Niezabliźnione rany. Doświadczenie molestowania seksualnego w dzieciństwie

Wioletta Karłowicz-Dul

Konsekwencje traumatycznych doświadczeń w dzieciństwie związanych z molestowaniem seksualnym są bardzo złożone i dotyczą wielu wymiarów osobowości. Takie doświadczenia pozostawiają po sobie bolesne ślady, zarówno w psychice i emocjach, reakcjach ciała, a także w postrzeganiu siebie i innych ludzi. Trauma o charakterze seksualnym w dzieciństwie pozostawia ogromne spustoszenia w dorosłym życiu.

Wykorzystanie seksualne to jedna z najbardziej dotkliwych i okrutnych form przemocy stosowanych wobec dzieci. Dotyka ona bowiem najintymniejszego obszaru życia człowieka, jakim jest seksualność. Dziecko nie może, z racji swojego wieku i etapu rozwoju, wyrazić świadomej zgody na proponowane czynności.

Molestowanie może mieć zarówno charakter bierny, np. prowadzenie rozmów z podtekstem seksualnym lub prezentowanie narządów i czynności seksualnych, a także czynny poprzez dotykanie, całowanie, ocieranie czy pobudzanie ciała dziecka i jego narządów płciowych.

Przemocy seksualnej może towarzyszyć agresja fizyczna i użycie siły, jednak częściej sprawca wykorzystuje dziecko poprzez manipulację, wyzyskując i degradując tym samym jego fundamentalne potrzeby, np. bliskości, zainteresowania i uwagi oraz bezpieczeństwa. Takie doświadczenia pozostawiają po sobie bolesne ślady, zarówno w psychice i emocjach, reakcjach ciała, a także w postrzeganiu siebie i innych ludzi. Trauma o charakterze seksualnym w dzieciństwie pozostawia ogromne spustoszenia w życiu dorosłym.

Trauma wykorzystania

Doświadczenie molestowania seksualnego w dzieciństwie ma nie tylko długofalowe konsekwencje w życiu dorosłym, ale przede wszystkim ma ogromnie niszczący wpływ na dziecko w momencie, kiedy padło ofiarą przemocy. Dziecko odczuwa lęk przed osobą, która je krzywdzi, jednocześnie jest całkowicie bezsilne wobec zachowań sprawcy. Uwikłanie w powtarzalność i wielokrotność sytuacji sprawia, że czuje się ono odpowiedzialne za to, co je spotyka. Może myśleć o sobie, że sprowokowało lub zasłużyło na takie traktowanie, jednocześnie wstydzi się tego, co się wydarzyło.

Bardzo trudny i skomplikowany jest mechanizm przywiązania do sprawcy, który poprzez swoje zachowanie próbuje zbliżyć się do dziecka i zyskać jego zaufanie. Poprzez dobre traktowanie, okazywanie zainteresowania czy nagradzanie daje mu „namiastkę” tego, czego dziecko pragnie od osób dorosłych. Często dotyk sprawcy sprawia, że dziecko, mimo wstrętu i emocjonalnego oporu, odczuwa przyjemność cielesną. To powoduje u niego ogromną dezorientację, a także poczucie winy. Z jednej strony boi się sprawcy i jego zachowań, z drugiej zaś obawia się wyjawić prawdę innym osobom, gdyż czuje, że to ono zrobiło coś bardzo złego, godząc się na to, co się wydarza. Tajemnica tworzy się z ogromnego lęku przed konsekwencjami ujawnienia, zaś im dłużej trwa ta sytuacja, tym dziecko ma większy żal do siebie. Oczywistym jest fakt, że to sprawca poprzez swoje zachowanie, wysyłane komunikaty i manipulację wzbudza te wszystkie uczucia i wywołuje bierność dziecka. Niemniej to ono zaczyna nienawidzić siebie oraz myśli, że jest zbrukane, złe i bezwartościowe. Zaczyna wierzyć, że już każdy będzie je dręczył i wykorzystywał.

