Dlaczego je uderzyłam? - uzasadnienia fizycznego karcenia dzieci

Dr Monika Sajkowska

Niebieska Linia nr 5 / 2000

Ludzie najczęściej nie zastanawiają się nad tym skąd biorą się ich przekonania, że coś jest właściwe lub konieczne. Działając w dobrej wierze nie myślą, że czynią co im czyniono. Nie analizują źródła swojego przekonania, że relacja pomiędzy dzieckiem a rodzicem jest relacją władzy. W uświadomionych motywacjach stosowania wobec dziecka kar fizycznych nieobecne są pogarda dla dziecka, wykluczenie dziecka poza znaczący "wspólny świat", lęk przed dzieckiem, które można wyczytać z przekazów niesionych przez tradycję.

Analiza uzasadnień przyzwolenia na bicie dzieci, którymi posługują się rodzice i uzasadnień własnych doświadczeń jako karcącego fizycznie rodzica pokazuje, że uderzeniu dziecka przypisuje się wiele różnych znaczeń, a bliska rodzicom ideologia rodzicielstwa i praktyka wychowawcza nie zawsze są spójne. Deklaracje rodziców, zazwyczaj pełne sprzeczności, są wyrazem dysonansu - pogodzenie w formułowanych uzasadnieniach miłości do dziecka, dbałości o jego dobro i fizycznego karania kojarzonego z przemocą, gwałtem i upokorzeniem nie jest łatwe.1

Wywiady swobodne przeprowadzone z warszawskimi rodzicami sondowały ich opinie na temat stosowania kar fizycznych wobec dzieci - czy, w jakich sytuacjach i dlaczego rodzic może odwołać się do takiej metody wychowawczej; czy i jak wiek dziecka ogranicza bicie go; kto może karać fizycznie dziecko? Badani opowiadali też o relacjach z własnymi dziećmi i doświadczeniach uderzenia dziecka. 2

Wśród badanych rodziców nie było ani jednej osoby, która nigdy nie uderzyła swojego dziecka. Chociaż jedna trzecia badanych przytacza w rozmowie jako swoje argumenty przeciw karaniu fizycznemu dzieci, to tylko jeden ojciec jednoznacznie określa się jako zdecydowany przeciwnik bicia dzieci. Pozostali z tej grupy dopuszczają wyjątki, określają ograniczenia uznawanej zasady czy też, deklarując się jako zdecydowani przeciwnicy kar fizycznych swoiście te kary definiują - 4 "łapki" czy 2 paski to nie jest żadna kara fizyczna(13).

Wśród uzasadnień negatywnych wyróżnić można dwie główne kategorie zaprzeczeń przyzwolenia na stosowanie kar fizycznych wobec dzieci - zaprzeczenia aksjologiczne i zaprzeczenia racjonalne.

Uzasadnienia z pierwszej kategorii obecne są w wypowiedziach jednej czwartej badanych . Dziecko to człowiek, stąd jego prawo do nietykalności i godności. Dziecko to słabszy człowiek, bicie słabszego uwłacza godności agresora.

Mój stosunek do tego wynika generalnie z tego, że człowieka trzeba jakoś tam szanować.(15)
Nie, bo kara fizyczna to jest coś co powoduje, że zadajemy gwałt samym sobie i drugiej istocie... (6)
Po prostu depczemy jego godność. (10)
..dziecko jest słabsze i to nie jest równorzędny partner. (16)

Większość negatywnych opinii na temat kar fizycznych lokuje się w kategorii uzasadnień nazwanych tu racjonalnymi. Nie jest to kategoria jednorodna. Uzasadnienia te odwołują się do oceny skuteczności, konsekwencji i zasadności oddziaływań wychowawczych.

Po pierwsze więc kary fizyczne nie gwarantują realizacji zamierzonych celów wychowawczych - bicie jest przeciwskuteczne lub nieskuteczne.

