Rola świadka w zatrzymaniu przemocy w rodzinie

Kategoria: Aktualności i wydarzenia
Centrum Informacji NL

Celem artykułu jest zachęcenie osób zajmujących się pomaganiem, aby większą uwagę poświęcić świadkom przemocy w rodzinie. Świadek przemocy, który posiada odpowiednią wiedzę na temat tego zjawiska, rozumie jego dynamikę oraz właściwie i z przekonaniem reaguje na sytuacje przemocy, może być tą osobą, dzięki której zdrowie i życie wielu osób zostanie ocalone. 

Od przeszło 20 lat staramy się systemowo przeciwdziałać przemocy w rodzinie. Jednakże wciąż funkcjonują w społeczeństwie mity i stereotypy na temat przemocy w rodzinie i niestety nie możemy jeszcze powiedzieć, że osiągnęliśmy wystarczający poziom oferowanej pomocy, tak aby każda osoba z rodziny z problemem przemocy była właściwie „zaopiekowana”. Po latach kierowania uwagi głównie na osoby, które mogą doświadczać przemocy w rodzinie, zaczęliśmy jej więcej poświęcać osobom stosującym przemoc. Trudno przy obecnym stanie wiedzy i doświadczenia wyobrazić sobie skuteczne zatrzymanie przemocy w rodzinie bez choćby próby pozyskania osoby stosującej przemoc do planu pomocy rodzinie, co z pewnością może zwiększać szansę na skuteczne zatrzymanie przemocy. Ci z nas, którzy od lat pracują z rodzinami z problemem przemocy z pewnością wielokrotnie byli świadkami sytuacji, kiedy osobie szukającej pomocy towarzyszyły inne osoby. Ich rola w trafieniu do miejsca, gdzie można uzyskać skuteczną pomoc okazywała się kluczowa. Towarzyszenie osobie w sytuacji kryzysowej pozwalało jej na wykonanie najważniejszego, ale też często najtrudniejszego pierwszego kroku.

Świadkiem przemocy może być osoba z rodziny albo z dalszego otoczenia. Jednak nie status świadka przemocy jest najważniejszy, ale jego reakcja na to, co może widzieć, słyszeć, o czym może wiedzieć. Jeśli nie hołduje mitom i stereotypom, nie jest obojętny, może odegrać bardzo ważną rolę w skutecznym zatrzymaniu przemocy w rodzinie, jednocześnie radząc sobie ze swoimi uczuciami bezsilności i bezradności.

Świadkowie przemocy – perspektywa psychologii społecznej (charakterystyka procesów grupowych)
Uważa się, że publiczne ujawnianie silnych uczuć świadczy o braku kontroli. Gdy nie jesteśmy sami, na ogół staramy się wyglądać na mniej przestraszonych, mniej zmartwionych i mniej niespokojnych, niż naprawdę jesteśmy. Od najmłodszych lat przechodzimy swoisty trening społeczny, w trakcie którego mali chłopcy słyszą „prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze”, natomiast dziewczynki „złość piękności szkodzi”. W psychologii społecznej zostało opisane zjawisko dyfuzji odpowiedzialności . W odniesieniu do świadków przemocy możemy je rozumieć następująco. Każdy świadek może mieć poczucie, że odpowiedzialność nie spoczywa jedynie na nim – inni również widzą (słyszą, wiedzą) to samo, w związku z tym pojawia się przekonanie, że ktoś inny wzywa pomoc lub ktoś inny ma obowiązek to uczynić.

Świadkowie przemocy – perspektywa psychologii poznawczo-behawioralnej
Aaron Beck, formułując swoją koncepcję, powiedział „Świat w swojej istocie nie jest dobry ani zły, dopóki człowiek nie przypisze mu jakiejś atrybucji”. Od tego, jakiej oceny (atrybucji) dokonamy w naszych myślach zależy cały dalszy przebieg odbywającego się w nas procesu. Dokonana ocena na poziomie naszych myśli (poziom poznawczy) będzie determinowała znak naszych emocji oraz powodowała taką a nie inną reakcję, zachowanie. Wyobraźmy sobie, że ktoś z naszego otoczenia przychodzi do nas i zwierza się z tego, że w swojej bliskiej relacji doświadcza przemocy. To, co słyszymy, jest neutralne, dopóki nie zaczniemy oceniać sytuacji oraz roli osoby, która nam o tym opowiada . Jeśli dopuścimy „do głosu” stereotypy, pojawią się w nas określone myśli przypisujące najprawdopodobniej winę i odpowiedzialność osobie doświadczającej przemocy w rodzinie. Takiej perspektywie zaczną towarzyszyć złość i odraza, które w reakcji (zachowaniu) doprowadzą do wtórnej wiktymizacji lub pozwolą przyjąć bierną postawę wobec tego, co nam powierzono. Im większy ból ofiary, tym silniejsze będą nasze nieprzyjemne uczucia. Możemy je zredukować albo poprzez udzielenie pomocy ofierze, albo psychiczne wycofanie się z tej sytuacji. Jeśli uważamy, że możemy coś z tym zrobić, to działamy szybko – zwłaszcza wtedy, gdy ofiara bardzo cierpi. Jeżeli jesteśmy przekonani, że nic nie możemy poradzić, będziemy bardziej skłonni odwrócić się od niej, aby zredukować nasze przykre odczucia.

