Długowieczni i zadowoleni

Alicja Głębocka

Niebieska Linia nr 6 / 2006

 

Rozwój medycyny w krajach uprzemysłowionych, odpowiednia dieta, poprawa warunków sanitarnych życia oraz większa świadomość czynników pozwalających zachować zdrowie sprawiły, że dożycie sędziwego wieku stało się już faktem, ale co z resztą?

Jak zapewnić ludziom oprócz długowieczności także zdrowie i zadowolenie z życia?

 

Wydłużenie życia stało się możliwe dzięki wyeliminowaniu chorób, które do końca XIX wieku dziesiątkowały ludzi. Zanim medycyna uporała się z takimi chorobami zakaźnym, jak gruźlica, dur brzuszny, cholera czy dyzenteria, były one główną przyczyną zgonów. Szczepienia ochronne zwalczyły takie plagi, jak ospa, choroba Heinego-Medina, koklusz czy szkarlatyna, a antybiotyki pomogły skutecznie leczyć stany zapalne organizmu. Grypa, która zaatakowała Europę w 1918 roku, zabiła ponad milion ludzi. Dziś przypadki śmiertelne, będące następstwem powikłań pogrypowych, liczy się w promilach. Ptasia grypa, uważana za jedną z najniebezpieczniejszych obecnie chorób pochodzenia wirusowego, zabiła według różnych danych, nie więcej niż kilkadziesiąt osób. Przyczyną śmierci był bezpośredni kontakt z zarażonymi zwierzętami oraz brak dostatecznej higieny.

Długość życia

Rozwój nauki pozwolił na skuteczną walkę z chorobami zakaźnymi i sprawił, że największym zagrożeniem dla współczesnych ludzi stały się choroby sercowo-naczyniowe, głównie zawały serca i wylewy krwi do mózgu, oraz nowotwory. Schorzenia te pojawiają się zdecydowanie częściej u osób starszych, których liczebność w ciągu ostatnich 100 lat znacznie się zwiększyła. Dane statystyczne pokazują, że średnia długość życia mieszkańców krajów zachodnich wynosiła na początku XX wieku niewiele ponad 40 lat, np. przeciętny nowojorczyk dożywał 42 lat. Warto dodać, że żył on tylko o 9 lat dłużej niż mieszkańcy średniowiecznej Europy. Obecnie średnia długość życia Amerykanek wynosi 79,9 lat, a Amerykanów 74,2 lat. Przeciętny Polak żyje 71 lat, a Polka 79 lat. Uznawane za długowieczne mieszkanki Japonii żyją średnio 85 lat. Żyjemy dwa razy dłużej niż nasi przodkowie sprzed stu lat. Naukowcy są zgodni, że tendencja ta będzie się nadal utrzymywać i to nie tylko w krajach wysoko uprzemysłowionych. Ich zdaniem połowa dzieci urodzonych w USA na początku naszego wieku dożyje 100 lat, a w 2050 roku przeważać będą ludzie w wieku 40 lat w USA, 56 lat w Japonii oraz 58 lat we Włoszech (dane Nicholasa Eberstadta dla ONZ).
W 2020 roku ponad miliard ludzi będzie miało ponad 60 lat, a około 65% z nich będzie zamieszkiwało kraje rozwijające się. Jak widać z osiągnięć cywilizacji korzystają również społeczeństwa Trzeciego Świata. Średnia długość życia w Indiach, która jeszcze pod koniec XIX wieku wynosiła 20 lat, dziś niemal się potroiła. W 1930 roku wskaźnik śmiertelności niemowląt w Meksyku był trzy razy wyższy niż w sąsiadujących Stanach Zjednoczonych - obecnie staje się porównywalny. Wydłużenie życia ludzkiego jest z jednej strony wielkim osiągnięciem współczesności, z drugiej stawia nowe wyzwania. W 1998 roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) przyjęła strategię "Zdrowie dla wszystkich w XXI wieku", w której przyjmuje się, że ludzie powyżej 65. roku życia powinni mieć możliwość osiągania zadowolenia z pełnionych ról społecznych oraz korzystania w pełni ze swojego potencjału zdrowotnego i intelektualnego. Zapis ten dowodzi, iż społeczność międzynarodowa dostrzega konieczność podjęcia prac nad poprawą jakości życia ludzi starszych nie tylko w aspekcie medycznym, ale także psychologicznym.

