Przecież słoń nie pije

Monika Jaroszewska

Niebieska Linia nr 4 / 1999

Z doświadczeń Ośrodka Profilaktyki Uzależnień i Socjoterapii

Przytoczyłam fragment jednej z rozmów odbywających się w trakcie cotygodniowych spotkań grup terapeutycznych dla dzieci z rodzin z problemem alkoholowym, pracujących w ramach Ośrodka Profilaktyki Uzależnień i Socjoterapii w Warszawie. Ten dialog miał miejsce podczas spotkania grupy dla dzieci w wieku 12-14 lat, a jego tematem było "życie ze słoniem". Dzieci miały za zadanie narysować, jak wyobrażają sobie swoje życie ze słoniem w domu, w którym aktualnie mieszkają. Rysunki były bardzo różne: chłopiec, który huśta się na trąbie słonia, dziewczynka sprzątająca odchody słonia, ogromny słoń i dziewczynka zaglądająca do domu przez okno - nie starczyło dla niej miejsca w domu, dziewczynka ukryta przed słoniem w szafie, chłopiec ze złamaną nogą, bo nadepnął na nią słoń...

Rysunek ten stanowił wprowadzenie do rozmowy o życiu dziecka z alkoholikiem. Podobnie jak "życie ze słoniem", przebywanie pod jednym dachem z alkoholikiem wiąże się dla dziecka z nieprzewidywalnością, niepokojem i chaosem. Alkoholik - może np.: brudzić w domu, hałasować, być nieuważnym, niszczyć rzeczy, zajmować sobą całą przestrzeń i uwagę rodziny, z rozjuszeniem atakować domowników.

Opisana metoda ułatwia dzieciom podjęcie rozmów na temat alkoholizmu rodziców i własnych przeżyć z tym związanych. Niejako przy okazji poruszania tego tematu dzieci ujawniają stosowane przez rodziców metody wychowawcze, często oparte na przemocy emocjonalnej i fizycznej.

Formuła Ośrodka OPUS zakłada, że dzieciom uczestniczącym w stacjonarnych cotygodniowych zajęciach grupowych mówi się o charakterze placówki, a więc że będą mogły zajmować się tutaj m.in. własnymi trudnościami przeżywanymi w związku z uzależnieniem od alkoholu rodzica(-ów). Oczywiście, informacja taka udzielana jest w sposób uwzględniający uczucia i poziom rozwoju dziecka. Jasne i otwarte postawienie tego problemu na pierwszym spotkaniu z dzieckiem sprzyja uczynieniu przez nie pierwszego kroku w kierunku pozbywania się bagażu tajemnicy rodzinnej, obowiązującej w rodzinie alkoholowej. Zakaz rozmawiania o sytuacji rodzinnej obowiązuje nawet w przypadku rodzeństwa. Taka postawa wynika ze strachu, wstydu, poczucia winy i... nadziei, że będzie lepiej.

Ośrodek OPUS powstał w 1994 roku jako filia Specjalistycznej Poradni OPTA na warszawskiej Ochocie. Jego podopiecznymi są głównie dzieci z rodzin zagrożonych uzależnieniami, w tym szczególnie chorobą alkoholową. Dzieci trafiają do nas różnymi drogami: nastolatki i starsze dzieci - często po zajęciach dotyczących profilaktyki uzależnień i promowania zdrowego życia w szkole, zaproszone przez swoich kolegów uczestniczących już w naszych spotkaniach grupowych lub za pośrednictwem Telefonu Zaufania dla dzieci i młodzieży, których rodzice piją, bitych, zaniedbywanych i wykorzystywanych seksualnie. Młodsze (z pierwszych klas szkół podstawowych) najczęściej wraz z jednym z rodziców (współuzależnionym lub leczącym się alkoholikiem) lub z kimś z dalszej rodziny dziecka, bądź też skierowane przez pedagoga szkolnego.

Program pracy merytorycznej dla każdej grupy wiekowej jest nieco inny, niemniej jednak zawsze zawiera doświadczenia psychokorekcyjne i przekazy kontrujące specyficzne urazy związane z chorobą alkoholową rodziców. Dzięki nawiązaniu bliskiego osobistego kontaktu z dziećmi, stworzeniu atmosfery wzajemnego zaufania (w opozycji do niepisanego nakazu rodzinnego "nie ufaj"!) i bezpieczeństwa dzieci mogą w bardziej efektywny sposób zajmować się własnymi problemami i ich rozwiązywaniem. Praca z dziećmi w obszarze alkoholizmu rodziców polega w głównie na nazywaniu i wyjaśnianiu mechanizmu i charakteru choroby alkoholowej oraz korygowaniu stereotypów dotyczących postrzegania własnej osoby i świata: "jestem jedynym dzieckiem w takiej sytuacji", "mój ojciec/ matka pije, bo mnie nie kocha", "to moja wina - piją, bo jestem zły" itp.

