Błędne przekonania ułatwiające wchodzenie w rolę ofiary przemocy

Kategoria: Aktualności i wydarzenia
Centrum Informacji NL

16dni fc 200

 

Osoby, które nie posiadają wiedzy dotyczącej skomplikowanego zagadnienia przemocy, często zastanawiają się, jak to możliwe, że „ktoś dobrowolnie zgadza się być ofiarą”, nie rezygnując z destrukcyjnej relacji, w jakiej się znalazł. Tymczasem mechanizmy stawania się ofiarą przemocy są złożone i wieloaspektowe. Jednym z ważnych trybów tego procesu są błędne przekonania, które ułatwiają wejście w rolę ofiary przemocy – często na długie lata.

Każdy z nas posiada tzw. mowę wewnętrzną. Jest to dialog, prowadzony (czasem nieświadomie) z samym sobą, który może być pozytywny – motywować nas, podbudowywać wiarę w siebie, sprawiać, że czujemy się dobrze, jak i mieć wydźwięk negatywny. Wówczas wpływa niekorzystnie na nasze samopoczucie oraz postrzeganie siebie, sprawiając, że m.in. wchodzimy w role, które stają się dla nas przyczyną cierpienia. Źródłem mowy wewnętrznej są głębokie przekonania na temat siebie, świata zewnętrznego oraz innych ludzi. W nurcie psychologii behawioralno-poznawczej przekonania takie nazywa się skryptami. Najczęściej pochodzą one z dzieciństwa, kształtowane w nas przez osoby znaczące – rodziców, nauczycieli, bliskich kolegów. Zwykle są one tak głęboko zakorzenione, że nie jesteśmy ich świadomi. Uważamy więc, że są zgodne z prawdą. Nie staramy się ich podważać, poddawać ocenie czy też przyglądać się im, mimo że wywierają one zasadniczy wpływ na nasze życie.

Prostym testem pomagającym odkryć własne błędne przekonania jest próba odpowiedzi na pytania: „Czego tak naprawdę pragnę w swoim życiu?”, „Co powinienem zrobić, aby być szczęśliwym?”. Następnie należy wypisać wszystkie powody, dla których nie podjęło się wymienionych wcześniej działań. Bardzo możliwe, że to pozwoli nam dostrzec, jakie błędne przekonania kierują naszym postępowaniem. W niniejszym artykule przybliżę te z nich, które wpływają na wchodzenie w rolę ofiary przemocy.

Jestem bezsilny, nie potrafię sobie poradzić. Jestem uzależniony od zewnętrznych okoliczności.

Wiele osób, które nie potrafią przerwać zaklętego kręgu przemocy postrzega siebie jako osoby bezradne, nieradzące sobie, zależne. Przyczyn takiego stanu rzeczy szuka się najczęściej w dzieciństwie, ponieważ to wtedy najintensywniej kształtuje się samoocena człowieka. Najbardziej oczywistym powodem powstawania poczucia bezradności jest demonstrowanie przez rodziców braku wiary w możliwości dziecka. Bywa, że nie doceniają oni dziecka, są wobec niego nadmiernie krytyczni, nie dają mu okazji do poznania swoich predyspozycji oraz odkrywania własnej mocy sprawczej. Tacy rodzice często wątpią w to, że dziecko jest w stanie znaleźć rozwiązanie dla problemowej sytuacji oraz sobie z nią poradzić. Mówią: „Lepiej się za to nie zabieraj. Jesteś za mały, niewystarczająco mądry, za mało zaradny”. Po pewnym czasie dziecko rezygnuje z podejmowania działań, przejmując wiarę w to, że nie jest w stanie sobie poradzić. Postawę tę przenosi na dalsze lata, stając się biernym i mało zaangażowanym w dbanie o jakość swojego życia.