Krzywdzone dziecko doświadcza ogromu cierpienia, lęku i osamotnienia. Będąc w centrum tej chronicznej traumy, stara się na swój sposób radzić sobie z towarzyszącymi mu emocjami. Chce stać się niewidzialnym, nie być, nie istnieć. Częstym mechanizmem obronnym w takich momentach jest dysocjacja, czyli np. psychiczne oddzielenie się od własnego ciała. Wielokrotnie próbuje „ukarać” siebie poprzez wrogą postawę, autoagresję czy próby samobójcze. Chce złagodzić poczucie winy poprzez wymierzenie sobie sprawiedliwości, a czasem zadając sobie fizyczny ból, odcina się od bólu emocjonalnego, który jest znacznie bardziej dotkliwy i wszechogarniający.

Historia Marioli

Mariola ma 28 lat, od 2 lat jest w nieformalnym związku partnerskim, nie ma dzieci. Zgłosiła się na terapię z powodu nasilających się w ostatnim czasie stanów depresyjno-lękowych, a także hipolibidemii i anorgazmii. Obawia się, że jej problemy emocjonalne i seksualne spowodują rozpad związku, który uważa za bardzo dobry. „To jest najlepszy facet, jakiego do tej pory poznałam” – relacjonuje. Wcześniejsze związki były krótkotrwałe i przelotne, mężczyźni mieli tendencję do agresywnych zachowań fizycznych lub seksualnych. „Kiedy im się znudziłam – odchodzili, byłam do tego przyzwyczajona. Teraz, kiedy spotkałam kogoś, komu na mnie zależy – nie umiem się tym cieszyć i znowu zawodzę”.

Mariola wychowywała się w rodzinie z problemem uzależnienia i przemocy. Ojciec pracował w służbach mundurowych, często po wielogodzinnej pracy wracał do domu pijany. Stosował przemoc psychiczną wobec żony i dzieci – Marioli, oraz jej starszego brata i młodszej siostry. Matka była bierna i bezradna wobec przemocy i uzależnienia męża. Nie broniła się, nie uciekała i nie szukała pomocy. Pracowała jako księgowa, była nieobecna emocjonalnie.

Mariola była molestowana seksualnie przez ojca. Kiedy ojciec ją dotykał, ona nauczyła się oddzielać emocjonalnie od ciała. „Mnie tam nie było, tam było moje ciało i dlatego tak bardzo go nienawidzę, ono jest brudne”. W wieku około 11 lat powiedziała o wszystkim matce, która zakwestionowała jej wyznanie i nic nie zrobiła w tej sprawie.

Konsekwencje traumatycznych doświadczeń w dzieciństwie Marioli mają długą historię, są bardzo złożone i dotyczą wielu wymiarów jej osobowości. Już w dzieciństwie i wieku nastoletnim borykała się z poważnymi stanami depresyjnymi, samookaleczeniami oraz miała próbę samobójczą. Próbując radzić sobie z przytłaczającymi emocjami, sięgała po alkohol i narkotyki, zaczęły się problemy w szkole, nie potrafiła też nawiązywać relacji z rówieśnikami.

Kiedy stała się pełnoletnia, wyjechała z domu do większego miasta i od tamtej pory nie utrzymuje kontaktu z rodzicami. Poznała dużo starszego od siebie, zamożnego mężczyznę, z którym weszła w relację opartą na sponsoringu. „Wstydzę się tego, jednak wtedy to było jedyne moje wyjście. Dzięki temu skończyłam zaocznie liceum, zdałam maturę i poszłam na studia”. Po 3 latach postanowiła zakończyć tę znajomość, utrzymywała się ze stypendium i dorywczej pracy. Dziś ma stabilną sytuację zawodową i finansową, jednak wciąż boi się, że wydarzy się coś złego i nie będzie potrafiła sobie wówczas poradzić. Największych trudności Mariola doświadcza w relacjach z mężczyznami, a także w relacji z samą sobą.