To absolutnie nic dobrego nie daje, bo rodzi poczucie żalu, niesprawiedliwości, a potem bunt.
"Poczekaj następnym razem to ja ci dopiero zmaluje numer i jeszcze wymyślę coś żebyś nie mógł mnie złapać."(19)
Kara fizyczna nic nie daje. (13)
..to nie wnosi niczego dla osoby karanej, raczej powoduje jej zamkniecie się, w dalszej konsekwencji znerwicowanie i nie daje to rezultatów. Po prostu problem dalej zostaje problemem tylko zostaje zepchnięty i zatuszowany...(10)

Bicie dzieci jest w opinii badanych przeciwskuteczne nie tylko w stosunku do doraźnego ograniczenia niepożądanych zachowań i wymuszenia posłuszeństwa dziecka. Ma też wymiar odległych konsekwencji związanych z rozwojem i kształtowaniem dziecka. Doświadczenie kar fizycznych przez dziecko może zakłócić ten proces, gdyż, jak podpowiada badanym ich wiedza psychologiczna, przemoc rodzi przemoc.

...żeby dziecko nie doświadczało tej przemocy, żeby później nie próbowało na innym wypróbować tej siły. (3)
...w sumie sama kara fizyczna do niczego nie prowadzi, bo uczy dziecko agresji (16)

Trzecia subkategoria negatywnych uzasadnień racjonalnych bazuje na refleksji, iż to nie przemyślany zamiar ukarania dziecka kieruje rodzicem stosującym kary cielesne. Bicie dziecka jest uświadomionym, zazwyczaj ex post przejawem bezsilności rodzica, swoistym catarsis związanym z potrzebą odreagowania stresu i poczucia niemocy. Te wypowiedzi rodziców odnoszą się bardziej do własnych doświadczeń sięgania po kary fizyczne niż do "teoretycznego" stosunku do takiej metody. Zawsze jednak wyczytać w nich można niezgodę na bicie dzieci i przekonanie, że bicie dziecka nie jest działaniem racjonalnym tylko wyrazem bezradności, stresu, efektem frustracji.

Zawsze uważam, że stosowanie siły jest wyrazem bezradności rodzica. (...) wściekłość, wściekłość nieograniczona i niemożność pohamowania się i nie popełnienia takiego błędu jak klaps. (6)
..to było moją niemocą, moją bezsilnością, próbą zrobienia czegoś. Jestem osobą, że tak powiem, nerwową, mało cierpliwą i to była moja klęska. (10)
I potem tylko należy powiedzieć, wstyd mi...o Jezu...no właśnie, bo to jest tylko moje frustracja, mój strach, mój lęk, mój stres moja agresja.(19)
To nie jest przemyślane działanie tylko spontaniczna reakcja, po prostu dochodzi do takiego momentu, że jakby brakuje nam argumentów. (3)

Zdecydowana większość rodziców uznaje, że w repertuarze metod wychowawczych kary fizyczne są potrzebne. Powszechność zgody na bicie dzieci w żadnej mierze nie oznacza jednak jednomyślności w tej kwestii. Analiza wypowiedzi uzasadniających takie przyzwolenie pokazuje zróżnicowanie nie tylko ich treści, ale też mocy. Te dwa wymiary uzasadnień wydają się wiązać ze sobą.

Najsłabszą zgodę na bicie dziecka, obwarowaną licznymi ograniczeniami (jeśli zachodzi sytuacja zagrożenia zdrowia i życia dziecka; tylko w pupę; najwyżej mały klaps) wyrażają ci rodzice, którzy w pozytywnych uzasadnieniach konieczności stosowania kar fizycznych przywołują niemożność innej formy komunikowania się z małym dzieckiem w sytuacjach dla niego niebezpiecznych. Uderzenie dziecka to negatywne warunkowanie, działa jak "gorący piec".

Kiedy dziecku nie będzie na przykład można wytłumaczyć, że nie wolno mu czegoś robić, bo to grozi niebezpieczeństwem, a dziecko nie jest w stanie zrozumieć perswazji, bo na przykład jest za małe, nie zna znaczenia słów, nie potrafi jeszcze myśleć abstrakcyjnie, no i ono tego nie pojmuje, i wtedy czasami jedynym momentem, który ono zapamięta, no bo to się łączy z bólem i ze stresem będzie klap.(19)
..wobec małego dziecka, ale już takiego poruszającego się, klaps, który ma ostrzec przed zagrożeniem czy niebezpieczeństwem, to tak. (16)

Najczęściej przytaczane przez rodziców argumenty na rzecz kar fizycznych mieszczą się w kategorii uzasadnień pedagogicznych. Bicie jest akceptowanym instrumentem oddziaływań pedagogicznych, pozwala dziecku odróżnić dobro od zła, wyznacza granice tego co dozwolone i zakazane.