Świadkowie przemocy w psychologicznych mechanizmach przemocy
Dzięki coraz obszerniejszej wiedzy na temat zjawiska przemocy w rodzinie oraz praktyce i doświadczeniu w pracy w tym obszarze fundament możemy lepiej wyjaśnić, co dzieje się w relacji osoby doświadczającej przemocy z osobą stosującą przemoc. Spróbujmy te zjawiska odnieść do świadka przemocy.

• cykl przemocy
- faza narastania napięcia – świadek jest często przekonany, że osoba doświadczająca przemocy ma wpływ na redukcję lub wzrost napięcia u sprawcy przemocy. Czasem może obserwować zachowania osoby doświadczającej przemocy, które są identyfikowane jako prowokacyjne. Osoby z zewnątrz nie podejrzewają, że tego typu zachowania mają na celu redukcję napięcia, które im dłużej trwa ta faza, staje się nie do zniesienia. Z perspektywy osoby doświadczającej przemocy może to być próba odzyskania wpływu i kontroli nad swoim życiem (niech osoba stosująca przemoc zrobi to „tu i teraz”).

- faza ostrej przemocy – mając do czynienia z cierpieniem osoby doświadczającej przemocy świadek decyduje się udzielić jej bezpośredniej pomocy (uważając, że to przełomowy moment i odtąd osoba doświadczająca przemocy będzie konsekwentna w uwalnianiu się od relacji przemocowej) lub jest bierny, ponieważ uważa, że osoba ta zasłużyła na to, co ją spotkało.

- faza „miodowego miesiąca” – jest dla wielu świadków niezrozumiała, zwłaszcza dla tych, którzy oczekiwali od osoby doświadczającej przemocy konsekwentnego działania. Wielu świadków wyraża wówczas swoją złość na taką osobę i/lub zrywają z nią kontakt. Taka reakcja dotyczy nie tylko osób z najbliższego otoczenia – rodziny, znajomych. Bywa także, iż osoby pracujące w instytucjach pomocowych mają pretensje do osób doświadczających przemocy, kiedy te wycofują się z podjętych działań.

• zjawisko wiktymizacji
W psychologii wiktymizacja została opisana na trzech poziomach. Z perspektywy świadka przemocy szczególnie ważne wydaje się zjawisko określane jako „wtórne zranienie”. Reakcje ze strony otoczenia osoby doświadczającej przemocy mogą wpłynąć na nią osłabiająco i ranić równie głęboko jak zachowania osoby stosującej przemoc. Mogą to być:

Bywa, że osoba doświadczająca przemocy za pierwszych powierników skrywanego przez lata cierpienia wybiera osoby z najbliższego otoczenia. Towarzyszy jej nadzieja, często granicząca z przekonaniem, że otrzyma zrozumienie i wsparcie, jednak zamiast cierpliwego wysłuchania i zapewnienia pomocy i wsparcia, słyszy stereotypowe: „jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz”, „widziały gały, co brały”, „nie ma dymu bez ognia”. Często tego typu reakcje osób bliskich na długi czas mogą spowodować milczenie osoby doświadczającej przemocy i brak wiary w to, że znajdzie pomoc w instytucjach pomocowych.

• zjawisko wyuczonej bezradności
Wyuczona bezradność jest poddaniem się, zaprzestaniem działania, które wynika z przekonania, że cokolwiek się zrobi, nie będzie to miało żadnego znaczenia (pokazały to badania m.in. Martina Seligmana). Wyuczona bezradność jest jednym z podstawowych objawów występujących u osób doznających przemocy. Powoduje ona określone skutki w wymiarach: poznawczym, emocjonalnym i motywacyjnym. Być może to zjawisko dotyczy także świadków przemocy, wówczas wyżej wspomniane skutki można rozpatrywać w następujący sposób:
 deficyty poznawcze – które polegają na uogólnionym przekonaniu, iż nie ma takich sytuacji, w których możliwy jest wpływ na bieg wydarzeń („nic nie można zrobić”, „nikt nie jest w stanie pomóc osobie doświadczającej przemocy”),
 deficyty emocjonalne – świadkowie przemocy przeżywają stany apatii, lęku, depresji, uczucia zmęczenia, niekompetencji i wrogości,
 deficyty motywacyjne – dana osoba zachowuje się biernie, jest zrezygnowana, nie podejmuje żadnych działań, aby zmienić swoją lub czyjąś sytuację.

