NAUKA: BITE MAŁPKI CZĘŚCIEJ WYRASTAJĄ NA BIJĄCYCH RODZICÓW

08.11.2006

Wyniki tych badań mogą pomóc w wyjaśnieniu dlaczego przemoc wobec dzieci u ludzi często trwa w kolejnych pokoleniach - podkreślają naukowcy, cytowani przez serwis internetowy "New Scientist".

Mózgi młodych rezusów, które w pierwszych miesiącach życia doświadczały odrzucenia i lekkiej agresji ze strony matki, wytwarzają mniej serotoniny - stwierdzili Dario Maestripieri z University of Chicago w Illinois i jego współpracownicy. Niski poziom tego hormonu ma związek z niepokojem i depresją oraz impulsywną agresją, zarówno u ludzi, jak i u małp.

Naukowcy doszli do tego wniosku dzięki obserwacji grupy rezusów- noworodków i ich matek, które albo odrzuciły, albo prześladowały swoje potomstwo. Obserwowali także osiem małpek, które odebrano biologicznym matkom i przekazano małpom agresywnym.

Analizy mózgów młodych małpek ujawniły, że osobniki wychowane przez agresywne matki lub mamki miały w mózgu o 10-20 proc. mniej serotoniny niż małpki wzrastające w spokoju.

Zdaniem Maestripieriego, potwierdza to teorię, według której spadek serotoniny wynika ze złego traktowania, a nie jest efektem genetycznych predyspozycji.

Naukowcy badali młode rezusy, gdy te dorosły i same miały dzieci. Stwierdzili, że własne potomstwo dręczyła około połowa z nich. Były to te osobniki, które w dzieciństwie miały najmniej serotoniny.

Obserwacja ta pomaga wyjaśniać, dlaczego ludzie, którzy jako dzieci stykają się z przemocą, z większym prawdopodobieństwem w dorosłym wieku sami powielą taki schemat zachowania - sugeruje autor badań.

Wyniki obserwacji pozwalają podejrzewać, że dobrym rozwiązaniem w przypadku dzieci, wobec których stosowano przemoc, może być podawanie im leków antydepresyjnych. Dzięki temu podniesie się u nich poziom serotoniny.

Z drugiej strony przepisywanie takich leków dzieciom stało się kontrowersyjne, odkąd badania wskazały, że może to zwiększać myśli samobójcze u małych dzieci.

Eksperci podkreślają też, że żaden lek nie zniesie różnorodnych i długotrwałych skutków przemocy.

"Same leki nie rozwiążą problemu" - zgadza się dyrektor kliniki z Child Abuse Prevention Association w Independence (USA), Karen Costa. Wyjaśnia ona, że terapia gra kluczową rolę w leczeniu ofiar i że najlepiej byłoby zapobiegać sytuacjom przemocy, pracując z rodzicami, np. ucząc ich odpowiednich.

Maestripieri zgadza się, że samo niskie stężenie serotoniny nie może wyjaśniać w stu procentach stosowania przemocy - zachowania bardzo złożonego. Nawet, jeśli wykazano, że ludzie poddani przemocy mają niski poziom serotoniny, nie oznacza to, że nie mogą zmienić swojego złego zachowania - podkreśla badacz.

Źródło: www.onet.pl

Inne z kategorii

„Hola Hola” – nowy teledysk DAGADANA we współpracy z Niebieską Linią IPZ

„Hola Hola” – nowy teledysk DAGADANA we współpracy z Niebieską Linią IPZ

28.03.2025

„Hola hola” – to opowieść o rozmowie matki z córką...

czytaj dalej
Konferencja z okazji 30-lecia Niebieskiej Linii IPZ – 26 marca 2025

Konferencja z okazji 30-lecia Niebieskiej Linii IPZ – 26 marca 2025

28.02.2025

czytaj dalej

Newsletter Niebieskiej Linii

Dołącz do biuletynu Niebieskiej Linii i otrzymuj wszystkie bieżące informacje o akcjach, szkoleniach, wydarzeniach oraz nowych artykułach.

Ostatnie czasopisma