobec jego wyborów - to wiek, kiedy dzieci uczą się ponosić odpowiedzialność za swoje decyzje, trzeba im na to pozwolić, nie decydować za nie.
  •    Czego potrzebują rodzice?

  • Kontaktu z innymi rodzicami, którzy mają dzieci w podobnym wieku, by móc się wzajemnie wspierać i omawiać trudne kwestie.
  • Przypomnienia sobie, jak to było z nimi, kiedy dorastali - to może ułatwić trudne nieraz porozumienie z dorastającym dzieckiem, może pomóc zrozumieć jego perspektywę widzenia różnych spraw.
  • Wiary w to, że dorastanie mija i że po okresie burzy nadchodzi spokój - niebo się rozchmurza.
  •    Sytuacje Szczególne
       Kłótnie z rodzicami
       Konflikty z własnym dzieckiem, jego nieustający krytycyzm i bunt potrafią zatruć życie nawet najbardziej optymistycznie nastawionym do życia rodzicom. Warto jednak w szczególnie uważny sposób przechodzić razem z dzieckiem przez ten etap rozwoju. Łatwo tu bowiem o zerwanie więzi, która, siłą rzeczy, staje się nieco bardziej krucha. Różne wybory dziecka dotyczące urządzenia pokoju, fryzury, rodzaju słuchanej muzyki, mogą nam się nie podobać - warto jednak, by nasz nastolatek wiedział, że on sam jest w porządku. Warto negocjować z nim to, co nam przeszkadza (np. głośne słuchanie muzyki), odpuszczać to, co nie jest warte kłótni (np. bałagan w szafie) i stać na straży tych wartości, które są naprawdę istotne - niebranie narkotyków, nieużywanie alkoholu, niepalenie papierosów itp. To wszystko będzie możliwe tylko pod warunkiem, że będziemy mieli z naszym dzieckiem kontakt, to znaczy że w naszych rozmowach będziemy mogli odwołać się do wzajemnego szacunku, zaufania i przyjaźni. Nasze dziecko musi wiedzieć, że jest dla nas kimś ważnym, że interesują nas jego sprawy i z powagą podchodzimy do jego problemów. Nastolatek, by znaleźć własną drogę życiową, musi się buntować, ale nie musi tego robić w sposób agresywny. To może być chwilami przykre, ale nie musi być destrukcyjne. To wiek, kiedy mówiąc górnolotnie, zbieramy plon naszego dotychczasowego stylu wychowania.

       Część II

       Nadużywanie alkoholu i uzależnienie od niego
       Szacuje się, że około 2,5 - 3 mln, osób w Polsce pije nadmiernie alkohol. Dzieci, które wychowują się w rodzinach z problemem alkoholowym jest około 1,5 - 2 milionów. W Polsce istnieje bardzo duże przyzwolenie dla picia alkoholu przy wielu okazjach. Są środowiska, w których toleruje się, a może nawet afirmuje, nadużywanie alkoholu, w których trudno sobie wyobrazić, że imieniny, wesele czy chrzciny mogłyby się obyć bez picia wódki. Zbyt wiele dzieci niemal od urodzenia jest świadkami tego, jak najbliżsi piją i upijają się. Wiele z nich wzrasta w przekonaniu, że dobrej zabawie musi towarzyszyć alkohol, że nie sposób mieć dobre kontakty z innymi ludźmi bez picia. Dzieci krzywdzone są więc przez alkohol na dwa sposoby. Pierwszy polega na tym, że pijący rodzice - nadużywający alkoholu bądź uzależnieni od niego - nie potrafią odpowiednio opiekować się dzieckiem. Owładnięci chorobą alkoholową nie dostrzegają potrzeb dziecka, nie potrafią nawiązać z nim dobrego kontaktu. Zaburzają poczucie bezpieczeństwa dziecka. Co gorsza, bywają agresywni i brutalni wobec dziecka, siebie nawzajem lub wobec innych.
       Druga krzywda polega na tym, że promując alkoholowy styl życia pokazuje się dziecku, że nie sposób przeżyć życia na trzeźwo, że zawsze trzeba się wspomagać chemicznie. Że bez alkoholu nie można się rozluźnić i dobrze bawić. Ten fałszywy obraz świata zapada głęboko w psychikę dziecka.
       Czy ten problem dotyczy twojej rodziny? Odpowiedz sobie uczciwie na następujące pytania: czy osoba, co do której masz podejrzenie, że może nadużywać alkoholu, w ciągu ostatniego roku:

