Historia dzieciństwa a historia ludzkości

31.12.2015

Niebieska Linia nr 6 / 2015

Według psychoanalityków stosunek dorosłych do dzieci na każdym etapie historii miał ogromny wpływ na psychiczną strukturę kolejnych pokoleń. Krzywdzenie dzieci w szerszym kontekście społecznym jest przyczyną niesprawiedliwości społecznej, wyzysku klasowego i innych form nadużywania władzy.

Historia dzieciństwa jest koszmarem, z którego jako ludzkość dopiero zaczynamy się budzić. Im dalej cofamy się w czasie, tym niższy poziom opieki nad dzieckiem, tym bardziej prawdopodobne, że dzieci będą zabijane, porzucane, bite, zastraszane i wykorzystywane seksualnie – uważa psychohistoryk Lloyd deMause (1982, s. 1). Uprawiana przez niego psychohistoria to kontrowersyjna dziedzina nauki, której reprezentanci (będący zarówno historykami, jak i psychoanalitykami oraz przedstawicielami innych dyscyplin naukowych) wykorzystują w badaniach historycznych różne odłamy myśli psychoanalitycznej. Według samego deMausea psychohistoria stanowi odrębną, niezależną naukę o motywacji w dziejach, zajmującą się ustalaniem praw naukowych oraz odkrywaniem przyczyn dokładnie w sensie hemplowskim (deMause, 2002, s. 52). Psychohistorycy ustalają bowiem nie tylko, co wydarzyło się w przeszłości, ale również i przede wszystkim – dlaczego tak się stało, jakie były motywy i przyczyny działań ludzi w dawnych czasach i jaki wpływ na postępowanie naszych przodków miały ich doświadczenia z dzieciństwa.

Kontrowersyjne tezy psychohistoryków

Ustalenia psychohistoryków bywają przedmiotem krytyki i sporów, podobnie jak tezy historyków używających innych, mniej kontrowersyjnych metod, ale warto przybliżyć i rozważyć niektóre z nich. Do najciekawszych należy niewątpliwie tzw. psychogeniczna teoria historii – koncepcja deMausea, która opiera się na przekonaniu, że stosunek dorosłych do dzieci ewoluuje od okrucieństwa do empatii i że ewolucja ta stanowi najważniejsze, czy wręcz jedyne, niezależne i istotniejsze od innych czynników (np. społecznych czy technologicznych) źródło wszelkich zmian historycznych, niejako motor dziejów. W formułowaniu tej teorii deMause – podobnie jak inni psychohistorycy – korzystał z kategorii psychoanalitycznych, jednak nie tyle z klasycznej freudowskiej psychoanalizy (według której ludzka psychika to arena walki sił popędowych z mechanizmami obronnymi), ile z krytycznej względem niej teorii powtórnego przeżywania traumy, w tym zwłaszcza urazów z dzieciństwa.

Według badacza ewolucja dzieciństwa stanowi motor dziejów, ponieważ to właśnie stosunek do dzieci i obowiązujące w danym czasie praktyki wychowawcze decydują o psychicznej strukturze nowej generacji, stanowiąc jedyny kanał transmisji wszelkich składników kultury. Tym samym wyznaczają granice tego, co (w danym momencie dziejowym) może zostać osiągnięte we wszystkich innych sferach procesu historycznego (Pawelec, 2004, s. 179).

Modele rodzicielstwa

Swoją tezę przedstawił deMause w 1974 roku, w wydanej pod jego redakcją książce The History of Childhood, stwierdzając, że dzieje dzieciństwa można podzielić na sześć okresów, a stosunek rodziców do dzieci – na sześć modeli/ trybów rodzicielstwa:

  • rodzicielstwo dzieciobójcze (od antyku do ok. IV wieku) – w okresie tym powszechne było nie tylko dzieciobójstwo, będące według deMausea sposobem na rozwiązanie rodzicielskich niepokojów związanych z opieką nad dziećmi i wynikających z faktu, że dorośli przerzucali na dzieci (na zasadzie psychoanalitycznej reakcji projekcyjnej) własne nieuświadamiane żądze i potrzeby, ale również kazirodztwo i wykorzystywanie seksualne dzieci;

