PRZEŚLADOWCY WŁASNYCH RODZIN BĘDĄ MUSIELI OPUŚCIĆ MIESZKANIE

10.09.2010

Dorota M. z mężem i trzema córkami (18-, 17 - i 7-letnią) mieszkała w lokalu socjalnym. Mąż pił na umór. Bił ją i starsze córki. Kobieta bywała tak poturbowana, że przez dwa tygodnie nie mogła wstać z łóżka. - Zdarzało się to coraz częściej. Pewnej nocy wzięłam ze sobą dzieci i tak jak stałam, w piżamie, wyszłam z domu - opowiada Dorota M.

Zamieszkały w ośrodku interwencji kryzysowej przy ul. Obornickiej. Ale mogła tu być za darmo tylko przez trzy miesiące, teraz za zajmowany pokój płaci miesięcznie 450 zł. Znalazła pracę, próbuje bezskutecznie odzyskać mieszkanie socjalne, które dostała od gminy. W prokuraturze toczy się sprawa przeciwko jej mężowi o znęcanie się nad rodziną.

Do tej pory maltretowane kobiety z dziećmi musiały uciekać przed swoimi oprawcami. Tułały się po ośrodkach dla ofiar przemocy, szukały schronienia u krewnych. Ich prześladowcy spokojnie zostawali w domu. Tak, jak mąż Doroty M., który zajmuje ich wspólne mieszkanie socjalne. Nie wpuszcza tam ani żony, ani córek. - Gdzieś wywiózł cały nasz dobytek, mieszkanie niszczeje - opowiada Dorota. - Panuje tam brud i smród.

Od sierpnia znowelizowana ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie wprowadziła do kodeksu postępowania karnego nowy przepis. Teraz prokuratura nie musi już czekać, aż sąd zadecyduje o eksmisji sprawcy i może sama go wyrzucić z domu.

Krystyna Wyrwicka, szefowa Departamentu Pomocy i Integracji Społecznej w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej: - Walczyliśmy o to, żeby prawo chroniło bezbronne ofiary, a nie tyranów domowych. Na wniosek policji, która przyjeżdża z interwencją, prokurator w ciągu 48 godzin może nakazać sprawcy opuszczenie lokalu. Może mu jednocześnie zakazać zbliżania się do ofiary do czasu wyjaśnienia sprawy.

Nowa procedura nie dotyczy jednak Doroty M. i jej córek. Zdecydowała się na ucieczkę z domu dziewięć miesięcy temu, a prawo nie działa wstecz. Mimo dramatycznej sytuacji, w jakiej się znalazła, musi cierpliwie czekać na wyrok sądu.

Emila Kruczkowska, socjoterapeutka ze specjalistycznego ośrodka interwencji kryzysowej przy ul. Obornickiej: - Na razie prawo nie pomaga kobietom takim, jak pani Dorota. Mimo jej starań i konsekwencji. Liczymy bardzo, że nowe przepisy zaczną działać na korzyść tych kobiet. Podobnych historii mamy tu setki. Marzy nam się, że wszystkie nasze mieszkanki i ich dzieci będą mogły bez poczucia lęku wrócić do domu.

Nowe przepisy obowiązują od 1 sierpnia. Na razie jednak we Wrocławiu żaden z prokuratorów z nich nie skorzystał.

Małgorzata Klaus, rzeczniczka prokuratury okręgowej we Wrocławiu: - To świeża procedura. Do tej pory kilkakrotnie prokuratorzy stosowali podobne przepisy, ale na podstawie ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Np. na Krzykach i na Śródmieściu śledczy nakazali sprawcom opuścić mieszkanie i zastosowali wobec nich dozór policyjny. Teraz powinno to być jeszcze prostsze, skoro przepisy są już wprowadzone do kodeksu karnego.

Krystyna Wyrwicka z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej zapewnia, że policja i prokuratura mogą stosować nową procedurę wobec każdej ofiary przemocy, która poprosi o pomoc: - To sprawcy mają się teraz obawiać konsekwencji swoich czynów.

Dorota M. miałaby szansę odzyskać lokal socjalny, ale musiałaby narazić siebie i córki na kolejną awanturę. - Trudno ją do tego zachęcać - komentuje Krystyna Wyrwicka. - Kobiety, które przed wprowadzeniem nowych przepisów uciekły z domu, muszą po prostu poczekać na decyzję sądu.

Komentuje Agnieszka Czajkowska: Socjalne mieszkanie dla tyrana

Rozumiem, że w sytuacji Doroty M. nowe prawo nie może być zastosowane, bo nie działa wstecz. Jednak w tej jakże typowej historii o przemocy domowej kryje się absurdalny element. Dorota M. i jej mąż dostali gminne mieszkanie socjalne, bo mają troje dzieci, którym trzeba zapewnić bezpieczny dom. Miasto pomogło rodzinie w trudnej sytuacji materialnej.

To absurd, że dzieci z matką mieszkają w ośrodku dla ofiar przemocy, podczas gdy mąż spokojnie niszczy gminny lokal i jest bezkarny.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław, www.gazeta.pl

Inne z kategorii

O stawaniu się swoim przyjacielem (1/120/2019)

28.08.2025

Jerzy Mellibruda

Z perspektywy wielu lat uprawiania psychoterapii...

czytaj dalej
Ciężkie zaburzenia przywiązania u dzieci z rodzin adopcyjnych i zastępczych (2/139/2022)

Ciężkie zaburzenia przywiązania u dzieci z rodzin adopcyjnych i zastępczych (2/139/2022)

10.02.2025

Maria Engler

U dzieci, które miały we wczesnym dzieciństwie...

czytaj dalej

Newsletter Niebieskiej Linii

Dołącz do biuletynu Niebieskiej Linii i otrzymuj wszystkie bieżące informacje o akcjach, szkoleniach, wydarzeniach oraz nowych artykułach.

Ostatnie czasopisma