    1. Piła alkohol, mimo że wywoływało to konflikty w pracy lub w domu?
    2. Piła alkohol w sytuacjach, w których było to fizycznie niebezpieczne (prowadziła samochód, pływała, jeździła na rowerze po pijanemu)?
    3. Czy miewała konflikty z prawem na tle picia alkoholu?
    4. Czy piła alkohol, mimo, że problemy powtarzają się a konsekwencje są bardzo przykre zarówno dla niej, jak i dla rodziny?
       Jeżeli nawet na jedno z powyższych pytań odpowiedź jest twierdząca - można powiedzieć, że ktoś w waszej rodzinie nadużywa alkoholu. Jest to bardzo poważny sygnał ostrzegawczy, który powinien skłonić tę osobę do wizyty w najbliższej poradni odwykowej. A może sytuacja jest jeszcze poważniejsza? Może ktoś w waszej rodzinie jest uzależniony od alkoholu? Nie wolno zwlekać, trzeba natychmiast skłonić uzależnioną osobę do leczenia. Alkoholizm jest chorobą. To choroba, która uszkadza nie tylko chorego, ale całą jego rodzinę. Po informacje i porady zgłoś się do dowolnej poradni leczenia uzależnień. Informacji, gdzie szukać pomocy, powinien udzielić także twój lekarz rodzinny.
       Dzieci alkoholików cierpią najbardziej, ponieważ nie potrafią aktywnie bronić się przed tym, co je spotyka.
  • Próbują za wszelką ceną chronić dobre imię rodziny. Często dźwigają na sobie ciężar rodzinnej tajemnicy. Próbują utrzymać w tajemnicy picie rodziców. Picie jest często tematem zakazanym nie tylko na zewnątrz rodziny, ale nawet w niej samej. Dziecko nie może powiedzieć mamie, jak bardzo się boi zachowań pijanego rodzica, bo czuje, że mama nie chce takiej rozmowy.
  • Nie potrafią wyrażać uczuć. Uczą się, że nie należy okazywać swojego strachu, niepokoju, złości, bo można być za to ukaranym zarówno agresją, jak i obojętnością. Dzieci alkoholików uczą się tłumić przykre uczucia, naiwnie wierząc w to, że jeśli się czegoś nie okazuje, to tego nie ma.
  • Są nieufne. Skoro zawiedli najbliżsi, skoro dorośli nie umieli sami rozwiązać swoich problemów, skoro obarczali dziecko nadmierną odpowiedzialnością - jak mogą być godni zaufania? A skoro nawet rodzicom nie można ufać, to komu można?
  • Czują się winne. Dziecku łatwiej jest uwierzyć, że to ono zawiniło, że było niedobre, niegrzeczne, nie warte miłości. Dziecko chroni w ten sposób obraz dobrego, kochającego rodzica, jaki pragnie nosić w sercu. Ten obraz jest mu bardzo potrzebny, niemal niezbędny. Dlatego woli samo siebie obwiniać, niż winić rodziców.
  • Biorą na siebie nadmierną ilość obowiązków. Czasem dziecko przejmuje obowiązki rodziców, opiekuje się młodszym rodzeństwem, robi pranie, zakupy, obiad - chce tym samym zasłużyć na spokój w domu.
  • Izolują się. Czasami dziecko odsuwa się od innych. Wstydzi się swoich rodziców i swojego domu, nie chce przyprowadzać do niego kolegów. Nie ma siły angażować się w związki koleżeńskie. Jest samotnikiem.
  • Starają się zasłużyć na miłość. Wydaje im się, że jeśli się bardzo postarają, rodzice przestaną pić. Mają dobre oceny, są obowiązkowe i pracowite. Czekają na nagrodę.
  • Potrafią zatroszczyć się o innych, ale nie o siebie. Są dobrymi słuchaczami, wrażliwymi na uczucia innych. Wkładają dużo wysiłku w pocieszanie rodziców, wspieranie ich.
  • Bywają krnąbrne i agresywne. Jest to typowe wołanie o pomoc. Próba zwrócenia na siebie uwagi. Złe stopnie, ucieczki z domu, picie, palenie - to sygnały alarmowe.