Bo wtedy dziecko wie, że źle zrobiło. Czasami słowa po prostu nie przemawiają do takiego młodego człowieka. (7)
..czasami takie lanie (...) takie przywołujące do porządku jest potrzebne i czasami jeśli ojciec zastosuje je w porę w ogóle ratuje dziecko przed jakimś tam zejściem na zupełnie złą drogę. (14)

W ramach uzasadnień pedagogicznych wyróżniają się dwie subkategorie specyficznych uwarunkowań przywołania kary fizycznej przez rodzica. Pierwsza z nich to bicie jako ostatnia szansa powodzenia zabiegów wychowawczych. Kary fizyczne są drastyczne więc nie są włączane do podstawowego repertuaru oddziaływań wychowawczych. Są jednak skuteczne więc w ostateczności gwarantują sukces tych oddziaływań. Co charakterystyczne, badani na ogół nie eksponują tu własnej bezradności w relacji z dzieckiem.

W przypadkach kiedy już żadne inne metody nie skutkują tylko ta metoda klapsa. Jest po prostu takim bodźcem przemawiającym najlepiej. (22)
..kiedy już wszystkie inne sposoby oddziaływania na dziecko zawiodą. No na przykład kiedy już nie ma innego sposobu żeby przywołać je do porządku.(21)
..jak już żadne inne metody nie pomogą, ale nie jakieś tam bicie straszne, tylko po prostu jakiś klaps na pupę, dla otrzeźwienia. (2)

Duża część uzasadnień zawiera interpretację motywów niepożądanego zachowania dziecka. Centralną cechą zachowań, które prowokują fizyczne karanie jest złośliwość. W uzasadnieniach bicia dziecka prowokacyjnie nieposłusznego pojawia się nowa nuta. Jest nią pewnego rodzaju próba sił w sytuacji, gdy negatywne zachowanie dziecka jest postrzegane jest jako złośliwe, z premedytacją podejmowane przeciwko rodzicielskim nakazom.

Małe dziecko po prostu patrzy na ile może sobie pozwolić. Jeśli widać, że dziecko robi to złośliwie i specjalnie to wtedy, moim zdaniem, klaps jest jak najbardziej uzasadniony. (8)
Kiedy dziecko, znając reguły gry, wiedząc, że nie powinno tego robić robi coś świadomie, złośliwie jak gdyby. (18)

Motyw próby sił pojawia się też w w czystej formie w uzasadnieniach, w których fizyczne karanie dziecka jest instrumentem zapewnienia władzy rodzica. Zasadą regulującą relacje rodzice - dziecko jest hierarchia i posłuszeństwo. Demonstracja przewagi fizycznej ma dziecku unaocznić te zasadę.

..to wyznacza jakąś pozycję dziecka w hierarchii rodziny i on wie co mu wolno a czego nie, jaki jest jego status w tej rodzinie, że nie on jest tu przywódcą, tylko, że jest dzieckiem (2)
..to jest przypomnienie jakiegoś mojego autorytetu w tym momencie (...) zaznaczenie mojej nadrzędności. (21)
Musi czuć jakiś szacunek i respekt i musi wiedzieć, ż nie może sobie na wszystko pozwolić. I dlatego mogę zachowywać się tak a nie inaczej. (11)

Kto może stosować kary fizyczne wobec dziecka? Większość badanych uważa, że tylko rodzice mogą uderzyć swoje dziecko. Co nie bez znaczenia, jedna czwarta badanych ustosunkowując się do tej kwestii używa słowa przywilej podkreślając specyficzne uprawnienia rodziców.
To jest jakby nasz przywilej jako rodziców i bardzo pilnujemy tego, by nawet moi rodzice czy tez teściowie, żeby nie bili Ani. (21)
Wyjątkowo przywilej ten bywa rozszerzany przez badanych na osoby upoważnione przez rodziców lub opiekujące się dzieckiem w mierze równej opiece rodzicielskiej. Jedynie pojedynczy rodzice dostrzegają brak spójności pomiędzy uzasadnieniami z kategorii "gorący piec" a odmówieniem innym osobom karania chroniącego dziecko w sytuacjach zagrożenia.
No żeby być konsekwentna to musiałabym dopuścić kogoś obcego, ale nie bardzo mi się to podoba. (16)
Znacząca kategoria badanych kobiet deklaruje, że ich mężowie nie biją dzieci, a "przywilej" przypisany jest w rodzinie do roli matki.
Nigdy nie uderzył żadnego dziecka. Zawsze na mnie to spadało. (8)