Leonora Walker na podstawie wieloletnich badań ustaliła, że czynnikami wysokiego ryzyka rozwoju „wyuczonej bezradności” mogą być doświadczenia z dzieciństwa (przemoc fizyczna, napaść seksualna, sytuacje traumatyczne –śmierć lub rozwód rodziców, uzależnienia, choroba bliskich itp., kłopoty z nauką, problemy zdrowotne oraz doświadczenia wyniesione ze związków w życiu dorosłym (przemoc – istotny jest czas trwania, rodzaj i częstość zachowań przemocowych, patologiczna zazdrość, gwałt, przymuszanie do nieakceptowanych form współżycia, groźby pozbawienia życia).

Z pewnością wśród świadków przemocy znajdziemy osoby, które mają opisanej wyżej doświadczenia. Wówczas ich reakcja lub jej brak na spotkaną przemoc w życiu innej osoby może być „podyktowana” własnym bagażem doświadczeń.

Dziecko świadek i osoba doświadczająca przemocy w rodzinie
Życie w rodzinie z problemem przemocy niesie dla dziecka określone konsekwencje. Opisuje je m.in. Leonor Terr. Według niej wszystkie urazy z okresu dzieciństwa pochodzą z zewnątrz, żadne nie powstaje jedynie w umyśle dziecka (...) trauma zaczyna się zdarzeniem będącym poza dzieckiem, ale z chwilą tego zdarzenia mają miejsce różne wewnętrzne zmiany w samym dziecku.

Autorka klasyfikuje skutki traumatycznych wydarzeń w zależności od długości ich trwania i powtarzalności wydarzeń:

Nie mogąc poradzić sobie z lękiem i bezradnością, dziecko niekiedy porzuca rolę biernego świadka i wchodzi pomiędzy rodziców jako obrońca osoby doświadczającej przemocy. Poprzez częste stawanie w obronie tej osoby, dziecko ściąga na siebie agresję osoby stosującej przemoc. Sytuacje, w których dzieci poprzez destrukcyjne postawy dorosłych są zmuszone do podejmowania tak dramatycznych decyzji, należy uznać za przemoc psychiczną. Bywa, że dziecko identyfikuje się z osobą stosującą przemoc (postrzeganie tej osoby jako tego z rodziców, który daje więcej oparcia i szans na przetrwanie). Z kolei osoba stosująca przemoc wykorzystując naturalną potrzebę identyfikacji i bliskości u dziecka, może wzmacniać jego agresję i kierować ją przeciwko osobie doświadczającej przemocy. W rezultacie dziecko, aby utrzymać więź z silniejszym rodzicem, musi działać przeciwko słabszemu rodzicowi.

Prawda o świadkach przemocy
Statystyki poradni telefonicznej Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia” Instytutu Psychologii Zdrowia PTP od lat wskazują, że ponad 40% wszystkich odbytych rozmów to takie, które prowadzono ze świadkami przemocy w rodzinie. Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że rośnie liczba świadków-mężczyzn dzwoniących do poradni. Podobnie wygląda sytuacja w poradni e-mailowej Pogotowia „Niebieska Linia”. Aż 40% wszystkich e-maili pochodzi od świadków przemocy. Najczęściej świadkowie pytają o właściwą reakcję na przemoc i potrzebują odpowiedniej wiedzy na temat dostępnych możliwości. Dlatego powinniśmy zwrócić uwagę, że pomimo wciąż obecnych stereotypów dotyczących przemocy w rodzinie, mechanizmów i zjawisk dotyczących świadków, które utrudniają im zatrzymanie przemocy, braku dużej, ogólnopolskiej kampanii społecznej, skierowanej do świadków przemocy, aż 40% tych osób deklaruje chęć przerwania przemocy w rodzinie. Jeżeli nie będziemy narzekać, że to tylko 40%, to może uda nam się pamiętać, że warto w tę grupę inwestować tworzeniem programów pomocowych, bo to nasi sojusznicy w powstrzymywaniu przemocy w rodzinie.