  •    Dzieci alkoholików niosą rodzinne brzemię w dorosłe życie. Naznaczone alkoholem dzieciństwo rzutuje na ich przyszłość. Dzieci alkoholików narażone są w przyszłości na szczególne ryzyko. Częściej niż inni ludzie:
  • same stają się alkoholikami;
  • w swoim dorosłym życiu wiążą się z alkoholikami lub osobami uzależnionymi;
  • mają problemy ze swoim zdrowiem psychicznym; są bardziej podatne na różne choroby.
  • Jeśli uznaliście, że problem alkoholu dotyczy waszej rodziny - nie zwlekajcie. Dla dobra swoich dzieci sięgnijcie po pomoc.
  •    Kłótnie między rodzicami i rozwód
       Kłótnie małżeńskie są czymś normalnym i naturalnym. Trudno sobie wyobrazić związek, w którym od czasu do czasu któraś ze stron nie miałaby dość tej drugiej. Ludzie żyjący pod jednym dachem złoszczą się na siebie i irytują, ponieważ bycie ze sobą, choć przynosi dużo radości i satysfakcji, bywa jednocześnie trudne i męczące. Wymaga od obu stron otwartości, elastyczności i gotowości do współpracy. Małżeństwo, które nigdy się nie kłóci jest narażone na to, że skrywana latami uraza i żal pewnego dnia wybuchną w sposób niekontrolowany i niszczący, rujnując dobry związek. Nie chodzi więc o to, by się w ogóle nie kłócić, lecz by kłócić się mądrze.

  • Nie wywlekać spraw z przeszłości, skupić się na tym, o co chodzi w tej chwili.
  • Nie używać uogólnień w rodzaju "zawsze", "nigdy", "wcale".
  • Nie używać wyzwisk, epitetów, ocen.
  • Skupić się na sobie i swoich uczuciach "kiedy robisz to i to... czuję się tak i tak".
  • Po odreagowaniu najsilniejszych emocji, postarać się spojrzeć na problem z dystansu i poszukać kompromisu zadowalającego obie strony.

  • Taki scenariusz kłótni jest możliwy tylko wtedy, kiedy problemy małżeńskie załatwiane są na bieżąco, kiedy nie chowa się urazy miesiącami, nie tłumi się złości ani żalu.

       Miłość nie wystarczy
       To, że ludzie kochają się i rozumieją nie oznacza, że reszta spraw rozwiąże się sama. Miłość potrafi wiele przezwyciężyć, ale nie potrafi rozwiązywać problemów. Oprócz miłości, która jest podstawą, do budowania małżeństwa potrzebne są umiejętności rozmawiania, umiejętność wyrażania uczuć (także trudnych), umiejętność znajdowania kompromisów, umiejętność wczuwania się w sytuację drugiej strony, umiejętność współpracy.

       Kryzys jest szansą
       To naturalne, że w miarę rozwoju związku pojawiają się kolejne trudne sytuacje, nazywane przez psychologów kryzysami małżeńskimi. Nie ma w tym żadnej patologii. Kryzys pojawia się wtedy, kiedy stare, utarte, sprawdzone zwyczaje przestają pasować do nowej sytuacji.
       Pierwszy kryzys pojawia się wraz z pierwszym dzieckiem. Małżeństwo, które do tej pory było swobodną parą, staje się rodziną. Najważniejszą pozycję zajmuje bardzo absorbujące i wymagające niemowlę. Matka jest nim niezwykle zajęta - często na jakiś czas traci zainteresowanie mężem. On czuje się odtrącony i opuszczony. Jeśli para nie będzie rozmawiać o tym, co się dzieje, o swoich uczuciach - może się zdarzyć, że małżonkowie oddalą się od siebie i trudno im będzie potem do siebie wrócić.
       Kolejne kryzysy wiążą się z kolejnymi zmianami w życiu lub przemianą któregoś z małżonków. Ludzie, którzy biorą ślub w wieku dwudziestu paru lat, nadal zmieniają się i rozwijają. Pojawiają się nowe potrzeby, zainteresowania, preferencje. Zmieniają się ich przekonania, pomysły na spędzanie wolnego czasu, stosunek do seksu, pozycja zawodowa. To także mogą być powody kryzysu.

    J.D.