  • rodzicielstwo porzucające (do XIII wieku) – kiedy pod wpływem chrześcijaństwa uznano, że nowo narodzone dzieci mają dusze, rodzice przestali zabijać je tak powszechnie. Zamiast tego rozpoczął się proceder porzucania dzieci i oddawania ich pod opiekę mamek, do klasztorów, przytułków i domów zamożnych ludzi na służbę. Kazirodztwo i wykorzystywanie seksualne nieco się zmniejszyły, ale spotęgowaniu uległa przemoc fizyczna wobec dzieci – uznano bowiem, że dziecko jest pełne zła, które można z niego wybić wyłącznie za pomocą rózgi;

  • rodzicielstwo ambiwalentne (XIV-XVII wiek) – na początku tego okresu pojawiły się pierwsze głosy sprzeciwu wobec pedofilii, a przekonanie, że dziecko rodzi się złe, zaczęło słabnąć. Uznano natomiast, że dzieci należy kształtować, formować niczym miękki wosk do uzyskania pożądanego kształtu, nadal głównie za pomocą kar cielesnych. Charakterystyczna dla tego przedziału czasowego była ambiwalencja uczuć rodziców w stosunku do dzieci;

  • rodzicielstwo natrętne, intruzywne (XVIII wiek) – w tym czasie pojawiła się więź emocjonalna rodziców i dzieci, które przestały być traktowane jako pojemniki na truciznę (tj. zbiorniki niebezpiecznych projekcji rodziców). Zaczęto odchodzić od krępowania niemowląt powijakami (co w opinii deMausea było jedną z form przemocy fizycznej) i katowania dzieci. Ponadto rodzice zaczęli karać dzieci za masturbację. Nadal wprawdzie bito je powszechnie, ale już nie tak okrutnie, a do kar fizycznych dołączyły inne sposoby natrętnego, stałego nacisku na dziecko, by dyscyplinować je, łamać jego wolę i wypleniać z niego grzech;

  • rodzicielstwo socjalizujące (XIX wiek i pierwsza połowa XX wieku) – wychowanie dzieci w tym trybie, nadal zresztą dominującym w krajach Zachodu, nie jest już łamaniem dziecka, lecz polega bardziej na świadomym wdrażaniu go do pełnienia ról społecznych (socjalizowaniu). Maltretowanie i molestowanie seksualne ulegają znacznemu zmniejszeniu, choć nie znikają zupełnie, a rola ojca w procesie wychowawczym i jego zainteresowanie dziećmi zwiększają się;

  • rodzicielstwo pomocne, wspierające (od drugiej połowy XX wieku) – ten model wychowania dzieci wiąże się z respektowaniem i zaspokajaniem dziecięcych potrzeb i takim samym zaangażowaniem obojga empatycznych rodziców. Nie ma tu miejsca na przemoc, rodzicielstwo polega na wspieraniu dzieci w rozwoju i dążeniu do wybranych przez nie celów. Obecnie ten tryb wychowania dzieci staje się coraz bardziej popularny, ale nadal jest reprezentowany przez mniejszość rodziców.

Modele te mogą występować w pojedynczych rodzinach w każdym momencie dziejów, choć dla pewnych okresów historycznych są dominujące, a sposób, w jaki konkretni rodzice wychowują swoje dzieci, zależy od psychologicznych mechanizmów, jakie przyjmują oni w stosunkach z potomstwem. Jak wymienia Tomasz Pawelec, mogą to być:

  • reakcja projekcyjna (na dziecko projektuje się własne nieświadome dążenia i emocje);

  • reakcja odwrócenia (dziecko zostaje nieświadomie utożsamione ze znaczącymi dorosłymi z własnego dzieciństwa);

  • «dwoisty obraz» (nieustanne przeskoki pomiędzy reakcjami projekcji i odwrócenia);

  • reakcja empatyczna (nastawiona na rozpoznanie rzeczywistych potrzeb dziecka i oparta na regresji bez domieszki reakcji projekcyjnych), historycznie najpóźniej się rozpowszechniająca (Pawelec, 2004, s. 179).

Koncepcja Lloyda deMausea

DeMause uważa, że cała społeczna przemoc – czy to w postaci wojen, rewolucji czy wykorzystywania ekonomicznego – jest w ostatecznym rachunku wynikiem nadużyć, jakie popełniamy na dzieciach (deMause, b.d.w.), a gdy rozpowszechni się ostatni, wspierający tryb rodzicielstwa, znikną wojny, wyzysk klasowy, niesprawiedliwość społeczna. Żadne traumy nie będą już bowiem musiały być powtarzane i ponownie rozgrywane ani w pojedynczych rodzinach ani w skali zachowań społecznych.