Świadkowie przemocy - osoby pracujące w instytucjach
Judith Lewis Herman w swojej ponadczasowej książce pt. „Przemoc, uraz psychiczny i powrót do równowagi” zamieszcza przestrogę skierowaną do tych, którzy zawodowo zajmują się pomaganiem, pisząc o przemocy w rodzinie, stwierdza: „…ta trauma jest zaraźliwa”. To, że nie jesteśmy bezpośrednimi świadkami przemocy w rodzinie, nie gwarantuje nam, że nie poniesiemy żadnych kosztów z tego tytułu. Klasyfikacja DSM-5 w objawach zaburzenia stresowego pourazowego (PTSD) w kryterium A4 podaje możliwość: powtarzane lub bardzo duże narażenie na nieprzyjemne szczegóły danego wydarzenia (wydarzeń) traumatycznego (np. pierwsze osoby zbierające ludzkie szczątki; policjanci stale narażeni na obserwowanie krzywdzenia dzieci). Osoby pracujące w instytucjach oferujących pomoc osobom doświadczającym przemocy w rodzinie są szczególnie narażone na wystąpienie u nich syndromu wypalenia zawodowego. Wydaje się, że jednym ze sposobów przeciwdziałania temu zjawisku jest współdziałanie osób zawodowo stykających się z problemem przemocy w rodzinie. Na długo przed wejściem w życie ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie w niektórych miejscach w Polsce funkcjonowały nieformalne zespoły interdyscyplinarne, ich mocną stroną było łączenie kompetencji, doświadczenia oraz zawodowych zasobów. Dzisiaj to zapisy ustawy obligują nas do współpracy w obszarze przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Jednak nadal jest sporo osób pracujących w różnych instytucjach, które uważają, że reagowanie na przemoc to zadanie Policji czy pracowników pomocy społecznej. Skutek jest taki, że po wejściu w życie rozporządzenia dotyczącego procedury „Niebieskie Karty” (z dnia 13 września 2011 roku) największy ciężar wszczynania i prowadzenia „Niebieskich Kart” spadł właśnie na te dwie instytucje. Zarówno pracownicy tych instytucji, jak i innych zobowiązanych do wszczynania procedury „Niebieskie Karty” mają czasami trudności z rozpoznawaniem sygnałów, które pozwalają podejrzewać (w tej procedurze wystarczy podejrzenie, czasem jednak mylone z pewnością) występowania przemocy w rodzinie. W niektórych krajach, nie tylko europejskich, zostały wprowadzone narzędzia do szacowania ryzyka zagrożenia. Pozwalają one pracownikom służb, których praca ma charakter interwencyjny na szybką ocenę sytuacji i właściwą reakcję. Idąc za przykładem dobrych praktyk, w styczniu 2014 roku w polskiej Policji zostały wprowadzone kwestionariusze oraz algorytmy do stosowania podczas interwencji, które mogą dotyczyć przemocy w rodzinie. Za tym przykładem dzięki środkom przyznanym przez Fundację Batorego w 2015 roku zespół ekspertów przy Pogotowiu „Niebieska Linia” Instytutu Psychologii Zdrowia PTP opracował kwestionariusze oraz algorytmy postępowania dla pracowników oświaty i ochrony zdrowia. W przypadku oświaty zostały zaproponowane narzędzia do stosowania u dzieci młodszych i starszych, a w przypadku ochrony zdrowia u dzieci i osób dorosłych. Oczywiście proponowane narzędzia nie mają zastąpić istniejących już procedur postępowania w przypadkach przemocy w rodzinie, mają spełniać funkcję wspomagającą osoby, które reagują na przypadki przemocy w rodzinie i jednocześnie zachęcać tych, którzy dotąd nie włączali się w przeciwdziałanie przemocy w rodzinie. Tylko współpracując ze sobą, zwiększamy szansę skutecznego rozpoznawania przemocy w rodzinie, tym samym zwiększając szansę na udzielenie skutecznej pomocy, a jednocześnie minimalizujemy koszty, jakie ponosimy z tytułu zajmowania się tym trudnym i złożonym problemem.

Podsumowanie
Niestety, nawet przy najlepiej skonstruowanych programach adresowanych do osób doświadczających przemocy oraz osób stosujących przemoc nie będziemy wystarczająco skuteczni, jeśli zmiany, która początkowo bywa nietrwała nie wzmocnimy ze strony naturalnego otoczenia tych osób, jakimi są świadkowie przemocy. Świadek przemocy, który posiada odpowiednią wiedzę na temat tego zjawiska, rozumiejący jego dynamikę oraz właściwie i z przekonaniem reagujący na sytuacje przemocy, może w istotny sposób skrócić czas zatrzymywania przemocy w rodzinie. Może również być tą osobą, dzięki której zdrowie i życie wielu osób doświadczających przemocy zostanie ocalone oraz będzie jeszcze możliwa rekonstrukcja rodziny po doświadczeniu przemocy.

Bibliografia:

http://www.niebieskalinia.pl/algorytmy/

Piotr Antoniak – specjalista psycholog kliniczny, certyfikowany superwizor w zakresie przeciwdziałania przemocy w rodzinie.