JOB-SHARING, CZYLI JAK POGODZIĆ PRACĘ I MACIERZYŃSTWO

25.05.2006

Beata Piechocka z gliwickiej Śląskiej Fundacji Wspierania Przedsiębiorczości (organizatora akcji): - Nareszcie pojawia się nadzieja dla kobiet aktywnych zawodowo, które pracę próbują pogodzić z macierzyństwem - mówi Piechocka.

Już niedługo rozpocznie się rekrutacja kobiet do programu. W jej przeprowadzeniu pomoże wojewódzki urząd pracy, który znajdzie też pracodawców chętnych do udziału w programie. Praca na jednym stanowisku zostanie podzielona między dwie kobiety. - To musi być świetnie dobrany tandem - tłumaczy Piechocka. - Panie nie mogą być konfliktowe, muszą dobrze się poznać i umieć ze sobą współpracować. Wszystkie przejdą wcześniej odpowiednie kursy, podczas których nauczą się pracy w parach.

Według danych Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Katowicach w ubiegłym roku na 100 bezrobotnych mężczyzn przypadały 124 kobiety. Najwięcej z nich pracowało wcześniej w takich branżach jak przetwórstwo przemysłowe i handel. Były lepiej wykształcone od mężczyzn. Ponad 6 proc. stanowiły specjalistki w danej dziedzinie, podczas gdy specjalistów mężczyzn było o połowę mniej. Bezrobotne matki, które same musiały wychowywać dziecko do 7. roku życia, to grubo ponad 10 tys. zarejestrowanych. Przytłaczająca większość kobiet bez pracy to osoby młode, przed 34. rokiem życia.

Job-sharing narodził się w Wielkiej Brytanii. Szybko przyjęły go inne kraje - Niemcy, Włochy czy Hiszpania. W 2000 roku ok. 1 proc. zatrudnionych w Wielkiej Brytanii korzystało z job-sharingu. Z roku na rok ich liczba rosła. W ciągu ostatnich dwóch lat jedna czwarta pracujących (głównie rodziców z małymi dziećmi) prosiła o elastyczną pracę.

Piechocka: - Na Zachodzie do takiej pracy nikogo nie trzeba przekonywać. System job-sharing skierowany jest tam nie tylko do młodych matek, ale też na przykład do ludzi, którzy dopiero zaczynają pracować albo będą odchodzili na emeryturę. Wybraliśmy na razie tylko młode matki, ale jak program się powiedzie, do skierujemy go też do innych środowisk.

Zdaniem dr hab. Magdaleny Środy, filozofa, feministki, proponowane zmiany nie polepszą jednak sytuacji kobiet w Polsce. - To nie ten kierunek. I dla kobiet z dziećmi, i dla pracodawców będzie lepiej, jeśli etat otrzyma jedna osoba. Praca matki z dzieckiem powinna być traktowana zadaniowo. Nikt nie powinien odmierzać jej czasu spędzonego za biurkiem. Trzeba rozliczać ją z zadań. Dlaczego też nikt nie pomyśli na przykład o przedszkolach w miejscach pracy? Do tego potrzeba tylko trochę dobrej woli i wyobraźni - uważa dr Środa.

Źródło: www.gazeta.pl

Inne z kategorii

Terapia pary z doświadczeniem traumy (3/140/2022)

Terapia pary z doświadczeniem traumy (3/140/2022)

05.02.2025

Adam Chojnacki

Doświadczanie konsekwencji traumy przez jednego...

czytaj dalej
Nowy odcinek videocastu już jest – zapraszamy na nasz kanał YouTube!

Nowy odcinek videocastu już jest – zapraszamy na nasz kanał YouTube!

21.11.2025

Doświadczenie przemocy domowej w dzieciństwie może odbić się na całym życiu. Co ważne – konsekwencje...

czytaj dalej

Newsletter Niebieskiej Linii

Dołącz do biuletynu Niebieskiej Linii i otrzymuj wszystkie bieżące informacje o akcjach, szkoleniach, wydarzeniach oraz nowych artykułach.

Ostatnie czasopisma