Zdarza się również, że rodzice nie dostrzegają sukcesów dziecka, nie chwalą go i nie kierują jego uwagi na to, co już osiągnęło. Skupiają się natomiast na krytyce, błędach i niedociągnięciach. Takie dziecko często słyszy: „Dlaczego przy tej piątce jest minus? Jak mogłaś pomylić się przy rozwiązywaniu tak prostego zadania?!”, „Wszyscy twoi koledzy grają na instrumentach, a ty tylko biegasz za tą piłką”, „I co z tego, że otrzymałeś celujący z języka niemieckiego? Teraz liczy się tylko angielski”.

Możliwy jest również scenariusz, w którym dziecko jest doceniane w domu, jednak inne znaczące osoby wywierają negatywny wpływ na jego wiarę w siebie. Bywa, że dziecko, które ma trudności w nauce bądź pragnie rozwijać się w nietypowej dziedzinie, jest często krytykowane przez nauczycieli. Nie starają się oni umożliwić mu rozwoju w interesującym go kierunku, zwracają natomiast uwagę na to, w czym wymaga pomocy. Sytuacja, w której ważne osoby kierują ciągłą uwagę na to, czego dziecku brakuje i w czym sobie nie radzi sprawia, że ono również zaczyna uważać, że jego niedociągnięcia są karygodne, zaś sukcesy błahe i nic nieznaczące. Kształtuje w sobie wówczas przekonanie, że cokolwiek zrobi, to za mało, by dobrze sobie poradzić.

Autorytarni rodzice przyczyną kształtowania w dziecku poczucia bezradności.

Kolejną sytuacją, która może przyczynić się do powstawania błędnych przekonań na temat własnej bezsilności jest bycie wychowywanym przez autorytarnych rodziców. Jedną z ważniejszych umiejętności, jaką powinno się wynieść z dzieciństwa jest zdolność podejmowania decyzji, samodzielnego działania oraz wypowiadania własnych opinii. Wszystkie te czynności pozwalają zadbać o siebie oraz dostrzec własną moc sprawczą. Bywa jednak, że dziecko wychowywane jest przez rodziców, którzy pragną zawsze mieć rację, wymagają bezwzględnego posłuszeństwa oraz nie znoszą sprzeciwu. Mogą również wyznawać zasadę, że „dzieci i ryby głosu nie mają”. Oto relacja czterdziestodwuletniej kobiety, która doświadczyła takiej właśnie relacji z osobą znaczącą:

Byłam wychowywana przez surową i władczą babcię. Przyzwyczajała mnie do bezwzględnego posłuszeństwa od najmłodszych lat. Babcia decydowała o wszystkim – co zjem, w co się ubiorę, z kim będę się bawić. Nie interesowało jej, co tak naprawdę mnie interesuje i co sprawia mi przyjemność. Kiedy chciałam zapisać się do szkolnego kółka teatralnego, powiedziała, że to wykluczone i zmusiła mnie do uczestnictwa w kole matematycznym, mimo że nienawidziłam przedmiotów ścisłych. Babcia twierdziła, że wszystko co robi, robi dla mnie, jednak nie pamiętam z jej strony żadnych oznak czułości, troski i autentycznego zainteresowania tym, kim jestem i czego pragnę.

Kiedy w okresie dorastania próbowałam wyrażać własne opinie i podejmować samodzielne decyzje, babcia karała mnie milczeniem, lekceważeniem oraz chłodem emocjonalnym. Była dla mnie najważniejszą osobą, więc takie zachowanie bardzo mnie bolało. Wtedy nie zdawałam sobie jeszcze sprawy z tego, że jest to przemoc psychiczna oraz manipulacja. Babcia często mówiła: „zrobisz jak uważasz”, jednak ja wiedziałam, jak wielkie będzie jej niezadowolenie, jeśli postąpię inaczej niż ona by chciała. Po pewnym czasie poddałam się, ponieważ czułam, że tak naprawdę nic ode mnie nie zależy. Moja postawa sprawiła, że bardzo trudno było mi się rozstać z mężem, który stosował wobec mnie przemoc psychiczną i ekonomiczną. On podobnie, jak babcia, nie znosił sprzeciwu. Przez długi czas miałam poczucie, że nie mogę z tym nic zrobić. Dopiero terapia uświadomiła mi, że takie myślenie podyktowane jest moim błędnym przekonaniem na temat własnej bezsilności.