Zdrowie

Dożywanie późnego wieku rodzi konsekwencje natury zdrowotnej, polegające na zapewnieniu opieki medycznej osobom starszym i dostępu do najnowszych metod leczenia. Wyeliminowanie ograniczeń w tym względzie jest wielkim wyzwaniem dla władz naszego kraju, w którym kwestie te pozostają wciąż nierozwiązane. Niestety, zbyt często osoby starsze narażone są na ryzyko ograniczenia dostępu do nowoczesnych metod leczenia z uwagi na wiek.

Z różnych źródeł można dowiedzieć się, że drogie lekarstwa są aplikowane tylko osobom młodym, bo jesteśmy zbyt biednym krajem, aby pozwolić sobie na "luksus" leczenia każdego. Podejmujący takie decyzje urzędnicy państwowi, a także w niektórych przypadkach lekarze, arbitralnie osądzają, kto ma większe prawo do życia. Przedstawiciele władz nie zajmują stanowiska w tej sprawie, pozostają obojętni lub marginalizują opisane zjawisko.

Paradoksalnie, polscy politycy wolą zajmować się ochroną życia poczętego, ograniczaniem prawa do aborcji oraz stosowania środków antykoncepcyjnych, stwarzając wrażenie, iż są to najważniejsze kwestie etyczne, jakimi powinniśmy się zajmować w Polsce. Tymczasem zaniechanie leczenia oraz ograniczanie dostępu do badań profilaktycznych stanowi jawny przejaw dyskryminacji człowieka ze względu na wiek i jest z punktu widzenia moralnego działaniem wielce nagannym.

Z punktu widzenia samego pacjenta stawia go to w roli obywatela drugiej kategorii, któremu ogranicza się prawo do zdrowia. Jeżeli człowiek w podeszłym wieku, wymagający pomocy i opieki, spotyka się z jawnym lekceważeniem swoich praw, nie jest on zwykle w stanie w sposób efektywny upominać się o ich respektowanie. Pozostaje mu poczucie smutku, lęku, rozgoryczenia lub gniewu wywołane frustracją niezaspokojonych potrzeb. Oznacza to, że opisywane w literaturze przedmiotu stany depresji ludzi starszych, mogą mieć różne podłoże. Mogą wynikać z sytuacji tu i teraz, w której się znaleźli, w tym przypadku niemożności uzyskania pomocy w tak podstawowej kwestii jak zdrowie.

Praca zawodowa

Niska jakość życia może mieć również inne przyczyny. Jedną z najczęściej wymienianych jest poczucie pustki wywołane brakiem aktywności zawodowej, zmianą trybu życia w związku z przejściem na emeryturę. Często zdarza się, że ludzie dążą do szybkiego zakończenia aktywności zawodowej, snując plany o przyjemnościach, jakim będą się oddawać wolni od jakichkolwiek obowiązków. Jeżeli osoby te rzeczywiście potrafią zrealizować swoje wizje, ich życie może być źródłem radości, jakich wcześniej nie znali.

Z sondażu przeprowadzonego na zlecenie Amerykańskiego Stowarzyszenia Emerytów wynika, iż dwie trzecie osób w wieku powyżej 60. roku życia jest zdania, że właśnie teraz przeżywa najlepsze lata. Trzy czwarte regularnie wyjeżdża na wakacje za granicę. Stanowią oni połowę klientów kupujących sportowe auta. Koło 70% rozważa rozpoczęcie studiów lub zapisanie się na kursy zawodowe. Zaspokojeni materialnie emeryci dzielą swój czas między przyjemności spotkań towarzyskich, nawiązywanie nowych znajomości, realizowanie hobby a podróże po świecie. Zgodnie z badaniami niemieckiej psycholog Barbary Schwaner-Heitmann emeryci w jej kraju są jedną z najbardziej zadowolonych z życia grup.

