O Was

Renata Durda

Niebieska Linia nr 5 / 2001

   Do numeru 6/2000 "Niebieskiej Linii" dołączyliśmy ankietę dla Was - czytelników naszego pisma. Chcielibyśmy Was lepiej poznać, abyśmy - w konsekwencji - mogli tworzyć lepsze pismo, bardziej przydatne Wam w pracy. Z niecierpliwością czekaliśmy na pierwsze listy; wszystkie przeczytaliśmy uważnie (ponad 500!), podsumowaliśmy i wysłaliśmy obiecane nagrody. Dziękujemy także tym, którzy na naszą ankietę odpowiedzieli anonimowo, zaznaczając, że "nie robią tego dla nagrody".
   Pomyśleliśmy, że wyniki ankiety mogą się okazać ciekawe dla Was. Oto one...
   Naszymi Czytelni(cz)kami w większości są kobiety, w przedziale wieku od 20 do 50 lat (niemal idealnie równy rozkład na kolejne dziesiątki lat), z wyższym wykształceniem (64%), pracujące w placówkach pomocy społecznej (25%), placówkach opiekuńczo-wychowawczych lub szkołach (21%), bądź instytucjach samorządowych (19%). Najwięcej ankiet otrzymaliśmy z województw małopolskiego i śląskiego.
   Jak wynika z Waszych odpowiedzi, stale się dokształcacie, czytacie dużo publikacji o zbliżonej tematyce i wiele czasopism - głównie "Remedium", "Świat Problemów", "Charaktery", "Terapię Uzależnienia i Współuzależnienia", "Arkę", "Problemy Opiekuńczo-Wychowawcze". O istnieniu niektórych tytułów (np. "Punkt Zwrotny" czy "Wychowywanie Na Co Dzień") dowiedzieliśmy się z Waszych listów - dziękujemy!
   Czytelnikami "Niebieskiej Linii" w przeważającej części jesteście od pierwszego numeru - dziękujemy za wierność! Znacie wszystkie numery, i to nie sami - na pytanie, ile osób czyta egzemplarz pisma, większość z Was odpowiedziała, że powyżej 5 osób. To pozwala wierzyć, że nakład 6000 egzemplarzy, który do Was wysyłamy, zwielokrotnia się w Waszych rękach.
   "Niebieską Linię" oceniacie bardzo wysoko - w skali od 1 do 5 najczęściej na piątkę - zwłaszcza pod względem merytorycznym. Najsłabsze oceny otrzymała szata graficzna (średnio 4,17), ale utrafienie w gust plastyczny i estetyczny wszystkich jest trudne. Wiemy, że na tle kolorowych, eleganckich czasopism, drukowanych na kredowym papierze "Niebieska Linia" może wypadać szaro - ale na to tylko nas stać.
   Najczęściej czytacie dział "Mechanizmy przemocy", najrzadziej "Internet", co wynika zapewne ze słabej dostępności tego medium w praktyce Waszego działania i w Waszych miejscach pracy. Mamy nadzieję, że będzie się to szybko zmieniać, bo Internet jest najszybszym i najobszerniejszym źródłem danych (choć to także śmietnik informacyjny, który dla Was staramy się porządkować). "Niebieska Linia" sama dorobiła się stron www, korzysta ze stron kampanii przemocowej, "olinkowała się" z zaprzyjaźnionymi instytucjami - to bardzo wygodne.
   Uważacie, że "Niebieska Linia" jest inspirująca pod względem zawodowym i poszerza wiedzę z zakresu psychologii i psychoterapii ofiar przemocy oraz pozwala Wam lepiej rozumieć mechanizmy przemocy. Najsłabiej pismo służy integracji środowiska członków Porozumienia "Niebieska Linia". My także zauważamy ten deficyt i będziemy starali się to nadrobić. A może Wy zechcecie pisać do nas - o sobie, Waszych placówkach, Waszej pracy, o problemach, z którymi się borykacie? Listy przychodzące do redakcji zwykle drukujemy; nigdy nie pozostają bez odzewu.
   Czego Wam w naszym piśmie brakuje? Procedur prowadzenia i finansowania miejsc pomocy, opisów konkretnych przypadków oraz praktyki pracy z ofiarami przemocy. Rozpoczęliśmy już poszukiwanie autorów, którzy na te tematy mają coś interesującego do powiedzenia (i napisania) - wkrótce pojawią się na naszych łamach.
   Będziemy starali się uczynić "Niebieską Linię" pismem jeszcze bardziej przydatnym i interesującym. Zwłaszcza, że przed nami trudny proces przechodzenia z gratisów na częściową odpłatność, o czym informowaliśmy już w poprzednim numerze. Mamy jednak nadzieję, że pozostaniecie z nami.

R.D.