Koncepcja ta wydaje się utopijna, ale to nie jedyny powód, dla którego spotykała się ona z krytyką. Zarówno metody badawcze, jak i ustalenia teoretyczne deMausea bywały krytykowane, również przez innych psychohistoryków (psychohistoria dzieli się na dwa odrębne odłamy – związany z akademickim dziejopisarstwem oraz radykalny, reprezentowany przez deMausea i badaczy skupionych wokół założonego przez niego czasopisma The Journal of Psychohistory, wydawanego od 1973 roku, początkowo, przez cztery lata, pod tytułem History of Childhood Quarterly: The Journal of Psychohistory). Jednak według zwolenników deMausea wszelka krytyka uprawianej przez niego psychohistorii jest najczęściej skutkiem psychologicznej reakcji obronnej. Jak twierdził na przykład Henry Lawton: Dla wielu tezy deMausea są po prostu zbyt nieprzyjemne do zniesienia. [...] Nazbyt dużo wiedzy wywołuje lęk (cyt. za: Pawelec, 2004, s. 181).

Teoria Eriksona

Wśród badaczy zajmujących się dziejami dzieciństwa w dawnych czasach i przedstawiających niekiedy nieprzyjemne do zniesienia tezy na jego temat znajdują się również, między innymi, psychoanalitycy Erik Homburger Erikson i Alice Miller. Erikson w swojej książce pt. Dzieciństwo i społeczeństwo przyjrzał się na przykład praktyce krępowania niemowląt powijakami w dawnej Rosji i stwierdził, że o ile zwyczaj szczelnego owijania noworodków jest powszechny na całym świecie, to dawny rosyjski obyczaj każe owijać dziecko aż po szyję na tyle mocno, by powstał zeń poręczny «klocek drewna», a także, by dziecko spowijać przez dziewięć miesięcy, na większą część dnia i całą noc. [...] Należy malca mocno owinąć, aby chronić go przed nim samym [...]; musi więc zostać również spętany emocjonalnie, by nie paść ofiarą dzikich emocji. To zaś przyczynia się z kolei do utworzenia podstawowej, przedsłownej indoktrynacji, według której ludzie dla swego własnego dobra muszą być trzymani w ryzach [...]. Zatem spowijanie dziecka podpada pod kategorię tych kwestii wychowawczych, które muszą mieć istotny związek z obrazem świata danej kultury jako całości (Erikson, 2000, s. 402–403).

Według tego psychoanalityka trzymanie rosyjskich dzieci w powijakach ma związek z mentalnością Rosjan i wydaje się częścią systemu nieustępliwych instytucji, które przyczyniły się do wzmocnienia i przedłużenia rosyjskiej kombinacji poddaństwa i «duszy» (Erikson, 2000, s. 404). Ponieważ jednak nie tylko w Rosji zdarzało się tak szczelne i długotrwałe spowijanie dzieci, można przypuszczać, że – jeśli teza Eriksona jest słuszna, a doświadczenia nawet najwcześniejszego okresu dzieciństwa rzutują na późniejszą osobowość i obraz świata – przyczyniało się ono do ugruntowywania przekonania społeczeństwa, że ludzie dla własnego dobra muszą być trzymani w ryzach. Wszędzie, gdzie było praktykowane, czyli w całej Europie co najmniej do końca XVIII wieku (zob. Ariès, 1995; Badinter, 1998; Żołądź-Strzelczyk, Kabacińska-Łuczak, 2012).

Krępowanie niemowląt powijakami, niekiedy aż do ukończenia przez nie pierwszego roku życia, nie tylko świadczyło o braku zrozumienia prawideł rozwojowych oraz potrzeb małego dziecka (przede wszystkim potrzeby swobody ruchów), ale było również – jak przekonuje deMause – jednym z wielu powszechnych niegdyś aktów przemocy wobec dzieci. Według tego psychohistoryka praktyka spowijania niemowląt jest wyrazem takiego oto stosunku dorosłych do dzieci: Od urodzenia dziecko staje się koszem pełnym projekcji rodziców – «potworem», którego trzeba wiązać w powijaki przez pierwszy rok lub dłużej – tzn. ciasno owijać w prześcieradła, by uchronić je przed wyrwaniem sobie uszu, wydrapaniem sobie oczu, połamaniem nóg i/lub dotykaniem własnych genitaliów, czyli przed wprowadzeniem w czyn seksualnych projekcji rodziców (deMause, b.d.w.).