Na co dzień kobiecie towarzyszy ogromny lęk i smutek oraz wysoki poziom napięcia, który przejawia się w trudnościach ze snem, bólach mięśni, kręgosłupa i głowy. Obawy dotyczą zarówno życia osobistego, jak i zawodowego. Mimo stabilnej sytuacji w pracy, odczuwa stały niepokój dotyczący rezultatów swojej pracy oraz oceny jej kompetencji. Próbuje mobilizować siebie do bycia perfekcyjnym pracownikiem, żyje pod stałą presją, dotkliwie rozlicza siebie za każdy popełniony błąd. Reaguje silną złością skierowaną do siebie. Taki sposób radzenia sobie z napięciem skłania ją do obsesyjnego kilkukrotnego sprawdzania wszystkich wykonanych czynności i zadań. Często zastanawia się nad swoim postępowaniem, zostaje w pracy po godzinach, aby upewnić się, czy wszystko zrobiła prawidłowo. Oczywistą konsekwencją takiego postępowania i towarzyszących mu przeżyć jest zmęczenie i wyczerpanie.

Funkcjonowanie w relacji z partnerem

Mariola przeżywa sprzeczne uczucia – obawia się bliskości i intymności, jednocześnie bardzo tego pragnie. Jest przekonana, że zasługuje na odrzucenie, dlatego w obecnej, dobrej relacji zachowuje chłód i próbuje kontrolować siebie i drugą osobę. Relacjonuje, że od obecnego partnera otrzymuje wiele zainteresowania, uwagi, szacunku i miłości, czego rzadko doświadczała w swoim życiu. Mężczyzna z dużą akceptacją podchodzi do trudności seksualnych Marioli, a także jej nieufności i dystansu. Stara się okazywać jej wsparcie i zrozumienie oraz dba o jej potrzeby. Mimo tak dobrych doświadczeń, Mariola funkcjonuje zgodnie ze schematami, które ukształtowały traumatyczne doświadczenia z przeszłości. To sprawia, że obawia się i poniekąd spodziespodziewa kolejnego porzucenia, podważa uczucia partnera, ponieważ jest przekonana, że są nieprawdziwe. Takie podejście do związku sprawia, że Mariola nie ufa partnerowi, próbuje go sprawdzać i kontrolować. Czasami ma do niego nieuzasadnione pretensje, a potem żal do siebie i poczucie winy.

Seksualność

Mariola nie akceptuje swojego ciała, a seks postrzega jako zagrożenie. Jednocześnie przez wiele lat żyła w przymusie „oddawania” się mężczyznom, którzy tego oczekiwali. Wynikało to z przekonania, że nie ma nic więcej do zaoferowania. Seks był więc narzędziem do zaspokajania innych potrzeb – począwszy od potrzeby bliskości, aż do potrzeb materialnych. Z obecnym partnerem jest zupełnie inaczej. Prawdziwe, głębokie uczucie do niego oraz zaangażowanie z jego strony sprawia, że seks został całkowicie zepchnięty na drugi plan. Stąd pojawił się problem obniżonego zainteresowania seksem, czasem graniczący z niechęcią, gdyż od zawsze wiązał się z silnymi, negatywnymi emocjami – lękiem, wstydem, wstrętem, a także doznaniami bólu. Przyjemność cielesna jest zupełnie poza jej kontrolą i wiąże się z ogromnym poczuciem winy. Dlatego Mariola unika współżycia z partnerem, a gdy się do niego zmusza (sądząc, że jeśli tego nie zrobi – partner odejdzie), nie czuje się w tej sytuacji komfortowo i bezpiecznie. W pewnym sensie traktuje swoje ciało masochistycznie i przedmiotowo. Seks jest zupełnie oderwany od bliskości emocjonalnej. Nie można jednocześnie kochać i pragnąć tej samej osoby. Ponieważ przeżycia Marioli niosą za sobą bardzo dużą ambiwalencję, również i seks jest dla niej powodem do przeżywania wewnętrznych konfliktów. Pomimo tego, że jej przeżycia związane z seksualnością są bardzo trudne i bolesne, tutaj
również pojawia się presja i tendencja do karania siebie.

Z perspektywy terapeuty

Klientka ma duże trudności w stawianiu granic i obronie siebie. Lęk przed oceną ze strony innych ludzi, ich złością i odrzuceniem powoduje, że bardzo trudno jest jej odmawiać i asertywnie komunikować swoje potrzeby. Zgadza się na większość poleceń i próśb, mimo że wcale nie chce tego robić. Próbuje dopasowywać się do otoczenia, spełniać oczekiwania innych w relacjach prywatnych i zawodowych w nadziei na uzyskanie akceptacji i aprobaty. W jej życiu były sytuacje, w których zachowywała się w sposób poniżający i krzywdzący dla siebie.