Niejako przy okazji rozmów na temat choroby alkoholowej rodziców pojawia się temat przemocy. I tu - podobnie - praca odbywa się różnymi metodami w zależności od wieku dzieci i ich doświadczeń. W pracy z maluchami z pierwszych klas szkół podstawowych wykorzystujemy formę bajek, ze starszymi dziećmi -historie alegoryczne bądź wzięte z życia uczestników. Natomiast z nastolatkami i młodzieżą najczęściej pracujemy poprzez rozmowę dotyczącą wprost doświadczeń przemocy. Wykorzystujemy też psychodramę i rysunek. Wszystkie te metody pracy pozwalają zrzucić ciężar tajemnicy i trudnych uczuć towarzyszących byciu ofiarą bądź świadkiem przemocy w rodzinie. Rozmawianie "o tym" jest niezwykle trudne, ale także bardzo oczyszczające, leczące. Doświadczenie ujawniania i możliwość odreagowania w bezpiecznym, przyjaznym, słuchającym z życzliwością otoczeniu, emocji (najczęściej negatywnych) przeżywanych w związku z przemocą i alkoholizmem rodzica - uwalnia dzieci od napięć, przełamuje poczucie samotności i izolacji, a także koryguje skutki urazowych doświadczeń: poczucia lekceważenia czy deprecjacji własnej osoby. Dziecko doświadcza w kontakcie z terapeutą przyzwolenia na przeżywanie tak trudnych uczuć jak wściekłość czy nienawiść wobec krzywdzącego rodzica. Ważny jest także inny aspekt pracy dotyczącej uczuć, a mianowicie umiejętność rozpoznawania i radzenia sobie z nimi w konstruktywny sposób, bez powielania wzorców przekazywanych przez dysfunkcyjnych, niewydolnych wychowawczo rodziców. Praca nad kwestią przemocy w rodzinie zakłada również przekazanie dzieciom informacji na temat ich praw. Wielokrotnie spotykałam się z dziećmi, które traktowały bicie, zamykanie w ciemnej łazience, straszenie i wyzywanie jako całkiem naturalną kolej rzeczy. Byłam niegrzeczna i spóźniłam się do domu, dlatego mi wlał albo: Za cicho mu odpowiedziałem, no i zdenerwował się. Dla takich dzieci informacja, że dorośli nie mają prawa bić ani stosować wobec nich innych form przemocy, jest często zaskakująca i nieprawdopodobna. Ale jak byłam niegrzeczna, to przecież tato musiał mnie uderzyć, bo bym się niczego nie nauczyła - powtarzają prawdy zasłyszane od rodziców. Odkrycie własnej nietykalności cielesnej jest często absolutnym novum. Podobnie z prawem do obrony, szukania pomocy u zaufanych dorosłyc czy o sposobach unikania lania. Słuchanie "logicznych" argumentów na rzecz bicia podawanych przez dzieci jest dla mnie zawsze bardzo trudne, gdyż świadczy o głęboko zakorzenionym w naszej kulturze przyzwoleniu na stosowanie siły wobec dzieci.

W pracy OPUS-u bardzo rzadko stykamy się z dziećmi maltretowanymi. Podejmowanie działań interwencyjnych nie należy do zadań Ośrodka, więc informacje o przypadkach maltretowania dzieci przekazujemy placówkom do tego powołanym.

Dostrzegamy konieczność nawiązania współpracy z niepijącymi rodzicami i rozszerzenia programu pracy psychoedukacyjnej także na nich. Wielokrotnie bowiem byliśmy świadkami ogromnej, pozytywnej zmiany w postrzeganiu siebie i zachowaniu dziecka podczas wyjazdów wakacyjnych (które staramy się organizować wspierani finansowo przez Stowarzyszenie Mali i Duzi) oraz zdecydowanego pogorszenia funkcjonowania dziecka po powrocie do domu. Dlatego od czterech lat OPUS uzupełnił ofertę pomocy psychologicznej o propozycje skierowane do dorosłych - niepijących i leczących się członków rodzin alkoholowych. Proponujemy im m.in. udział w grupach edukacyjno-wsparciowych, a ostatnio w grupie dla rodziców, której program oparty jest na doświadczeniach Faber i Mazlisch - Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły. Podnoszenie kompetencji wychowawczych rodziców traktujemy m.in. jako profilaktykę przemocy.

Nasze doświadczenia wskazują na prostą, ogólnie znaną zależność: Gdy w proces terapii oprócz dziecka zaangażowana jest cała rodzina lub choćby jeden z rodziców, efekty pracy są całościowe i długotrwałe, a dziecko zaczyna ufać, że rodzic, nawet gdy przeżywa złość, nie jest dla niego tak zagrażający jak wspomniany na początku słoń, który może zabić człowieka.

M.J.