Wpływ krzywdzenia na rozwój osobowości dziecka

Również Alice Miller, znana psycholog polskiego pochodzenia, jedną ze swoich publikacji poświęciła badaniom, które można uznać za psychohistoryczne. W książce Zniewolone dzieciństwo. Ukryte źródła tyranii opisała bowiem pełne przemocy dzieciństwo Adolfa Hitlera (a dzieciństwo postaci historycznych, nie tylko tak złowrogich, jest jednym z najczęściej podejmowanych przez psychohistoryków tematów badań) i wpływ tych traumatycznych doświadczeń na rozwój jego osobowości i przyszłe życie. Badaczka nie chciała oczywiście usprawiedliwiać w ten sposób wyrządzonego przez niego zła, a jedynie zrozumieć je i wyjaśnić, przestrzegając jednocześnie przed skutkami przemocy wobec dzieci.

Według Miller nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że za każdym występkiem kryje się jakaś osobista tragedia. Gdybyśmy mogli dokładniej poznać historię i prehistorię przestępcy, moglibyśmy zapewne zrobić więcej dla zapobieżenia nowym zbrodniom niż robimy to teraz, okazując oburzenie i prawiąc moralne kazania. Być może ktoś powie: Przecież nie każdy, kto był bity w dzieciństwie, musi zostać przestępcą, gdyż jeśli tak, niemal wszyscy ludzie byliby zbrodniarzami. Jest to w pewnym sensie słuszne. Trzeba jednak stwierdzić, że ludzkość nadal żyje pod groźbą nowych wojen i nigdy nie wiadomo, w co mogą się przerodzić u jakiegoś człowieka doznane w dzieciństwie krzywdy, jeśli brakło dziecku ochrony jednego choćby człowieka – jak w wypadku Hitlera. Przede wszystkim jednak nie wiemy, jak mógłby wyglądać świat, gdyby dzieci mogły rosnąć bez poniżeń i były traktowane poważnie oraz z szacunkiem przez swoich rodziców (Miller, 1999, s. 188).

Alice Miller podziela więc zdanie deMausea, według którego krzywdzenie dzieci nie tylko skutkuje reprodukowaniem opartych na przemocy wzorców wychowawczych i stosowaniem kar cielesnych wobec dzieci w kolejnych pokoleniach, ale również jest przyczyną wojen, wyzysku klasowego, niesprawiedliwości społecznej i innych form nadużywania władzy i stosowania przemocy zarówno w bliskich relacjach międzyludzkich, jak i w znacznie większej skali całych społeczeństw i narodów.

O tym, czy rzeczywiście – jak twierdzą ci badacze – ludzie wychowywani bez przemocy będą niezdolni do wzniecania wojen i krzywdzenia innych, my już się niestety nie przekonamy. Jednak dobrze by było, gdyby tę tezę mogły zweryfikować nasze dzieci.

Anna Golus – absolwentka filologii polskiej, doktorantka na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Gdańskiego, inicjatorka kampanii Kocham. Nie daję klapsów. 

BIBLIOGRAFIA

Aries P. (1995). Historia dzieciństwa. Dziecko i rodzina w dawnych czasach. Gdańsk.

Badinter E. (1998). Historia miłości macierzyńskiej. Warszawa.

deMause L. (1982). Foundations of Psychohistory. Nowy Jork.

deMause L. (b.d.w.). Historia wykorzystywania dzieci. www.koniecmilczenia.pl. Online: http://koniecmilczenia.pl/index.php?id=19&tx_ttnews[tt_news]=21&cHash=12cd0acde0677677d4878cd20600ac3c [dostęp: 24.08.2015].

Inne z kategorii

Zostań koordynatorem(-ką) poradni pomocowej platformy dla osób w kryzysie psychicznym

Zostań koordynatorem(-ką) poradni pomocowej platformy dla osób w kryzysie psychicznym

18.06.2025

Poszukujemy osoby na stanowisko koordynatora(-ki)...

czytaj dalej
Interwencyjne zabezpieczenie dziecka – między ideą a praktyką (1/126/2020)

Interwencyjne zabezpieczenie dziecka – między ideą a praktyką (1/126/2020)

12.03.2025

 

Alina Prusinowska-Marek 

Z danych statystycznych wynika,...

czytaj dalej

Newsletter Niebieskiej Linii

Dołącz do biuletynu Niebieskiej Linii i otrzymuj wszystkie bieżące informacje o akcjach, szkoleniach, wydarzeniach oraz nowych artykułach.

Ostatnie czasopisma