Reakcje lęku i smutku pojawiają się w postaci niekontrolowanych myśli, wspomnień i obrazów z przeszłości. Zazwyczaj dzieje się to w spokojnych i obiektywnie bezpiecznych sytuacjach. Często następuje transformacja uczucia lęku w złość do siebie, żal, rozpacz i bezradność. Klientka miewa stany depresyjne, którym towarzyszy brak siły i motywacji. Duże nagromadzenie emocji sprawia, że nadal doświadcza stanów dysocjacyjnych, momentami traci kontakt z otoczeniem, ma poczucie, że zapada się w otchłań, w której nic nie czuje.

Innym sposobem na poradzenie sobie z przytłaczającymi emocjami lub wspomnieniami jest autoagresja. W przeszłości przejawiała się ona w postaci sięgania po używki, okaleczania własnego ciała i próbie samobójczej. Aktualnie klientka ma tendencję do wrogiego i pełnego nienawiści myślenia o sobie: „jestem nikim”, „jestem zerem”, „moje ciało jest brudne”, „nie zasługuję na miłość i akceptację”. Ma skłonność do tego, aby stale siebie oskarżać, krytykować, stawiać sobie wygórowane wymagania oraz dotkliwie rozliczać z dokonanych wyborów. Ponadto jest przekonana, że nie można jej kochać i szanować. Jednocześnie bardzo silnie i nieadekwatnie przeżywa poczucie winy.

W aktualnych sytuacjach zwykle bierze na siebie odpowiedzialność za niepowodzenia w relacjach, natomiast w odniesieniu do przeszłości przeżywa duże poczucie winy i wstydu w stosunku do zachowań ojca. Myśli, że zasłużyła na molestowanie, gdyż była złym dzieckiem. Czasem sądzi, że sprowokowała i zwabiła ojca do siebie. Obwinia siebie za wszelkie pozytywne uczucia i potrzeby, które przeżywała w stosunku do niego (naturalne potrzeby dziecka względem rodziców). Nienawidzi
siebie za doznania cielesne, jakie momentami (obok przerażenia, niechęci i bólu) przeżywało jej ciało. Nie potrafi zrozumieć i zaakceptować faktu, iż nie miała na to wpływu.

Klientka ma czasem trudności z rozpoznaniem, kim naprawdę jest. Z jednej strony chciałaby mieć bliskie relacje z innymi, doświadczać szacunku i miłości, z drugiej uważa, że zasługuje na potępienie. Lęk przed ludźmi sprawia, że zachowuje dystans, unika spotkań i bliskości, a to powoduje, że trudno jest jej korzystać z ich wsparcia i pomocy.

Wrogość względem siebie przejawia się w zaniedbywaniu podstawowych potrzeb fizjologicznych, np. jedzenia (kompulsywne objadanie się), snu, odpoczynku, a także potrzeb bezpieczeństwa, przynależności i miłości.

Kierunki pracy terapeutycznej

Najważniejszym aspektem pracy terapeutycznej z klientką będzie zbudowanie bliskiej i opartej na poczuciu bezpieczeństwa relacji terapeutycznej. Z uwagi na dotychczasowe doświadczenia, będzie to stanowiło wyzwanie zarówno dla terapeutki, jak i klientki. Dotychczasowe ważne relacje w życiu Marioli dostarczały jej wielu zranień i kończyły się odrzuceniem, dlatego też zrozumiałym jest, że trudno jej będzie okazać zaufanie i otworzyć się na autentyczną bliskość. Praca na ścieżce relacji terapeutycznej będzie stanowiła najważniejszy fundament całego procesu powrotu do satysfakcjonującego życia.