Wiek dziecka jest znaczącą zmienną warunkującą zgodę na stosowanie wobec niego kar fizycznych. Badani są na ogół zgodni że niemowląt się nie bije (chociaż uzasadnieniem takiej opinii bywało i stwierdzenie, iż przez pampersa nie poczuje). Dolna granica wieku dziecka, które może być uderzone to 1-4 lata. Nie należy bić także starszych dzieci. Ten etap dzieciństwa, którego początek wyznacza górną granicę wieku zagrożenia laniem, nie jest lokalizowany jednomyślnie. Wskazywania mieszczą się w przedziale 5-15 lat. Starszych dzieci nie należy bić, bo to głupio, bo uczy agresji i wywołuje bunt, bo mogą oddać (po prostu z w tej chwili on jest za silny (4), bo rodzic się kompromituje. Najczęściej formułowane są uzasadnienia mówiące o szerszym repertuarze oddziaływań wychowawczych w przypadku starszych dzieci. Kary fizyczne przestają być potrzebne, gdy można z dzieckiem porozmawiać czy odczuwalnie ukarać je w inny sposób.

Brak spójności w poglądach badanych na stosowanie kar fizycznych najwyraźniej dochodzi do głosu, gdy oceniają oni własne postępowanie wobec dzieci. Mimo, iż wszyscy badani karali fizycznie swoje dzieci a blisko dwie trzecie z nich jednoznacznie (chociaż formułując pewne ograniczenia) akceptuje bicie dzieci, to wszyscy wspominają odległe bądź ciągle obecne doświadczenia z biciem własnych dzieci jako traumatyczne dla nich samych. Tylko dwie osoby w swoich deklaracjach wydają się być pogodzone z agresją wobec własnego dziecka. Chociaż dużo ich to kosztowało, ale nie było innego wyjścia
Myślałam, że mi serce pęknie na tysiąc kawałków, ale nie mogłam go przytulić w tym momencie (...) on płakał a ja płakałam w drugim kącie (2)

Pozostali rodzice bardzo krytycznie oceniają swoje zachowanie. Analizując własne emocje towarzyszące biciu dzieci mówią o przykrości, wstydzie, poczuciu winy, niesmaku, wściekłości na siebie. Rodzice starszych dzieci zdają się do dziś rozpamiętywać karanie ich we wczesnym dzieciństwie.
...gryzie mnie to. Ile razy sobie przypomnę dzisiaj każde danie mu w dupę, każdą taką karę cielesną, to po prostu straszliwie się wstydzę, po prostu nigdy nie chciałbym tego zrobić w stosunku do żadnego dziecka. (4)
A później..., do dzisiaj czuję niesmak i żal, że dopuściłam do takiej sytuacji. (16)

Również ci, którzy przyznają, że obecnie sprawiają dzieciom lanie nie szukają usprawiedliwień i mówią o głębokiej traumie związanej z wymierzaniem kar.
...wydaje mi się, że jestem bardziej upokorzona i zbita niż dziecko (9)

Bicie dzieci przez rodziców to zadziwiający społeczny fenomen - cierpią ofiary i agresorzy; znacząca część jednych i drugich uważa, że to czego doświadczają jest normalne.

1. Gough B., Reavey P. (1997) Parental Accounts Regarding the Physical Punishment of Children: Discourses of Disempoverment. Child Abuse and Neglect vol.21, nr 5, s.417-430

2. Sajkowska M. (2000) Dlaczego bijemy dzieci?, Raport z badań jakościowych. Maszynopis.
Wywiady przeprowadzono z 23 osobami. Wszystkie miały wyższe wykształcenie; wszystkie miały co najmniej jedno dziecko (10 - jedno, 10 - dwoje, 1 - troje, 2 - czworo); 14 osób miało dzieci młodsze (do 18 roku życia), 9 osób dzieci dorosłe; wśród badanych było 20 kobiet i 3 mężczyzn.

M.S.