MATEMATYKA PICIA
Aktualności
Dlaczego pomimo wzrostu poziomu życia coraz więcej ludzi sięga po alkohol?
K.M.: Alkoholizm to wypadkowa wielu rzeczy. Wychowania, kultury, genów, wrażliwości... W uproszczeniu można powiedzieć, że kobiety piją, bo sobie nie radzą z samotnością. A samotności dziś coraz więcej. W dodatku kultura wciąż nakazuje im „ułożyć sobie życie”. Mężczyźni piją, bo wstydzą się swojej nieporadności – w szczególności w kontaktach z kobietami, ale też w pracy, w życiu. Świat wymaga, by byli więksi, wspanialsi, niż są. Nikt nie daje sobie miejsca na słabość. Trzeba się wyrabiać, mieć coraz więcej, być kimś.
W.E.: Żyjemy w cywilizacji uzależnień. Potrafimy się uzależnić od wszystkiego. Alkohol jest jednak szczególnie groźny, bo wpływa na biochemię układu nerwowego. W dodatku intoksykacja alkoholowa jest ogólnie akceptowana. Dlatego alkoholizm jest najpowszechniejszym z uzależnień. Prawie nic w polskiej tradycji nie odbywa się bez alkoholu. Łatwo jest więc uzależnionym mieścić się w tak zwanej społecznej normie. To sprawia, że alkoholicy oraz ich bliscy mogą bardzo długo nie zdawać sobie sprawy z tego, że dzieje się coś złego.
Cywilizacja uzależnień?
K.M.: Jesteśmy oderwani od ciała, od ziemi – postrzegamy siebie jako samotne jednostki będące w centrum wszystkiego, a jednocześnie tak boleśnie nieznaczące wobec wszechświata. Wielu z nas nie umie kochać, czujemy się niekochani. Tęsknimy, nie wiedząc nawet za czym. A kultura pokazuje nam, jak temu zaradzić: konsumować. Więc uzależniamy się od konsumpcji. W Polsce dodatkowo rodzimy się w kulturze traumy. Mamy tuż pod skórą wojny, rasizm, antysemityzm, przesiedlenia, utratę domów, trudne rzeczy do przerobienia. I całą tę biedę i upokorzenie zmiatamy pod dywan, udajemy, że tego nie ma, że nas już to nie dotyczy. Choćby ustawienia hellingerowskie temu przeczą. W naszym polu pełno niezałatwionych spraw, bólu. Stąd tyle uzależnień, żeby tego nie dopuścić do głosu, żeby zagłuszyć nienazwane duchy w nas.
W badaniach Polacy jako przyczyny picia wskazują głównie to, że alkohol daje luz, poprawia nastrój oraz że piją z przyczyn towarzyskich...
K.M.: I nie byłoby w tym nic złego. To zupełnie normalne i nie musi prowadzić do alkoholizmu. Problem się pojawia, kiedy ktoś nie potrafi sobie odmówić, kiedy przestaje umieć funkcjonować bez czynnika tłumiącego cierpienie, żyje z wizją soboty, kiedy się zresetuje...
W.E.: Każde uzależnienie jest ucieczką przed czymś trudnym lub kompensacją jakiegoś braku. Na szczycie listy powodów, dla których ludzie sięgają po używki, jest brak miłości. Czują się niegodni tego, by kochać i być kochanymi. Alkohol skraca dystans, pomaga się otworzyć i ogrzać we wspólnotowej iluzji: po pijaku bratamy się ze wszystkimi. Innym powodem picia jest trwałe poczucie wstydu. To może być jakaś tajemnica, której nie potrafimy unieść, budząca odruch samopotępienia lub lęk przed kompromitacją. Wtedy pijemy z niemal świadomą intencją samozniszczenia. „Zapił się na śmierć” – mówi się o takich przypadkach.[...]
Inne z kategorii
Ciężkie zaburzenia przywiązania u dzieci z rodzin adopcyjnych i zastępczych (2/139/2022)
10.02.2025
Maria Engler
U dzieci, które miały we wczesnym dzieciństwie...
czytaj dalej
Przemoc instytucjonalna (2/109/2017)
14.03.2025
Mariusz Sobkowiak
Przemoc instytucjonalna to pojęcie, które od...
czytaj dalej