Tego typu przekonania mogą zostać również ukształtowane w wyniku wychowywania przez nadopiekuńczych rodziców, których cała uwaga skupiona jest na dziecku. Czują oni potrzebę roztaczania nad dzieckiem nadmiernej opieki oraz wyręczania go w zadaniach, z którymi mogłoby poradzić sobie – choćby częściowo – samo. Rodzice tacy starają się sprawować kontrolę nad każdym aspektem życia dziecka. Poprzez taką ich postawę nie ma ono szansy odkryćwłasnej siły sprawczej. Uwewnętrznia więc przekonanie o tym, że jest bezradne i zależne od zewnętrznych okoliczności, co sprzyja wchodzeniu w rolę ofiary przemocy.

Jestem nic nie wart, niewystarczająco dobry, nie zasługuję na szczęście.

Człowiek, który ma poczucie własnej wartości, akceptuje i szanuje samego siebie, obdarza się zaufaniem oraz wierzy w siebie. Rozumie, że jak każdy posiada mocne oraz słabsze strony i nie jest z tego powodu nadmiernie samokrytyczny. Zachowanie oraz emocje takiej osoby są na tyle stałe i przewidywalne, że dają jej poczucie spójności i pewności, pomimo zmieniających się zewnętrznych okoliczności. Pozwala jej to ufać we własne możliwości. Taki człowiek uważa również, że jest w stanie spełnić swoje marzenia oraz podejmuje ku temu aktywne działania. Testem, który może pomóc zbadać swoje poczucie własnej wartości jest wyobrażenie sobie kogoś, kogo obdarza się bezwzględnym szacunkiem oraz akceptacją. Następnie należy zastanowić się nad tym, czy przyjmuje się podobną postawę względem samego siebie.

Osoby doświadczające przemocy bardzo często posiadają niskie poczucie własnej wartości. Negatywna ocena samego siebie może być zarówno przyczyną pozostawania w toksycznej, pełnej przemocy relacji, jak i jej następstwem.

Człowiek z niskim poczuciem własnej wartości odczuwa często pustkę oraz kompulsywną potrzebę zapełnienia jej. Wówczas bardzo trudno jest mu zrezygnować z czegoś, co przynosiło choćby chwilowe poczucie satysfakcji. Relacje z osobami stosującymi przemoc zwykle początkowo dają ofierze przemocy poczucie, że jest dla kogoś niezwykle ważna. To z kolei pozytywnie wpływa na jej samoocenę.

Sprawcy przemocy, którzy próbują uzależnić psychicznie od siebie drugą osobę, stosując technikę manipulacyjną o nazwie „love bombing”, czyli bombardowanie miłością – najczęściej na początkowym etapie znajomości.

Zjawisko to charakteryzuje się szybkim składaniem deklaracji o wielkiej i dozgonnej miłości, a także snuciem bardzo poważnych planów względem drugiej osoby. Sprawca stosujący tę technikę zwykle dba o nieustanny kontakt ze swoją ofiarą, utwierdzając ją w tym, jak bardzo jest dla niego ważna. Spełnia również chętnie wszystkie jej marzenia, hojnie obdarowuje prezentami.

Osobie z niskim poczuciem własnej wartości, spragnionej uznania i aprobaty ze strony innych, wszelkie takie działania przynoszą ogromną satysfakcję, szczęście oraz pragnienie, by utrzymać taki stan rzeczy już na zawsze. Kiedy więc „love bombing” kończy się, niezwykle trudno jest zrezygnować osobie z relacji, która przynosiła jej tak silne pozytywne odczucia, ponieważ jeszcze długo tli się w niej nadzieja na powrót pięknych chwil.