Niestety, model zachodni nie jest powszechny w Polsce, w której niewiele osób starszych stać na tak luksusowe życie. Polski emeryt nie tylko nie może pozwolić sobie na oddawanie się przyjemnościom typowym dla jego rówieśników z innych krajów Unii Europejskiej czy Stanów Zjednoczonych, ale niestety, często boryka się z podstawowymi problemami egzystencjalnymi: jak opłacić rachunki za mieszkanie lub za co wykupić lekarstwa? Złej sytuacji finansowej polskich emerytów nie zmienia fakt, iż przeciętny dochód na głowę w ich rodzinach jest wyższy niż w gospodarstwach osób pracujących. Trudności materialne zmuszają osoby w wieku emerytalnym do podejmowania dodatkowego zatrudnienia, często niezgodnego z ich kwalifikacjami i aspiracjami. Choć poprawia to stan ich finansów, zdecydowanie nie poprawia ich samopoczucia. Z drugiej strony, ci, którym udaje się znaleźć pracę odpowiadającą ich kwalifikacjom, spotykają się z innymi trudnościami: nieznajomością najnowszych technologii, np. obsługi komputera, czy - w aspekcie społecznym - z niechęcią młodszych pracowników, którzy oskarżają emerytów o ograniczanie i tak wąskiego rynku pracy.

Na trudności finansowe nakładają się problemy natury psychologicznej: odrzucenie przez współpracowników przejawiające się w lekceważącym odnoszeniu, podważaniu kompetencji zawodowych oraz wykazywaniu przez młodszych własnej wyższości. To z kolei prowadzi u osób starszych do obniżenia poczucia własnej wartości i braku poczucia kontroli nad zdarzeniami lub do konfliktów międzyludzkich, które mają miejsce wtedy, gdy osoby starsze starają się deprecjonować kwalifikacje zawodowe osób młodszych, twierdząc np. że dobry pracownik potrafi wykonać swoją pracę bez nowoczesnego sprzętu. Na szczęście w ostatnich opracowaniach naukowych psychologów zarządzania pojawiają się głosy, iż możliwe jest efektywne wykorzystanie potencjału zarówno młodszych pracowników, których ceni się za znajomość najnowszych technologii, innowacyjność i dyspozycyjność, oraz starszych, którzy wykazują się większymi kompetencjami w zakresie kierowania personelem.

Wsparcie społeczne

Kolejnym ważnym czynnikiem wpływającym na jakość życia osób starszych są relacje z otoczeniem, włączając najbliższych członków rodziny, przyjaciół, znajomych i sąsiadów. Z badań przeprowadzonych w 2005 roku przez Alicję Głębocką i Małgorzatę Szarzyńską wynika, że istnieje silny związek między zadowoleniem z życia, optymizmem i poczuciem koherencji u ludzi starszych a wsparciem społecznym. Zadowolenie z życia mierzono SWLS - Skalą Satysfakcji z Życia E. Diener, R. A. Emmons, R. J. Larson i S. Griffin w polskiej adaptacji Zygfryda Juczyńskiego. Wynikiem pomiaru dokonanego tą skalą jest ogólny wskaźnik poczucia zadowolenia z życia. Optymizm oceniano za pomocą LOT-R - Testu Orientacji Życiowej M. F. Scheier, Ch. S. Carver, M. W. Bridges w polskiej adaptacji Ryszarda Poprawy i Zygfryda Juczyńskiego.

Poczucie koherencji mierzono skalą autorstwa Aarona Antonovskiego. Wprowadzone przez niego pojęcie definiowane jest na podstawie trzech składowych wymiarów: poczucia zrozumiałości, poczucia zaradności i poczucia sensowności.

Poczucie zrozumiałości określa stopień, w jakim człowiek spostrzega bodźce napływające ze środowiska wewnętrznego i zewnętrznego jako zrozumiałe, uporządkowane, spójne i jasne. Osoba o silnym poczuciu zrozumiałości spodziewa się, że bodźce, z którymi zetknie się w przyszłości, niezależnie, czy będą pożądane, czy nie, będą przewidywalne. W najgorszym wypadku oczekuje, że jeśli jakiś bodziec ją zaskoczy, będzie go mogła do czegoś przyporządkować i wyjaśnić.

Poczucie zaradności określa stopień, w jakim człowiek spostrzega dostępne zasoby jako wystarczające, by sprostać wymogom, jakie stawiają napływające bodźce. W sytuacji, gdy bodźce te są niepożądane, osoba o wysokim poczuciu zaradności uważa, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że wszystko ułoży się na tyle dobrze, na ile można się było rozsądnie spodziewać.

