BIŁ, PIŁ, PORZUCIŁ? ZAPŁACISZ MU ZA TO!
Aktualności
Przepisy prawa zobowiązują krewnych w linii prostej do dostarczenia środków utrzymania i wychowania. Nikogo więc nie dziwią rodzice płacący alimenty na rzecz swoich dzieci. Często jednak zapomina się, że takie same powinności wobec matki i ojca, którzy znaleźli się w niedostatku, mają ich dorosłe dzieci. W dodatku nie zawsze ma znaczenie fakt, w jaki sposób (i czy w ogóle) rodzice wywiązywali się ze swojej roli. O tym czy należy im się wsparcie, decyduje sąd.
Ministerstwo Sprawiedliwości nie posiada danych dotyczących ilości złożonych pozwów. Wiadomo natomiast, że tylko w ubiegłym roku w sprawach o alimenty z powództwa rodziców zapadło 775 prawomocnych wyroków na łączną kwotę ponad pół miliona złotych. W 2010 roku statystyki odnotowały 709 tego typu przypadków, przy czym zasądzono ”jedynie” 249 tys. zł. Jeszcze w 2008 roku orzeczeń, które uwzględniały roszczenia rodziców w całości lub w części było tylko 360. Rok później – 948. Urzędnicy nie bardzo wiedzą skąd biorą się takie różnice. - Próba określenia podłoża wzrostu liczby spraw, wymagałaby przeprowadzenia badań socjologicznych, uwzględniających m.in. takie czynniki jak zachodzące przemiany gospodarcze czy demograficzne. Inicjowanie takich badań, nie wydaje się obecnie celowe. Sprawy z powództwa rodziców przeciwko pełnoletnim dzieciom stanowią niewielką część ogółu spraw o zasądzenie alimentów – wyjaśnia Grzegorz Wałejko, podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości.
Prawnicy podkreślają, że rodzic może ubiegać się o alimenty od swoich dzieci, gdy znalazł się w stanie niezawinionego niedostatku. Trudno jednak mówić o takiej sytuacji, gdy ktoś całe życie nie podejmował zatrudnienia, nadużywał alkoholu, nie dbał o utrzymanie swoje i rodziny. Problem w tym, że przed sądem trzeba to jeszcze udowodnić. Można też powoływać się na zapis w Kodeksie Rodzinnym i Opiekuńczym, który mówi o uchyleniu obowiązku alimentacyjnego w sytuacji, gdy jego realizacja byłaby sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Jednak powodzenia na sali rozpraw nie gwarantuje automatycznie ani alkoholizm rodzica, odebrane w dzieciństwie prawa rodzicielskie, czy domowa przemoc.
- Rzucę pracę, pójdę do opieki społecznej, ale nie zapłacę temu draniowi ani złotówki. Czy mnie się ktoś w dzieciństwie pytał czy nie jestem głodny i skąd wezmę buty na zimę? Niedługo czeka mnie operacja kręgosłupa. Tylko, że w moim przypadku kłopoty zdrowotne wynikają z ciężkiej pracy, a w jego – z picia. Doszło do tego, że za swoje ciężko zarobione pieniądze będę utrzymywał własnego kata – żali się jeden z internautów.[...]
Więcej: http://biznes.onet.pl/bil-pil-porzucil-zaplacisz-mu-za-to,18497,5093880,1,news-detal
Inne z kategorii
„Hola Hola” – nowy teledysk DAGADANA we współpracy z Niebieską Linią IPZ
28.03.2025
„Hola hola” – to opowieść o rozmowie matki z córką...
czytaj dalej