Najczęściej błędne przekonanie o tym, że jest się niewiele wartym pojawia się na skutek:

Warto wspomnieć, że jeśli poczucie własnej wartości nie zostało zbudowane w okresie dzieciństwa, można tego dokonać na późniejszych etapach życia. Droga do zwiększenia samooceny u każdej osoby po doświadczeniu przemocy może przebiegać inaczej i jest opracowywana najczęściej podczas terapii, jednak niektóre jej aspekty są podobne.

Mowa tu o nauce dbania o samego siebie, uznawania i zaspokajania swoich potrzeb, odkrywania i rozwijania relacji ze swoim wewnętrznym dzieckiem, budowania sieci wsparcia społecznego poprzez zdobywanie umiejętności nawiązywania i utrzymywania satysfakcjonujących relacji z innymi oraz o wzmacnianiu umiejętności dążenia do celu. Przeciwdziałanie niskiej samoocenie jest bardzo ważne, ponieważ ofiary przemocy nieposiadające poczucia własnej wartości mogą żyć w przeświadczeniu, że zasługują na krzywdę, która je spotyka.

Inne błędne przekonania ułatwiające wchodzenie w rolę ofiary przemocy.

Wyżej opisane błędne przekonania o własnej bezsilności, bezradności, zależności od zewnętrznych okoliczności oraz braku własnej wartości bardzo często pojawiają się u osób krzywdzonych. Nieprawdziwe osądy mogą dotyczyć jednak również innych sfer. Ofiarami przemocy są często osoby o błędnych perfekcjonistycznych przekonaniach. Mogą one uważać, że fakt, iż doznały przemocy, obniża ich wartość jako człowieka. Wówczas trwają w toksycznej relacji, bojąc się negatywnych ocen otoczenia na swój temat. Mogą również żywić błędne przekonanie o tym, że ich wartość zależy jedynie od osiąganych sukcesów, również na polu osobistym.

Oto inne błędne przekonania pojawiające się u ofiar przemocy:

Jak radzić sobie z błędnymi przekonaniami?

Aby odkryć własne przekonania oraz zbudować takie, które będą adekwatne do rzeczywistości, warto rozpocząć terapię psychologiczną. Własna praca może natomiast polegać na weryfikowaniu swoich przekonań poprzez zadawanie sobie odpowiednich pytań: Jakie są dowody przemawiające za prawdziwością mojego przekonania? Czy przekonanie to zawsze znajduje odzwierciedlenie w rzeczywistości? Czy wierząc w moje przekonanie biorę pod uwagę wszystkie aspekty sytuacji? Czy moje przekonanie wpływa pozytywnie na moje samopoczucie oraz równowagę emocjonalną? Czy moje przekonanie ukształtowałem na skutek własnych doświadczeń czy też pochodzi ono od innych osób?

W kształtowaniu zdrowego sposobu myślenia pomocne są techniki afirmacji, które pomagają w pracy nad błędnymi przekonaniami.

Podsumowanie

Bez wątpienia błędne przekonania oraz powstająca na ich skutek negatywna „mowa wewnętrzna” ułatwiają wchodzenie w relacje z osobami stosującymi przemoc oraz sprzyjają porzucaniu poszukiwania pomocy. Powoduje ona również powstawanie negatywnych nawyków, takich jak:
ukrywanie swojej sytuacji, tłumaczenie sprawcy przemocy, obwinianie siebie za zaistniałą sytuację. Warto więc, by osoby po doświadczeniu przemocy miały możliwość przyjrzenia się własnym błędnym przekonaniom, najlepiej pracując ze specjalistą.

BIBLIOGRAFIA:
Bourne E.J. (2011). Lęk i fobia. Praktyczny poradnik dla osób z zaburzeniami lękowymi, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków.

_________________________

Maria Engler – pedagożka, absolwentka studiów na kierunku Nauki o Rodzinie ze specjalizacją Poradnictwo i Terapia Małżeństwa i Rodziny na Uniwersytecie Szczecińskim. Autorka książek dla dzieci i artykułów o tematyce psychologiczno-pedagogicznej, Szczecin.