Poczucie sensowności wyraża motywację jednostki do działania. Jest to stopień, w jakim człowiek czuje, że życie ma sens, że przynajmniej część problemów i wymagań, jakie niesie życie, warta jest wysiłku, poświęcenia i zaangażowania. Osoba o wysokim poczuciu sensowności spostrzega problemy jako wyzwania, które warto podejmować, jest zadowolona z życia i optymistycznie patrzy w przyszłość. Potrafi dobrze radzić sobie z napięciem, które zamiast przeradzać się w stres, ulega redukcji, co z kolei sprzyja utrzymywaniu dobrego stanu zdrowia, a w przypadkach choroby przyczynia się do jego poprawy. Zdaniem Antonovskiego osoby o silnym poczuciu koherencji mają predyspozycje do zachowań prozdrowotnych.

W omawianych badaniach wzięły udział 73 osoby, z czego 63% stanowiły kobiety, a 37% mężczyźni. Średnia wieku wyniosła 67,2 lat. Wbrew powiedzeniu "pieniądze szczęścia nie dają", uzyskane wyniki jasno dowodziły, że im wyższy był status ekonomiczny respondentów, tym większe odczuwali zadowolenie z życia, byli bardziej optymistycznie nastawieni do świata i mieli większe poczucie koherencji.

Jednym z bardziej interesujących rezultatów było ustalenie zależności między poczuciem wsparcia społecznego a poziomem zadowolenia, optymizmu i poczuciem koherencji (zrozumiałości, zaradności oraz sensowności). Wsparcie ze strony małżonka nie korelowało w sposób istotny statystycznie z żadną mierzoną zmienną. Poczucie wsparcia ze strony rodziny korelowało dodatnio jedynie z optymizmem (r = 0,32) oraz zaradnością (r = 0,29). Wsparcie znajomych współwystępowało z optymizmem (r = 0,51) oraz poczuciem koherencji (r = 0,44), w tym zrozumiałością (r = 0,30), zaradnością (r = 0,46) i sensownością (r = 0,45). Najsilniejsze zależności stwierdzono dla oceny wsparcia ze strony sąsiadów a zadowoleniem z życia (r = 0,32), optymizmem (r = 0,50) oraz poczuciem koherencji (r = 0,55), w tym zrozumiałości (r = 0,45), zaradności (r = 0,50) i sensowności (r = 0,52). Uzyskane wyniki pozwalają przypuszczać, że najważniejsze dla subiektywnej ewaluacji jakości życia przez osoby starsze jest otrzymywane wsparcie ze strony sąsiadów (śr = 31,85), znajomych (śr = 29,74), a dopiero potem rodziny (śr = 28,20) i partnera (śr = 21,50).

Grupa wsparcia

Jest to ważna informacja dla osób zajmujących się zawodowo opieką nad ludźmi starszymi. Niestety, otoczenie nie zawsze dostrzega ich potrzeby w zakresie przynależności do grupy oraz wsparcia i akceptacji, której mogą oczekiwać w kontaktach interpersonalnych właśnie z rówieśnikami. Uważamy, że ludzie w podeszłym wieku najlepiej czują się w gronie najbliższych, a spotkania towarzyskie stereotypowo przyporządkowujemy osobom młodszym. Babcie czy dziadków najchętniej angażujemy w opiekę nad najmłodszym pokoleniem i odwiedzamy w wyjątkowe dni. Tymczasem osiągnięcie zadowolenia z życia wymaga stałych, codziennych kontaktów towarzyskich z osobami o wspólnych zainteresowaniach, pokrewnych doświadczeniach osobistych, systemach wartości i sposobach rozumienia otaczającej rzeczywistości. I mimo wielkiej miłości, jaką darzą osoby starsze swoich najbliższych, kontakty z nimi nie zastąpią - jak widać - w pełni innych form kontaktów międzyludzkich.

Niewiele mówi się w kraju na temat potrzeby wsparcia instytucjonalnego ze strony państwa lub organizacji pozarządowych inicjatyw otwarcia osób starszych na aktywność społeczną i towarzyską. Niewiele też robi się w kierunku uświadomienia młodszym generacjom, że ich dziadkowie i pradziadkowie także mają prawo do zaspokajania swoich potrzeb społecznych. A przecież każdy z nas ma szanse być człowiekiem w podeszłym wieku.

 

A.G.