Istotnym elementem pracy z klientką będzie zmierzanie w kierunku rozpoznawania i modyfikowania kluczowych myśli i przekonań na swój temat, a także przykrych i destrukcyjnych zachowań wobec samej siebie. Celem będzie złagodzenie schematu wrogości i nienawiści w stosunku do własnej osoby, a także dążenie do lepszego traktowania siebie. W trakcie terapii klientka będzie pracowała nad zmianą nieprawdziwych i nabytych na podstawie traumatycznych doświadczeń myśli o sobie, np. „jestem nikim”, „jestem zła”, „moje ciało jest zbrukane” oraz będzie uczyła się myśleć o sobie w sposób bardziej konstruktywny i wspierający. Łagodne, pełne zrozumienia traktowanie siebie pomoże jej prawdopodobnie powstrzymać się przed autoagresją, a także pozytywnie wpłynie na jej samopoczucie i nastrój.Bez wątpienia modyfikacji powinien ulec też obraz jej własnego ciała, a także postrzeganie własnej seksualności.

Ważnym obszarem pracy w aspekcie poznawczym będzie też transformacja negatywnych przekonań na temat innych ludzi, ograniczenie katastroficznych myśli oraz czarno- białego postrzegania świata. Realistyczne podejście pomoże jej uwierzyć, że jest wartościową osobą i zasługuje na dobre traktowanie. To skłoni ją do ochrony własnych granic i otwierania się na dobre, wartościowe relacje.

Centralnym kierunkiem pracy terapeutycznej będzie przepracowanie traumatycznych doświadczeń oraz uwewnętrznionych relacji z ojcem i matką. Emocjonalne spotkania z bolesnymi sytuacjami z przeszłości pomogą zmierzyć się z nagromadzonym lękiem, smutkiem i gniewem.

Istotnym elementem będzie niewątpliwie przeniesienie ciężaru odpowiedzialności za to, co się stało na osoby, które ją skrzywdziły, co pomoże w zatrzymaniu obwiniania siebie – za prowokowanie, utrzymywanie tajemnicy i przeżywanie przyjemności cielesnej. Ponowne spotkanie się z własnym bólem osłabi wpływ tamtych wydarzeń na aktualne życie klientki. Doświadczenia uzyskane w terapii (1) pomogą zmniejszyć tendencję do zasmucania, straszenia i obwiniania siebie, a także będą sprzyjały odzyskaniu nadziei, że kontakty z ludźmi nie muszą być tak niszczące i bolesne jak do tej pory.

Przepracowanie traumy molestowania seksualnego pomoże klientce zbudować nowy wymiar własnej, dojrzałej seksualności. Celem będzie rozłączenie sfery seksualnej od traumatycznych przeżyć, a powiązanie ich z doświadczeniem bezpiecznego kontaktu, emocjonalnej bliskości i intymności oraz przeżywaniem przyjemności i satysfakcji. W końcowej fazie procesu terapeutycznego klientka będzie wprowadzała w swoim życiu zmiany, które przyczynią się do lepszego jej funkcjonowania, poprawiając tym ogólny jej dobrostan oraz pozytywnie wpływając na jej relację z partnerem. Klientka nauczy się, jak otwarcie komunikować i dbać o swoje potrzeby, a także konstruktywnie rozwiązywać problemy. Niewątpliwie będzie to miało także pozytywny wpływ na inne relacje – prywatne i zawodowe. Uzyskane w wyniku terapii doświadczenia, a także zbudowany na tej podstawie nowy obraz swojego życia będą sprzyjały radzeniu sobie z codziennymi
trudnościami i korzystaniu ze wsparcia osób, które w sposób życzliwy ją oferują. Z pewnością to przełoży się na przyjazny i wspierający stosunek do samej siebie, a co za tym idzie – dobre i stabilne samopoczucie.

____________________

Wioletta Karłowicz-Dul – psycholożka, psychoterapeutka, seksuolożka. Współpracuje z Ogólnopolskim Pogotowiem dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia” IPZ, a także Fundacją Pomocy Psychologicznej i Edukacji Społecznej RAZEM w Warszawie.

BIBLIOGRAFIA:
Bankroft J. (2010), Seksualność człowieka, Wrocław.

Levenkron S., Levenkron A. (2009), Skradzione jutro, Warszawa.

Włodarczyk J. (2016), Wykorzystywanie seksualne w dzieciństwie a konsekwencje w życiu dorosłym. Raport z badań, Warszawa.